funana
30.08.04, 13:33
Sobotę rano zainaugurowałam wizytą pod Hala Banacha, nabywając małe cukinie,
bakłażany (podługowate)i pomidory (też podłużne). Niestety tym razem
zielonych pomidorów "nie dowieźli", a był plan na ich obiadowe smażenie.
W sobote przetworzyłam pomidory na sos z bazylia i czosnkiem(troche odpadło,
bo częśc z nich okazała sie mieć jakieś świństwa w środku)i zawekowałam, w
niedzielę natomiast poszły pod nóż bakłażany (wg Kręglickiej)- krótko
gotowane w wywarze z octu winnego, a potem upychane w słoikach w oliwie z
dodatkiem czonia, szałwii i bazylii. No i marynowane cukinie, za pomysłem,
który podsunęła Linn. Poza wszystkim (obawy, czy nie spleśnieje, czy będzie
dobre)-na pewno wygląda fantastycznie, a zwłaszcza bakłażany -poskręcane
fioletowe brzegi, zieleń szalwii i bazylii i gdzie niegdzie czosnek...można
próbowac juz po trzech dniach:-)