Dodaj do ulubionych

Gotowanie a TV

IP: 81.210.125.* 25.08.04, 08:57
Przyszło mi to do głowy, kiedy przeczytałam, że Giezik planuje dziś kurczaka
w sosie musztardowym... Przyznam, że nie mam TV od 4 lat i dzięki temu robię
mnóstwo rzeczy, których nie robiłabym, gdyby TV gościło w moim domu.
Gotowanie traktuję jak hobby, a zazwyczaj jak się jakieś hobby ma ("Każdy ma
jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma, a ja w domu mam chomika, kota, rybki
oraz psa aaa!"), nie ogląda się telewizji, bo w tym czasie łowi się ryby albo
majsterkuje w garażu;)
Czy Wy dużo jej oglądacie? Czy wstawiacie kurczaka do pieca i idziecie
na "Wiadomości", czy raczej siedzicie w kuchni obserwując, jak ptaszysko się
piecze, a Wy w tym czasie składacie serwetki?
Było kiedyś o celebrowaniu jedzenia, a ja chciałabym zapytać, czy
celebrujecie też przygotowywanie posiłków?

Obserwuj wątek
    • marghot Re: Gotowanie a TV 25.08.04, 09:39
      TV oglądam sporadycznie, ok. 2h tygodniowo. Nie jest telewizja także
      przerywnikiem w gotowaniu.
      Jeśli przygotowuję potrawę, która "dochodzi" w piekarniku lub się dusi i nie
      wymaga ciągłego mieszania, to czytam.
      Kuchnię mam dużą, taki raczej pokój kuchenny urządzony starymi meblami.
      Wstawiłam sobie niewielki ale wygodny fotel, na którym zasiadam najczęściej z
      lampka wina, czytam i podglądam jedzonko.
      Najczęściej czytam jakieś ksiązko-poradniki dot. win lub pozycje w stylu "Moja
      kuchnia pachnąca bazylią" lun Mayle'a
    • hania55 Re: Gotowanie a TV 25.08.04, 09:56
      Przyznam się bez bicia, że nie oglądam TV, mimo, że telewizor, a jakże, u nas w
      domu jest. Mąż ogląda wiadomości i mecze, a oboje oglądamy na nim filmy z dvd.
      Nie pamiętam, kiedy ostatnio obejrzałam jakiś program telewizyjny - chyba
      Pascala w czerwcu ;-). Jeśli chodzi o celebrowanie przyrządzania jedzenia -
      dobre pytanie. Celebruję, kiedy robię coś po raz pierwszy, albo coś
      pracochłonnego. Kiedy przygotowuję makaron-z-czymś-tam, risotto, sałatkę,
      prostą zupę, jednocześnie słucham muzyki, rozmawiam z mężem, czasem gadam przez
      telefon, czytam kątem oka książkę albo gazetę. A kiedy mam natłok wrażeń i
      zdarzeń, zwłaszcza zawodowych, gotowanie wpływa na mnie kojąco.
    • Gość: senin "...a moze idzie nas tu wiecej" IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 25.08.04, 10:14
      tez malo TV, jest zreszta gorsza od polskiej(socjalidtycznej ma sie rozumiec)

      celebruje czasami
      nowe potrawy, gosci specjalnych i dzisiejszy dzien, ot tak bez powodu- mam
      ochote na cos bardzo wyjatkowego (malzonek w delegacji kilkutygodniowej -
      lecialam na substytutach i "take away" przez dni kilka...nascie)

      do tego stopnia chce celebrowac ze juz od godziny mnie z glodu sciska .. ale
      czekam az wszystko bedzie "perfekt", lacznie ze schlodzonymi odpowiednio
      krewetkami...
    • Gość: martham Re: Gotowanie a TV IP: *.ibs.com.pl 25.08.04, 10:20
      jesli gotuje cos co wymaga bardziej czasu niz mojej obecnosci, to robie cos
      innego w tym czasie. np jak sie cos piecze to nie wpatruje sie w piekarnik,
      tylko np ide obejrzec jakies wiadomosci lub robie cokoliwek innego.
      ostatnio jakos czesto wychodzi tak ze gotuje w porze "faktow" wiec jesli cos ma
      sie piec, dusic, itd, to ide obejrzec co zlego znow na swiecie wydarzylo ;) (bo
      o dobrych wydarzeniach raczej w tv nie mowia :) ).
      generalnie uwazam ze tv to nie jest jakas godna pochwaly forma rozrywki, ale
      czasem ogladam, nie jestem jej wrogiem zagorzalym :).
      • Gość: Cynamoon Re: Gotowanie a TV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 11:12
        Ja wogole tv nie wlaczam ;-) Wole komputer. No, chyba ze sa jakies fajne
        filmy,bo zdarzaja sie zale o nieludzkich porach zazwyczaj- w srodku nocy.
        Czasem tylko moja 2.5 letnia corka sie domaga polskich seriali ;-))) i
        teletubisiow, ale te ogflada u dziadkow, bo ja mam tylko pierwszy pakiet
        kablowki (wiecej mi nie potrzebne;-)

        Jak cos ie piecze czy gotuje to czekajac najchetniej czytam ksiazki.
    • 5krynia Re: Gotowanie a TV 25.08.04, 18:49
      W kuchni czuję się jak ryba w wodzie,mogę robić kilka potraw jednocześnie, bo
      dobrze to organizuję.Mam też wyrobiony nawyk jednoczesnego sprzątania,co pomaga
      w utrzymaniu jakiegoś ładu w niej.Ponieważ spędzam w niej dużo czasu,to mam
      zainstalowane radio i mały telewizor,które to sprzęty dotrzymują mi
      towarzystwa a gotowanie nie izoluje mnie od bierzących informacji.
    • Gość: giezik Re: Gotowanie a TV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 18:56
      Liska sie tu na mnie powoluje na poczatku, to sie włącze.

      Nie ogladam. Jesli bywa tak, ze mua żonki nie ma w domu (bo jest gdzies w rozjazdach) tv, nie jest praktycznie wlaczany. Chyba zeby jakies DVD obejrzec.
      Ale faktem jest ze mnooostowa czasu spedzam przy monitorze.
      Troche z racji wykonywanych prac, troche ze wzgl. na uzaleznienie min. od tego forum
    • marghe_72 Re: Gotowanie a TV 25.08.04, 22:07
      nie ogladam, wole siedziec przed komputerem :PPP

      To sie nazywa nałog..
      • hania55 Re: Gotowanie a TV 26.08.04, 09:43
        To ja też się przyznam, że siedzenie przed monitorem i śledzenie życia forum
        Kuchnia jest moim nałogiem ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka