Dodaj do ulubionych

Cebula bez tajemnic

01.11.04, 08:46
kilka dni temu ugotowalam przedstawiona tu zupe cebulowa i srodze sie
zawiodlam: wygladem przypominalo to wywar ze scierki (na zdjeciu sa kawalki
swiezej cebuli, dlatego tak ladnie wyglada - zreszta nadziewana cebula na
zdjeciu jest z surowym miesem) i smakiem niestety takze. Musialam dodac
slodka papryke i slodki sos chili, zeby dalo sie jesc ta zupe...
Obserwuj wątek
    • Gość: mallick Re: Srodze się zawiodłam IP: sw1.* / 195.136.49.* 01.11.04, 11:05
      Naukowcy alarmują: coraz więcej Polaków nie rozumie czytanych tekstów. Nic dziwnego, że Pani tinea0 schrzaniła przepis. Inną rzeczą jest, że przepis na potrawę to nie instrukcja obsługi odkurzacza i wymaga nieco inicjatywy...
      • tinea0 Re: Srodze się zawiodłam 01.11.04, 16:28
        a mozesz mi wyjasnic, dlaczego schrzanilam przepis? bede wdzieczna
      • Gość: eliza Re: Srodze się zawiodłam IP: *.rene.com.pl 01.11.04, 21:26
        Naukowcy alarmują: coraz więcej Polaków ma problemy natury psychiatrycznej z
        powodu niedowartosciowania, czasy są ciężkie a ludzie pokroju pana mallicka
        reagują agresją na wszystko, najłatwiej wyszumieć się w internecie, dokopać
        komuś bezkarnie bez obawy że zostaniemy przegonieni na swoje miejsce. Naukowcy
        mówią również, że wszystko jeszcze można naprawić pan mallick potrzebuje tylko
        kilkudziesięciu seansów u psychiatry i terapeuty aby wyzbyć się agresji i
        przestać wyładowywać się na innych przez swoje niepowodzenia życiowe. Ja od
        siebie proponuję właśnie NIECO INICJATYWY w życiu osobistym a okażę się, że
        ludzi można polubić i życie stanie się przyjemniejsze.
        • jak_malyna Re: Srodze się zawiodłam 02.11.04, 10:11
          naukowcy stwierdzili rowniez, ze pan mallick poczul sie osobiscie urazony
          krytyka przepisow. zastanawiaja sie tylko czemu...
    • pati102 Re: Cebula bez tajemnic 02.11.04, 10:50
      przeciez zupa cebulowa zawsze wyglada jak wywar ze scierki:) i o to wlasnie
      chodzi, smak to rzecz gustu jedni cos lubia inni nienawidza i cale szczescie bo
      kiepsko by bylo gdyby kazdy byl jednakowy, jesli chodzi o zdiecia to przeciez
      standard, ze sa retuszowane, "poprawiane surowizna" itp. w "kuchni" listopad
      95 jest przepis na troszke innaczej faszerowana cebule i tam jest zdiecie jak
      wyglada ugotowane. nie bardzo wiem co ma zdiecie do rzeczy i do czego komu jest
      potrzebne ale...
      • tinea0 Re: Cebula bez tajemnic 02.11.04, 17:02
        wlasnie o to chodzi, ze kiedy robilam zupe cebulowa wg innego przepisu, to
        wygladala lepiej i smakowala tez lepiej, dlatego poczulam sie rozczarowana
        wspomnianym przepisem - lubie potrawy z dodatkiem cebuli i mialam nadzieje, ze
        odkryje cos nowego.
        Jesli chodzi o zdjecia, to zdaje sobie sprawe z tego, ze bardzo czesto zrobiona
        przeze mnie potrawa nie bedzie wygladala takladnie jak na fotografii, bo ani
        nie mam wyjatkowych zdolnosci plastycznych, ani 35 zestawow naczyn, serwet,
        wazonikow itd., ktore bym mogla ustawiac w wymyslne kompozycje wspolgrajace
        kolorystycznie z potrawa. Ale nie lubie, kiedy zdjecie przeczy przepisowi, a
        wiec np. wg przepisu faszerowana cebula pieczemy, a wg zdjecia - kladziemy na
        talerzu surowe. Jezeli juz "Kuchnia" zamieszcza fotografie potrawy, to
        zakladam, ze maja one cos wspolnego z rzeczywistoscia. Po prostu zdjecie uwazam
        za uzupelnienie samego przepisu, propozycje podania i informacje, czy dana
        potrawa nadaje sie ze wzgledow estetycznych na eleganckie przyjecie, czy tez
        lepiej ja spozywac przy zgaszonym swietle ;)

        ...w dalszym ciagu oczekuje ze pan, ktory mnie posadza o wtorny analfabetyzm,
        jakos uzasadni swoja opinie. Przyznaje, ze mnie to zaintrygowalo...
      • giezik Re: Cebula bez tajemnic 03.11.04, 07:49
        o nie nie nie zgodze sie. Zbyt dlugo gotowana i nieumiejetnie przygotowana faktycznie ma kolor brudnej szmaty (apatytu jakos nie pobudza).
        Zrobiona rzetelnie jest zlocista, klarowna i pyszna wizualnie rowniez
    • oka5 Re: Cebula bez tajemnic 02.11.04, 17:25
      A te greckie krążki? Próbował ktoś? Warto się w to pobawić? Za ewentualne
      wypowiedzi niejakiego mallicka z góry dziękuję. Tzn. nie życzę sobie.
      • Gość: Katka Re: Cebula bez tajemnic IP: *.gjpoland.com.pl / *.gjpoland.com.pl 03.11.04, 09:00
        tych konkretnych nie próbowałam robić, ale czasem robię krążki w ten sposób, że
        najpierw moczę pół godziny w wodzie krążki cebuli, potem obtaczam w mące
        pszennej, następnie w mleku i w mieszance mąki pszennej i kukurydzianej no i
        smażę. Są smaczne ale ciężkostrawne, więc dużo się tego nie da zjeść (raz
        przesadziłam i potem cierpiałam). Robię do nich jakiś fajny dip czosnkowy, albo
        feta ze śmietaną i czymś zielonym, jak wróciłam z Pragi i miałam ichniejszy sos
        tatarski to z sosem tatarskim (ale tylko ten czeski mi smakuje)
        • oka5 Re: Cebula bez tajemnic 03.11.04, 10:09
          Dziękuję! :-)
    • axsa Re: Cebula bez tajemnic 03.11.04, 07:31
      Bez tajemnic to by była, gdyby zacząć od tego, że cebulę, taką w łupinie należy
      przeciąć na wzdłuż i wtedy bardzo, ale to bardzo łatwo się zdejmuje łupinę
      zaczynając od miejsca, w którym wyrasta szczypior.
      Wystarczy jeden ruch, a nie mozolne dłubanie całej główki.
    • Gość: obserwująca Re: Cebula bez tajemnic IP: 213.17.230.* 03.11.04, 07:56
      Kolor ściery, to niestety trafna obserwacja, ale mnie smakuje i dotychczas nie
      miałam takiego skojarzenia.
      Natomiast jak chodzi o zdjęcia, to proponowałabym raczej przemyślenie sprawy
      przez redakcję Kuchni. W ostatnich miesiącach spojrzałam uważniej i okazało
      się, że na obrazkach widać często gołym okiem składniki, o których milczy
      tekst, a nie mówię już o kolorystyce. Ale z pozycji gotującego nie brałabym
      tego za bardzo na serio. Chociaż nasuwa się niewątpliwie pytanie, czy na
      takimże luzie podchodzą rónież do tekstu pisanego, a tu niektórzy potem
      wyciągają wagi, żeby dotrzymać literze przepisu. I tu dopiero robi się
      śmiesznie...:)
      • giezik zdjecia 03.11.04, 08:00
        warto przeczytac
        tinyurl.com/48gex
        a poza tym, to jeden z powodów, dla ktorych ksiazki wyd. przez m,.in Konemena zwrocily moja uwage - bo potrawy na zdjeciu daja pojecie o ksztalcie (oczywiscie wiadomo, ze sa nieco podrasowane), ale nie tak na "chama", zeby cebule na zdjeciu dawac surową, bo wiadomo, ze lekko obgotowana sie rozpadnie
        • Gość: obserwująca Re: zdjecia IP: 213.17.230.* 03.11.04, 08:59
          Tak się składa, ze znam metody "pichcenia" zdjęć kulinarnych i jestem świadoma
          trudności. Rzecz w tym, że każdy ma jakiś zawód czy zajęcie - czyli powinien
          swoje robić dobrze...:)
          • brunosch Re: zdjecia 03.11.04, 10:23
            najczęstszym grzechem jest fotografowanie czegoś-tam surowego zamiast gotowego.
            tak jest np z faszerowanymi warzywami. Papryka czy pomidor wyjęte z piekarnika
            nigdy nie będą mieć lśniącej, gładkiej skóry i takich doskonałych kształtów.
            Taka jedna wpadła w rozpacz, że zrobiona przez nią papryka Na Pewno Jest
            Nieudana, bo wyszła miękka, pomarszczona i sflaczała, a na zdjęciu pjęęękna
            taka była. Podrasowane fotografie to jedno, a wciskanie kitu to drugie.
            • tinea0 Re: zdjecia 03.11.04, 16:59
              A ja wlasnie jestem dumna z wygladu moich papryk faszerowanych. Na zdjeciach
              widywalam zawsze papryki pieczone (czy udajace pieczone) bez ogonkow, przeciete
              wzdluz - ale moj sposob to faszerowana papryka w czapeczce z zielonym ogonkiem
              (tzn. odcinam mala czesc z tym ogonkiem, farsz nakladam do pionowo stojacego
              warzywa, i nakrywam czapeczka). Wyglada to bardzo apetycznie, lepiej niz te
              nieupieczone papryki na zdjeciach. Wszyscy goscie zawsze sie slinia na sam
              widok ;)
              • Gość: kika Re: zdjecia IP: *.upc-a.chello.nl 18.11.04, 11:56
                zdjecia kulinarne to zupelnie inna bajka i nie nalezy sie nimi sugerowac za
                bardzo...ci "zboczency"(z przymruzeniem oka!)potrafia przewalic tone marchewek,
                zeby znalezc jedna, idealna, albo lakierowac bulki do zdjec hamburgerow- wiem
                cos o tym, kumpela bronila dyplomu z fotografii reklamowej;) Inna sprawa, ze "cos"
                w tym siedzi, jakis diabel,; bedac dzieckiem zafascynowana bylam takimi
                pocztowkami na ktorych wydawano przepisy ze zdjeciem na odwrocie (nota bene z
                produktow zupelnie niedostepnych w owych czasach;))- potrafilam lezec na dywanie
                i przegladac je godzinami...co byc moze zaowocowalo moim "kuchennym" bzikiem
                obecnie.pozdrawiam wszystkich pasjonatow odwiedzajacych te strone!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka