Gość: kim
IP: *.centertel.pl
13.08.16, 13:18
Pamiętacie te watki:
forum.gazeta.pl/forum/w,77,42024756,42024756,Moczenie_miesa.html#p160498358
forum.gazeta.pl/forum/w,77,161486418,161486418,Cos_bialego_oddziela_mi_sie_od_schabu_FUJ_.html
Dzis Wyborcza publikuje potwierdzenie mojej opinii i spostrzeżeń wielu osób z tego forum, że mięso w Polsce jest faszerowane woda, że mięcho ociekające woda, błyszczące w sklepach jest nafaszerowane chemia zatrzymującą wodę. Niektórzy z was odrzucali te wypowiedzi i bardzo je krytykowali. W artykule mowa o wieprzowinie, ale to samo, a może nawet gorzej jest z drobiem. Cytuje fragment:
"-Masowa sprzedaż jedzie na produkcie pompowanym. Taka jest właśnie karkówka rzucana przez Polaka na grilla.
Jak myślisz, co w niej siedzi?
- Cała tęcza. Byłem w zakładzie przetwórstwa wieprzowiny, wszystko widziałem na własne oczy. Okazuje się, że legalną rzeczą w przetwórstwie mięsnym jest oszustwo. To znaczy na każdym etapie, od ubojni po przetwórstwo, można takie mięso obstrzykiwać różnymi substancjami, które powodują zachowanie jego masy. Podczas transportu osocze ucieka, a producent traci kasę. Odzyskuje ją za pomocą strzykawki z solankami i innymi związkami chemicznymi, które wiążą wodę. Mało który kupujący zdaje sobie sprawę, że kupuje wodę".
Cały artykuł znajduje się pod tym adresem:
weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20484501,rzeczpospolita-grillowa-grill-pojawil-sie-w-latach-90-razem.html#TRwknd
Na końcu mówią, że w małych sklepach jest lepiej, ale dodają że takich sklepów jest mało.
Mówią prawdę, bo większość małych sklepów zaopatruje się u wielkich producentów lub hurtowniach i ma to samo co hipermarkety.
I co powiecie, wy którzy negowaliście, że woda wypływająca że schabu, że jakieś błony i że galareta z kurczaka to chore, złe zjawiska, które nie powinny mieć miejsca?