vjesia
27.09.11, 19:56
W sierpniu byliśmy z mężem na Sardynii, gdzie delektowaliśmy się lokalną kuchnią. Trochę produktów też przywiozlam do Polski, ale tylko tyle na ile mogliśmy sobie pozwolić bagażowo. W tej chwili już to wszystko zjedzone. I wiecie co, żałuję że w ogóle narobiłam sobie smaku, bo to już się skończylo i nie można u nas kupić. Strasznie sfrustrowana chodzę, chciałabym na co dzień tak jeść a nie przez dwa tylko tygodnie w roku. Lepiej bylo sobie w ogole nie robić smaku, nie poznać tych przysmaków. Teraz to nawet wloskie knajpy w Polsce nie wydają mi się na takim samym poziomie jak we Włoszech, smakuje inaczej.
Czy jestem jedyną frustratką tego typu czy też tak macie po powrotach z wakacji?