Dodaj do ulubionych

Jedzenie w podróży

31.07.12, 11:10
Pod koniec tygodnia czeka mnie, zapewne kilkunastogodzinna, podróż autem przez Polskę. Chciałabym zabrać ze sobą coś do jedzenia. I poszukuję inspiracji:) Może macie jakieś patenty albo pomysły co można by przygotować? Chciałabym zabłysnąć przed swoim facetem:) Oczywiście można zatrzymać się w przydrożnej knajpie na obiad albo zrobić kanapki z wędliną i serem ale chciałabym przygotować coś pysznego i zaskakującego. Takiego w klimacie piknikowym.
Obserwuj wątek
    • posenerka Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 11:31
      Oj, pytanie pojawia się co roku, prędzej znajdziesz w wyszukiwarce (hasła podróż i wakacje) zanim pewnie ktoś da przepisy.
      Moje ulubione na jazdę to grzanki z tostera/zapiekacza - chleb z serem, mięsem, jakiś pomidor, ogórek, ananas, dodatki dobrze zapakowane wciąż smakują po wielu i wielunastu h.
      Dodatkowo sprawdzają się wszelkie kotlety w panierce czy kawałki kurczaka z piekarnika.
      Krokiety czy naleśniki w formie krokietów, tortille.
      Pizza jak ktoś lubi na zimno.
      Tarty też się dobrze sprawdzają.

      Sałatki ze świeżymi warzywami mogą w upale zacząć fermentować.

      A najlepiej mieć w zabezpieczeniu samochodową lodówkę, może ktoś znajomy ma i pożyczy?
    • trypel Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 11:43
      kilkanaście godzin przez Polskę to mogą być tylko dwie trasy - Zgorzelec-Suwalki albo Przemyśl-Świnoujscie :)

      cala reszta miesci się w 10h :)

      ja bym raczej nie skupiał sie na jedzeniu bo w lecie w trasie to lepiej pić niż jeść (jedzenie usypia kierowcę), wyjechać baaaardzo wczesnie rano i zrobić przerwę w połowie koło 12.00 w miejscu gdzie będzie zielono, może woda (chłodniej), gdzie bedzie kawa i własnie jakaś sałatka która nie uśpi.
      Wspólczuje trasy bo 1000 km po Polsce naprawde zmęczy
      • yotsukaido Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 11:55
        Może i przesadziłam:) Ale pociągiem to na pewno kilkanaście - ha.
    • kuchniazone Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 11:47
      kocham w podróży kotleta schabowego włożonego pomiędzy 2 kromki chleba
      bez tego elementu jazda liczy się połowicznie

      ale jak rozumiem nie do końca o to Ci chodzi :) myślę, że przekąski z ciasta francuskiego (roladki, ślimaczki - wytrawne i na słodko), mini calzone, tortille w kurczakiem i warzywami lub samymi warzywami, muffiny
      • yotsukaido Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 12:01
        hmmm... o właśnie taką podpowiedź mi chodziło. Dzięki. Zastanawiam się tylko czy zaproponowane przez Ciecie przekąski podane na zimno nie stracą na smaku. Ale to pewnie kwestia odpowiednio przemyślanego nadzienia. Zaraz biorę się do komponowania podróżnego menu:)
        • gingers73 Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 13:17
          My w podróży nad morze zabieramy zwykle
          - kanapki z sałatą i do tego jakieś sery lub właśnie z kotletami
          - pomidorki małe na raz do buzi
          - ogórki małosolne
          - ciasto ew typu drożdżowe
          - na 5 h wystarcza ale czasem jak jest pora obiadowa - zupka lub frytki wchodzą w grę w barze lub Mac'u
          - owoce

          pozdrawiam
        • kuchniazone Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 17:16
          na zimno będą inne ale wciąż smaczne :)
          osobiście na zimno lubię ciasto francuskie z jabłkami i cynamonem, roladki z pieczarkami i cebulką, z pomidorami suszonymi i serami.. pierś z kurczaka w środku też będzie OK
    • Gość: aniko Re: Jedzenie w podróży IP: 195.85.196.* 31.07.12, 13:43
      Przemyśl to sobie. Piknik jest fajny gdy sobie wypoczywamy np. nad jeziorkiem. Jednak w trasie, nie ma to jak się zatrzymać w miłej knajpie i zjeść po ludzku. Wtedy dopiero wypoczywa się od kółka, gdy masz smaczny obiad, to co na ciepło jest gorące, a to co na zimno naprawdę zimne. Ja nie uznaję przewożenia jedzenia kilka godzin, lub co gorsza kilkanaście. Gdy chcę zjeść zatrzymuję sią tam gdzie mi się podoba. Co innego dzieci jeżdżące na kolonie czy szkolne wycieczki. Najczęściej nie przewiduje się postoju na normalny posiłek (zawsze mnie to wkurza) i zasuwają biedaki na suchym prowiancie:(
      • yotsukaido Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 14:00
        Oczywiście zawsze można zatrzymać się na obiad w knajpie. Ale też nie zaszkodzi zabrać ze sobą nieco prowiantu. Tym bardziej jeśli to dłuższa trasa dobrze jest mieć jednak jakieś przekąski podczas jazdy. Dodatkowo taki postój "na jedzenie" zazwyczaj zajmuje trochę czasu - dobrą knajpę na trasie rozpoznać można między innymi po tym, że na parkingu stoi sporo samochodów, więc i czas czekania na danie może być dłuższy. Uwaga!! ta zasada nie dotyczy McFucka :) a jak się jedzie grupą, to zawsze tak jest,że jeden chce do toalety, drugi zapalić, trzeci chce kupić coś do picia, czwarty jest głodny... i podróż się wydłuuuża... wiec myslę że jakieś przekąski się przydadzą. A ja chciałabym żeby to było coś WOW tak jak u zia:)-pozdrawiam
        • dzioucha_z_lasu Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 16:11
          Tak naprawdę, to McDonalds jest najbezpieczniejszą opcją w podróży - wiesz, co dostaniesz i raczej nie grozi to zatruciem. Całkiem przyzwoite knajpki powstają od jakiegoś czasu przy stacjach benzynowych, na Orlenie można zjeść całkiem dobre zapiekanki i kanapki, jest Wild Bean Cafe, jest Stop Cafe... Plusem tych miejsc jest obecność toalety i umywalki z wodą, co w długiej trasie jest dużo potrzebniejsze, niż wykwintne jedzenie, które można sobie najwyżej na trawie przy drodze zjeść.
      • dzioucha_z_lasu Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 15:55
        Dokładnie - zabieranie fury jedzenia na drogę jest bez sensu. Jako wieloletni kierowca uważam, że o wiele lepiej zatrzymać się po drodze w jakiejś knajpce, gdzie można umyć ręce, ochlapać twarz, napić się świeżej kawy i zjeść to, na co ma się akurat ochotę. Wożenie jedzenia ze sobą wymusza piknikowe warunki, czyli zwykle postoje na jakiś leśnych parkingach z - w najlepszym wypadku - toj tojem, bez wody, a najpewniej z okolicą zawaloną papierzakami.
        • yotsukaido Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 18:13
          Co kto lubi. Żeby umyć ręce nie muszę jeść kanapki ze stacji benzynowej. I czym taka kanapka różni się od tej zrobionej przeze mnie na drogę? Tym, że do swojej wybiorę dobre, pełnoziarniste pieczywo, świeże warzywa, wędlinę zawierającą więcej mięsa niż chemii? Poza tym nie chodzi tylko o praktyczne kwestie ale i o samą radość z przygotowania prowiantu, o to żeby współpodróżnikom smakowało. Żeby podróż nie była trasą z punktu A do B, ale początkiem wakacji. i nie chodzi mi o to, żeby zatrzymywać się i rozkładać piknikowe gadżety, ale o to, żeby można było przekąsić coś na krótkim postoju lub w trakcie jazdy. A obiad w knajpie swoją drogą - tez może być.
          • pani.serwusowa Re: Jedzenie w podróży 01.08.12, 15:10
            Mam tak samo. :)
      • kuchniazone Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 17:17
        a ja uważam, że jak się jedzie w trasę nieznaną i nie zna miejsc gdzie można bezpiecznie i smacznie zjeść, to lepiej wziąć własny prowiant i nie ryzykować zatrucia w podróży
        • Gość: miu Re: Jedzenie w podróży IP: *.fbx.proxad.net 31.07.12, 20:25
          Zdecydowanie przesadzasz. Niemal jakies poPRLowskie legendy. Gdyby bylo tak zle jak piszesz, to pewno bym juz dawno umarla z odwodnienia z powodu permamentnego zatrucia, bo bardzo duzo jezdze, rocznie to sa tysiace kilometrow - jem w drodze. Od lat sie nie zatrulam, a dodatkowo czesto jadam na miescie, nie tylko gdy jestem "w drodze".

          Unikam jednak bylejakich jadlodajni - wystarczy zachowac zdrowy rozsadek: jak miejsce jest obskurne, toaleta brudna, itd. to oczywiste ze tam nie jemy. Im wiecej samochodow, im wiecej klientow, tym wieksze prawdopodobienstwo ze jest dobrze.
          • kuchniazone Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 21:18
            Po latach "bezkostkowych", bez sztucznych dodatków itd. szkodzi naprawdę sporo rzeczy, niektóre tylko podrażnią, inne zatrują. Nie lubię jeść w miejscach, których nie znam i tyle. Ja wolę sama zrobić prowiant na podróż ale każdy robi jak uważa. Aspekt zatrucia w przydrożnej jadłodajni podczas upałów trzeba brać moim zdaniem pod uwagę.
            • trypel Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 21:35
              8 tys km/msc (srednio)
              od 2 lat tylko po Polsce.
              w tygodniu żywię sie TYLKO w knajpach bo sypiam w hotelach

              od 13 lat jedzenia w knajpach zatrułem sie tylko raz - sałatką z tuńczykiem w warszawskim Lolku (zakończone hospitalizacją) 10 lat temu.

              Przy zachowniu minimum rozsądku zatrucie jest niemożliwe a przy kuriozalnych wymogach naszego sanepidu wręcz staje się ciekawostką przyrodniczą. W trasie warto korzystać z CB - zawodowi kierowcy wiedzą gdzie dają jeść dobrze. NIDGY nie staję przy pieknych, odszykowanych restauracjach gdzie w menu jest 50 pozycji ale nie ma nawet 5 samochodów na parkingu.
              Aspekt zatrucia w przydrożnej jadłodajni trzeba brac pod uwage tak samo jak mozliwość śmierci w wypadku w czasie tej podróży (wg statystyk chyba ta smierc jest bardziej u nas prawdopodobna)
              • kuchniazone Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 22:29
                nie zamierzam się licytować na zatrucia :P
                a o kontrolach sanepidu to może nie czytaj, a dowiedz się u źródła jak one wyglądają.. zresztą cały cykl letni masz na gazecie.pl " restauracje od środka " czy coś w ten deseń

                wolę kanapkę z własnym schabowym niż obiad w trasie, ok? :) dla mnie i smaczniej i zdrowiej i bez ryzyka i podejrzewam bardziej ekonomicznie (dla niektórych to też ważne)
                • kuchniazone Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 22:33
                  a poza tym
                  są różne żołądki

                  moja koleżanka może surowe ziemniaki popić mlekiem i nic jej nie będzie, innym lekko nieświeże danie czy dodatek sztucznych polepszaczy smaku też nie zaszkodzi ale jest też cała masa ludzi z żołądkami wymagającymi.. postęp cywilizacyjny, stres, modyfikowana żywność, wszystko po trochu ma wpływ na nasze kiszki i uwierz mi, że dla delikatnych pierwszy lepszy obiad z glutaminianem i czymś smażonym w 5dniowym oleju może stanowić nie lada problem
                  a tych "delikatnych" wcale nie tak mało wokół nas
    • yotsukaido Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 14:34
      Moje prototypowe menu podróżne zawiera: pakieciki z ciasta francuskiego z nadzieniem szpinakowym i pieczarkowym, racuszki oraz kanapki z twarożkiem i łososiem/chrupiącym boczkiem, pomidorem + sałata żeby pieczywo nie nasiąkało.
      Co sądzicie?
      • trypel Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 15:01
        wybacz ale po chocby 6 h transportu wolałbym już mcdonalda niż to menu.

        Ale oczywiscie każdy ma wlasne zdanie.
        Jak już muszę brac cos do jedzenia na podróż to biorę proste nie łączone rzeczy - kabanosy, winogrona, krakersy na raz itp
        Ale może jestem uczulony bo odkąd nie jezdzę z rodzicami (już ze 25 lat) to nie brałem kanapek w podróż
        • yotsukaido Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 15:09
          A co tu ma do rzeczy czas transportu? Z tego co wiem ludziom zdarza się przygotować obiad i - o dziwo - jedzą go przez 2 kolejne dni. Jak urządzają przyjęcie, to tez często różne rzeczy przyrządzają wcześniej. W samochodzie jest chłodno, ze względu na klimatyzację, a jeśli to nie wystarczy, to mam też lodówkę turystyczną. A wszelkie Maki i tym podobne to dla mnie zło:)
          • triismegistos Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 15:22
            Cóż, pakiecik z delikatnego ciasta francuskiego z wilgotnym nadzieniem po kilku godzinach straci teksturę niezależnie od klimatyzacji.
            • trypel Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 16:06
              kanapka z twarożkiem i łososiem tym bardziej niezależnie od ilosci sałaty :)
              • Gość: trysz Re: Jedzenie w podróży IP: *.compi.net.pl 31.07.12, 19:19
                Tym bardziej? To ciekawostka. Czyżby dlatego, że chleb jest bardziej higrroskopijny od ciasta francuskiego? A może dlatego, ze twarożek z łososiem zawiera więcej wody? A może dlatego, że sałata ma właściwości rozmiękczające pieczywo?
                Nie, zebym sugerowała, że kanapka z łososiem to coś, co warto długo przechowywać bez lodówki, boże broń.
            • kuchniazone Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 17:21
              jeśli nadzienie nie będzie zbyt wilgotne, wszystko zostanie ułożone w pojemniku, który nie będzie fruwał po samochodzie, to moim zdaniem przekąska nie będzie specjalnie naruszona?
            • Gość: Asia Re: Jedzenie w podróży IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.12, 10:58
              Przepraszam uprzejmie, ale co to jest tekstura?



      • kuchniazone Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 17:22
        łososia bym sobie darowała, sałatę możesz dać do kanapek, a pomidor oddzielnie
      • bene_gesserit Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 18:40
        yotsukaido napisała:

        > Moje prototypowe menu podróżne zawiera: pakieciki z ciasta francuskiego z nadzi
        > eniem szpinakowym i pieczarkowym, racuszki oraz kanapki z twarożkiem i łososiem
        > /chrupiącym boczkiem, pomidorem + sałata żeby pieczywo nie nasiąkało.
        > Co sądzicie?

        Zrezygnowałabym z ciasta francuskiego - ono nie jest 'czasoodporne', tzn im świeższe tym lepsze, a po paru godzinach już potrafi rozczarować (zwłaszcza to ze sklepu). Moze lepiej drożdzowe albo półkrucho-drożdzowe?

        A tu masz kultowy ;) wątek piknikowy - myślę, ze może cię zainspirować.
        • kuchniazone Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 21:20
          drożdżowe bułeczki z ziołami, serem i szynką, o tak!
        • nobullshit Re: Jedzenie w podróży 02.08.12, 00:05
          bene_gesserit napisała:
          > A tu masz kultowy ;) wątek piknikowy - myślę, ze może cię zainspirować.

          Rety, Bene, jaką Ty masz pamięć! A wątek jest rzeczywiście super.
    • Gość: x a kto będzie kierowcą? IP: *.unitymediagroup.de 31.07.12, 15:27
      • yotsukaido Re: a kto będzie kierowcą? 31.07.12, 15:33
        Albo mój partner albo jego kumpel. Będziemy jechali użyczonym autem, coby było więcej przestrzeni i wygody:)
        • feniks_z_popiolu Re: a kto będzie kierowcą? 31.07.12, 15:54
          Dobrze ci tu radzą:
          1/ Mc Donald - jeśli na co dzień omijasz tego typu jedzenie to jak zjesz raz na jakiś czas to organizm tego nawet nie zauważy.
          2/ Konkretny obiad z godzinną przerwą w trasie na porządne rozprostowanie kości,
          3/ Proste i w miarę twarde rzeczy typu sucha kiełbasa, kabanosy, paluszki. krakersy, ogórasy małosolne, kawałki papryki, nuggetsy domowe itp, jabłka, winogrona.
          A kulinarne błyśnięcie przed chłopakiem zostaw sobie na sposobniejszą okazję.
          • brooks44 Re: a kto będzie kierowcą? 31.07.12, 17:50
            A ja tam lubie brac jedzenie na podroz :) Czesto podrozujemy w nocy gdy wszystko jest pozamykane lub zwyczajnie juz nieswieze, wiec wtedy dobrze sprawdzaja sie jakies wytrawne muffinki, drozdzowe zawijance typu kapusniaczki czy tez nadziewane pieczarkami lub mozarella + suszonymi pomidorami, no i wspomniana juz niesmiertelna bula z kotletem - jak nie jadam kotletow to akurat w podrozy mi smakuja :)
            Oprocz tego jakies ciasteczka owsiane, kawa w termosie i w droge.
            W tym roku czeka nas 16 godzinna podroz promem, przed promowym zarciem juz zostalismy ostrzezeni wiec i ja juz mysle nad podroznym menu :)
          • pani.serwusowa Re: a kto będzie kierowcą? 01.08.12, 15:13
            1/ Mc Donald - jeśli na co dzień omijasz tego typu jedzenie to jak zjesz raz na jakiś czas to organizm tego nawet nie zauważy.

            Bzdura, wlasnie wtedy zauwazy. Ja mialam taki skok w bok pare lat temu i potem meczylam sie pare godzin, wlasnie w podrozy. I postanowilam - nigdy wiecej.
            • Gość: x dokładnie tak! IP: *.unitymediagroup.de 02.08.12, 10:20
              Mnie czasami kusi mac nad ranem ale twardo wytrzymuję ;)
              Moja recepta na podróż: Ulubione kanapki (bułki lub tosty), 1,5 l wody mineralnej i hajda w podróż bez zatrzymwania. Przystanki tylko na siusiu ;)
    • selica Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 20:03
      Popieram prowiant na drogę. Przydrożnym knajpkom nie ufam i wątpię, żeby mozna było w nich zjeść coś lepszego, niż przygotowane w domu. Takie miejsca, z pewnymi wyjątkami oczywiście, nastawione są na jednorazowego klienta przejazdem, więc się nie wysilają. Każdy chyba czyta cykl Polska od kuchni... Poza tym nie jem mięsa, a w bardzo wielu miejscach trudno o przynajmniej jedną wegetariańską pozycję w menu, albo jest jedna z łachą, z reguły niejadalne pierogi. Kanapki na stacjalch benzynowych sa jadalne, ale z długim terminem przydatności, więc ja pytam po co jeść chemiczne kanapki?
      Dla mnie kultowe są domowe kanapki podróżne:) jak wyjeżdżamy rano, produkcja sznytek rozpoczyna się już wieczorem, straszne ilości tego robię, ale niesamowicie fajne jest i robienie i jedzenie. Na pierwszą rzucam się już parę kilometrów od domu. Nie kręcą mnie jakieś tarty, kieszonki francuskie, czy inne wrapy - kanapki rulez! Mówię Ci, zrób kanapki. Najlepsze jest losowanie z czym się komu trafi :)
    • Gość: mw Re: Jedzenie w podróży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.12, 20:16
      muffinki - zarówno klasyczne słodkie jak i "wytrawne" ( z papryką, serem, oliwkami, szynką, fetą.......)
      • sznupkowie Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 20:26
        Tarty, faszerowane roladki, łosoś z sałatą, ciasto francuskie ze szpinakiem...;-o ....czy wy nie przesadzacie??? Taki prowiant bierzecie ze sobą jadąc w trase??? Nie wierze! Przecież to nie piknik w królewskich ogrodach. A jaka zastawe do tego zabieracie?Babciną porcelane?
    • lonely.stoner Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 22:13
      na piknikowe jedzenie to najlepszy zestaw:
      -domowe guacamole (avocado, koriander -kolendra, pomidor, sok z cytryny - niezbedny zeby nie zczernialo!, czosnek i sol).
      -grilowane krewetki (te duze, z czosnkiem, oliva i sokiem z cytryny)
      -salatka zrobiona z rukoli polanej oliwa
      -bagietka
      -biale wino

      Wystarcza papierowe talerzyki i sztucce. Kieliszki zawsze zabieram krysztalowe :) w trase tez mozna takie jedzenie zabrac tylko trzeba je w chlodnym miejscu trzymac. Wino na pewno :) i nie zapomnij o korkociagu :)
    • dvoicka Re: Jedzenie w podróży 31.07.12, 23:05
      moje pierwsze skojarzenie jest z "Mikołajka" - banany i jajka sadzone.
      z proponowanych tu potraw miałabym największą ochotę na wytrawne muffinki (feta, suszone pomidory, oliwki ?) albo ciasto francuskie ale wtedy warto zwrócić uwagę na to, by nadzienie nie było zbyt wilgotne.
      dobrze wziąć sporo owoców, tylko niezbyt soczystych. poza tym wiesz jakie przekąski lubią Twoi towarzysze podróży.
      jeśli będziesz przygotowywać jedzenie dzień wcześniej, to trochę schłodzić w lodówce i zabrać chłodne (niektóre auta mają schładzane schowki).
      jeśli myślicie o przerwie na obiad w restauracji/barze, to można poprosić o rekomendacje na forum (ten wątek był super) Nie polecam na przykład zatrzymywania się w McDonaldzie w Pile w wakacyjne weekendy. są tam zwykle koszmarne tłumy.
    • Gość: aniko Re: Jedzenie w podróży IP: 195.85.196.* 01.08.12, 11:36
      Skoro nikt i nic nie jest w stanie Cię odwieść od "piknikowania" na przydrożnych parkingach, to proponuję: chrupiące bagietki (rano zasuwaj do piekarni) i ciemne pieczywo z masłem i dobrym serem (ja lubię pleśnowe, w Auchan mają niezły camembert z niepasteryzowanego mleka) i do tego rukola w oddzielnym pojemniku. Zabierz też suszoną kiełbasę (nie przeszkadza jej temp.) i ostry nóż i pokrój podczas posiłku na plastry. I to wszystko. Żadne rozmoczone, kruszące się ciasta francuskie, schabowe w bułce ani tym bardziej krewetki z guacamole. Jeżeli jeszcze bardziej chcesz się wysilić to upiecz w przeddzień pałki z kurczaka i zabierz dobrze schłodzone. To mogłabym zjeść choć i tak jestem zwolennikiem zatrzymania się w przydrożnej restauracji. A te grutaminiamy i zatrucia można włożyć między urban legends.
      • Gość: x Re: Jedzenie w podróży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.12, 20:48
        w czym lepsze zimne pałki kurczaka od kotleta schabowego? o_0
        • Gość: aniko Re: Jedzenie w podróży IP: 195.85.196.* 02.08.12, 09:20
          Pewno w niczym. Ale ja wolę zimne udko od zimnego schabowego. Moja mama czasami zabierała na dzień nad wodą (piknik właśnie) upieczonego w przeddzień w całości kurczaka i to nawet w brytfannie, w której się piekł. Stąd pewno ten kurczak. Ale to był dzień po którym wracało się do domu, w dalszą drogę nie zabierałabym brytfanny, ani nawet innych sprzątów. Zresztą, jak już wcześniej pisałam, zatrzymałabym się w knajpie. Nie lubię piknikowania przy samochodzie, resztek, okruchów, plastikowych kubków i talerzy, termosów, lodówek turystycznych. Nie lubię się obciążać dużą ilością rzeczy (za wyjątkiem ubrań). Nigdy nie zabrałabym np. czajnika, choć dla wielu to podstawa:))
    • pani.serwusowa Re: Jedzenie w podróży 01.08.12, 15:07
      Pytanie pojawia sie regularnie i jak zwykle pojawiaja sie faszysci, ktorzy chca narzucic jedyny sluszny model jedzenia lub niejedzenia w podrozy. ;P Ja tez wole zabrac jedzenie w podroz, niz kupowac gotowe, z roznych wzgledow. Pytalam o to lata temu, moze ten watek Ci pomoze.

      forum.gazeta.pl/forum/w,77,71669500,0,Dluga_podroz_a_jedzenie.html
      Dzis przygotowalabym inne rzeczy, bo troche sie od tamtego czasu moja kuchnia zmienila, no i wyprobowalam cala mase przepisow. Z niektorych korzystam czesto wlasnie wtedy, gdy potrzebuje cos na droge, np. keks warzywny, pierogi drozdzowe nadziewane choc niekoniecznie kapusta na droge (pieczarkami juz owszem), chleb fougasse z roznymi dodatkami, albo wytrawne muffiny. Keks w zeszlym roku przetrwal w lodowce turystycznej (tej z mrozonymi wkladami) w dobrym stanie przez 24 godziny, z czego wiekszosc podrozy w upaly.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka