Dodaj do ulubionych

Pan Ziółko ma stronę www :-)

04.08.11, 12:47
O Panu Ziółko pisaliśmy tutaj - klik!, ale przechrzciłam go, więc założyłam nowy wątek, tym razem z poprawnym pseudonimem;-)
Wczoraj poszłam pod Fortecę i pod namiotem pełnym warzyw, na tekturowej tablicy, Pan Z. podał swoją stronę!
panziolko.pl/
i tel. - nie podaję, jest w Kontakcie.
Byłam pod wrażeniem, że świat idzie naprzód i można zobaczyć, gdzie i jak rosną moje obiady :-)
Strona na razie mała, mam nadzieję, że przybędzie zdjęć, bo zapowiadają się ładnie.
Jeszcze chwilę i zamienię się z pomidora, bo tyle jem bawolich serc, że aż dziw bierze, że jeszcze nie mam czerwonej skóry;) Pyszna wyszła mi zupa z młodej dyni, wczoraj pierwszy raz pojawiły się melony - nawet nie wiedziałam, że rosną w Polsce! Kupiłam też karczochy - i tu pytanie - jak to się je???
Obserwuj wątek
    • squirk Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 04.08.11, 12:59
      Kupiłam też karczochy - i tu pytanie - jak to się je???

      Na tej samej stronie masz wątek o karczochu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,77,127417725,127417725,Pomysl_na_karczocha.html
      Mój ulubiony sposób to ugotować, odrywać listki, maczać w roztopionym maśle z solą i pieprzem - innej metody jeszcze nie udało mi się wypróbować, bo jakoś zawsze karczoch kończy w maśle :)

    • Gość: Zocha Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.11, 13:14
      Od której Pan Ziółko jest na Zakroczymskiej?
      • kropkaa Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 04.08.11, 13:19
        Od 12 do 18 mniej więcej.
        • Gość: Zocha Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.11, 16:19
          Dzięki:-)
          A jak tam wygląda sprawa z parkowaniem?
          • kropkaa Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 04.08.11, 19:07
            Samochodem należy wjechać w dróżkę prowadzącą do Fortecy. Jadąc od Wytwórni Papierów Wartościowych do Wisłostrady w stronę północną, w prawo skręca się mniej więcej na wysokości, jakbyś chciała skręcić w lewbo, by wjechać na Most Gdański.
            I jak dorożką przez prerie - wprost na dziedziniec.
            • Gość: Zocha Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.11, 11:47
              Dzięki, w środę wybieram się na rozpoznanie operacyjne :-)
    • dzioucha_z_lasu Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 04.08.11, 13:14
      E no.... a jak ktoś w Warszawie nie mieszka....? :(
      • kropkaa Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 04.08.11, 13:22
        No w okolicach Wawy się porusza, bo gdzieś pod mieszka.
        Myślę, że można się zorientować np. w sekcjach slow food, czy w okolicy taki lokalny rolnik sprzedaje swoje warzywa. Albo na forum;) - ja np. stąd wiem.
        • jacek1f nie no, karczoch z wody raz! 04.08.11, 13:35
          dla mnie najlepszy - a szalejesz z rodzajami sosów do maczania listkow, mmm.
    • Gość: monka OT Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.11, 13:51
      a po ile karczochy u p. Ziółko?
      • kropkaa OT Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 04.08.11, 14:00
        Nie wiem, bardzo mi się spieszyło, szybko, szybko, zapłaciłam za całość i w nogi!
        • jacek1f tu ceny tez: 04.08.11, 14:10
          forum.gazeta.pl/forum/w,77,127003702,127021564,Re_Pan_Warzywko_bylam_i_kupilam_ze_hej_.html

          chyba 20 zl za kg.
          • houhou Re: tu ceny tez: 04.08.11, 17:04
            Jacku, widziałam ceny na tej stronie, karczoch wczoraj na pewno był tańszy.
            • jacek1f to super - i dla nas i dla P Ziolko:-) 04.08.11, 17:12
              Mozna probowac wbijac sie pod sam Fort, wbrew zakazowi wjadu, malutka alejka dojazdowa, ale mozna spokojnie zaparkowac na tylach Polonii - jest duzo miejsc i przesjc do Fortu.
      • houhou OT Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 04.08.11, 14:09
        15 lub 16 zł/kg, nie pamiętam dokładnie.
    • houhou Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 04.08.11, 14:08
      Chwała kropce(e) za Pana Ziółko (od Ciebie się dowiedziałam:) i Panu Ziółko za warzywa.

      W oczach niemęża robiłam do wczoraj za wariatkę co niemal tydzień naprzód planuje gdzie kupi pomidory, ale dziś rano zaczął układać listę tego, co kupimy za tydzień:)

      Byłam po raz pierwszy, trochę przed 18, bardziej na rekonesans niż zakupy. Panowie już się zaczynali pakować ale i tak udało się nam dopaść pęczek mięty - 2 zł, duży kawałek dyni za 6 zł, szalotkę - 5 zł/kg i 2 kg małych pomidorków malinowych - 2 zł/kg. Zapłaciliśmy 14 zł i dostaliśmy kolbę kukurydzy cukrowej i garść zielonych papryczek w dwóch rodzajach.
      Niestety zielska na wagę już nie było a miałam chrapkę na rukolę i bazylię. Była za to mini cukinia, małe patisonki i fioletowe kalafiory i ten zestaw w przyszłym tygodniu na pewno nabędę.Przymierzam się do makaronowej dyni i karczocha. Burak liściasty piękny ale nie mam pojęcia jak się go je.
      Pan Ziółko rules:)
      • kropkaa Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 04.08.11, 14:19
        Ja wczoraj też męża wzięłam, by zobaczył. Był pod wielkim wrażeniem ile tego jest! I asortymentowo i ilościowo.
        • Gość: hmm.. Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.11, 22:28
          Ciekawe jak to możliwe z 3,5 hektara..
          • kropkaa Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 05.08.11, 11:41
            Byłeś? Widziałeś? Czy tylko tak sobie dumasz?
            To nie jest caly bazar, tylko jedno stoisko. Różnorodnie, ale nie po 10 skrzyń wszystkiego. Większość warzyw to jedna skrzynka, więcej jest tego, co idzie na kg - [
          • kropkaa Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 05.08.11, 11:45
            Byłeś? Widziałeś? Czy tylko tak sobie dumasz?
            To nie jest caly bazar, tylko jedno stoisko. Różnorodnie, ale nie po 10 skrzyń wszystkiego. Większość warzyw to jedna skrzynka, więcej jest tego, co idzie na kg - czyli np. pomidorów. Część rzeczy ma po kilka, kilkanaście sztuk. No i nie ma tak, że zawsze jest wszystko, sprzedaje to, na co jest sezon. Papryka była drugi raz, sałata rzymska (chrupiąca, że ach!) - pierwszy.
          • izabelski Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 05.08.11, 18:53
            3.5 hektara pod warzywa to bardzo duzo
    • Gość: :) Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) IP: *.icpnet.pl 05.08.11, 21:31
      Iluż nowych forowiczów zgromadził ten wątek...
      Ziółko opanował forum gw.
      • kropkaa Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 06.08.11, 09:53
        A to ziółko z tego Ziółko! ;-)
      • lashqueen Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 06.08.11, 10:44
        > Iluż nowych forowiczów zgromadził ten wątek...

        Nie ma to jak dobry marketing ;)
        Tylko te karczochy o tej porze roku to bardzo podejrzana sprawa.
        • zlotajagoda Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 08.08.11, 11:22
          > Tylko te karczochy o tej porze roku to bardzo podejrzana sprawa.

          Nieszczególnie podejrzana :-)
          Od dwóch lat hoduję eksperymentalnie karczochy i owocują właśnie lipiec/sierpień.
          • jacek1f nie chodzi o marketing, ale o dramatyczną 08.08.11, 11:51
            sytuacje z dobra żywnoscią.

            Całe te zachwyty i achy - sam je głoszęśmiało - pokazuja dramat w Warszawie.... żadne bazary Eko sreko - nie udaja sie, bo od razu robia skak na kase producenci, na bazarkach - jesli nie masz swoich ludzi od poszczegolnych linii produktow, to nie mozesz wierzyc - ani w jajaka, ani w kury ani w warzywa (kupowane czesto z hurtowni....)

            No i jest Majlert, i Pan ZIolko - z najtanszymi najlepszymi warzywami.

            I zamiast 100-200-300 takich miejsc i Panow Warzywek, Owocek itp - jest jeden....

            ot i markeiting:-(
            • kropkaa Re: nie chodzi o marketing, ale o dramatyczną 08.08.11, 12:52
              Dokładnie.
              Poza tym co to za marketing? Mieszkam niedaleko Fortecy, ale w życiu bym nie wpadła, by w środku tygodnia, w parku, szukać rolnika z warzywami! Nawet pół plakatu nie było. Tylko dzięki temu, że Jacek o tym wspomniał, a Corrina przypomniała, trafiłam. Czytałam o nich w WO (o Majlertach też), ale tam o targu w Falenicy Agnieszka Kręglicka pisała, nie wspominała o Warszawie.
              W eko już dawno przestałam wierzyć, jak gość w wywiadzie wspomniał (nie pamiętam kto), że jego kumpel wpadł na genialny w swej prostocie pomysł: kupuje warzywa, obsupuje ziemią i sprzedaje jako ekologiczne. Zważywszy ile razy nacięłąm się na "prawdziwych, wiejskich" jajkach, na oszustwach wagowych, pan Ziółko spadł mi z nieba.
              • corrina_f1 Re: nie chodzi o marketing, ale o dramatyczną 08.08.11, 19:01
                Fajnie że jest strona. To podstawa, chociaż jak widać, info rozeszło się szybko i szeroko :)
                Coraz więcej forumowiczów zagląda pod Fortecę. Niedawno myślałam że spotkałam tam Jacka, ale on stanowczo zaprzeczał, jakoby jeździł BMW ;)
            • jelly-bean Re: nie chodzi o marketing, ale o dramatyczną 09.08.11, 09:54
              Jacek ma rację,
              tak naprawdę mamy niewiele szans, żeby kupić coś dobrego. W Warszawie większość warzyw pochodzi z Broniszy.

              Zaczęłam bywać w Falenicy. Kolejka do stoiska - jak do mięsnego za poprzednich czasów. To znaczy że ludzie chcą, szukają, są zainteresowani.
              (nawet A.Kręglicką też tam ostatnio widziałam)
              • Gość: Mariusz Re: nie chodzi o marketing, ale o dramatyczną IP: *.home.aster.pl 23.09.11, 03:58
                Pan ziółko ma bloga. Zapraszam:

                panziolko.blogspot.com/
    • evanelle Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 23.09.11, 08:33
      Byłam niedawno na Sycylii/jeżdźę tam dwa razy w roku latem i zimą/ i jadłam tamtejsze warzywa i te od pana ziółko nie mogą się z nimi równać. Dlaczego to co wyhodowane w Polsce nie jest tak samo dobre jak tam na południu Europy? Pewnie moc i jakoś slońca ma duży wpływ.
      Kilka razy próbowałam karczochów wyhodowanych w Polsce i ze wszystkich warzyw wypadają najgorzej, polskie są bez smaku. W ogóle bez porównania z sycylijskimi.
      • corrina_f1 Re: Pan Ziółko ma stronę www :-) 23.09.11, 09:37
        evanelle napisała:

        > Byłam niedawno na Sycylii/jeżdźę tam dwa razy w roku latem i zimą/ i jadłam tam
        > tejsze warzywa i te od pana ziółko nie mogą się z nimi równać. Dlaczego to co w
        > yhodowane w Polsce nie jest tak samo dobre jak tam na południu Europy? Pewnie m
        > oc i jakoś slońca ma duży wpływ.
        > Kilka razy próbowałam karczochów wyhodowanych w Polsce i ze wszystkich warzyw w
        > ypadają najgorzej, polskie są bez smaku. W ogóle bez porównania z sycylijskimi.


        Błagam, nie porównuj polskich plonów do sycylijskich ! Różnica jest zasadnicza - SŁOŃCE i KLIMAT ! Ale o tym było nawet na geografii w podstawówce, więc chyba dalej nie trzeba tłumaczyć.
        Ja kilka razy jadłam karczochy od Pana Ziółko i nie mogę powiedzieć, że były bez smaku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka