Dodaj do ulubionych

Poświąteczne refleksje

02.01.12, 09:23
Za dużo czy za mało, się napiekło, nagotowało?
Ile się zmarnowało?
U mnie jedynie pierniczki i gwiazdeczki zostały:)
Będzie je można dokańczać przez rok cały:)
Doświadczenie czyni mistrza:)
Obserwuj wątek
    • mhr2 Re: Poświąteczne refleksje 02.01.12, 10:51
      u mnie jak zwykle "akurat" bylo, bigos jeszcze mam
      szkoda tylko ze pogoda deszczowa byla, zycze
      szczesliwego nowego roku
      • eurytka Re: Poświąteczne refleksje 02.01.12, 11:20
        Bigos robiłam po świętach dopiero,
        mam poporcjowany w pojemnikach.
        Zapomniałam o tych pierogach z kapusta i grzybami,
        jeszcze ze dwie porcje mam ale sie zje.
        Barszcz dokiszałam i dorabiałam przed sylwestrem,
        o wielkim zdrowotnym działaniu buraków na mózg doczytując:)
        że ukrwienie tam poprawiają i in dobroczynne działanie mają.
        No i kluski z makiem mam zamrożone,
        nie ja robiłam, były przyniesione,
        ale w wigilie mnie poszły
        i nie wiem czy to da się zjeść po rozmrożeniu w innym czasie.
        Najwyżej jak śnieg przyjdzie i jedzonko ptaszkom przysypie,
        to je tym podratuję:)
        • Gość: bobralus Re: Poświąteczne refleksje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.12, 13:32
          U mnie było w sam raz w zasadzie, sałatka jarzynowa długo nie schodziła, ale już po Świętach, we wtorek i środę, okazała się być miłym dodatkiem to kolacji. jedyne co zostało to schab pieczony - nikt nie miał ochoty na obiad w 1. dzień a w 2. bylismy gościach. Część zalałam galaretą, ale i tak niewiele osób się skusiło. Jedliśmy na zimno i na obiad przez parę dni, ale i tak plaster i sos się ostał. Ktoś kupił w afekcie świeże ogórki i sałatę lodową i te niestety będzie trzeba wyrzucić, miały być do obiadu, ale jako, że go nie jedliśmy, to zapomnieliśmy i zwiędły. Z roku na rok jest coraz lepiej - jemy coraz mniej i staramy się, żeby jedzenie było przyjemnością a nie udręką. Zabraniam kupować wędlin po 0,5kg, kilku rodzajów mięs, nie smażymy ryby w Wigilię, bo mamy 2 i zimne przekąski oraz barszcz w zupełności wystarczają. nie pieczemy już tyle ciast-zapychaczy (sernik i piernik plus ciasteczka kruche w zupelności wystarczyły) i nic się nie marnuje.

          Wszystkim, którzy cierpią w święta polecam kilka rzeczy - nie kończyć posiłków owocami - kiedy nasz żołądek jest pełny i dodamy na sam "wierzch' owoce, to będą one czekać nawet parę godzin w kolejce do strawienia i zaczną fermentować powodując wzdęcia i zgagę. Poza tym warto wstrzymać się po godzinie 16 od jedzenia węglowodanów - ziemniaków, pieczywa, ciast drożdzowych i ucieranych - ich trawienie wypadnie na godziny wieczorne i nocne, kiedy najwięcej odkłada się tłuszczu. A tym co przesadzili polecam po świętach się przegłodzić jeden dzien - pić wodę, soki owocowe i warzywne, herbaty itd. Obkurczy to żołądek, pozwoli odpocząć wątrobie, ułatwi strawienie zalegającego pokarmu i przede wszystkim przerwie świąteczny nawyk podjadania smakołyków z lodówki, jak to ma wiele ludzi w zwyczaju racjonalizując, że inaczej się zmarnuje/raz w roku itd. Ja we wtorek się przegłodziłam (wizyta w poniedziałek wykończyła mój układ trawienny - zaserwowano nam w zasadzie 7daniowy posiłek) i w srodę z ochotą zjadłam pozostałe świąteczne dania, ale już nie w takiej ilości, za to z o wiele większym smakiem.
    • tralalumpek Re: Poświąteczne refleksje 02.01.12, 13:57
      na szczecie od kiedy wymyslono lodowke i zamrazarke nie ma problemu marnowania sie potraw
    • roseanne Re: Poświąteczne refleksje 02.01.12, 17:19
      zostalo 3 cm pieczonego karczku wp
      pol sloiczka sledzi z rodzynkami
      litr bigosu - zasloikowany
      miska gotowanej fasoli - pojdzie dzis na krokiety
      • eurytka Re: Poświąteczne refleksje 02.01.12, 22:37
        Relacja szczera i dokładna:)
        Nic się nie marnuje a w tv mówili,
        że ludzie tyle wyrzucają.:)
        Ogórek mi się przy tym przypomniał, zafoliowany,
        trzymam w lodówce, jutro do niego zajrzę
        i śledzie,
        które zrobiłam już po świętach w kwaśnej zalewie,
        na occie winnym,
        z zagotowaną cebulą, cytryną i jabłkami
        ale jakoś smaku na nie nikt nie miał ....
    • Gość: Bukfa Re: Poświąteczne refleksje IP: *.nyc.res.rr.com 03.01.12, 02:35
      U nas nic sie nie marnuje, bo nie przesadzamy z iloscia potraw. Wszelkie wigilijne resztki zostaly pochloniete ze smakiem w drugi dzien swiat, a slodkosci podarowane chetnym znajomym :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka