Dodaj do ulubionych

kto mi pomoze?

IP: *.chello.pl 22.10.04, 10:06
Moj partner jest bardzo wybredny w jedzeniu.Od paru dni siedze w domu i nie
potrafie gotowac, tak mnie stresuje, że zapominam jak zrobić najprostszą
potrawę.Najfajniejsze,że u kogoś obcego zje coś,a kiedy ja zrobię to samo w
domu,to On zaraz robi mi dramat,że on takich rzeczy nie jada.Lubi
mielone.Zrobiłam kotletów mielonych na dwa dni,ale po pierwszym obiadzie
stwierdził,że już mu się mielone przejadły.Potrzebna osoba,która pomoże mi
ugotować dobry,prosty obiad.bez żadnych wymysłów.CO JA MAM DZISIAJ UGOTOWAĆ?
pomocy piszcie. tytlun@wp.pl -specjalnie założyłam tą pocztę,bo wierzcie, lub
nie, ale to mój koszmar,nie chce się z nim awanturować,a na dodatek przykro
mi kiedy nie chce jeść moich "wypocin".
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • marghot Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 10:09
      Ja bym postawiła sprawę krótko. Czy on Cię zatrudniał na stanowisku kucharki
      nadwornej? Jeśli jest taką mądralą, niech sam ugotuje lub chociaż niech pomaga!
      Inna metoda, to "potraktowanie" partnera obiadami gotowymi, z puszki, z proszku
      etc.
      Kolejan, bardziej drastyczna - wymiana partnera na inny model.
      • taka_tam Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 10:14
        przejrzyj to forum, a na pewno znajdziesz wiele ciekawych potraw. no i
        bezpieczniej będzie pytać wybrednego patrnera o to, co chciałby zjeść
        następnego dnia na obiad. swoją drogą warto go pogonić do zakasania rękawów...
        • Gość: luna Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 22.10.04, 10:16
          A co u Was dzisiaj będzie na obiad?
          • taka_tam Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 10:19
            u mnie dzisiaj placki ziemniaczane :-)
      • Gość: luna Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 22.10.04, 10:14
        puszki,zupki w proszku itd. odpadaja!nie chce go wymieniać, kocham go i chce
        coś dla niego robic.On zarabia,a ja mam jedynie za zadanie ugotować
        obiad,ogarnąć w domu i zają się naszymi pieskami.Ze wszystkim sobie jakoś
        poradzę,ale te gotowanie przychodzi mi ciężko.
        • brunosch Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 10:19
          Doooobre! A czy masz wyznaczone godziny kiedy wolno Ci się odzywać do Pana,
          Który Przynosi Pieniądze?
          I co z Kapciami?
          Och Luna, Luna - gdybyś Ty jeszcze gotować umiała...
        • marghot Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 10:19
          Ty go kochasz, a on Ciebie też? I tak kaprysi jak stara panna?
          Sorki ja nie mogę tego zrozumieć, to tak jakbyś ty miała do niego pretensje że
          nei zarabia więcej.
          • brunosch Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 11:11
            > Ty go kochasz, a on Ciebie też?

            Nigdzie nie jest napisane, że on ją też.
            To rewelacyjny układ - on zarabia i ma za to w domu sprzątaczkę, praczkę, psów
            wyprowadzaczkę co to jedynie w kuchni się nie sprawdza, niestety. Do tego wodzi
            za nim rozkochanym wzrokiem i w milczeniu przyjmuje fochy, a jak ją Pan
            przytuli, to z wdzięczności zapomni o wszystkim. Mam nadzieję, że przy tym nie
            naprasza się natrętnie o pieniądze.
            Luna, jakby co, to wielu facetów kogoś takiego właśnie szuka.
          • ka2 Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 11:47
            mnie to wszystko prowokacją pachnie
    • Gość: landsbergk Re: kto mi pomoze? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.10.04, 10:15
      Nie każdy urodził się w kucharskiej czapie i radzę uświadom swojemu wybrankowi,
      że nadworną kucharką nie będziesz. Jeżeli naprawdę masz ochotę nauczyć się
      gotować, to zrób to dla siebie, a nie dlatego, że ktoś Cię do tego zmusza.
      Powodzenia życzę mimo wszystko!
      • irajar Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 10:17
        Wlasnie, moze jakis kurs? Skoro nie pracujesz, to moze masz czas na kurs
        gotowania - chyba sa jakies organizowane, prawda? Albo kurs odstresowania -
        wtedy jakos samo pojdzie?
        Ija
      • Gość: luna Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 22.10.04, 10:20
        OK.WSZYSCY MACIE RACJĘ.CHCĘ SIĘ NAUCZYĆ GOTOWAĆ,TAK ABY INNYM TEŻ TO
        SMAKOWAŁO.ROBIĘ PYSZNE CIASTA I DESERY-SAMA ICH NIE JADAM,ALE RESZCIE
        SMAKUJE.NIE MAM GŁOWY DO MIĘS.NIE WIEM CO MOGĘ ZROBIĆ Z JAKIEGOŚ MIĘSA-WIEM,ŻE
        DLA NIEKTÓRYCH Z WAS MOŻE TO BYĆ ŚMIESZNE-ALE TAKA JEST PRAWDA.
        • irajar Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 10:24
          Ja tez nie umiem obrabiac mies - oprocz schabowych i piersi kurczaka. Wlasnie
          przed chwila puscilam watek "mieso wieprzowe", bo mama mi kupila i nie wiem, co
          z nim zrobic. A maz za miesem przepada, ale je wszystko i tylko wychwala, bo
          wie, ze jak przestanie to ja przestane gotowac. A ktos musi przeciez.
          Ija
        • taka_tam lunko... 22.10.04, 10:26
          to wcale nie śmieszne - wszyscy kiedyś zaczynaliśmy i nikt z nas nie uważa się
          za mistrza... niestety sztuka kulinarna, jak każda inna, wymaga czasu i
          poświęcenia (a najlepiej pasji). jeśli więc zamierzasz się "podciągnąć", to
          dużo gotuj, korzystaj z przepisów i pytaj na forum - tu zawsze ktoś ci podpowie.
          nie łam się, głowa do góry! :-)
        • Gość: landsbergk Re: kto mi pomoze? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.10.04, 10:27
          To nie jest wcale śmieszne, bo każdy z nas przecież kiedyś nie umiał, a na
          forum na pewno znajdziesz właściwą inspirację, polecam korzystanie z
          wyszukiwarki. Albo zadawanie właściwych pytań.
    • poughkeepsie Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 10:22
      niech sam gotuję i sprawa załatwiona.
      Nie wyobrażam sobie, że facet miałby mnie traktować jak swoją obsługę. Trochę
      szacunku do samej siebie. Jeśli Ty sama nie będziesz go mieć to tym bardziej
      nie licz na to od innych.
      • Gość: LUNA Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 22.10.04, 10:25
        A JAK ZROBIĆ TE PLACKI ZIEMNIACZANE?
        • taka_tam Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 10:34
          zetrzyj 1-2 kg. ziemniaków, odlej z nich "odstany" płyn, by nie były za
          rzadkie, dodaj 2 łyżki maki, 2 całe jaja, drobno usiekaną i zesmażoną cebulkę,
          sól i pieprz do smaku. można też dodać maggi. potem smażyć, smażyć, smażyć (na
          czym się lubi, ja nadziewam na widelec kawałek tłustego boczku i smaruję
          patelnię...
          • Gość: LUNA Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 22.10.04, 10:39
            DZIĘKI DZIĘKI. IDĘ DO KUCHNI.NAPISZ TYLKO ILE TE ZIEMNIAKI MAJA ODSTAĆ.
            • taka_tam Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 11:00
              na oko 20 minut.
      • Gość: LUNA Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 22.10.04, 10:31
        DUŻO LEPIEJ BY MI SIĘ ŻYŁO GDYBYM WIDZIAŁA JEGO ZADOWOLENIE NA TWARZY PO
        ZJEDZENIU OBIADU.A JAK WIADOMO CZŁOWIEK SYTY TO I HUMOR LEPSZY.
        • Gość: landsbergk Re: kto mi pomoze? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.10.04, 10:57
          Wiesz co, zmieniam zdanie, ten Twój facet to jakiś straszny tyran i zrzęda.
          Nawet jeżeli Ci nie wychodzi, to powinien się cieszyć, że próbujesz i że się
          starasz. Mnie by się juz na Twoim miejscu odechciało próbować. I faceta pewnie
          też by mi się odechciało.
    • Gość: hannaa Re: kto mi pomoze? IP: 192.160.110.* 22.10.04, 10:54
      luna może nie zaczynaj od placków - to wcale nie takie proste a na dokładkę
      trzeba wiedzieć jakie się lubi !
      grubr czy cienkie ?
      na ostro, czy słodko
      jakie robiła jego mama !!!
      może zrób kurczaka pieczonego !
      umyte udka posól albo przypraw gotową przyprawą do kurczaka pieczonego alo bo
      przyprawa ma sól
      do prodziża na ok 30 min i gotowe
      w prodziżu nie wyschnie
      jeżeli w piekarniku to do specjalnego "rękawa" trzeba dobrze zawiązać
      po nabraniu wprawy można eksperymentowac z różnymi dodatkami
      ale zaczynaj od wersji podstawowej
      powodzeni i cierpiwości
      życzy
      hannaa
      • jottka ummmm 22.10.04, 11:00
        może poczucie paranoi mnie prześladuje, ale rzewne posty wątkodawczyni dziwnie
        na literaturę pociągową wyglądają, a nie relacje z życia codziennego:)

        bym sie wstrzymała z współczuciem, bo cuś mi sie szczegóły nie zgadzają
    • Gość: p102 Re: kto mi pomoze? IP: *.net-serwis.pl 22.10.04, 11:01
      wiesz ja tez jestem "utrzymanka", gotowac gotuje, bo lubie (i nie zawsze jest
      to cos co lubi on), nie sprzatam bo nie lubie, nie piore bo mam wstret do
      zapachu mokrego prania i odruch wymiotny, gdybym musiala go dotknac... sorry
      ale nie wyobrazam sobie sytuacji, ze moj maz wraca do domu i na mnie burczy, ze
      cos jest nie tak albo, ze mi wytyka, ze on pracuje a ja mam tylko...to chyba
      nie na tym polega:(
      • siostraheli Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 11:14
        O boze, jak dobrze, ze moj maz lubi gotowac. Dzieczyno wybij sie na
        niepodleglosc, nie daj sie zapedzic WYLACZNIE do garow, bo nie bedzie cie
        szanowal. To sa takie typy, ze jak zona nie zarabia to im sie wydaje, ze sa
        kims lepszym. A potem, gdy juz osiagnie bieglosc w gotowaniu, wymieniaja ja po
        jakims czasie na nowszy model, bo przeciez to wstyd zyc z kuchta. Przydarzylo
        sie to wielu moim kolezankom, ktore zapomnialy, ze sa prawniczkami, ksiegowymi
        czy artystkami, bo przejely sie za bardzo rola matki i zony. Nie jest to
        manifest feministyczny, tylko dobra rada kobiety w srednim wieku.
        • Gość: LUNA Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 22.10.04, 13:11
          DZIEKUJĘ WAM WSZYSTKIM ZA LISTY.WŁAŚNIE SKOŃCZYŁAM PLACKI.ROBIŁAM,STARAŁAM SIĘ
          ROBIĆ TAKIE JAK U MAMY.MI SMAKUJĄ,SĄ PIEPRZNE-BEZ PRZESADY.HUMOR NAWET MI SIĘ
          POPRAWIŁ.MAM NADZIEJĘ,ŻE DZISIAJ OBEJDZIE SIĘ BEZ DRAMATU W DOMU.JEŚLI CHODZI O
          KURCZAKA-Z TYM JAKOŚ SOBIE RADZĘ,LUBIĘ JEŚĆ KURCZAKA,ALE NIE MÓJ PARTNER-NIE
          LUBI SIĘ BABRAĆ Z KOSTECZKAMI.ŻADKO JADAMY KURCZAKA.
          JESZCZE RAZ WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ.JUTRO RANO-TAK JAK DZISIAJ-NAPISZĘ WAM JAK
          SMAKOWAŁ OBIAD MOJEMU PARTNEROWI-ZROBIĘ JESZCZE DODATKOWO ZUPĘ-A WY POMYŚLCIE
          ZE MNĄ CO JA JUTRO ZROBIĘ,ALBO MOŻE JA POMYŚLĘ CO ZROBIĆ JUTRO DO JEDZENIA A WY
          MI DORADZICIE JAK TO ZROBIĆ.
          POZDRAWIAM DO JUTRA
          • monia_77 Re: kto mi pomoze? 22.10.04, 13:20
            Weszę tu małą prowokacje z Twoje strony Luna. No ale proponuje zeby zaczela od
            najprostszych potraw. Moze makaron ugotuj i przelej woda, odstaw do
            odciekniecie i wloc do lodowki. Mozna wykorzystac makaron np. z dnia
            poprzedniego od zupy pomidorowej. Grunt zeby nie bylo mokry prosto z wody.
            Wrzuc na patelnie boczek , badz smalec ze skwarkami, wrzuc na goracy tluszcz
            ktory sie wytopi makaron i zesmazaj az czesciowo bedzie chrupiacy. Nastepnie
            dodaj ze 3 jajka rozbeltane z pieprzem i sola. Wszystko wymieszaj na patelni az
            jajka sie zetna. Rozloz makaron na talerze i posyp pokruszonym twarogiem (takim
            z kostki) i odrobina natki piertruszki jezeli mezczyzna lubi.

            Smacznego!
    • Gość: LUNA Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 23.10.04, 08:44
      TU JA.WCZORAJSZY OBIAD WYPADŁ DOBRZE.PADŁY PODEJRZENIA ,ŻE TE PLACKI
      ZIEMNIACZANE KUPIŁAM GOTOWE,ALE NIEWAŻNE.FAJNIE,ŻE ZOSTALY WSZYSTKIE
      ZJEDZONE.DZISIAJ TEŻ JE ZROBIE.
      NIE WIEM DLACZEGO CZĘŚC Z WAS "WĘSZY U MNIE JAKIŚ PODSTĘP" CHYBA
      ŻARTUJECIE.PROSZĘ PISZCIE JAKIEŚ W MIARĘ PROSTE I DOBRE PRZEPISY.
      PLACKI ZIEMNIACZANE ZAPISAŁAM JUŻ W MOIM CIENIUTKIM ZESZYCIE-BYM NIE
      ZAPOMNIAŁA.A DZISIAJ ZAJMĘ SIĘ TYM MAKARONEM Z BIAŁYM TWAROŻKIEM.
      POZDRAWIAM
      • Gość: siostraheli Re: kto mi pomoze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 08:51
        Nie rob dzisiaj obiadu bezmiesnego, jak wczoraj byly placki, chyba, ze maz
        wegetarianin, bo sie moze wsciec. Moj by tego nie zniosl. Raczej jakies
        spagetti w wersji miesnej, albo zrob klasyczna lazanie.
        • giezik Re: kto mi pomoze? 23.10.04, 09:30
          siostrohelu pamietaj, ze spaghetti moze wokol szyi sie owinąc i zadusić nieszczesnika
          • kragmel Re: kto mi pomoze? 23.10.04, 09:39
            ale musi być al dente. rozgotowane nie ma tej siły uścisku ;)
      • kragmel Re: kto mi pomoze? 23.10.04, 08:56
        wyłącz CapsLocka.
        nie rób znów placków, bo będzie awantura. jak głosi mądrość ludowa: co za dużo,
        to niezdrowo. obiad prosty, acz mało wykwintny: gotujemy ziemniaki (przepis w
        wątku o gotowaniu ziemniaków), do tego jaja sadzone, możesz usmażyć na bekonie
        (vel boczku) na sposób anglosaski, sypnąć zieleniną (nać pietruszki, szczypior
        etc.), dorzucić surówkę, do popijania kefir (byle surówką nie był ogórek
        kwaszony, co by sensacje żołądkowe Pana nie trapiły - chyba, że chcesz zemsty).
        węszymy wciąż, ale dobre serca mamy.
        • Gość: luna Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 23.10.04, 09:24
          myślałam,że lazania to wyzsza szkoła jazdy.
          a jak się robi "pulpety".codzi mi o to:
          jakie mięso się kupuje,jak powstaje ten pyszny -brązowy- sos?
          może dzisiaj jajek nie zrobię-bo wczoraj na kolację była jajecznica.
          • kragmel Re: kto mi pomoze? 23.10.04, 09:38
            jak chcesz pulpety to zrób takie: pulpeciki w sosie marchewkowo-ogórkowym Cynamoon
            • siostraheli Re: kto mi pomoze? 23.10.04, 19:30
              jak obiad dzis, bo sie nie odzywasz, jestem pelna najgorszych przeczuc.
              • iwu Re: kto mi pomoze? 23.10.04, 20:37
                Podaj mu grzyby. Wszystkie, jakie znajdziesz w lesie, jak leci. Sama powiedz,
                że nie jesteś głodna.
                • Gość: doremi Re: kto mi pomoze? IP: *.dial.proxad.net 23.10.04, 22:09
                  i posyp te grzyby wegeta na pewno bedzie mu smakowalo, i nic juz nie bedzie
                  wybrzydzal...
                  • Gość: empe KAPUSTA KISZONA? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.10.04, 00:29
                    Blagam, ratujcie... Przepraszam, ze sie tu wcinam w dyskusje na temat rad dla
                    Luny (a propos - sama jestem w podobnej sytuacji, bo mnie maz wywiozl z kraju i
                    teraz moim zadaniem jest prowadzic dom na obczyzne, tylko ze mi chyba calkiem
                    dobrze idzie.., z pomoca forum i wyszukiwarki - ma sie rozumiec!)
                    Ja w sprawie KAPUSTU KISZONEJ, bo za oceanem nie kisza... Jak to sie robi??? Bo
                    jesien przyszla i by sie przydala... Teskno do rodzimych frykasow...
                    Ktos mi pomoze?
                    Cos mi sie kolacze, ze trzeba drobno poszatkowac i zalac wrzatkiem.. Solic? W
                    jakim naczyniu? Przez ile dni tak ma stac?
                    Please...
                    Dla Luny - tym go zakasujesz - ja tak ostatnio skasowalam meza: Losos z pesto w
                    pergaminie (przepis z wyszukiwarki): Trzeba pokroic w paseczki marcheke i
                    cukinie, podsmazyc na masle, pososlic popieprzyc. Kawalek lososia polozyc na
                    pergaminie, posmarowac pesto (mozna kupic w sklepie, albo zrobic: liscie
                    bazylii, czosnek, orzeszki piniowe - ja uzylam pestek slonecznika i tez dobrze
                    bylo - wszytskie skladniki zmiksowac, a potem dodac troche oliwy, zeby nabralo
                    konsystencji kremu). Wiec to pesto na lososia, na to nasza posmazona marchewka
                    z cukinia. I wszytsko w ten pergamin, zeby sie zrobila dosyc szczelna sakiewka.
                    i potem sie to gotuje 15 min w garnku do gotowania na parze (albo na durszlaku,
                    jak nie masz takiego garnka). Pycha! Jak sie te sakiewki otwiera, to taki
                    aromacik...
                    Ale ja jeszcze raz wszytskich prosze o przepis, jak ukisic kapuste...
                    Pozdrawiam
                    empe
                    • Gość: paratha Re: KAPUSTA KISZONA? IP: *.mrl.uiuc.edu 24.10.04, 02:08
                      Z ta kapusta to rzeczywiscie tu krucho, ale nie z takich opresji sie
                      wychodzilo;) Rzeczywiscie nalezy ja poszatkowac, mozna tez zetrzec troche
                      marchewki.Najwazniejsze zeby dobrze ubic taka poszatkowana kapustke w naczyniu -
                      idealem bylaby pewnie jakas beczuszka debowa lub gliniane naczynie, ale z
                      powodzeniem mozna je zastapic zwyklym sloikiem(byleby odpowiednio duzym w
                      zaleznosci od apetytu domownikow) i sol. Sol jest najwazniejsza - dzieki niej
                      kapusta "puszcza" wode. No i oczywiscie w moim domu zawsze dodaje sie listki
                      laurowe,kilka ziaren ziela angielskiego i nasiona kopru. Przypominam o dokladnym
                      ubiciu kapusty (dawno temu ponoc nogami sie ubijalo -nie stosowalam ale i nie
                      polecam), potem to tylko odstawic w jakies miejsce o stalej temperaturze - nie
                      za cieple ale tez i nie lodowka, jakas spizarnia lub odpowiednik i czekamy az
                      bakterie zabiora sie do pracy...po kilku dniach mozesz skontrolowac postep:)
                      • Gość: empe Re: KAPUSTA KISZONA? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.10.04, 08:07
                        DZIEKI! :-)))
                        Wielkie dzieki! Nie omieszkam wyprobowac... I maz tez - sila rzeczy...
                        Ale to znaczy, ze tylko kapusta i sol (plus przyprawy i marchewka)? I niczym
                        nie tzreba zalewac? A ten pyszny kwasny sok, to ta kapusta sama z siebie
                        wypuszcza? Dobrze rozumiem? A tej soli to ile? Solic co jakis czas, co pare
                        warstw? Czy napierw wymieszac z sola, a potem upychac w sloiku? Jakas proporcje
                        tej soli porosze...
                        P.S. Juz myslalam, ze mi nikt nie pomoze... Bo ja tu za oceanem w zupelnie
                        innych porach dnia i nocy... Jeszcze raz dzieki! Juz mi slinka cieknie! Nawet
                        mam tu taka chlodna i ciemna spizarnie... Tylko sloj musze jakowys
                        zorganizowac... O beczce nie mam co marzyc...
                        Pozdrowienia :-))))
                        empe
                        • siostraheli Re: KAPUSTA KISZONA? 24.10.04, 10:08
                          4-5 glowek kapusty podzielic na cwiartki, wyciac glaby, posztkowac. Wez duza
                          miske emaliowana, wsyp kapuste i przesyp sola (dobrze wymieszaj). Proporcja: na
                          dosc duza miske 1 garsc soli (sol powinna byc niejodowana).Jak pusci sok
                          wsadzaj do sloikow mocno ubijajac. Na gore kazdego poloz lisc kapusty.Zakrec
                          sloiki, postaw na jakiejs plastikowej tacy i czekaj. Po kilku dniach
                          fermentacja sie zakonczy. Obetrzyj sloiki i wynies do jakiegos chlodnego i
                          ciemnego miejsca. Mozna dodac przyprawy i potarta marchewke, mozna do kazdego
                          sloja wsadzic cale jablko.
                          • cynamoon6 Re: KAPUSTA KISZONA? 24.10.04, 10:40
                            A z tym zalewaniem woda to Ci sie z ogorkami pomylilo.
                            Ogorki zalewa sie goraca woda z sola (na litr wody lyzka soli) i dodaje
                            przyprawy.
                            Ale slyszalam, ze amerykanskie ogorki sie nie dadza ukisic. Tylko nie wiem, czy
                            rzeczywiscie tak jest.
                            • Gość: ZROZPACZONA Re: KAPUSTA KISZONA? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 24.10.04, 11:07
                              Dziewczyny! Potrzebyję przepis na naleśniki do krokietów, aby po usmażeniu mi
                              nie pękały jak będę wypełniała je farszem. Pojutrze mam urodziny męża i będzie
                              dużo gości, farszu mam jak dla pułku wojskowego, a ciasto na naleśniki robię od
                              wczoraj i albo są za gruba(pulchne) albo zaraz się łamią gdy próbuję wypełnić
                              farszem. Proszę pomóżcie!!!!! Może coś robię nie tak. Czy ktoś ma sprawdzony
                              przepis na te felerne naleśniki????
                              • Gość: paratha Re: KAPUSTA KISZONA? -do zrozpaczonej IP: *.mrl.uiuc.edu 25.10.04, 03:34
                                JA zawsze robie ciasto "na oko", ale sprobuj wziac 2 - 3 jajka, plus make i
                                miksuj to z mlekiem. Dozuj jednak powoli mleko, zeby ciasto nie bylo za
                                rzadkie,plus szczypta soli. Konsystencja powinna byc taka, aby po wlaniu na
                                patelnie mozna bylo bez zbytniego pospiechu tak manewrowac patelnia zeby brzegi
                                nalesnika byly rowne. No i nie wlewaj za duzo ciasta na raz bo beda za grube i
                                zawsze beda pekac pod wplywem zginania. powodzenia:)
                        • Gość: paratha Re: KAPUSTA KISZONA? IP: *.mrl.uiuc.edu 25.10.04, 03:51
                          prosze bardzo:)))

                          Wszystko sie zgadza -sok powstaje z kapusty,a co do soli - wystarczy posolic np.
                          co 2 warstwy. JAk bedziesz ubijac ja w sloju to juz wtedy powinno sie wytworzyc
                          troche soku ktory mozesz sprobowac czy nie za slony.

                          A swoja droga -jesli masz dostep do sklepu pt. Meijer to tam na pewno znajdziesz
                          kiszona kapuste. Poprobuj tez na stoiskach z produktami narodowymi w sekcji
                          zywnosc niemiecka.
                          pozdrawiam
                          p.
                  • Gość: Ija Re: kto mi pomoze? IP: *.bakernet.com.pl 27.10.04, 11:57
                    Umarlam ze smiechu! Dzieki!!!!
                    Ija
    • Gość: b Re: kto mi pomoze? IP: *.aster.pl 24.10.04, 12:43
      Zmien partnera i to szybko :) mówie powaznie.
      • Gość: Hela feministka Ogorki i sol IP: *.bb.online.no 24.10.04, 13:34
        1. Sol nie moze byc jodowana, bo wtedy nic sie nie ukisi i wszystko pojdzie do
        smietnika Pana zloszczac i pieniadze mu zaprzepaszczajac.
        2. Jak on tak bedzie dalej Lune upokarzal, to go chyba bedzie trzeba
        postraszyc. Osobiscie przesle najbardziej smierdzaca norweska rybe gnita pol
        roku w wiadrze zakopanym pod stodola, do tego ragout z grzybow jaklecacych, acz
        bez sromotnika, tylko na nauczke, nie na morderstwo.
        • giezik Re: Ogorki i sol 24.10.04, 13:37
          Hela, ale jak tam (w Twojej paczce) beda psylocybki jakies to mu sie moze spodobac
    • egipcjanka15 Re: kto mi pomoze? 24.10.04, 16:47
      Lo Jezusicku. Przeczytalam wszystko powyzsze i jeszcze jestem w szoku. Jesli to
      faktycznie nie prowokacja, to... Luna masz kilka mozliwosci:
      - naprostuj goscia (jak sie nie da naprostowac, to znaczy ze nie warto nim
      sobie glowy zawracac!
      - kopnij go w... (sama wiesz co)
      - zrob cokolwiek, bo inaczej za niedlugi czas bedziesz potrzebowala duuuuzo
      pieniedzy na psychoanalityka.

      Nie wyobrazam sobie zebym cos ugotowala, a moj ukochany fochy stroil, ze on tak
      nie lubi. Nawet jak mu czasem nie calkiem smakuje (inne przyzwyczajenia
      kulinarne mamy i nie zawsze w gust utrafie), to i tak troche zje, najwyzej
      powie: wiesz, ale tego to za czesto nie rob. Ale za to jak mu cos smakuje
      (znacznie czestszy przypadek), to sie nachwalic nie moze, dlugo wspomina i przy
      znajomych i swojej rodzinie wychwala jakie ja to wspaniale rzeczy wygotowuje.
      Sam tez czasem ugotuje, czesto pomaga (cebulke posieka, marchewke oskrobie).
      No, oboje pracujemy, ale to nie o to chodzi. Moja Mama nie pracowala kiedy
      bylam dzieckiem i nastolatka, ale nie wyobrazam sobie, zeby Ojciec po przyjsciu
      z pracy jakis teatry wykonywal, ze np. kotlet jest nieopanierowany, a on w
      panierce woli (ja i Mama bez). A czasem Mama stwierdzala, ze dzis jej sie nic
      wymyslac nie chce i kupowala jakas mrozonke 7 skladnikowa i byla zupa jarzynowa
      (na wodzie, o zgrozo!).

      Sorry, ze sie tak o sobie i swojej rodzince rozpisalam, ale chcialabym, zebys
      uswiadomila sobie, ze to, co Twoj mezczyzna robi nie jest fair. To wrecz nie
      jest NORMALNE i absolutnie nie powinno miec miejsca. To, ze nie pracujesz, nie
      daje mu prawa do traktowania Cie bez szacunku. I najwazniejsze: kochajaca osoba
      tak sie nie zachowuje. WIec moze sie zastanow poki nie jest za pozno.
      • Gość: luna Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 24.10.04, 17:19
        miło,że piszecie.wczoraj byla zupka-buraczki-troche mi się pieprzu sypnęło!Ale
        wszystko zjedzone-fajnie.A dzisiaj bez żadnych kombinacji, zrobiłam to co
        sprawdzone-z piersi kurczaka kotlety-też wszystko zjedzone.
        Jutro poniedziałek-co Wy zrobicie do jedzenia?
        I jak zrobić te pulpeciki w sosie?-od podstaw.
        Pozdrawiam
        • Gość: Hanna Re: kto mi pomoze? IP: 64.213.237.* 25.10.04, 03:54
          Kochana, czy Twoje zycie tylko polega na tym, ze zastanawiasz sie, co ugotowac
          na obiad? I czy Pan i wladca bedzie szczesliwy i obejdzie sie bez awantur?
          Jezeli tak to dziewczyno uciekaj i to szybko!! Masz zamiar cale zycie tak
          spedzic? Ja tez nie znalazlam pracy( zagranica) i jestem w domu, dzieci juz
          odchowane, ale niechby moj maz takie fochy wyprawial, sam by musial gotowac
          albo gdzies na miescie jesc. Szanuj sie !! Poszukaj zajecia, hobby lub studiuj,
          zrob od czasu do czasu cos dla siebie, bo dziewczyno zwariujesz.
          Czy umiesz zrobic zrazy? Mozna zrobic na 2-3 dni, bede dobre to Twoj Pan nie
          bedzie narzekal, a ty nie bedziesz miala tyle robote. To samo z gularzem.....
        • siostraheli Re: kto mi pomoze? 25.10.04, 08:57
          Luna, przepis na latwy obiad na dzis: pasta z sosem z tunczyka.
          2 puszki tunczyka w oleju, zlej tluszcz na patelnie (rondel), posiekaj 1
          nieduza cebule, zeszklij ja na tluszczu z tunczyka, dodaj tunczyka, chwile
          przesmaz, przesyp 1 lyzka maki, zamieszaj, dodaj pol kartonu mleka, podus ze 20
          minut mieszajac czesto, przypraw solsa, pieprzem i czym lubisz. Mozesz dodac
          kapary do smaku lub posiekany ogorek konserwowy. W miedzyczasie ugotuj makaron
          (moze byc spaghetti, ale lepiej jakies kokardki albo fusilli), podaj z sosem z
          tunczyka. powodzenia.
          • kragmel Re: kto mi pomoze? 25.10.04, 09:04
            inna wersja, dyletancka ;)
            nastawiasz wodę na makaron.
            na patelnię trochę oliwy, zeszklić posiekaną cebulę i czosnek. wrzucić dwie
            puszki tuńczyka w sosie własnym. zmniejszyć płomień. ma sobie pyrkać aż płyn
            odparuje. wtedy dorzucamy przyprawy (hmm nawet zioła prowansalskie z tym
            smakują), ewentualnie przecier pomidorowy.
            w tzw międzyczasie ugotował się nam makaron - odcedzamy i wrzucamy na patelnię
            do sosu z tuńczyka. mieszamy doskonale i podajemy.
            odgrzane też dobre :)
            • Gość: luna Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 25.10.04, 09:28
              Witam Was z samego poniedziałku.
              Jakoś optymistycznie patrzę na kuchnię-od kiedy z Wami pisuję.
              Dzisiaj zrobimy ten makaronik z tuńczykiem.Bardzo lubię tuńczyka,ale w sałatce-
              bo innego nie jadłam,więc pewnie z makaronem też będzie dobry.
              Moim hobby jest czytanie książek-wszystkich-i najgorsze jest to,że jak jakąś
              wezmę do ręki to już koniec-nie posprzątane,nie ugotowane,nic nie jest zrobione.
              To chyba na tyle,zaraz wydrukuję ten przepis na dzisiejszy obiad i zakamufluję
              się w kuchni.
              Pa papa Pozdrawiam
              Jutro o tej samej porze też tu będę!!
              papapap
              dzieki dzieki
            • Gość: luna Re: Pytanie do Siostryheli IP: *.chello.pl 25.10.04, 09:41
              Jedno pytanie do SIOSTRYHELI- jak odleję ten olej z tuńczyka to co z samym
              tuńczykiem? nie jest już potrzebny do tej potrawy? mogę z niego zrobić sałatkę
              • Gość: mar_ya_cze Re: Pytanie do Siostryheli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 09:43
                Przeciez kobieta wyraznie napisala, ze masz dodac na zeszklona cebule tego tunczyka. Czytac tez nie umiesz?
              • iwu A gdybyś 25.10.04, 09:43
                gdybyś NIC nie ugotowała, to co?
              • Gość: bazylka Re: Pytanie do Siostryheli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 09:43
                tak, zrób z niego sałatkę
                a potem otwórz kolejne 2 puszki w rzuć do oleju z przesmażoną cebulką na patelni
                • siostraheli Re: Pytanie do Siostryheli 25.10.04, 09:49
                  jaja sobie z nas robi czy co?
                  • iwu O kurczę, 25.10.04, 09:52
                    Luna, czy z takim samym zrozumieniem czytasz te książki?
                    • Gość: MIŚ Re: O kurczę, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 11:12
                      Dwie opcje: Luna jest dobrą dziewczyną, prostolinijną. Druga opcja: jakis
                      złośnik płci męskiej sie pod kobitke podszywa na forum, pewnie singiel - i nie
                      wie co ma zjeść, i puszki i zupki z torebki przejadły mu sie. Piszcie dużo
                      prostych przepisów, bo taki drań to nawet wode w kuchni przypali ;))
    • Gość: luna Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 25.10.04, 11:13
      Ojej przepraszam,że zapytałam,Wy nigdy dwa razy nie pytacie?-perfekcjoniści.
      Ciekawe dlaczego na tym forum co jakiś czas powtarzają się tematy??!!
      Albo macie krótkie pamięci,albo nic innego nie umiecie wymyśleć?
      Tylko dogryźć-jak się komuś coś nie udało,albo dopiec jak zadał proste pytanie.
      Wystarczyło napisać,że odpowiedż jest w przepisie,a nie zaraz pięć tysięcy uwag.
      • Gość: mar_ya_cze Re: kto mi pomoze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 11:19
        Ale zastanow sie: zanim przystepujesz do pracy czytasz przepis; napisalas, ze go wydrukowalas, wiec sadze, ze przeczytalas raz jeszcze. Dlatego Twoje pytanie wzbudzilo we wszystkich duze zdziwienie :-]
        • Gość: luna Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 25.10.04, 11:32
          oto chodzi,że odeszłam do kuchni zalać kawe-oczywiście zaraz to skomentujecie-a
          czytałam dwa opisy o tym tuńczyku-i drugi jakoś bardziej utkwił mi w glowie-bo
          był w sosie własnym, może dlateo(za jednym razem całe puszki się wrzuca-
          prostsze).Nie wiem.Zawsze kupowałam tuńczyka w sosie.Ale pomyślałam,że tym
          razem może wezmę z olejem.ale to nieważne.Będzie tuńczyk w sosie własnym.
          pozdrawiam
          • Gość: mar_ya_cze Re: kto mi pomoze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 11:45
            Tylko nie podsmazaj cebuli na sosie wlasnym, a najlepiej to go odlej, bo Ci ciapa wyjdzie :-]
            • Gość: Goga Re: kto mi pomoze? IP: *.bj.uj.edu.pl 25.10.04, 12:20
              Droga Luno !
              Zachęcam do pieczenia mięs w tzw. rękawie. Jest to proste, a mięso przepyszne.
              Mogę polecić np. udziec z indyka,bo to ostatnio b. nam smakuje.
              Należy najpierw oddzielić mięso od kości (te zużyjesz na lekką zupkę). Mięso
              umyć, osuszyć,można pokroić na mniejsze porcje, natrzeć przyprawami :
              sól ,pieprz, marynata staropolska i włożyć na noc do lodówki. Umieścić w
              rękawie foliowym, zapiąć z obu stron klipsami i piec w temp. 200 st. C ok.
              godzinę i kwadrans - jeśli mieso pokrojone, to wystarczy.
              Pozdrawiam Cię Luno i życzę powodzenia
              • siostraheli Re: kto mi pomoze? 25.10.04, 12:31
                Dobra, nie denerwuj sie. Nauczysz sie gotowac i wsystko bedzie okej. Mozesz nas
                pytac o wszystko.
    • hpaszkowska Re: kto mi pomoze? 25.10.04, 13:36
      proponuję ugotuj barszcz ukraiński i pierogi ruskie
    • Gość: dd Re: kto mi pomoze? IP: *.stat.gov.pl 25.10.04, 14:53
      ja bym go juz dawno olała!!!!!Jak go tydzień przegłodzisz to będzie wszystko
      jadł!!!!!
    • Gość: p102 Re: kto mi pomoze? IP: *.net-serwis.pl 25.10.04, 14:59
      jak cztam te Twoje "rozterki" to w sumie przestaje sie chlopu dziwic...:(
    • Gość: mała lili Re: kto mi pomoze? IP: *.eltronik.net.pl 25.10.04, 20:11
      Kochana, wymień go, mielone niesmakują? To co on lubi?Co mu mamusia smarzyła?
      jajecznicę czy też mielone, ale może bez cebuli, bo gryzie w ząbki? Przejdż na
      dietę dla siebie a pokryjomu te mielone wcinaj.Głowa i patelnia do góry, Legia
      i tak wygra!Pozdrawiam
      • siostraheli Re: kto mi pomoze? 25.10.04, 22:28
        Nie dreczyc dziewczyny! Tez nas mamusia nie nauczyla gotowac i musialysmy z
        hela same sie trudzic. Jak wyszedl obiad, Luna?
        • 7777777s Re: kto mi pomoze? 26.10.04, 00:08
          Luna,
          twój facet ma wyraźne objawy choroby pt."Jedyny, niezastąpiony żywiciel
          rodziny". Nieleczona nasila się. I nie pomogą wtedy już nawet najlepsze
          obiadki.
          Kobieta na utrzymaniu męża musi o wiele bardziej dbać o swoją pozycję w związku
          niż kobieta pracująca. W przeciwnym razie facet ją wymieni.


          • Gość: paratha Re: kto mi pomoze? IP: *.mrl.uiuc.edu 26.10.04, 20:06
            > Kobieta na utrzymaniu męża musi o wiele bardziej dbać o swoją pozycję w związku
            >
            > niż kobieta pracująca. W przeciwnym razie facet ją wymieni.
            >

            swiete slowa!!!

            tez mam wrazenie ze ten watek to podpucha - znacie jakas panienke co to
            rozmilowana w facecie, a na krytyke pod jego adresem nie ripostuje?
          • Gość: Hanna Re: kto mi pomoze? IP: 64.213.237.* 27.10.04, 02:29
            Faceci zmieniaja kobiety niezaleznie od tego, czy pracuje , czy nie. Jezeli
            malzenstwo uklada sie dobrze, pracujesz czy nie, on Cie nie opusci. Bo laczy
            Was wiele rzeczy, a uczucie przede wszystkim. Tak sie zlozylo, ze ja raz
            pracowalam potem- nie, potem znow wrocilam do pracy a teraz siedze sobie w
            domu. Jednak moja"pozycja w domu" jak to nazywasz, jest niezmiennie silna. Mija
            juz 30 lat , a my-razem. Tajemnica-kazdy ma jakas role , jeden zarabia, drugi-
            prowadzi dom, wychowuje dzieci, trzyma kase...... Tylko, jak by moj maz takie
            miel humorki( a kazdy ma tendencje-tylko musi wiedziec, ze to nie przejdzie),
            to bysmy tak razem nie byli.
            • egipcjanka15 Re: kto mi pomoze? 27.10.04, 11:25
              Gość portalu: Hanna napisał(a):

              > Tylko, jak by moj maz takie mial humorki(a kazdy ma tendencje
              > -tylko musi wiedziec, ze to nie przejdzie), to bysmy tak razem nie byli.

              O to to. Kazdy by sobie chetnie czasem pomarudzil. Ale jak sie te druga osobe
              kocha i ma dla niej i jej wysilku szacunek, to sie docenia same starania, nawet
              jak danko akurat nie wyjdzie. Moj facet zjadl z usmiechem absolutnie nieudana
              babke z owocami, ktora zrobilam na jego urodziny (fatalna byla, dopiero drugie
              ciasto pieczone w fanaberyjnym piekarniku; i do tego nie mam wielkiego serca do
              slodyczy). Gosciom do podania absolutnie sie nie nadawala i myslalam, ze ja po
              prostu wyrzuce, a on zjadl i twierdzil, ze mu smakuje.

              Po prostu bez wzajemnego szacunku zaden zwiazek nie przetrwa.
              • Gość: luna Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 27.10.04, 13:05
                Witam Was serdecznie.LEŻĘ
                • kragmel Re: kto mi pomoze? 27.10.04, 13:08
                  odpoczywasz, znaczy się? bardzo ci się chwali. dziś PizzaHut?
                  hehe
            • 7777777s Re: kto mi pomoze? 27.10.04, 13:32
              Hanna, oczywiście, że faceci zmieniają kobiety niezależnie od tego czy pracuje
              czy nie. Tylko tak się składa, że jak kobieta pracuje to sam ten fakt podwyższa
              jej pozycję a jak nie pracuje to musi tego pilnować sama.
              Twoja pozycja w domu jest niezmiennie silna ponieważ bardzo tego pilnujesz,
              nieświadomie zresztą. Cytuję:"Tylko, jakby mój mąż miał takie chumorki, to
              byśmy razem nie byli". On o tym wie i dlatego jest dobrze. I to jest właśnie
              dbanie o swoją pozycję.
              • Gość: Hanna Re: kto mi pomoze? IP: 64.213.237.* 27.10.04, 22:57
                Masz absolutna racje, chociaz to brzmi troche "ciezka"-dbam o wlasna pozycje,
                nie?
    • Gość: Katka Re: kto mi pomoze? IP: *.gjpoland.com.pl / *.gjpoland.com.pl 27.10.04, 13:59
      O RANY!!! Jak to czytam to nawet mi Ciebie nie jest żal. Cóż, nie martw się,
      Twój facet raczej Cię nie zostawi, drugiej takiej na pewno nie znajdzie.
      Zresztą żadna inna by go nie chciała. Naprawdę koleś miał niesamowite szczęście
      że trafił właśnie na Ciebie. A co do kuchni - nie przejmuj się, trening czyni
      mistrza.
      • Gość: Hela Luna, czemu lezysz? IP: *.bb.online.no 27.10.04, 15:18
        Czy partner Cie polozyl na lopatki?
        • 7777777s Re: Luna, czemu lezysz? 27.10.04, 15:30
          dajcie spokój dziewczynie, pewnie jest chora, a swoją drogą ciekawe co w takiej
          sytuacji z obiadem?

          Jest takie powiedzenie, że mężczyzna dla miłości zrobi wiele, kobieta wszystko.
    • Gość: LUNA Re: kto mi pomoze? IP: *.chello.pl 27.10.04, 19:44
      Tak poważnie to rozbolały mnie plecy.A dodatkowo troche się podłamałam.Pomimo
      moich starań partner nie docenia tego co -staram się-dla niego robić.Wczoraj na
      obiad zrobiłam tylko zupkę,a on przyszedł i stwierdził,że już się nagotowałam,i
      że te potrawy(pamiętacie placki ziemniaczane,pierś z kurczaka,makaron(on nie
      lubi makaronu))to banał,żaden obiad.Fajnie,chyba wpadłam w dołek
      psychiczny.Wkurzyłam się i powiedziałam,że koniec z obiadkami.I wiecie co
      dzisiaj jadł na obiad-ja nic nie robiłam-sama zjadłam gorący kubek-a on jadł
      bułki z budyniem i pączki.nawet herbaty sobie nie zrobił.Nie wiem jak to się
      zakończy,w każdym razie narazie czekam.byłam u fryzjera-troche głupi pomysl na
      moje plecy-strasznie się siedziało,ale to nic,mam ładnie ścięte włoski.Skoro mu
      moja kuchnia nie pasuje to sama będę gotować dla siebie.Więc dalej czekam na
      proste przepisy na smaczne jedzonko-dla jednej osoby.
      Pozdrawiam Was
      pa pa
      • Gość: Luna Re: kto mi pomoze? IP: *.bb.online.no 27.10.04, 20:08
        Swietnie Luna, Go girl!
        Mysmy Ci juz chyba pomogli, wspieramy Cie tu.
        • hela1 Re: kto mi pomoze? 27.10.04, 20:29
          To nie luna napisala sobie poprzedniego posta, tylko ja Hela w niezgodzie z
          technika.
      • kragmel Re: kto mi pomoze? 27.10.04, 22:05
        z tym fryzjerem to był dobry pomysł :) a chłop niech je bułki, z obserwacji
        prowadzonych na moim ojcu wynika, że czego by nie było na obiad to on i tak
        dopchać bułką musi, więc widocznie oni bułek potrzebują.
        tak sobie myślę, może ty go podpuść, żeby ci coś ugotował i pokazał jak wygląda
        niebanalny obiad? najesz się i nie napracujesz. a nawet jak nie najesz, to
        satysfakcję mieć będziesz :)
        mogę się z tobą podzielić pomysłem na obiad dla jednej osoby. dziś jadłam
        kawałek kaczki uduszony z porami (mięso posolić, popieprzyć, krótko obsmażyć na
        małej ilości tłuszczu, dorzucić dużo pokrojonego pora, dolać kubek wody,
        przykryć pokrywką, ogień zmniejszyć, dusić godzinkę, ewentualnie wodą podlać).
        masz już dobre nastawienie, tak trzymać ;)
      • Gość: paratha Re: kto mi pomoze? IP: *.mrl.uiuc.edu 27.10.04, 22:50
        Buuucha cha cha!! cos plytkie to uczucie, skoro po 3 dniach forumowej
        inwigilacji bunt widze u wacpanny.

        CZy ten serial zakonczy sie: "wybacz kochana nie wiedzalem co czynie? TYs mi
        najmilejsza niezaleznie od tego jaka strawe mi podasz..."

        Oj biedni ci forumowicze, tak sie dac podpuscic...
        To pa, juz wiecej nie podciagne tego watku;)
        • Gość: Hanna Re: Do mezczyny przez zoladek? IP: 64.213.237.* 28.10.04, 02:17
          Dlaczego podpuscic? Czy nie milo czasem pogadac o czyms innym, nie o jedzeniu?
          Ja wiem to nie to forum, ale lubie poznawac ludzii ,ich poglady, a my sie tu
          milo poznajemy. Zasada do mezczyzny przez zoladek jest nadal aktualna,prawa?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka