Dodaj do ulubionych

Pascal po hindusku

11.05.04, 21:00
W ostatnim odcinku Pascal gotował "hinduszczyznę" znaną mi dotąd jedynie z
londyńskich knajpek, a teraz postanowiłam spróbować sama. No i naszły mnie
pytania po uważnej lekturze przepisów (pomijam litościwym milczeniem kostki
rosołowe):

a) W przepisie na zupę z soczewicy Pascal zaleca wrzucenie liścia laurowego -
czy to aby na pewno przyprawa używana w kuchni Indii?

b) Kurczaka po indyjsku Pascal kroi na 3mm kawałki - czy nie lepiej w większą
kostkę albo grubsze paski? Jako żywo nie jadłam takich spłachetków mięsa w
hinduskich restauracjach - może ktoś kto się zna powie, jak to powinno być
naprawdę?

c) Tu już uwaga własna - jak można bakłażana smażyć na MARGARYNIE?!! Spróbuję
na sklarowanym maśle albo na oleju, bo margaryna z mojej kuchni wyklęta jest
na wieki.

d) Pascal pisze "1 jogurt" (w przepisie na kurczaka) - rozumiem, że chodzi o
mały kubeczek jogurtu a nie wersję magnum 400 ml?

To tyle moich pytań - będę wdzięczna za uwagi i sugestie :-)
Obserwuj wątek
    • appassionato Re: Pascal po hindusku 11.05.04, 21:22
      ) W przepisie na zupę z soczewicy Pascal zaleca wrzucenie liścia laurowego -
      > czy to aby na pewno przyprawa używana w kuchni Indii?
      >
      No tak. Używana. Ale raczej w wersji "zielonej", żywej, a nie ususzonej.
      • Gość: senin Re: Pascal po hindusku IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 11.05.04, 22:44
        Haniu,
        podobne zastrzezenia wnioslam w watku o "Paskalu...":
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=12502607&a=12510111
        Mnie sie wydaje ze on zastapil lisciem laurowym lisc z drzewka curry , ktory
        jest zuuupelnie insza inszoscia.

        o cieciu miesa to juz nawet nie wspomne. Ja gotuje "po indyjsku" od 15 lat
        (moja polowa ma korzenie w Indiach poludniowych. Duzo przegladam ksiazek
        kucharskich i jeszcze czesciej podgladam znajome z Indii, Sri lanki, Singapuru.

        Gotuje sie czasami plastry miesa - jak np przepyszna jagniecina "pasada", w
        yogurcie zraszta, ale sa one grube do poltora centymetra. Kuchnia Indyjska ze
        wzgledow tradycyjnych wymaga zazwyczaj dosc dlugiego gotowania i piers
        kurczaka jako mieso bardzo delikatne , w tak cienkich plastrach szybko stanie
        sie wiorowate. Ale.. zjesc sie pewnie da.

        nie wspomne o jogurcie - po co go dodawac pod koniec gotowania. Caly wic polega
        na tym by mieso "przeszlo" kwasnoscia jogurtu. Dzieki temu lagodzi sie tez
        ostrosc przypraw.

        Wydaje mi sie wiec, ze Pascal albo powinien sie doszkolic, albo uzywac innych
        nazw i nie wprowadzac ludzi w blad. Albo sie jest fachowcem, albo nie.
        • hania55 Do Senin 11.05.04, 23:00
          Senin, myślisz, że gdyby tego kurczaka pociąć w większe kawałki (np w kostkę) i
          zaprawić jogurtem od razu, tzn. żeby kurczak się dusił w przyprawach i w
          jogurcie, to byłoby TO? Mam straszną ochotę na eksperymenty z hinduszczyzną we
          własnej kuchni, bo wycieczka na Bricklane nie kroi mi się w przewidywalnej
          przyszłości ;-)
          • Gość: senin Re: Do Senin IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 11.05.04, 23:05
            oczywiscie!

            w kostke 2 na 2cm. Zamarynowac w tym jogurcie i moze jeszcze w czosnku. i wtedy
            wrzucic na podsmazone przyprawy. Ja bym nie dusila wiecej niz 5-6 minut.

            Mozna tez bez yogurtu, ale w kostke ;)

            A plasterki, tez dobte, tylko, ze do chinszczyzny - i smazyc nie dluzej niz
            minute - dwie max. Tzn, az zmienia kolor

            pozdrawiam
        • Gość: pablo Re: Pascal po hindusku IP: *.goc.pl / *.goc.pl 12.05.04, 02:15
          hej hej hej. To co czytam po tych wypowiedziach- to sami profesjonaliści.
          Jeszcze sie chyba taki nie urodził żeby sie znać na wszystkim. A grztuluję
          wszystkim którzy mogli doświadczyć danej kuchni na swoim podniebieniu. Jezeli
          są tak obyci niech np. napiszą technikę zrobienia przwdziwego omleta (to
          przecież proste) chylę głowę przed osobami będącymi na bliskim wschodzie. fan
          Pascala
          • Gość: senin Re: Pascal po hindusku IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 12.05.04, 10:26
            Gość portalu: pablo napisał(a):
            > hej hej hej. To co czytam po tych wypowiedziach- to sami profesjonaliści.

            Nic podobnego, sami amatorzy, ale popatrz na poziom,

            Profesjonalizmu wymaga sie od ludzi ktorzy biora pieniadze z informowanie/
            edukowanie/ czy bawienie innych ( od takiego np Pascala)

            W ostatnim programie wykazal sie raczej lekkaim amatorstwem w dziedzinie
            kuchni Indii - a raczej inaczej - nie wykazal sie profesjinalizmem.

            gdyby chocby nie podawal nazwy "po indyjsku" to pewnie by mu sie tak nie
            dostalo.

            Ja osobiscie jestem bardzo uwrazliwiona na "sprzedawamie kitu" w mediach , w
            koncu pojawienie sie na ekranie jako "autorytet" od "czegos tam" zobowiazuje.


            mnie chodzi o to by nie macil ludziom w glowach - i podawal rzetelna
            informacje: kurczak w stylu indyjskim albo" kurczak ala raj ;) wyczuwasz
            kontekst???
            > Jeszcze sie chyba taki nie urodził żeby sie znać na wszystkim.

            tu zgoda, ale niech powie uczciwie ze to stylizowane potrawy..

            A grztuluję
            > wszystkim którzy mogli doświadczyć danej kuchni na swoim podniebieniu. Jezeli
            > są tak obyci niech np. napiszą technikę zrobienia przwdziwego omleta (to
            > przecież proste)

            jak wyzej, ja na omletach sie zupelnie nie znam, nie bede sie na ich temat
            wypowiadac , no chyba ze po cichutku

            chylę głowę przed osobami będącymi na bliskim wschodzie. fan
            > Pascala

            a poza tym, nie zlosc sie tak bardzo, zacznij korzystac z jego przepisow (tylko
            nie chwal sie potem , ze znasz sie na kuchni Indii - zwlaszcza przed ludzmi,
            ktorych znasz slabo, bo moze nastapic wpadka ;)))

            pozdrawiam
          • Gość: P. Re: Pascal po hindusku IP: *.proxy.aol.com 16.05.04, 02:38
            Na Bliskim Wschodzie? Czyżby tam właśnie kuchnia indyjska miała swoją siedzibę?
        • Gość: tatiana Re: Pascal po hindusku IP: *.class144.petrotel.pl 12.05.04, 14:08
          To ja jeszcze raz się "wtrącę".
          Uzasadnienie dodania jogurtu pod koniec smażenia brzmiało następująco: "żeby
          się nie zważył".

          Nie wygłaszam własnych opinii, a jedynie cytaty z programu, gdyż nie znam się
          na kuchni indyjskiej.

          Pozdrawiam
    • emka_1 Re: Pascal po hindusku 11.05.04, 23:04
      hehe, no nie przyszło mi do głowy, ze będe pascala bronić :)
      zastępowanie liściem laurowym liścia cinnamomum tejpata (bay leaf) nie jest
      jego wymysłem. zrobili to inni i to wcześniej ze względu na mocno ograniczoną
      obecność owego listka w europie zach. znaczy nie jest autorem, powtarza cudze
      zwyrodnienia;)
      • Gość: senin Re: Pascal po hindusku IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 11.05.04, 23:22
        emka_1 napisała:
        zastępowanie liściem laurowym liścia cinnamomum tejpata (bay leaf) nie jest
        > jego wymysłem


        ja mialam raczej na mysli curry leaves:
        Jak tutaj
        www-ang.kfunigraz.ac.at/~katzer/engl/generic_frame.html?Murr_koe.html
        od rygodnia jestem znow szczesliwa posiadaczka malego drzewka curry :)))

        natomiast to o czym Ty mowisz pokazane jest tutaj:
        www-ang.kfunigraz.ac.at/~katzer/engl/generic_frame.html?Cinn_tam.html
        I wyglada na to, ze to ty masz racje.

        dla mnie to w pewnym sensie nowosc. wyglada na to, ze ta zupa jest z polnocy
        Indii.

        pozdrawiam
        • emka_1 no nie:( 11.05.04, 23:46
          znowu mi posta zeżarło:(
          widziałam, co napisałaś, ale liść laurowy w kuchni indyjskiej (zeuropeizowanej)
          wywołuje u mnie tylko to skojarzenie :)
          drzewko śliczne, zwłaszcza gdy kwitnie. u mnie niestety nie urośnie:(((
      • hania55 Re: Pascal po hindusku 12.05.04, 09:05
        Emko, ja po prostu chciałam się dowiedzieć jak to z tymi liśćmi jest, bo o
        kuchni hinduskiej wiem tyle, co zjem :-)
        • emka_1 Re: Pascal po hindusku 12.05.04, 12:00
          haniu:) słuszną czujność wykazałaś, bo składnik jest wybitnie zastępczy:)
          osobiście się nacięłam kupując podrabianą w europie garam masala:( mimo dużego
          zapału twórców smak inny i szczerze mówiąc znacznie gorszy:(
      • Gość: pablo Re: Pascal po hindusku IP: *.goc.pl / *.goc.pl 17.05.04, 02:44
        Senin: wydaje mi się, że w dalszym ciągu będziemy prowadzić konwersacje na
        temat kuchni pascala (daję słowo wszystkim że recepturę bulionu ma w jednym
        palcu) i jakie masz zdanie po tajskiej! pozdrawiam pablo
        • Gość: senin Re: Pascal po hindusku IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 17.05.04, 10:43
          wiesz pablo, ja polskiej tv nie ogladam - nie mam takiej mozliwosci

          czasami zagladam na strone Pascala, ot tak, dla draki na razie, bo nie
          spodziewam sie wiele od niego nauczyc w zakresie kuchni, ktorym ja holduje.
          Nie wykluczam, ze moze kiedys tam... ( byl czas, ze Jamie Oliwer wydawal mi sie
          dosc prosty, ale rozwinal sie niesamowicie i teraz namietnie nagrywam jego
          programy)

          po tej przydlugiej dygresji - nie wiem gdzie ta kuchnia tajska, o ktorej mowisz-
          przepis na nasi goreng widzialam (indonezyjski, pono). Wpisalam moja opinie do
          nowego watku o Pascalu. Ludzie dyskutuja tam nad jakims makaronem (nie wiem do
          czego sie to odnosi) czyzby robil tez "mee goreng" (mi goreng)- czyli smazony
          makaron

          Oswiec, pablo, bo chcialabym poplotkowac a tu tylko jakies takie szepty i
          czlowiek tylko wsciubia nosa " a co??, a kto??? a nie uslyszalam"
        • Gość: senin Re: Pascal po hindusku IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 17.05.04, 10:48
          hej pablo,
          on tak se to nazwal:" Tai chi" - co mialoby sugerowac kuchnie... no wlasnie,
          jaka - zupa chinska, ryz indonezyjski, kurczak indyjski, pisang goreng (banan
          smazony) chinsko indonezyjski (moze nawet nonya, ale to juz sie rozeszlo pod
          strzechy, wiec czepiac sie nie ma czego) czyli mieszanka wschodnia eklektczna -
          na kuchnie tajska przyjdzie jeszce poczekac
    • Gość: chalek Re: Pascal po hindusku IP: *.tele2.pl 12.05.04, 10:19
      O masz...
      Dobrze, ze nie ogladam razcej tego programu bo bym rozstroju nerwowego dostal...
      • Gość: senin Re: Pascal po hindusku IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 12.05.04, 10:43
        chej, chalek, nie jest tak zle,

        wyglada na to, ze kolega Pascal jest calkiem niezly (nie ogladam, niestety0 my
        tylko chcemy, zeby sie troche "podciagnal", wiesz cos w stylu: "shape up or
        shut up"
        ot tak czepiamy sie troche;) coc ..nie bez powodu...
        • Gość: chalek Re: Pascal po hindusku IP: *.tele2.pl 13.05.04, 12:20
          no powody sa calkiem powazne niestety...
    • Gość: sunny Re: Pascal po hindusku IP: 213.17.133.* 12.05.04, 15:16
      Pascala nie oglądam (brak TV), ale chciałam dorzucić swoje trzy grosze do
      kwestii przypraw. Któryś raz z rzędu robiłam dziś curry z kurczaka "po
      hindusku" czy też raczej a la, bo z ananasem, jabłkiem itp., i po raz pierwszy
      nie użyłam przyprawy curry polskich firm, tylko udałam się dziki kawał na
      piechotę do sklepu ze zdrową żywnością, by kupić curry wietnamskie. No i smak
      inny, ostrzejszy, po prostu lepszy...A cena podobna.
    • Gość: Pichciarz Re: Pascal po hindusku IP: *.proxy.aol.com 12.05.04, 17:32
      I moje trzy grosze - dopóki grosze są w obiegu:
      W pytaniu o zupę z soczewicy tutaj niedaleko, jest link do paskalskiego
      przepisu na zupę z soczewicy "po hindusku". W składnikach podaje on... kostkę
      rosołową Knora. Ale w opisie przyrządzania mówi już o "bulionie"! Przedziwne
      pomieszanie wszelakich pojęć.
      • Gość: Cynamoon Re: Pascal po hindusku IP: *.it / 62.233.189.* 12.05.04, 17:50
        Co do punktu c), to zapewne Pascal smazyl baklazana na margarynie, bo margaryna
        zaplacicla za product placement.
        Sam pewnie, jak sobie smazy w domu, to robi to na oleju :-)
        • hania55 Margaryna 12.05.04, 17:55
          Ale najdziwniejsze jest to, że on tej margaryny nie pokazał do kamery ani nie
          podał nazwy... Może Knorr planuje wprowadzenie na rynek swojej margaryny i że
          to niby tak będą ludziska myśleć: "Knorr jest sponsorem, Pascal używa
          margaryny, na pewno jest to margaryna Knorra".

          Jeja, obłęd!

          Ale żeby tak prosto w twarz ludziom doradzać niszczenie pysznego bakłażana przy
          pomocy margaryny?!
          • zusa_jesienna Re: Margaryna 13.05.04, 15:07
            Napisalas: "Może Knorr planuje wprowadzenie na rynek swojej margaryny..."

            Knorr, jak Knorr - nowej margaryny na rynek wprowadzac nie musi, gdyz ta
            margaryna juz od dawna na nim jest - Rama.
            Knorr to juz tylko marka nalezaca do koncernu Uniliver, ale i tak przeciez Ty
            wiesz wiecej.

            • hania55 Re: Margaryna 13.05.04, 15:28
              zusa_jesienna napisała:

              >
              > Knorr, jak Knorr - nowej margaryny na rynek wprowadzac nie musi, gdyz ta
              > margaryna juz od dawna na nim jest - Rama.
              > Knorr to juz tylko marka nalezaca do koncernu Uniliver, ale i tak przeciez Ty
              > wiesz wiecej.
              >
              >

              Niby skąd mam to wiedzieć, skoro nie kupuję ich produktów? A złośliwości sobie
              daruj. Czy to z nadmiaru margaryny?
    • Gość: sto kobiet Re: Pascal po hindusku IP: 69.158.145.* 13.05.04, 18:41
      Listek laurowy -
      No to mnie dziewczyny wprowadzilyscie w konsternacje, bo mnie uczono dodawac
      listek do roznych potraw, rozpoczynajac od klasycznego ryzu (z listkiem laurowym
      i nasionami kolendry)...
      Mieso-
      Zdecydowanie w kostke, nawet wieksza niz 2x2. Ja nie lubie, ale w rodzinie
      mojego meza kurczaka ktoi sie w kostke z kostka:) tzn np. mieso z podudzia razem
      z koscia. Ponoc jest bardziej soczyste i delikatne.
      Daal-
      W zadnym wypadku nie gotuje sie tego na bulionie albo kostce... To by sie
      miliony "hinduskich" wegeterarian za glowe zlapalo:) Daal sie gotuje na wodzie,
      a potem dodaje do uduszonej z przyprawami cebuli...
      Pozdrawiam,
      S.K.
      • Gość: senin Re: Pascal po hindusku IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 14.05.04, 10:49

        Gość portalu: sto kobiet napisał(a):

        > Listek laurowy -
        > No to mnie dziewczyny wprowadzilyscie w konsternacje, bo mnie uczono dodawac
        > listek do roznych potraw, rozpoczynajac od klasycznego ryzu (z listkiem
        laurowym i nasionami kolendry)...

        i masz racje, bo z tego, co doczytalam, to pw lisc laurowy (bay leave) to ziele
        typowo polnocno indyjskie, a curry leave to zdecydowanie poludnie indii i sri
        lanka. Ja ze wzgledu na pochodzenie mojego malzonka, sklaniam sie do kuchni
        poludniowych Indii, wiec zanim uzyje liscia "bay" bede z uporem maniaka szukac
        liscia curry ( zapach naprawde nie z tej planety)

        ot, takie regionalne niuanse.

        Troche to moze jak dyskutowanie o wyzszosci swiat Wielkanocy nad swietami
        Bozego Narodzenia... ale kusi mnie by zapytac, czy mialas/mieliscie stycznosc
        z liscmi curry swiezymi, prosto z drzewa???

        Sluchaj, ta zupa z soczewicy to mialby byc dhal? Ja myslalam, ze to inna para
        kaloszy. W Sri Lance gotuje sie go z mlekiem. Ja dodaje liscie curry....

        Mozna zglupiec z tymi regionaliznami

        Pozdrawiam

        Senin
        • Gość: sto kobiet Re: Pascal po hindusku IP: 69.158.145.* 14.05.04, 15:38
          :)))
          Dhal, daal - wsio ryba:) W kuchni punjabskiej mleka sie z cala pewnoscia nie
          dodaje. Osobno sie gotuje daal, osobno curried onions (klasycznie z imbirem,
          czosnkiem, papryczka, kurkuma i garam masala). Kiedy obydwie zawartosci grankow
          sa rozgotowane laczy sie je i jeszcze troche razem podgotowuje.

          Ja nie mam nic przeciwko kuchni poludniowych Indii:) Kusi mnie zeby troche
          poeksperymentowac nawet, ale nie mam kogo sie zapytac. W sklepie indyjskim nie
          chce - wole wiedzic co chce kupic, bo i tak sprzedajacy tam mezczyzni gapia sie
          na mnie bo jestem gori:) Nie chce sie jeszcze z nimi wdawac w dyskusje.
          Zazwyczaj niestety nie maja pojecia o gotowaniu....

          No i oczywiscie nie probowalam swiezego liscia curry. Zreszta kto go tam wie -
          wiele warzyw i przypraw jadam "po ciemku" jeszcze, bo nie wszystko, czego nie
          uzywam na co dziem, rozpoznaje... A tych warzyw i przypraw i kuchni "hinduskiej"
          jest tak wiele... I niektore sa takie smakowite:)

          PS. Jeden z paneer`ow, ktory wlaczylam do repertuaru jest z poludnia. Do sosu
          dodaje sie smietanke lub mleko, rodzynki i nerkowce. Bardzo lubimy:)
          S.K.
        • Gość: pablo Re: Pascal po hindusku IP: *.goc.pl / *.goc.pl 16.05.04, 01:10
          Senin jest bardzo ogarnięty z tematu, a z tą kostką rosołową jest tak:
          gotowanie bulionu trochę czasu zajmuje (pascal po prostu upraszcza sobie
          przacę) Wy przecież tego robić nie musicie możecie sami ugotować profesjonalny
          bulion ze swojej receptury, a ponadto jak widać na końcu programu sponsorem
          jast knorr więc o czym mowa. I jeszcze jedno apropo waszej dyskusji nad liście
          curry i laurowym "kuchnia to nie apteka, gotowanie nie jest nauką, jest sztuką
          szaleństwem, poszukiwaniem zmian. Najwspanialsze potrawy powstają czasami
          dlatego że brakujący skladnik został zastąpiony innym, a połączenie okazało się
          rewelacyjne. Lepsze niż orginał. Decyzje należą do tego kto- ocena należ do
          konsumenta" cytat mojego kolegi po fachu pa pozdrawiam
          ps. oglądajcie Pascala
          • Gość: senin Re: Pascal po hindusku IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 16.05.04, 05:26
            Hej, pablo
            nie ma sie znowu czym tak bardzo przejmowac...
            Mnie juz przeszla chec czepiania sie Pascala. W sumie to chyba jest OK. I te
            przepisy (choc dosc po amatorsku kuchnie indii traktuja) tez niezle.

            A my sie tu troche chcielismy poczepiac - takie naszeforumiczowskie prawo, nie?

            • hania55 Re: Pascal po hindusku 17.05.04, 10:06
              Ja Pascala bardzo lubię, ale chciałam się upewnić co do hinduszczyzny. Poza
              tym, jak napisała Senin, takie nasze forumowiczowskie prawo :-)
            • Gość: Pablo Re: Pascal po hindusku IP: *.goc.pl / *.goc.pl 17.05.04, 15:22
              Senin: myślę będziemy rozmawiać na temat kuchni pascala.A jak podobała Ci się
              kuchnia tajska?. pozdrawiam pablo
    • Gość: Magda Re: Pascal po hindusku IP: *.bci.net.pl 14.05.04, 16:53
      Ugotowałam przedwczoraj zupę - wzorując się na przepisie użyłam kostki
      rosołowej Knorra, he, he (głównie z braku czasu). Niemniej jednak użyłam i w
      brodę pluje sobie. Zupa wyszła dobra, ale nie rewelacyjna, smaku kostki nie
      zabiło ani curry, ani mleko kokosowe. Ja w każdym razie nie podałabym gościom
      na kolacje, ot co.

      A mleko kokosowe to chyba bardziej tajska kuchnia ??!
    • Gość: Marghe_72 Re: Pascal po hindusku IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.05.04, 00:00
      Wiadomo że program ma sponsora. Wiadomo ze jest nim Knorr (ale nie tylko...)
      Zatem w kwestii kostek rosołowych - rozumiem że Pacal jest niejako zmuszony do
      stosowanioa tychże, ale przeciez wystarczyłoby stwierdzenie w stylu "kostki sa
      wygodnym substytutem dla zaganianych itp, ale jesli macie czas to sugeruję
      ugotowanie zupy na prawdziwym rosole z ..."
      • emka_1 he he 17.05.04, 00:40
        marghe :))) no nie może chłopina powiedziec o 'prawdziwym' rosole, skoro musi
        reklamowac produkt sponsora. z punktu widzenia sponsora kostka to jest prawdziwy
        rosół. tyle, że w kostce :)

        a tak zupełnie przy okazji - blaty bulionowe (bulion tak odparowany, że aż
        krzepnący) były z powodzeniem stosowane w dawnej polskiej kuchni.

        polecam wspomnienia marii z mohrów kietlińskiej - urocza anegdota o topiących
        się blatach, na których psi sie mogli pożywić:)
        • linn_linn Re: blaty bulionowe 17.05.04, 10:03
          Sklad tych blatow byl na pewno inny niz kostek. Wg najnowszych norm
          europejskich kostki "miesne" nie musza zawierac nawet sladowych ilosci miesa.
          Wystarczy sol / glownie /, aromaty miesne, i chemia. Ostatnio coraz wiecej osob
          robi takie kostki w domu. Jesli ktos jest zainteresowany, mam kilka przepisow.
          • hania55 Re: blaty bulionowe 17.05.04, 10:04
            Ja jestem zainteresowana.

            Na razie używam od paru lat bulionu wegetariańskiego ze słoiczka - suszone
            zmielone warzywa + sól. Zalewam tym risotto, traktuję jako bazę do zup-kremów,
            do niektórych sosów.
            • linn_linn Re: blaty bulionowe 17.05.04, 10:12
              No to juz dobrze. Podrzuce. Ostatnio znalazlam nawet na ekstrakt z grzybow.
              Tylko musze przetlumaczyc.
              • hania55 Re: blaty bulionowe 17.05.04, 10:20
                Super, będę wdzięczna.
                • linn_linn Re: buliony domowe 17.05.04, 16:27
                  Jakby ktos szukal, przepisy sa tutaj:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=12706953&v=2&s=0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka