marciasek
23.12.10, 02:18
Kurka, no. Dostałam suszonego dorsza, dużo. Leżał sobie zawinięty w kilka worków, bo inaczej wiecie, trupem walił. Skubało się z worka czasem płat, dwa, odsalało i coś tam z niego robiło. Potem się o nim na dłuższą chwile zapomniało. Dzisiaj zaglądam ja do środka - a tu jakieś takie dziwne żywo-czerwone przebarwienia się na rybie pojawiły. Strach się bać co to może być. W każdym razie nie zjem i rodzinie nie podam, bo się boję - ale może niesłusznie? Nie znam się na suszonej rybie, heeelp! Co to takiego i - na przyszłość - jak się taką rybę przechowuje?