Dodaj do ulubionych

Czy robicie pasztety?

15.02.14, 19:21
Pierwszy raz dzisiaj robiłam pasztet z pałek,wątróbki i boczku wędzonego. Bardzo nam smakował,może robicie w swoich domach pasztety to może podzielicie się przepisami na sprawdzone i smaczne pasztety.
Obserwuj wątek
    • Gość: klik pasztet "wiejski" IP: 66.187.33.* 16.02.14, 01:23
      www.przepisykulinarne.org/pasztet_wiejski_11186.html
      • mhr2 Re: pasztet "wiejski" 16.02.14, 10:34
        musze przyznac ze juz dawno nie robilam, a kupilam nawet taka ladna mala foremke, dzieki za
        przypomnienie, moj ulubiony to z zajaca albo innej dziczyzny, kwestia smaku:)
        • reniam_123 Re: pasztet "wiejski" 16.02.14, 12:05
          Często piekę pasztet, z mięsa porosołowego, które zbieram, zamrażam i jak już uzbieram odpowiednią ilość to wtedy mamy pasztet. Dodaję jeszcze wątróbki drobiowe, tłusty boczek, albo słoninę, którą wcześniej zaparzam razem z tymi wątróbkami, no i jeszcze przyprawy. U mnie to imbir i gałka muszkatołowa, takie suszone z torebki. Razem z mięsem, mielę też namoczone suszone grzyby i bułkę namoczoną w tej grzybowej wodzie.
      • Gość: maxi Re: pasztet "wiejski" IP: *.centertel.pl 17.02.14, 13:34
        Nigdy nie robiłam pasztetu z surowego mięsa,to raczej jest pieczeń rzymska niż pasztet?
        • Gość: klik Re: pasztet "wiejski" IP: 98.143.119.* 21.02.14, 00:43
          Rozśmieszyłaś mnie. Dzięki. Ale przy okazji zerknij choćby do "Wikipedii".
    • tralalumpek Re: Czy robicie pasztety? 16.02.14, 12:29
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,147967841,147967841.html
      jak w watku, wyprobowalam metode i polecam
    • wanda43 Re: Czy robicie pasztety? 16.02.14, 13:28
      Dobry pasztet musi byc z dobrych skladnikow. Wolowe, wieprzowe, kawalek boczku lub podgardla, wątrobka drobiowa, bulki, cebula, suszone grzyby, ziele, listek. To wszystku duszę do miękkości, przekręcam 2 razy, dodaję kostkę masła, ze 4 jajka, sol, pieprz i sporo świeżo startej gałki. Pieke ok. 40 minut. Wychodzi pycha.
      • bene_gesserit Bez kostki masła. 16.02.14, 13:51
        Nie rozumiem, czemu pasztet powinien być tłusty (kostka masła? boczek? Zgroza) albo koniecznie mieć konsystencję pasty.

        Ostatnio zrobiłam siekany - nie mielony, tym bardziej dwa razy - pasztet z chudego mięsa (golonek indyczych bez skóry). Wilgoć dała mu duża ilość gotowanych na parze warzyw. Był pyszny, aromatyczny i - jak na pasztet - bardzo niskokaloryczny.

        Poza tym pasztety można urozmaicić, dodając aromatyczne grzyby (kawałki pokruszonych suszonych prawdziwków), oliwki, pistacje itd.
        • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Bez kostki masła. 03.03.14, 15:13
          > Nie rozumiem, czemu pasztet powinien być tłusty (kostka masła? boczek? Zgroza)

          Hmm, moze dlatego, zeby mozna bylo przelknac taki zmasowany wsad miesnych wlokien, w przeciwnym wypadku nieznosnie wiorowaty? Poza tym tluszcz konserwuje - woda, wrecz przeciwnie. Masla moze bym nie dal do pasztetu chyba, ze maslana watrobianke robie, natomiast Twoje zgorszenie na dodatek boczku w pasztecie jest co najmniej osobliwe. Nawet nie bede wspominac o wieprzowej nodze czy wolowym ogonie wkrecanym w pasztet, ktore gladkosci i spoistosci pasztetowi dodaja, co zdaje mi sie, nie jest pozadanym przez Ciebie stanem pasztetu, tak jak dla mnie indyk w pasztecie to pomylka. Indyk w ogole to pomylka.
      • tralalumpek Re: Czy robicie pasztety? 16.02.14, 14:16
        KOSTKE MASLA!!!??? dlugo na tym swiecie zyje ale jak widze, ciagle jestem zaskakiwana ....
        • wanda43 Re: Czy robicie pasztety? 18.02.14, 11:02
          Owszem, kostkę masła! A to dlatego, że mięso wołowe jest chude, mięso wieprzowe również, a i boczek ostatnio bywa bardzo chudy. Wbrew opiniom bardziej szkodliwe od tłuszczów naturalnych są te wszystkie margaryny, te wszystkie chrupki, chipsy, batoniki i inne paskudy,niz ta kostka masła dodana na ok. 2 kg chudego mięsa.
          • tralalumpek Re: Czy robicie pasztety? 19.02.14, 17:07
            mnie margaryna nie interesuje bo jej w mojej kuchni nie ma a co do pasztetu: slonina, mowi ci cos takie slowo?
          • bene_gesserit Re: Czy robicie pasztety? 19.02.14, 17:17
            Przecież zamiast tego nieszczęsnego masła można dodać 200g gotowanych warzyw (z wywaru albo gotowanych na parze) i efekt będzie taki sam, tylko smaczniejszy i chudszy.
            • tralalumpek Re: Czy robicie pasztety? 19.02.14, 18:11
              ale przeciez wiadomo ze np do pasztetu z krolika dodaje sie slonine a nie maslo, pomijam oczywistosc ze jarzyny tez
              • bene_gesserit Re: Czy robicie pasztety? 19.02.14, 20:59
                Nie wiem, nie robiłam pasztetu z królika.
                Ale po ostatnim eksperymencie - zero tłustego miesa, więcej warzyw - wydaje mi się, ze dodatek słoniny, podgardla czy czego tam, masła tym bardziej, jest zupełnie zbyteczny. Pasztet bardziej warzywny jest tak samo wilgotny, ale bardziej aromatyczny. Jedyna wada, to to, ze prawdopodobnie krócej się trzyma, ale wszyscy ten mój na warzywach bez tłustego pożarli tak szybko, ze nie mogłam się przekonać.
                • Gość: alexa Re: Czy robicie pasztety? IP: *.31.90.191.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.02.14, 11:31
                  Moja mamusia, stara paszteciara, która zeby zjadła na obieraniu ton dziczych gnatow i produkcji pasztetów z tychże obierek również odeszła od tłuszczu, zastępując go warzywami. Jej pasztety zawsze wymiataly, ale teraz sa lepsze, bo lżejsze. Ona tam pakuje również dobra typu orzechy, śliwki,żurawina, co tam się akurat trafi, a pasztet znika zawsze jak sen złoty.
                  • bene_gesserit Re: Czy robicie pasztety? 20.02.14, 20:12
                    To bardzo ciekawe.
                    Pewnie nie masz receptur? Pewnie mama wszystko ma w głowie i rękach?

                    Namów ją któregoś dnia, zeby spróbowałą to spisać, to całe swoje doświadczenie. Warto. Takie rodzinne receptury to skarb.

                    Nie mówiac o tym, ze moglabys parę wklepać na forum ;)
                    • Gość: alexa Re: Czy robicie pasztety? IP: *.205.63.202.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.02.14, 15:31
                      Problem w tym,ze ona robi w 99 % sytuacji z tego, co bierze z dziczych kosci. Po polowaniu jest ich cała góra, żal wyrzucac, zatem wędruja do sagana i się gotują. A że tatuś, chirurg z zawodu, nie pozostawia zbyt wiele na tych kosciach, to i robota żmudna;). Po obraniu zostaje, powiedzmy, spora kuchenna miska mięsa. Wywarem ( czescia tylko) zalewa ...kawalek boczku ( mea, mea culpa, ale dzik jest tak chudy, ze nie da rady bez) oraz sporą ilosc warzyw; cały seler, 2 pietruchy, 2marchwie i kilka cebul. Do tego ziele, listki i tym podobne ingrediencje. Po uduszeniu studzi sie wszystko i zostawia, najlepiej na noc. Na drugi dzien boczek i warzywa sa mielone dwukrotnie, a w wywarze namaczana jest bułka i równiez mielona. Nie dodaje watroby, jajek, czosnku- przez lata dodawała, przestała i taki nam i ludziom smakuje lepiej. A może nie lepiej, ale smakuje znakomicie i tak. Dodaje duzo gałki, pieprzu, soli. No i clou - czyli sliwki i wloskie orzechy. Eksperymentowała z borowikami, suszonymi pomidorami, oliwkami itp, ale sliwka plus orzech wygrały zdecydowanie.
                      • bene_gesserit Re: Czy robicie pasztety? 28.02.14, 22:27
                        Wielkie dzięki. :)

                        Co prawda u mnie dzików nikt nie obiera, ale wersję śliwki plus orzechy chętnie wypróbuję. Też nie dodaję wątróbki, moim zdaniem zupełnie zbędna, bo dominuje smak.
                • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Czy robicie pasztety? 03.03.14, 15:25
                  Tluszcz w pasztecie byc musi. Wilgoc to nie tlustosc. Tlustosc to nie wilgoc. Woda i tluszcz sie nie lubia, za to drobnoustroje odpowiedzialne za psucie zywnosci lubia wode. Poza tym woda odparowuje, tluszcz niebardzo. I z miedzy innymi tych powodow masarze po wielu latach doswiadczen doszli do wniosku, ze dodatek sloniny, podgardla czy czego tam jest istotny, a nie takie tam 'nie mialem aromatycznych warzyw to zbytecznie a zlosliwie dodam naughty bits'.
    • tulimatka Ja robię wg przepisu teściowej ;-) 16.02.14, 13:48
      Tak, robię na święta i większe okazje. Przepis mam taki: łopatka bk wp 0,7kg, wołowina miękka 0,5kg, chuda karkówka 0,5KG, wątróbka wp 0,5kg, surowy chudy boczek 0,5kg, kawałek podgardla. Mięsa pokoroić, ubić tłuczkiem, podsmażyć, posolić dodać pieprz, w dużym garnku dusić do miękkości (na dno położyć wołowinę). Osobno podsmażyć wątróbkę. W sosie powstałym z duszenia namoczyć 2 bułki. ZMielić wszystko min 2x plus: 2cebule, 2-3ząbki czosnku. Wyrobić masę, dodać 5jajek, próbować masy ew. doprawić; piec ok 4min. Z tego przepisu wychodzi mi wielki pasztet na całą blachę, zawsze mi się udał mimo że nie jestem jakimś orłem kuchennym ;-)
      ,
    • Gość: Endy Re: Czy robicie pasztety? IP: *.rzeszow.mm.pl 16.02.14, 16:43
      robimy:) najczęściej wp-drob (łopatka/szynka, udka z kurczaka/golonki z indyka), grzybki suszone i duuzo warzyw (4 -5 marchewek, duzy seler korzeniowy i 2 pietruchy korzenie, 2-3 cebule - wszytskie miele z miesem), watrobka drob, bułki namoczone, jaja, duzo przypraw (pieprz, majeranek, tymianek,papryka slodka/ostra), czasem dodajemy zurawine suszona. warzywa nadaja wilgotnosci i fajnego posmaku, nie trzeba dawac tlustego podgarla/boczku (okladam tylko boczkiem boki i spod foremki).

      dobry jest tez pasztet sojowo-warzywny:)
      • Gość: Endy Re: Czy robicie pasztety? IP: *.rzeszow.mm.pl 16.02.14, 16:58
        no i jeszcze pasztet z soczewicy, pycha:)
    • znana.jako.ggigus np fasolowo-ziemniaczany 16.02.14, 17:01
      albo soczewicowo-ziemniaczany klasyczny albo w wersji indyjskiej
      tu przepis na ziemniaczany
      Pasztet fasolowo-ziemniaczany

      Czynność wstępna: noc na namoczenie fasoli i około 1,5 h na gotowanie
      Czas wykonania: 15 minut i 40 na minut na pieczenie
      Stopień trudności: niski

      Składniki na średnią keksówkę:
      1/2 szklanki fasoli np. Piękny Jaś, (suchej)
      1 ziemniak, pokrojony w talarki
      1 cebula, pokrojona w talarki
      1/2 pora (biała część), pokrojonego w talarki
      2-4 ząbki czosnku, drobno pokrojone
      ostra papryczka, połamana na kawałki
      garść świeżych liści szałwii (fakultatywnie)
      garść liści słonecznika i 2-4 łyżki płatków owsianych, namoczonych w małej ilości gorącej wody
      1-2 łyżki polenty lub grysu
      1-2 łyżki mąki pszennej
      1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
      przyprawy: kurkuma, sól morska, sproszkowana papryka ostra i słodka, świeżo zmielony pieprz

      Wykonanie:
      Namoczoną fasolę ugotować w świeżej wodzie z szałwią, odcedzić i usunąć szałwię.
      Na małym ogniu zeszklić ziemniaki, cebulę, pora, czosnek z ostrą papryczką. Dodać fasolę, namoczone płatki i ziarna słonecznika i krótko smażyć, często mieszając. Zdjąć z ognia, zmiksować, dodać mąki, proszek do pieczenia, wymieszać i przyprawić. Włożyć do keksówki lekko wysmarowanej tłuszczem i ewentualnie posypać ziarnami słonecznika. Piec ok. 40 minut w 180°C, aż powierzchnia zbrązowieje.
      • roseanne Re: np fasolowo-ziemniaczany 16.02.14, 17:31
        lisci slonecznika?
        • znana.jako.ggigus uups ziaren 16.02.14, 17:33
          :))
      • quba Re: np fasolowo-ziemniaczany 17.02.14, 10:17
        znana.jako.ggigus napisała: garść liści słonecznika i 2-4 łyżki płatków owsianych, namoczonych w małej iloś
        > ci gorącej wody
        > 1-2 łyżki polenty lub grysu
        > 1-2 łyżki mąki pszennej
        > 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia

        a dębowych liści nie dajesz?
        przy tym aż się prosi!
        podkreślają bardzo smak, a wszak smak mięsa gasi ta mąka i grys
        Czy sie mylę?
        • znana.jako.ggigus pomylilam sie, nie ja pierwsza i nie ostatnia 17.02.14, 11:45
          w wymianie z roseanne pomylka zostala skorygowana.
          Maka i grys nadaja strukture, bo to pasztet weganski, ergo bez produktow pochodzenia zwierzecego. O ile jeszcze tego nie zauwazyles.
    • Gość: moni Re: Czy robicie pasztety? IP: *.olsztyn.mm.pl 17.02.14, 00:38
      Robimy. Od święta pieczony pasztet z przepisu Babci (kilometrowy przepis, parę kilo mięsa, chrzanienia na cały dzień - ale pycha, mogę wklepać), na co dzień - szybkie wątróbkowe pate:

      500 g wątróbek drobiowych
      100 g wędzonego boczku
      1 cebula
      2 ząbki czosnku
      szczypta mielonego cynamonu
      200 g masła
      szczypta ostrej mielonej papryczki
      100 ml porto + amaretto (mniej więcej pół na pół)
      sól

      Podsmażam cebulę, czosnek i boczek, przyprawy. Wrzucam wątróbkę, obsmażam do lekkiego zrumienienia. Zdejmuję wszystko z patelni, patelnię deglasuję alkoholem, podgrzewam do uzyskania konsystencji dość gęstego syropu. Dodaję ten "syrop" do wątróbek i reszty, miksuję razem ze 150 g masła i szczyptą soli, przecieram przez gęste sitko. Wkładam do foremek, zalewam 50 g sklarowanego masła, porządnie schładzam. Jest pyszne, przepis z bloga Pistachio, jeśli dobrze pamiętam, ale to taki francuski klasyk. Najbardziej lubimy z grzankami z bagietki, flambirowanymi w whisky suszonymi śliwkami i odrobiną siekanych pistacji. Pyszne i szybkie.

      Aha, zdecydowanie lepiej robić to pate na stalowej czy jakiej bądź "przywieralnej" patelni, deglasowanie teflonu jest trochę bessęsu... :-)
    • Gość: zadumana Re: Czy robicie pasztety? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.14, 14:55
      Robię z boczku surowego, łopatki wieprzowej i wątróbek drobiowych plus mięso ze szpondra, który dodaję do rosołu (oprócz ćwiartek kurczaka) a potem zamrażam. Kiedy kolekcja szpondrów podrośnie startuję do pasztetu. Moja mama dodawała po prostu wołowinę.
      Mięso surowe, podzielone na kawałki wielkości damskiej pięści, przesmażam na dnie dużego garnka stalowego. Dodaję warzywa pokrojone na kawałki, przesmażam. Podlewam wodą ciepłą i duszę. Pod koniec duszenia dokładam szpondry z odzysku, a w końcu wątróbkę.
      Im więcej tłuszczu w pasztecie tym mniej się kruszy, jeśli chcemy na nim wymusić piękne cienkie plasterki. Ja o te cienkie plasterki nie walczę:))) Dodaję oczywiście przyprawy - gałka muszkatołowa - koniecznie. Nigdy nie dawałam grzybów suszonych, ale poczytałam sobie i spróbuję, bo brzmi jakoś smacznie.
      Mój pasztet potem zyskuje drugie życie. Domowy student podobno bierze patelnię i cebulkę pokrojoną drobno podsmaża, dodaje kawałek pasztetu, rozgniata i tym specjałem nadziewa sobie przywiezione z domu i zamrożone naleśniki, chociaż naleśniki zaczął ostatnio produkować ponoć również sam. Twierdzi, że smaczne. Raz spróbowałam w domu bez cebuli - faktycznie niezłe. Naleśniki z pasztetem były tu zresztą na FK kiedyś opisywane.
      • Gość: miki202 Re: Czy robicie pasztety? IP: *.dynamic.chello.pl 19.02.14, 21:19
        Pasztet to pasztet - ma być tłusty i pasztetowy. Reszta to podróbki albo wariacje, owszem, mogą być smaczne, ale proszę tego pasztetem nie nazywać. Ja zamiast masła daję rosół z gotowania mięsa z przyprawami i warzywami. Warstwy przekładam oliwkami, kaparami, suszonymi grzybami, suszonymi pomidorami i chili. W ilościach umiarkowanych.
        • bene_gesserit Re: Czy robicie pasztety? 19.02.14, 21:48
          Gość portalu: miki202 napisał(a):

          > Pasztet to pasztet - ma być tłusty i pasztetowy. Reszta to podróbki albo wariac
          > je, owszem, mogą być smaczne, ale proszę tego pasztetem nie nazywać.

          Zabroń mi :P

          A poza tym w definicjach nie ma słowa o tym, ze ma ociekać tłuszczem.
          • tralalumpek Re: Czy robicie pasztety? 19.02.14, 21:55
            rzecz w tym, ze nawet pasztet z krolika z dodatkiem sloniny nie ocieka tluszczem
            • bene_gesserit Re: Czy robicie pasztety? 19.02.14, 22:22
              No dobra, ale jest w nim wysokocholesterolowy i - jak mi sie wydaje - zupełnie niepotrzebny tłuszcz, którego by tam mogło nie być. Namawiam do eksperymentu.
              • tralalumpek Re: Czy robicie pasztety? 19.02.14, 22:23
                pleciesz
                • bene_gesserit Re: Czy robicie pasztety? 20.02.14, 20:10
                  Noi popatrz, jak to jest w ogóle wdawać się z tobą w rozmowę. Odzywam się miło i uprzejmie, a ty w odpowiedzi prychasz jak parszywa kotka ze smietnika.

                  Zdaje sie, ze niezle cie zycie skrzywdziło, ale zeby tak obelzywie do bogu ducha winnych? Sliwka-robaczywka.
                  • Gość: klik Lekka różnica zdań i pełnia "kultury" bene IP: *.technologyservicesmanagementgroup.com 21.02.14, 00:48
                    wyłazi jak siano z butów. Normalka.
                  • tralalumpek Re: Czy robicie pasztety? 21.02.14, 08:29
                    no patrze.... i oczom nie wierze, galopujaca psychoanaliza jak suchoty w poprzednim wieku....

                    napisalam "pleciesz", slowo salopp wypowiedziane, ani obrazliwe ani ... nie zawsze mam czas zerkajac na forum na dlugie odpowiedzi,
                    pozwol ze nie bedzie riposty co do tresci twojej wypowiedzi
        • matylda1001 Re: Czy robicie pasztety? 20.02.14, 12:34
          Gość portalu: miki202 napisał(a):

          > Pasztet to pasztet - ma być tłusty i pasztetowy. Reszta to podróbki albo wariacje, owszem, mogą być smaczne, ale proszę tego pasztetem nie nazywać.<

          Pasztetowy - tak, ale tłusty? Pasztet "pasztetowy" może byc tylko z mięsa. Gdyby twórcy wykazali więcej fantazji, to te wszystkie soje, fasole zmieszane z grysikiem mogłyby się inaczej nazywać bo z pasztetem nie maja nic wspólnego.

          > Ja zamiast masła daję rosół z gotowania mięsa z przyprawami i warzywami.<

          Pierwszy raz spotkałam się z tym, że ktos dodaje masło do pasztetu. Rosołu z gotowania mięsa tez nie dodaję, bo mięso duszę (z cebulą i grzybami) i dodaje sos z duszenia, moczę w nim bułki, i jest tego sosu w pasztecie tyle, ile wchłoną bułki. Pasztet jest wilgotny i się nie kruszy. Mięso z sosem i bułkami zostawiam do wystudzenia. Na drugi dzień na wierzchu powstaje biały krążek tłuszczu, jak na rosole. Ten tłuszcz zdejmuje i nie dodaje do pasztetu. Dzięki temu pasztet nie jest tłusty.
          • Gość: zadumana Re: Czy robicie pasztety? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.14, 13:05
            Muszę dopisać jeszcze do tego co wyżej, że również dodaję na koniec bułki - całe, nie tarte:) Mają wchłonąć sos, którego oczywiście nie wylewam. Wilgotny pasztet trzyma się lepiej w plasterkach, chociaż niestety tłuszcz najbardziej go spaja.
            Nie wiem zresztą czy "niestety". Tradycyjny pasztet jest niedietetyczny - trudno. Ja próbuję to jednak jakoś obejść i z tłuszczu trochę schodzę. Kroję go potem w małe "klocki". Wszystkim smakuje, bo jest dobrze, smacznie przyprawiony, ale nie jest bombą tłuszczową - mam nadzieję, że tradycjonaliści mi wybaczą.
            Natomiast masło dodaję do pasztetu z kury. Jedna kura - jedna kostka masła. Jest to biały pasztet (mniej wątróbki). Kura jest tak chuda i rozlatująca się, że trudno ten pasztet inaczej sklecić. Chociaż można oczywiście zawalczyć.

            W pasztecie spoiwem są jeszcze dodane jajka. Oczywiście dodaję - co jeszcze sobie przypomnę??? :)))))
            Pewnie mogą zastąpić tłuszcz, ale znowu dietetycznie to nie będzie.

            Dobrze zrobiony domowy pasztet jest po prostu dobry... i już:)
            No i pasztet gotowy, sklepowy łapie się na zasadę ogólną - nie kupuj mielonych mięs (kotlety, pierogi z mięsem itd. Aż żal, że w zasadzie kiełbasa się na to też łapie, ale ją jednak kupuję).
            • Gość: miki202 Re: Czy robicie pasztety? IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.14, 00:32
              Mówię o tradycji. O kuchni przedwojennej. O świniobiciu i robieni pasztetu i pasztetowej (dwie różne rzeczy) ze świeżynki. O zającu. Ja robię takie pasztety, bomby kaloryczne ze dwa, trzy razy w roku, żeby moje dzieci i wnuki posmakowały prawdziwego jedzenia. A poza tym niech sobie robią pasztety z warzyw, kotlety z soi, kiełbasę z tofu. A proszę bardzo.
              • bene_gesserit Re: Czy robicie pasztety? 21.02.14, 00:44
                Miki, zasadniczy błąd, który czynisz, to założenie, ze prawdziwe jest to, co ultratłuste. Albo ze dodatek warzyw zamiast tłuszczu zubaża smak. Nic bardziej mylnego.

                Ale owszem, wizja zycia, w którym można zjeść coś prawdziwego jedynie parę razy do roku, bo jak by się jadło codziennie, to by się zmarło w wieku lat czternastu na serce, jest, owszem, poetycko przygnębiająca - dzięki za ten ponury obraz, ujmujący w swoim smutku.
          • Gość: moni Re: Czy robicie pasztety? IP: *.olsztyn.mm.pl 21.02.14, 03:00
            Matyldo ale to ze Ty się pierwszy raz z czymś spotkalas nie oznacza jeszcze ze to jakaś herezja... ;-) Maslo, i to w całkiem sporych ilosciach jest dość typowym dodatkiem do pasztetow na modle francuskich pate (no i wyszło mi trochę masło maślane w sumie ;-)) - nadaje przyjemnej gladkiej, niemal kremowej konsystencji i "sciska" mase (mowie tu o pasztetach niepieczonych). Do pasztetu pieczonego z chudych mies zresztą tez warto dodac maslo (albo slonine albo skory swinskie), tluszcz jest przeciez nosnikiem smaku.
            • Gość: x Re: Czy robicie pasztety? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.14, 10:38
              www.dziczyzna.com.pl/z57.html
            • matylda1001 Re: Czy robicie pasztety? 21.02.14, 11:03
              Gość portalu: moni napisał(a):

              > Matyldo ale to ze Ty się pierwszy raz z czymś spotkalas nie oznacza jeszcze ze to jakaś herezja... ;-) <

              Jak najbardziej :) Po prostu sama tak nie robię, nie znalazłam w żadnym przepisie, i nikt z mojego otoczenia (z kim kiedykolwiek na temat pasztetu rozmawiałam) tez masła nie dodaje. Stąd moje zdziwienie.

              > nadaje przyjemnej gladkiej, niemal kremowej konsystencji i "sciska" mase (mowie tu o pasztetach niepieczonych).<

              Zgodze się, że masło może byc doskonałym spoiwem dla wszelkich mas niepieczonych, ale ja czegos takiego nie robie.

              > Do pasztetu pieczonego z chudych mies zresztą tez warto dodac maslo (albo slonine albo skory swinskie), tluszcz jest przeciez nosnikiem smaku.

              Ja robie właśnie pasztety pieczone, z miesa duszonego w sosie - wieprzowina, wołowina, cielęcina i średnio tłusty boczek, w równych proporcjach + odrobina wątróbki. Masło mi tu zupełnie nie pasuje, nawet smakowo, a tłuszczu z tego boczku jest tyle, ze najczęściej zdejmuje krążek tłuszczu po wystudzeniu (jak napisałam wyżej). Nie dodaje też do pasztetu żadnych warzyw. Według mnie pasztet musi pachnieć i smakować mięsem a nie warzywami.
    • re12nia Re: Czy robicie pasztety? 28.02.14, 22:13
      Dziękuję wszystkim za przepisy i sugestie co do pasztetu. Na pewno do pasztetu nie dodam Kostki Masła. Teraz zrobię z warzywami i spróbujemy jak będzie Nam smakowało.Tym bardziej że jest sporo mięsa,a mało wątróbki i boczku ,a warzywa takie jak do rosołu.
      • Gość: zadumana Czy wyrabiacie pasztety? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.14, 13:34
        No właśnie - a co z wyrobieniem pasztetu?
        Aż zajrzałam do Ćwierczakiewiczowej i jest tam niestety "wyrabiać" albo "ucierać" aż pół godziny! Wesoło:(
        Tak to pamiętam z działań mojej mamy, która zawsze starała się wyrabiać pasztet, "bo babcia tak robiła" - czyli moja prababcia i tak lądujemy w XIX stuleciu. Irytowało mnie to zawsze i skracałam procedurę jak mogłam aż do całkowitego anulowania w moim samotnym wykonaniu i przekonaniu, że to czysta przesada.
        Ale po zyskaniu KA w kuchni i przeczytaniu jego instrukcji okazało się, że służy on również do wyrabiania pasztetu - tak jakoś wnikliwie raz instrukcję przeczytałam...
        Od włączania miksera ręce nie bolą:))) więc spróbowałam. I to dopiero odkrycie się zrobiło. Najpierw obracały się w misie większe i mniejsze jakby bryłki. Wszystko było gęste i oporne. A po dobrych pięciu minutach masa zaczęła się rozrzedzać... jakby nie wiadomo skąd nabrała luzu i wilgoci.
        Finał z tego taki - wyrabianie a nie tylko większa ilość płynu czy tłuszczu powoduje zwartą konsystencję pasztetu po upieczeniu i możliwość uzyskania ładnych plasterków.
        Życzmy sobie dużo czasu i cierpliwości, a i dużo siły, jeśli wyrabiać ręcznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka