brunosch
09.06.04, 09:51
No, udało się!
Wczoraj w Bomi wreszcie zdobyłem mały słoik sambalu (firmy nie pamiętam,
etykietka fiotetowo-żółta) cieszyłem się, że hej a tu proszę Państwa okazało
się, że albo w dalekich krajach złagodnieli, albo ja mam już tak paszczę
przepaloną, że musiałem nakładać całkiem sporo (?) wersji trzeciej - że na
starość człowiek traci zmysły (smaku, smaku!!!) staram się do siebie nie
dopuścić. ;D
Ale sambal jest, pożerałem go wczoraj z białym serem - oj, jak mi było tego
brak!