Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.12, 19:36 Co to jest myszka wołowa? Kupiłam dzisiaj, drogie to to,jak polędwica, jasne jak na wołowinkę. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ania_m66 nie ma czegos takiego 09.03.12, 19:58 zobacz to: rademenes7.bloog.pl/kat,221640,index.html?ticaid=6e0fc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: nie ma czegos takiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.12, 20:11 Dzięki. Z tego co widzę, to świnka ma "myszkę". Pani w sklepie sprzedała mięsko jako wołowinę, więc albo regionalnie ta nazwa funkcjonuje też w odniesieniu do krowy,albo kupiłam wieprzowinę na rolady,hm. Jutro zapytam w sklepie, bo mnie ciekawośc zżera. Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: Myszka wołowa 09.03.12, 20:43 szynka wolowa - zdrowsze rozwiazanie dla osob z klopotami zdrowotnymi typu nadcisnienie i cukrzyca Odpowiedz Link Zgłoś
mhr2 masz na mysli "Bündnerfleisch", bez tlumaczenia, 10.03.12, 12:33 roseanne napisała: > szynka wolowa tego niestety nie ma, polecam cos wspanialego Odpowiedz Link Zgłoś
squirk Re: myszka kojarzy mi się 10.03.12, 15:39 Azjaci jedzą penisy, macice itp. Podobno rewelacja. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmopolitesiorbut Re: myszka kojarzy mi się 10.03.12, 16:07 znana.jako.ggigus napisała: > Azjaci jedzą też psy, też podobno rewelacja. To są mądrzy ludzie. Kiedy w Azji kwitła cywilizacja, Europa jeszcze w skórach chodziła. Biorąc to pod uwagę wolę wzorować się na Azjatach niż n p...ch wege fanatykach, a już na wege Twojego pokroju absolutnie nie. Odpowiedz Link Zgłoś
squirk Re: myszka kojarzy mi się 10.03.12, 16:15 Najwyraźniej dla nich to mięso jak każde inne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znana.jako.ggigus Re: myszka kojarzy mi się IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.12, 16:43 oczywiscie. gdybym jadla mieso, jadlabym tez psy. Mieso to mieso i nie ma podzialu na lepsze i gorsze zwierzatka. jedne na podolek, a drugie na talerzyk. Odpowiedz Link Zgłoś
squirk Re: myszka kojarzy mi się 10.03.12, 16:50 Ja nie jadłabym, zwierzę oswojone i rzeźne to dla mnie dwie różne kwestie. Natomiast nie potępiam innych społeczeństw - inna kultura, inne zwyczaje. Dopóki nikt mi swojej diety nie narzuca niech je, co chce, byle nie łamał prawa, nie znęcał się i nie szkodził innym ludziom. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus Re: myszka kojarzy mi się 10.03.12, 16:53 dla mnie nie ma różnicy, zwierzę to zwierzę. A jakbyś oswoiła świnię? Są inteligentniejsze od psa! Przestałabyś jeść wieprzowinę? Odpowiedz Link Zgłoś
squirk Re: myszka kojarzy mi się 10.03.12, 17:00 To, że dla Ciebie nie ma różnicy nie znaczy, że przestanie mieć dla mnie. Mam inne zdanie i nie zmienię go. Nie, nie przestałabym. Miałabym i karkówkę w lodówce, i oswojone zwierzę pierwotnie przeznaczone na ubój, które z jakichś względów uboju uniknęło. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus Re: myszka kojarzy mi się 10.03.12, 17:03 momencik, ja ciebie do niczego nie przekonuję. Ty piszesz o swoich poglądach, ja o swoich, nieprawdaż? Może tylko zadaję parę niewygodnych pytań, ale jestem nawiedzona wege. Skoro jadłabyś jeden kawałek wieprzowiny, a drugi latałby po podwórku, to mogłabyś mieć kawałek kociny/psiny w lodówce, a inny, żywy egzemplarz, siedziałby na Twoim podołku. Na pierwszy rzut oka może się wydać ehm szokujące. Odpowiedz Link Zgłoś
squirk Re: myszka kojarzy mi się 10.03.12, 17:52 Gdybym żyła w kulturze, w której psy/koty są zwierzętami rzeźnymi - być może. W moim kraju/środowisku kot to zwierzę domowe, a świnia przeznaczona jest na ubój. Koty oswaja się celowo, oswojenie świni byłoby czymś niezwykłym i nie wpłynęłoby na to, że lubię wieprzowinę, bo jest smaczna. Jestem zaskoczona, że muszę tłumaczyć rzeczy tak oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
squirk Re: myszka kojarzy mi się 10.03.12, 18:05 Bywasz dla mnie wyłącznie przypadkowym źródłem wiedzy kulinarnej, a na ten temat pytań nie mam. Co do Twojego - gdybym żyła w kulturze, w której koty/psy są zwierzętami rzeźnymi, a oswojenie takiego zwierzęcia byłoby czymś niezwykłym, sytuacja, jaką opisujesz, teoretycznie mogłaby mieć miejsce. Dla mnie pies/kot to zwierzę domowe, nie przeznaczone do konsumpcji, w przeciwieństwie do świni, którą hoduje się na mięso. Dlatego kota/psa trzymam, jak to ujęłaś, na podołku, a świnię, krówkę i rybkę jem, bo po to są. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus Re: myszka kojarzy mi się 10.03.12, 18:23 więc dlatego pytam, czy możliwe jest dla ciebie odwrócenie ról - kocina w lodówce i na podołku. albo świnina i tu i tam. Bo rozważania na temat kultury itepe znam, dobrze znam. Dałabyś radę tak rozdzielić odczucia nie wobec jednego zwierzęcia, to niemożliwe, ale wobec gatunku. Odpowiedz Link Zgłoś
squirk Re: myszka kojarzy mi się 10.03.12, 18:31 znana.jako.ggigus napisała: > więc dlatego pytam, czy możliwe jest dla ciebie odwrócenie ról - kocina w lodów > ce i na podołku. albo świnina i tu i tam. Nie byłoby możliwe, pomijając sytuacje ekstremalne, zdegradowanie zwierzęcia domowego do roli zwierzęcia rzeźnego. W drugą stronę - opisywany przypadek oswojonej świni - owszem, jednen z przedstawicieli gatunku być może mógłby awansować na pupila, ale nie przełożyłoby się to na awansowanie do tej roli całego gatunku. Inna kwestia to bardzo małe prawdopodobieństwo wystąpienia takiej sytuacji. Nie mam i najpewniej nigdy nie będę mieć ze zwierzętami rzeźnymi kontaktu umożliwiającego powstanie więzi, w efekcie której świnia zostałaby zabrana do domu i uznana za zwierzę domowe. Mam nadzieję, że wyjaśniłam. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: myszka kojarzy mi się 10.03.12, 21:46 znana.jako.ggigus napisała: > więc dlatego pytam, czy możliwe jest dla ciebie odwrócenie ról a jak to jest z końmi? bo ja i jezdzę konno i jem koninę. Jedno mi nie koliduje z drugim Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus a czy zjadlbys konia, 10.03.12, 21:49 na ktorym jezdzisz? Moj znajomy, zalalony jezdziec i trener jezdziectwa, nie jada koniny. Zapraszalam go na wlasny koszt do drogiej knajpy. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: a czy zjadlbys konia, 10.03.12, 21:57 co tu ma do rzeczy Twoj znajomy? :) jakbym musiał to pewnie bym zjadł zwłaszcza jak byłbym głodny Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus Re: a czy zjadlbys konia, 10.03.12, 21:58 nic, pisze o ludziach, ktorzy maja jednak problem z podzialem. taki przyklad podaje, ze ludzie roznie reaguja, bo on mieso je. co to znaczy musial? na wojnie? Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: a czy zjadlbys konia, 10.03.12, 22:03 znasz dowcip o śwince bez jednej nogi? są ludzie którzy mają różne problemy -boją się pająków, nie lubią otwartych przestrzeni, nie jedzą koniny. Co to znaczy musiał? tzn jak nie bedzie innych dostepnych źródeł bialka zwierzęcego albo nie bedzie mnie na nie stać (przyszłość moze być okrutna), wtedy pewnie zacząłbym hodować świnki morskie - szybko rosną, smakują jak kurczak i można ukryć hodowlę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znana.jako.ggigus to ciekawe ze IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.12, 22:08 strach przed pajakiem porownujesz do niejedzenia koniny, bo nie o strach, ani obrzydzenie tu chodzi. W ten sposob starasz sie zdeprecjonowac problem, bo piszesz jak o jakims dziwactwie. Szkoda, na tym poziomie to rzeczywiscie strata czasu. Wiec i dla ciebie empatia i dla innych ludzi ich motywacji to slowo obce. O empatii dla zwierzat nie wspomne nawet. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel jaki problem??? 10.03.12, 22:16 jesli Ty odbierasz coś jako problem to nie oznacza to że to JEST realny problem. dla mnie to raczej fanaberia a myszkę bym zjadł. dzisiaj był festyn slowfoodu w Warszawie, fajny kiermasz i mam w domu kupę zwierząt - kawał suszonej nogi swińskiej, łososia, kiełbasę wołową i rewelacyjne kabanosy. Ale były też rzeczy bezmięsne. Widziałem. I wcale mi one nie przeszkadzały - bo każdy je to co lubi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: myszka kojarzy mi się IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 20:16 Mojego ukochanego psa bym nie zjadła, gdybym miała ukochaną świnkę lub krówkę, to na pewno też nie. Wiem, że to hipokryzja, ale anonimowe zwierzę które kupuję w sklepie jako mięso, to dla mnie nie pupil, tylko wartościowe i smaczne pożywienie. Owszem, zjadłabym psa, kota czy świnkę morską, pod warunkiem że się z nimi wcześniej nie zaprzyjaźniłam. Uczono mnie w szkole, że zwierzęta dzielą się na roślinożerne, mięsożerne i wszystkożerne. Człowiek jest wszystkożerny i biologicznie przystosowany do jedzenia i trawienia mięsa, a wręcz potrzebuje białka zwierzęcego do normalnego funkcjonowania. Oczywiście ma też wolną wolę i sumienie. Może wybrać czy chce jeść mięso, czy nie, ale jeśli nie je, to musi się mocno postarać i nagłowić żeby dostarczyć organizmowi to, czego organizm potrzebuje. Moje sumienie pozwala mi jeść mięso każdego zwierzęcia (poza tymi z którymi jestem emocjonalnie związana), jeśli tylko było hodowane i ubijane humanitarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
squirk Re: myszka kojarzy mi się 10.03.12, 20:28 Gość portalu: gość napisał(a): > Mojego ukochanego psa bym nie zjadła, gdybym miała ukochaną świnkę lub krówkę, > to na pewno też nie. Wiem, że to hipokryzja Dlaczego? Masz normalne, zdrowe podejście mięsożercy, który nie jest sadystą i ktory potrafi stworzyć ze zwierzęciem więź. Zwierzęta powinno się dzielić na rzeźne i domowe (i dzikie, ale rozmowa dotyczy świni i psa/kota). To nie oznacza braku szacunku dla rzeźnych czy radości z faktu, że są zabijane - po prostu hodowane są do innych celów, niż domowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: myszka kojarzy mi się IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 21:14 > Dlaczego? Masz normalne, zdrowe podejście mięsożercy, który nie jest sadystą i > ktory potrafi stworzyć ze zwierzęciem więź. Dlatego, że mimo wszystko, jakąś tam świadomość odbierania zwierzęciu rzeźnemu życia, w celu zaspokojenia swojego apetytu mam... I nie do końca dobrze się z tym czuję. Ale mam tez świadomość, że tak to po prostu jest, że jedne zwierzęta zjadają inne, bo tak to sama matka natura wymyśliła... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znana.jako.ggigus co innego zabic zwierze, ktore sobie IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.12, 21:27 zylo na wolnosci, jezeli jest sie wilkiem i zjada powiedzmy owce. A co innego byc czlowiekem i zjesc kurczaka, ktory mial do dyspozycji kartke A4 cale swoje kurczakowe zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja tereferekuku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.12, 20:49 strzela komandor z łuku. Mięsień szynki dzieli sie na kilka części, a myszka to przednia część .Reszta to też mięśnie,ale nie myszka. I tak trzeba było odpowiedzieć, a nie ubliżać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: terefere Re: tereferekuku IP: 64.186.147.* 10.03.12, 21:00 www.primefood.com.pl/index.php?option=com_content&id=14&Itemid=84&limit=10&limitstart=20 - zaimku (bez)osobowy. Znowu będzie ciach? Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus ale kosmoplitecostam 10.03.12, 21:59 ubliza wszystkim. agresja to strach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosmo Re: do giguś sriguś cośtam jeszcze raz, zeby IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.12, 22:37 IP Ci się utrwaliło, bo jak się jedzie na samym sianie to z pamięcią różnie bywa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znana.jako.ggigus ta myszka jest IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.12, 22:06 wszystkiemu winna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Y. Re: jaki problem??? IP: *.dynamic.chello.pl 11.03.12, 11:19 "Linki wege" są wrzucane przez obrzydliwych zboczeńców, których podnieca widok krwi i flaków, a do tego mają wewnętrzny przymus narzucania swoich chorych fascynacji innym. Myślę, że nikt w te linki nie klika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znana.jako.ggigus hehe skoro nikt wv te linki nie IP: *.dip.t-dialin.net 11.03.12, 14:25 klika, to dlaczego wyrzucacie je z takim obrzydzeniem do kosza? Odpowiedz Link Zgłoś
squirk Re: hehe skoro nikt wv te linki nie 11.03.12, 14:57 Bo czyjeś chore fantazje z udziałem krwi i flaków są obrzydliwe - na logikę. To, że podnieca to jakiegoś nieszczęsnika nie znaczy, że powinno być propagowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znana.jako.ggigus ale tam nie ma flakow IP: *.dip.t-dialin.net 11.03.12, 15:13 sa mile zwierzatka, swinki np. i napis - nie jedz mnie. zeby o czyms sie wypowiadac, trzeba emh miec pojecie Odpowiedz Link Zgłoś
squirk Re: ale tam nie ma flakow 11.03.12, 15:37 Dawno, dawno temu jakieś wegenieszczęście wrzuciło linki do krwi i flaków - zajrzałam raz i drugi, zaszufladkowałam i od tamtej pory wegetroll wrzucający linki to dla mnie człowiek z chorą fantazją. Mnie to pasuje, wam nie musi. Btw - poważnie sądzicie, że cokolwiek zmienicie wrzucając smutne świnki i krówki? ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
beata_ Re: hehe skoro nikt wv te linki nie 12.03.12, 20:18 Gość portalu: znana.jako.ggigus napisał(a): > klika, to dlaczego wyrzucacie je z takim obrzydzeniem do kosza? To proste - NICZEGO nie wnoszą ani do treści wątków, w których są umieszczane, ani nie ubogacają TEGO forum wrzucane w nowe, też niczego nie wnoszące, wątki. Wystarczyło kliknąć raz czy drugi i więcej nie trzeba. Ze swojego doświadczenia powiem, że klikam w kosz mechanicznie i ze znudzeniem - nie czuję obrzydzenia, jeno politowanie dla wrzucających, których rozpoznaję po nicku. Na palcach zliczyć ile razy pojawiła się w ich postach jakakolwiek sensowna treść oprócz linku lub zamiast. Powiem Ci, że jesteś wyjątkiem w tym towarzystwie, choć też nerwy Ci puściły, jak widzę :-) Do tej pory nie wdawałaś się w jałowe dyskusje - i tak trzymaj. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmopolitesiorbut Re: Dziecko drogie. Znowu bredzisz? 11.03.12, 14:41 Problemy z gospodarką mineralną i witaminową organizmu? Musisz uzupełnić dietę o produkty mięsne i ryby. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: myszka kojarzy mi się 11.03.12, 15:09 Bez bicia sie przyznam, ze tak samo pomyslalem. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmopolitesiorbut Re: myszka kojarzy mi się 11.03.12, 15:12 szopen_cn napisał: > Bez bicia sie przyznam, ze tak samo pomyslalem. Kiedyś równie fajnie kojarzyła się administracji "palcówka". Wycinali biedną wędlinę jak leci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: :)))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.12, 18:59 No takiej popularności wątku się nie spodziewałam, hi,hi:) Chciałam tylko powiedzieć,że rolady z owej myszki były bardzo smaczne,choć dośc długo sie dusly i sosik palce lizać:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znana.jako.ggigus tyle dobrego, ze IP: *.dip.t-dialin.net 11.03.12, 23:02 ci smakowalo. Wizja wegepiekla jest, ale jako ateistka nie bede pisac na ten temat, bo nie mam wiedzy! Odpowiedz Link Zgłoś
beata_ Ania, to się nazywa być... 12.03.12, 20:08 ... mistrzynią kulinarną:-))) Zrobić coś "palce lizać" z niczego, bo myszki wołowej z definicji nie ma, to dopiero jest sztuka! :-))) ps tak mi się przy tej okazji skojarzyła "parodia" przepisu kulinarnego Gałczyńskiego czy Tuwima (nie pomnę niestety) zatytułowana mniej więcej: "Jak przygotować kolację na 6 osób, kiedy niczego nie ma w domu"... Zaczynało się bodaj od słów "Weź pulardę..." i zawierało mnówstwo składników odpowiedniej, dokładnie określonej jakości:-) Odpowiedz Link Zgłoś
squirk Re: obecnie wrzucane krowki 12.03.12, 00:31 Eleganckie zasady nie dotyczą lokalnych wegetrolli, które uważam za istoty agresywne, tępe i zaślepione. Są dla mnie odpowiednikiem moherów, które w ramach miłości bliźniego zwyzywają albo pobiją każdego, kto nie kocha Radia Maryja tak mocno, jak one. Toteż bez wyrzutów sumienia szufladkuję, wyśmiewam i pogardzam. Zmian nie przewiduję - zdrowych psychicznie wege niezmiennie szanuję, wegetrolli niezmiennie szufladkuję. Można się z tym pogodzić albo..nie, tak naprawdę nie interesuje mnie, co myślą ludzie, których kiepsko oceniam. Odpowiedz Link Zgłoś