Dodaj do ulubionych

Siecióweczka

30.01.16, 22:02
Siecióweczka dla prawdziwego konesera jedzenia na mieście i jedzenia w ogóle to Bardzo Brzydkie Słowo. Korpozuo, brak indywidualności, urawniłowka i poziom poniżej pięciu metrów mułu. Dla mułów, którzy gdziekolwiek są, jedzą w fakdonaldzie. Żywym, zdaje się, dowodem takiego myślenia było zdezawuowanie susharni, o którą wychwalałam gdzies tu w sąsiednim wątku. 'Bo oni mają drugą kanajpę gdzieś tam, więc to sieciówka' - więc wcale dobrze być nie może.

Tymczasem sieciówki pękają w szwach. Prawdziwe interesy w kulinariach robią właśnie właściciele sieciówek. Ludzie najwyrażniej cenią powtarzalność, bezpieczeństwo i świadomość, że jeśli w pobliżu będzie ich ulubiona sieciówka, nei czekają ich niespodzianki, bo niespodzianek nie lubią, przeciwnie. Nie mówiąc o tym, że nie całkiem im zależy na tym, żeby nieproszony zarośnięty barista opisywał im pełnym wyższości tonem nuty czekolady i czarnej porzeczki w banalnym espresso, które zamówili - wolą rzeczowy, szybki kontakt niż namaszczenie i celebrację.

To złe są sieciówki czy dobre?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Siecióweczka 31.01.16, 13:59
      Podczas pobytów przejazdem w Warszawie jadłam w North Fish całkiem smaczne dania. Szybko, niedrogo i blisko dworca. Jestem ZA sieciówkami. Ale idę tam po co innego niż do restauracji.
      • bene_gesserit Re: Siecióweczka 31.01.16, 16:12
        Mam wrażenie, że jechanie po sieciówkach to współczesny, może nieco bardziej wyrafinowany odpowiednik niedawnego jechania po tanich produktach.

        Sprzed paru lat z forum pamiętam wątki o oliwie np - jaką kupujecie, jak wybierać. Od razu pojawiały się w nich wypowiedzi 'ze bynajmniej u mnie w domu to oliwę wyłącznie taką powyżej 150zeta za litr, inna mi nie pasuje, bo mam wyrafinowany smak za bardzo chyba'. To samo z kawą itd.

        Teraz do tego kreowania się na 'wiedzącego lepiej/wiedzącą lepiej' i 'wyrafinowaną/wyrafinowanego' służą sieciówki. 'Kawa w Nero? Bosz, co ty wiesz o kawie'.
      • jackk3 Re: Siecióweczka 31.01.16, 22:06
        A sieciowka nie moze byc restauracja?
    • znana.jako.ggigus Re: Siecióweczka 31.01.16, 18:06
      No ale pójdziesz na kawę do Starbucksa? Ja byłam raz i wystarczy.
      Może jeżdżenie po sieciówkach, gdzie się kto ubiera i co jada (kto inny) to wyraz kompleksów? Bo na boginę kogo to obchodzi?
      Nawet nie zareagowałam, kiedy koleżanka, która chciała oszczędzać, poszła do Tesco i w celu zrobienia makowca kupiła półprodukty. Tzn. powiedziałam tylko że to de facto drożej wypada, bo producent też musi zarobić. To jedyna rzecz, która mnie dziwi - że ludzie kupują półprodukty. W sieciówkach.
      • bene_gesserit Re: Siecióweczka 31.01.16, 19:00
        Zrobiłam dziś rogaliki z maku z puszki (przeczytałam skład i o dziwo, nie było w nim sztucznego śmierdzącego miodu) i gotowego ciasta francuskiego. Polecam. Pólprodukty oszczędzają to, czego się kupić nie da, czyli czas.

        Pijam kawę w Starbucksie, ale nie w każdym - mam jeden ulubiony, z wygodnymi fotelami, nie zanadto zatłoczony i z fajnym widokiem.

        Nie wiem, czy chodzi o kompleksy - najpewniej jednak odróżnienie Nas od Onych. Oni się nie znają, nie przetwarzają świadomie, nie mają wyrafinowanych podniebień itd. Co innego my, co to tylko to to espresso z hipsterskiego zapoznanego barku, znikąd indziej.
        • znana.jako.ggigus Re: Siecióweczka 31.01.16, 19:31
          No to u Ciebie zaszła zmiana. bo kiedyś zżymałaś się na mak z puszki. Dla mnie on jest za słodki.
          Ciasto francuskie też czasem kupuję, nie żyję w acezie.

          Wiesz, jeśli czymś rzygasz, to znaczy że to połknęłaś. Jak to mówią. Więc jeśli Ci tak hipsterzy dokuczają... Chociaż dobrze Cię rozumiem. Hitem był dla mnie kolega z pracy, który fachowo opisał wino, jakie podali na jubileuszu firmy.
          Ja histerów, wegepolicjantów, ekspertów od żywienia i ogólnie życia słucham z rzeczowym uśmiechem, daję im się wypowiadać i z reguły nie zadaję pytań.
          • bene_gesserit Re: Siecióweczka 31.01.16, 20:38
            Całkiem niedawno się zzymałam, ale nawet chyba w tym samym wątku ktoś napisał, ze można kupić przyzwoity mak z puszki i tadam, własnie on wypłynął, i to przeceniony, więc zaryzykowałam. Domowy lepszy o niebo, ale ten z puszki był ok. Syrop odlałam, co akurat było łatwe, bo się oddzielił.

            Historia z nadętym smarkaczem z brodą, który tonem pełnym wyższości uświadamiał mojej skądinąd bardzo światowej przyjaciółce, co za chwilę będzie miała zaszczyt wypić jest z życia. I skutecznie mnie zniechęciła do bardzo wcześniej cenionego miejsca. W, hehe, bezpośrednim pobliżu Pl Zbawiciela :)

            Mnie po prostu wkurza potępianie wszystkiego w czambuł z definicji, bo 'to sieciówka'. I pokazuję to zjawisko palcem, mądrym ku przestrodze, głupim na nic ;)
    • coralin Re: Siecióweczka 31.01.16, 19:53
      Korzystam w podróży. Świetnie, że otworzyli Mcdonaldsa na lotnisku Okęcie, bo ceny w knajpach lotniskowych są zabójcze. W Starbuksie byłam pierwszy i jak na razie ostatni raz w Chinach (kawiarni z kawą tam jak na lekarstwo). Cenię lokalność , unikam sieciówek.
    • trypel Re: Siecióweczka 01.02.16, 12:14
      cenię sieciowość w podróży w nowych miejscach, wtedy kiedy nie mam czasu albo/i nie chcę ryzykować.
      Koło domu (w sensie tam gdzie sie obracam) wolę lokalne miejsca gdzie własciciel trzyma łapę na wszystkim i pilnuje biznesu.

      Przy okazji faktycznie od ilu lokali to już sieciówka? :)
      bo skoro Szara Eminencja założyła drugi oddział to już czy jeszcze nie? a Gaumarjos na Ursynowie to też już siec? (bo szefowa siedzi w Piasecznie i tam gotuje)

      Poza tym wstyd przyznać ale jestem uzależniony (psychoicznie) od KFC i jak mi źle albo smutno to 2-3 x w roku muszę tam zajść na kubełek.
      • ana119 Re: Siecióweczka 01.02.16, 13:50
        Podpisze się! Do sieciowki idzie się głównie zaspokoić głód. A różnica pomiędzy sieciowka a restauracja jest taka jak pomiędzy parmezanem w kawałku a startym w torebce. Są tacy co chwala sobie to drugie i za nic nie sięgną po pierwszy produkt.
        Przykład autentyczny z ub tygodnia - koleżanka w pracy przekonywała ze nie ma różnicy, obecnie wiedza co sprzedają, choć nie nigdy nie porównała
    • Gość: miu Re: Siecióweczka IP: *.fbx.proxad.net 01.02.16, 15:10
      Bene, masz calkowita racje piszac, ze ludzie nie lubia niespodzianek. Przytlaczajaca wiekszosc ludzkosci tak ma. Kropka.

      To dlatego Niemcy chca niemieckiej kuchni w Grecji, a francuskie hotele nastawione na Chinczykow, ktorzy milionami odwiedzaja Frnacje od paru lat, podaja teraz... chinskie sniadania (ha, ha, ha).

      I stad tez sukces sieciowek oraz sam pomysl konceptu.

      Gora 5-10% ludzkiej populacji poszukuje wyrafinowania, zaskoczenia, lubi nowosci i... ma KASE, zeby sobie na to pozwolic (jak nie smakuje, to zamowimy cos innego, albo wyjdziemy i zjemy gdzie indziej).
      • znana.jako.ggigus Re: Siecióweczka 01.02.16, 17:25
        W Niemczech króluje od lat kuchnia włoska:) O Mobachium mówi się np., że to najb. północne włoskie miasto. Wiele tu pizzerii w rękach Włochów. Wiele w ogóle restauracji etnicznych prowadzonych przez lokalsów. Ale rzeczywiście na pierwszy rzut oka nie łatwo tam dotrzeć.
        • Gość: miu Re: Siecióweczka IP: *.fbx.proxad.net 01.02.16, 17:44
          Przy okazji: najlepsze i najbardziej rozmaite lody w Europie, poza Wlochami sa wlasnie w Niemczech. Dzieki ogromnej wloskiej emigracji do tego kraju.

          W dodatku Wlosi, ktorzy tam prowadza lodziarnie dostosowali sie do lokalnych gustow i proponuja taaaakie lody jakich nie ma we Wloszech: widowiskowe puchary lodowe, lody-spaghetti, etc.

          Prawdziwy Wloch je lody dla ich smaku, czesto (zwykle?) na stojaco, w Niemczech to nie przejdzie, wiec w Niemczech kroluja wloskie "ogrodki lodowe". Wyglada na to, ze Grycan sciagnal "pomysl na siebie", czyli na swoja sieciowke z niemieckiego stylu wloskich lodziarni.
          • maniaczytania Re: Siecióweczka 02.02.16, 21:51
            Gość portalu: miu napisał(a):

            > Wyglada na to, ze Grycan sciagnal "pomysl na siebie", czyli na swoja sieciowke z niemieckiego stylu wloskich lodziarni.

            ? Jeśli już rzeczywiście Polacy z czegoś 'ściągali', to raczej z włoskich lodziarni we Włoszech.
            • Gość: miu Re: Siecióweczka IP: *.fbx.proxad.net 02.02.16, 22:56
              Jak najczesciej wyglada lodziarnia we Wloszech?
              Jak najczesciej wyglada lodziarnia w Niemczech?
              Do ktorej podobny jest koncept sieciowki Grycana?
              • maniaczytania Re: Siecióweczka 02.02.16, 23:53
                a jaki jest koncept sieciówki Grycana?
                Bo takie lodziarnie jak jego to ja kojarzę jeszcze sprzed jakichś trzydziestu najmniej lat.
      • olivkah Re: Siecióweczka 01.02.16, 18:28
        No w kwestii śniadań to się Francuzi nie bardzo mają czym chwalić.
        • Gość: x po wieczornej uczcie rogalik i kawa wystarczy! IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 01.02.16, 21:26
          lepsze niz smazone ziemniaki na sniadanie w Nowym Jorku :D
          • jackk3 Re: po wieczornej uczcie rogalik i kawa wystarczy 01.02.16, 23:15
            Byles? Jadles?
        • Gość: miu Re: Siecióweczka IP: *.fbx.proxad.net 01.02.16, 21:27
          :D Nie, bo zycie kulinarne zaczynaja od obiadu. ;) To wspolne dla wszystkich cieplych panstw Europy.
    • scoutek Re: Siecióweczka 02.02.16, 10:54
      a mnie się wydaje, że to jak z dżinsami, czasem po prostu nie chcemy ich włożyć
      i wszystko jest kwestią umiaru: na co dzień nie biegamy na wystawne obiady/kolacje do droższych/drogich/ekskluzywnych knajp (pomijam tych, którzy mają na to i nic do roboty albo tych, którzy z tego żyją), sieciówka jest dobra by w biegu coś zjeść
      przecież tak to jest pomyślane, z ciuchami zresztą też
    • bobralus Re: Siecióweczka 03.02.16, 19:38
      Muszę się wybrać na to sushi, mijam je często :) I zgodzę się, że przemrożenie ryby na sushi to mus. Ja do sieciówek nic nie mam, aczkolwiek w przytoczonej SzE została potraktowana z buta, bo pani kelnerka na wszelkie nasze uwagi reagowała tekstem "Nie znam się, pracuję na co dzień w naszej filii". Na szczęście manager zachował się z ogromną klasą, wynagradzając nienajlepsze pierwsze wrażenie. A jedzenie pierwsza klasa.

      Najbardziej lubię sieciówki piekarniano-cukiernicze, dzięki którym zawsze wiem, że szybka drożdżówka czy pieczywo do domu będą znanej mi klasy i nie natnę się na napompowaną przesłodzoną watę.
    • a74-7 Re: Siecióweczka 03.02.16, 20:45
      Siecioweczka zawsze siecioweczkOM.
      "Pijam kawę w Starbucksie, ale nie w każdym - mam jeden ulubiony, z wygodnymi fotelami, nie zanadto zatłoczony i z fajnym widokiem."
      gdyby ludzie pracujacy w siecioweczce chcieli dotrzymywac standardow prawidlowego treningu, nie wygodny fotel bylby benefitem tylko super kawa.Widok by tylko potegowal uczucie ekstazy :-D
      Znam ten problem z angielskich starbakow, niestety polska obsluga zajeta soba a nie kawa :-)
      • bene_gesserit Re: Siecióweczka 03.02.16, 22:15
        Uhuhu, najciekawsze, ze najszerzej nt polskich standardów wypowiadają się ci, którzy w kraju jedynie goszczą, a rzadkie i wyrywkowe doświadczenia ekstrapolują na cały kraj. Z miną sędziów i znawców - a jeśli się nie podoba, a zazwyczaj nie - to z uśmieszkiem pełnym satysfakcji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka