Dodaj do ulubionych

smoke away

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.04, 13:46
Czy ktos z was juz stosowal? Jest to jakis srodek pomagajacy rzucic palenie,
bardzo drogi, ale zalezy mi, zeby moja mama rzucila wiec sklonna jestem
wybulic, ale czy warto?
Obserwuj wątek
    • linn_linn Re: smoke away 14.09.04, 14:03
      W kuchni w ogole sie nie pali.
      • baky Re: smoke away 14.09.04, 14:18
        linn_linn napisała:

        > W kuchni w ogole sie nie pali.

        A pod kuchnią? :O))
      • brunosch Re: smoke away 14.09.04, 14:19
        ale po dobrym obiedzie?
        ;)
    • Gość: Nobullshit Re: smoke away IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 14.09.04, 14:36
      Przyłączam się do pytania, bo też chcę rzucić.
      Łykałam kiedyś proszki o nazwie Zyban, pomagały, póki były stosowane
      równocześnie z wyjazdem na wakacje. Po powrocie do pracy i komputera
      zaczynałam palić znowu.
      • brunosch Re: smoke away 14.09.04, 14:42
        Też słyszałem o zybanie. Napisz jak to działa, bo jeśli człowiek ma nie palić
        TYLKO wtedy gdy bierze piguły, to może się od papierosa odzwyczai, ale uzależni
        od tabletek ;)
        • Gość: Zyban Re: smoke away IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 14.09.04, 16:58
          Środek ten ma przewagę nad wszystkimi innymi taką, że nie trzeba rzucać
          natychmiast, z dnia na dzień. Tylko bierzesz proszki i jeszcze z tydzień
          popalasz, tylko mniej. Mnie tak jest łatwiej. Po czym przestajesz palić
          i jeszcze przez jakiś czas (ze 2 tygodnie) Zyban bierzesz. Specyfik łagodzi
          objawy zespołu odstawienia czy jak się to nazywa, działa uspokajająco
          i antydepresyjnie. I można przestać brać Zyban i nie palić. (Trzy razy mi się
          udało.)

          Kłopot - mój - polega na tym, że jestem uzależniona nie tylko od nikotyny,
          lecz także od trzymania papierosa w ręku itd. (nie pamiętam, jak się to mądrze
          nazywa). Dlatego właśnie trzy razy rzucałam palenie z Zybanem, bez większego
          bólu - na czas wyjazdu czyli zmiany trybu zycia. Wracam do domu, komputer,
          rutyna, stres - i odrzuch warunkowy - papieros. Ale będę próbować dalej. :)
          Może powinnam wyjechać na dłużej albo brać Zyban dłużej (tylko że on jednak
          drogi, człowiekowi się wydaje, że jest wolny od nałogu, a tu guzik).
          • Gość: Nobullshit Zyban. Znowu mi się rubryczki pomyliły n/t IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 14.09.04, 16:59
      • monia_77 Re: smoke away 14.09.04, 14:42
        Ja tez pale, a podobno palenia zabija i wech i smak i chyba cos w tym jest bo
        za duzo przyprawiam i ostatnio zasolilam i zapieprzylam jajecznice z kurkami.
        Prawie sie poplakalam ;-((
        • Gość: Pichciarz Re: smoke away IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 17:13
          Zabija, zabija i nie tylko węch i smak.
          Przyposzczam, że największy problem to palące otoczenie, w pracy i może w domu.
          Straszna, nieustanna pokusa.
    • Gość: El Padre Re: smoke away IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 19:14
      Też słyszałem dobrze o Zybanie. Rok temu w Instytucie Kardiologi w
      Aninie, w poradni antynikotynowej, leczyli właśnie Zybanem i mojej
      znajomej się udało. W tym roku zadzwoniłem i okazało się, że wtedy
      leki były refundowane przez NFZ i opakowanie kosztowało ok.120
      (na tydzień - dwa) Teraz koszt leczenia to 500 zł. Mnie zapronowano,
      uwaga, "elektrostymulację małżowiny usznej". Szalenie erotycznie to
      brzmi:))) Efekt miał być podobny. No i fatycznie przez tydzień nie paliłem,
      choć charakter zdecydowanie mi się popsuł. Nie było pośrednich emocji.
      Albo luz i spokój, albo szał i furia. A w takiej sytuacji wiele nie trzeba.
      No ale przyszła sobota, akcja porodowa się zaczęła no i pękłem.
      Teraz myszy w domu ciągle nie ma, no to kocur szaleje. Ale jutro idę
      na poprawkę i walczymy dalej.
      Zainteresowanym podaję telefon 0-272264159. Powodzenia.
    • saiss Re: smoke away 14.09.04, 20:20
      Jesli chodzi o rzucanie, to ja polecam akupunkture. Nie mam co prawda dświadczeń
      osobistych ( :P), ale mój tata leczy i wielu ludzi już się wyleczyło tą właśnie
      metoda. Zresztą ogólnie akupunktura wspomaga rzucanie nałogów, bo poprawia
      samopoczycie i likwiduje wszystkie bole glowy itepe, czyli "głód".
      No i nie szkodzi wątrobie. Zresztą nie szkodzi niczemu, a moze pomóc.
      Pozdrawiam!
      • Gość: Cynamoon Re: smoke away IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 20:55
        Mnie pomogly tabletki o nazwie Tobacoff (jakies grosze kosztuja w aptece bez
        recepty). One zmieniaja tak smak papierosa, ze nie da sie go spalic.
        Ale najbardziej "pomogl" mi ex facet, ktory gral bezblednie na moim poczuciu
        winy. Nie palilam 4 lata a ostatnio kupilam sobie (stres kosmiczny) paczke
        najslabszych fajek jakie znalazlam, zjaralam je i nie wiem, co dalej...
        Ja nie chce!!!
        W kazdym razie chyba juz wiecej nie kupie...
        No, nie kupie i juz!
        • Gość: El Padre Re: smoke away IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 22:09
          Cynamoon, nie rób tego. Przywróć mi wiarę, że dam radę. Że można
          skończyć z tym świństwem.
          Błagam!
          • jottka noale 14.09.04, 22:14
            ty masz potężną motywację - chyba nie chcesz dziecku płucek zanieczyścić i
            cherlaka chować?:)

            a te wszystkie metody nijak się ponoć mają do osobniczego przekonania o
            konieczności skończenia z brudnym świństwem - na kolege na przykład świetnie
            podziałał tydzień spędzony w klinice laryngologicznej i widok osób z rurkami w
            szyjkach, no ale nie każdy lubi hardkorowe doznania
            • linn_linn Re: noale 15.09.04, 09:32
              Nie kazdy lubi, ale i tak lepsze to niz "zapracowac" samemu na taka rurke.
          • Gość: Cynamoon Re: smoke away IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 22:24
            Dasz rade.
            Wierze w Ciebie.
            Wiesz, najlepiej nie mowic sobie: od dzis nie pale juz nigdy, i przez reszte
            zycia nie bede palic
            tylko mowic sobie: nie pale do konca dnia. Tylko do konca dnia. I tak
            CODZIENNIE.

            A ja na pewno nie wroce do nalogu!

            Mozna skonczyc.
            Ale cale zycie ma sie na to ochote.

            Fajnie bylo sie tak wylamac i zgrzeszyc

            ale zbyt wiele maja uroku te poranki gdy ma sie tak "czysto" w plucach i w
            gardle...
            gdy widzi sie rano na ulicach ludzi zaciagajacych sie smierdziuchami,
            kaszlacych i mysli wtedy "jak to dobrze, ze mnie to juz nie dotyczy..."
            to ze kasa zostaje w portfelu i zamiast paczki fajek mozna kupic sobie
            czekolade Lindt'a (no, nie za czesto, zeby nie zgrubnac:-)
            i swiadomosc, ze sie nie MUSI, ze sie zyje bez tego...

            Mozna, na pewno mozna!!!

            A ja zwalcze te chwilowa slabosc.
            • linn_linn Re: smoke away 15.09.04, 09:34
              Podobno za pieniadze wydane w ciagu zycia przez sredniego palacza mozna kupic
              malutki domek na Majorce. Nie wiem, czy to prawda, ale i tak nie pale.
              • Gość: Hela Re: smoke away IP: *.bb.online.no 15.09.04, 18:28
                Ja nie chce mieszkac na Majorce.
                • linn_linn Re: smoke away 16.09.04, 09:48
                  Mozesz go wynajac, a wpadac tam tylko na wakacje.
                  • Gość: Hela Re: smoke away IP: *.bb.online.no 16.09.04, 12:36
                    Swieta racja!
    • saiss Re: Uwaga, drastyczne! 15.09.04, 19:52
      www.promocjazdrowia.pl/nowastrona/images/plakaty/mozg.jpg ( mózg palacza)
      www.promocjazdrowia.pl/nowastrona/images/plakaty/aorta.jpg ( aorta palacza)
      www.promocjazdrowia.pl/nowastrona/images/plakaty/pluca.jpg

      Na niektórych to działa...
      • Gość: Hela Palenie lub zdrowie IP: *.bb.online.no 15.09.04, 22:46
        Bylam taka palaczka przedkomputerowa jak Nobullshit. Palenie sprawialo mi
        niewyslowiona przyjemnosc, z luboscia zaciagalam sie dymem.
        No ale, jest to bardzo kosztowne hobby, paczka papierosow kosztuje tu u nas z
        35 zlotych i choc jestem z natury rozrzutna, zakwitla mi od czasu do czasu mysl
        rozsadna o oszczedniejszym zyciu. A i zaczynalam powoli sie marszczyc i
        wysychac. Ale motywacji bylo mi brak.
        Siedzialam pewnego dnia przed kompem i cmilam. I nagle poczulam, ze ta cygareta
        ma obrzydliwy smak, nieznosny, fuuuj. Pomyslalam, co ja sobie robie???
        Juz nigdy wiecej nie zapalilam, za kazdym razem kiedy mam ochote popalic,
        przypomina mi sie okrutny smak tamtego papierosa. Minelo juz 2 lata...


        • nobullshit Do Heli - szczęściara :) n/t 15.09.04, 22:55

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka