Dodaj do ulubionych

kogiel-mogiel

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 12:35
Czy robiąc kogiel mogiel zawsze parzycie jajka? I czy jest wtedy jakaś
różnica w smaku? Nigdy takiego rodzaju deseru nie robiłam a słyszałam że z
dodatkiem kakao jest super. Byłabym wdzięczna za pomoc. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: katka Re: kogiel-mogiel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 12:40
      raczej kogel-mogel ;)
    • lomas Parzyć parzyć, salmonella nie śpi (n/t) 27.10.04, 12:40
    • Gość: kluba1 Re: kogiel-mogiel IP: *.we.client2.attbi.com 27.10.04, 17:01
      nigdy nie parzylam ale i nie robilam od wielu , wielu tak. Ja osobiscie b.
      lubilam z ... poziomkami :-) Nie wiem, jak te jajka sparzyc aby sie do kogla-
      mogla nadawaly - sama chciala bym sie dowiedziec :-)
      • Gość: Hanna Re: kogiel-mogiel IP: 64.213.237.* 28.10.04, 02:41
        No, wydaje mi sie ,ze po prosu szybko przelej na sicie wrzatkiem.Powinno
        wystarczyc i jajka nie zetna sie.
        Pamietam moja siotre, gdy namietnie robila sobie takie kogle-mogle. bardzo
        czesto. Az mama zauwazyla, ze te jajka cos szybko sie koncza i kakao,tez. Ja
        osobosci wolalam tylko jajka z cukrem ,za to ubute do bialosci.
        Teraz walka z choresterolem mi nie pozwala, ale jak ubijam do ciasta, to
        posmakuje!!
    • brunosch Re: kogiel-mogiel 28.10.04, 09:26
      Nie parzę - co ma być, to będzie :)
      Pewien Wielki Autorytet Od Mikrobiologii stwierdził, że te bakterie salmonelli
      z łatwością przenikają przez skorupkę w głąb jajka, a nie tylko ślizgają po
      wierzchu. Dlatego przelewanie jajek wrzątkiem należy zaliczyć do działań
      magicznych, poprawiających samopoczucie, lecz nie mających wpływu na bakterie.
      • Gość: Madzia Re: kogiel-mogiel IP: 213.17.227.* 28.10.04, 09:31
        a my z siostrą ucierałyśmy najpierw żóltko z cukrem, a potem dodawałysmy ubite
        na piane białko - było wtedy więcej kogla-mogla i było pycha!!!!!!
        a teraz mam takiego smaka, że chyba sobie dziś go zrobie.....
        • pireneje Re: kogiel-mogiel 28.10.04, 10:42
          O, ja to byłam specem od ucierania żółtek na kogiel-mogiel :-) Mogę nawet z
          całą stanowczością stwierdzić, że to moje chlubne początki w kuchni :-) No i
          nigdy przenigdy nie parzyłam jajek (tylko je mysłam) i jakoś szcześliwie
          salmonella mnie nie dopadła. Najlepsze są takie utarte do białości... mmmm...
          obłędny smak. Polecam z wszelkimi owocami: truskawkami, poziomkami czy
          borówkami (czyt. jagodami) albo z wycisniętym sokiem z cytryny. Pyszne jest też
          z kakao lub drobno startą czekoladą.
          I chyba nie muszę dodawać, że trudno mi się oprzeć wyjadaniu masy przy robieniu
          wszelakich wypieków :-)
      • linn_linn Re: kogiel-mogiel 28.10.04, 11:15
        Tez tak uwazam. Zatrducia zdarzaja sie zwykle, takze we Wloszech, na weselach.
        Ciekawe dlaczego? Prawdopodobnie brak kontroli nad tymi, ktorzy robia kremy i
        salatki, a byc moze kupowanie duzej ilosci jaj z niepewnego zrodla.
        • Gość: Hanna Re: kogiel-mogiel IP: 64.213.237.* 28.10.04, 14:19
          Powiem szczerze, ze i ja tych jajek nie myje. Ona zapytala, wiec jej dalam
          sugestie. Zyjac tyle lat , jeszcze nigdy nie mialam klopotow z salmonella. Moze
          sposob wyjmowania jajek, jak robi sie pekniecie ma wplyw? Moje peka mocno i
          prosto , nie splywa po skorupce. Ale to takie nie naukowe pomysly. Moze
          szczescie?
          • brunosch Re: kogiel-mogiel 28.10.04, 14:26
            Po prostu - nie wszystkie jajka są dotknięte salmonellą. Gdyby tak było, byłby
            koszmar...
            Zatrucia na większych imprezach to raczej kwestia kucharza i innych pracowników
            kuchennych, prędzej posiew jakiegoś świństwa przez nosiciela, niż prawdziwa
            salmonelka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka