pinkink4
04.05.15, 06:47
Od lat chodzi za mna metka, do ktorej dostepu nie mam. I tesknie za smakiem.
Dzis sie zdecydowalam na eksperyment.
Kupilam tzw. bacon, czyli pokrojony w plastry wedzony boczek. Kilka plastrow podmrozilam i potraktowalam malakserem. Zrobila sie 'kasza' boczkowa. Ciagle b. zimna.
Dodalam pieprzu, odrobine papryki wedzonej, soli cebulowej, majeranku. Znowu zmlocilam malakserem
Zmielony na 'kasze' boczek co prawda zaczal mieknac, ale nie mial zadnej mazistosci, dodalam wiec troche masla.
Zeby przyspieszyc rozmarzanie wlalam podczas malaksowania kilka kropel goracej wody.
Niby bylo OK ale czegos mi brakuje, poslizgu, troche innego smaku.
Co byscie radzili? Co wchodzi w sklad metki? Jakies specjalne przyprawy?
Dysponuje mizernymi mozliwosciami - zadne wyzsze techniki, jakies jelita do napychania, itp, nie wchodza w rachube.
Owszem, mala elektryczna wedzarnie mam, ale wolalabym jej nie uruchamiac, bo jest susza i silny wiatr. I to troche nudne zajecie, prawde mowiac...;)
Dziekuje za ewentualne rady.