Dodaj do ulubionych

salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja

19.11.04, 10:59
zdaje sobie sprawe, ze wkladam kij w mrowisko, bo jak Polska dluga i szeroka
modne sa salatki warstwowe. W poscie o salatkach z tunczyka co druga jest
warstwowa. Uwazam, ze to profanacja kuchni i postmodernistyczna moda, zeby
wymyslic cos, czego jeszcze nie bylo. w dobrej kuchni chodzi o smak, mam
nadzieje. Czy cos, co sie nie przegryzie, traci surowizna, podbiega woda i
przewaznie wbrew pozorom nie wyglada zachecajace, moze byc dobre?
Obserwuj wątek
    • poughkeepsie też mnie to dziwi 19.11.04, 11:07
      w wątku o sałatkach z tuńczyka same warstowe. Ja takiej w życiu nie robiłam,
      jadłam ze 2 razy, jakoś w moich kręgach kulinarnych co innego jest trendy ;-)
      Może to i ładnie wygląda, ale po nałożeniu na talerz otrzymuje się kilka nie
      połączonych ze sobą składników smakujących nijak. Sałatka polega dla mnie na
      umiejętnym połaczeniu odpowiednio doprawniowych składników. Także może i kij,
      ale nie w moje mrowisko ;-)
      A tak poza tym to i tak szałot rulez :D
      • siostraheli dzieki za poparcie 19.11.04, 11:14
        Myslalam, ze tylko ja sie czepiam. Ale przewaznie w takiej salatce cebula
        smakuje jak ziemista surowizna, ananas, jak wymoczone owoce z kompotu itd.
        Przeciez takie smaki musza sie wymieszac, zeby to mialo jakis smak.
        • linn_linn Re: dzieki za poparcie 19.11.04, 11:15
          Zawsze mnie dziwila popularnosc takich salatek.
          • Gość: rozsmakowana Re: dzieki za poparcie IP: 213.17.230.* 19.11.04, 11:20
            To nie moje mrowisko. Nigdy tak nie robię. Kiedyś znajoma robiła, ale u niej to
            stało dobę przed jedzeniem i wychodziło znośnie, bo się nieco przegryzało. Ja
            lubię szybkie rozwiązania i oczekiwanie na jedzonko trochę mnie denerwuje,
            chociaż bohatersko czekam na święta i mój piernik też czeka...
    • ka2 Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 11:19
      te sałatki mi przypominają zgrzebną garmażerkę z dawniejszych czasów
      sałaka ziemniaczana w salaterce, ładnie uklepana w kulę i wetknięta w nią gałąź
      pietruchy
      ładnie ma być :-)
      sałatkom warstwowym mówię zdecydowane nie
    • marghot optuję za wymemłanymi sałatkami :) (nt) 19.11.04, 11:22

    • Gość: Nobullshit Z drugiej strony... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 19.11.04, 11:23
      ...taka sałatka nicejska, niewątpliwie posiadająca długą tradycję
      oraz francuskei korzenie, jest sałatką warstwową, a nawet czasami - nie wiem,
      jak to nazwać - kupkową? (z przeproszeniem), bo kiedy ją podają w knajpie
      dla jednej osoby na płaszczatym talerzu, to składniki leżą obok siebie.

      To był antykij w mrowisko. Choć osobiście też nie lubię warstw i jestem
      zwolenniczką przegryzania się składników.
      • siostraheli Re: Z drugiej strony... 19.11.04, 11:26
        To jest jednak zupelnie co innego, do tego sosik czosnkowy, to w zalozeniu
        chodzi osobno, jak warzywa z dipami.
        • Gość: Nobullshit Re: Z drugiej strony... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 19.11.04, 11:29
          siostraheli napisała:
          > To jest jednak zupelnie co innego, do tego sosik czosnkowy, to w zalozeniu
          > chodzi osobno, jak warzywa z dipami.

          Masz rację. Albo jak warzywa z aioli.



    • amused.to.death Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 11:26
      ja też nie lubię.
      nie robię i nie jem.
      • monia_77 Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 11:32
        Ja jadlam tylko raz taka salatke i choc byla smaczna to uwazam ze bardzo
        tlusta. Byla to salatka ze sledziem, jajkiem i roznymi warzywami, kazda wartwa
        byla przelozone majonezem i mysle ze na pewno ze dwa sloiki majonezu poszly na
        to. No wiec za tlusto, ale salatka mi smakowala poniewaz jestem sledziara
        straszna ;-))
        • em_es Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 11:54
          Bo ktoś był nadgorliwy z tym majonezem :) Jak nie lubię takich warstwowych
          (równie dobrze można by te składniki podać na 8 miseczkach i niech sobie goście
          poradza :)), to taką ze śledzikiem na spodzie robię, ale majonez daję RAZ,
          pomieszany ze śmietaną (śledź, cebula, ziemniaki, marchew, MAJONEZ, jajko). Ale
          żadnych innych warstwowych nie produkuję, wyglądają ładnie, ale jedzenie to
          jednak przede wszystkim smaczne ma być moim skromnym zdaniem :)
        • kragmel Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 12:22
          to nie tyle sałatka warstwowa, co śledź pod pierzyną ;)
          • em_es Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 13:52
            Racja :)
    • Gość: charlotte Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja IP: 213.241.37.* 19.11.04, 11:50
      A ja robię sałatkę warstwową, taką: starty żółty ser, na to keczup, kukurydza
      lub groszek z puszki, posolony por, majonez i posiekane jajka na twardo. Robi
      się szybko, bo nie trzeba doprawiać, robić sosów. Majonez z keczupem tworzą sos
      już doprawiony. Jak dłużej postoi i się przegryzie, jest dużo lepsza.
      Zapewniam, że nie podchodzi wodą. I sądzę, że będzie smakowała tym, którzy
      lubią pastę jajeczną. Warstwy nie są b. grube i odpowiednio dobrane, więc
      przechodzą smakami. Nie jest to jakaś wykwintna sałatka, ale smaczna i z
      produktów pod ręką. I sycąca. A jest tylko jedna warstwa majonezu, więc sałatka
      nie jest bardzo tłusta i ciężka.
    • Gość: landsbergk Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.11.04, 11:52
      Ja też raz w życiu jadłam taką sałatkę, ale bardzo mi smakowała. Na spodzie
      było mięso z grilla na ostro w kawałkach, potem chyba kapusta pekińska,
      kukurydza i por, coś tam jeszcze pomiędzy, ale niestety nie pamiętam. Wszystko
      zanurzone w ostrym, czosnkowo-jogurtowym sosie. Było naprawdę pyszne.
    • Gość: Liska Też nie lubię, ale IP: 81.210.125.* 19.11.04, 11:53
      zauważyłam, że cieszą się wyjątkową popularnością na prowincji. Do tego
      obowiązkowo kukurydza z puszki i mnóstwo majonezu.
      • poughkeepsie o fu, Liska, taki snobizm? 19.11.04, 11:55
        niektóre regiony uważane dzisiaj za prowincję kiedyś bywały centrum życia kraju
        i odwrotnie. Zresztą jaka jest definicja prowincji? Dla mnie prowincja może być
        tylko umysłowa, nie terytorialna :)
      • Gość: Hela Re: Też nie lubię, ale IP: *.bb.online.no 19.11.04, 11:57
        Siostro, nie trafilas w mrowisko!
        Mnie najbardziej w tych nowomodach mierzi mieszanie ananasa z puszki i
        brzoskwin ze skladnikami, ktore do tego nie pasuja. To nie sa te same bajki.
      • em_es Re: Też nie lubię, ale 19.11.04, 12:29
        A za prowincję co uważasz? Bo ja na wsi mieszkam i jakoś nie zauważyłam zalewu
        sałatkami warstwowymi z kukurydzą i majonezem... Sałatki warstwowe, o których
        tu mowa, obserwuję głównie u tych znajomych z pracy, które maja wysoookie
        mniemanie o swej osobie i lubia być trendy (w stylu danie modne ale
        niekoniecznie smaczne, odzież droga i na czasie, ale kompletnie im nie pasująca
        itp).
        I oczywiście nie twierdzę, że każda taka sałatka niejadalna, ja znam jedną
        dobrą, innej nie napotkałam.
        • Gość: Liska ojej!!!!! IP: 81.210.125.* 19.11.04, 14:30
          nie obrażać mi się tu od razu!:) Ja sama na prowincji mieszkam. Miałam na myśli
          prowincjonalizm kulinarny, a nie regionalny. Uważam, że np na Podlasiu robią
          taką kiszkę ziemniaczaną i chleb, że największe stolice świata miałyby się
          czego uczyć. I tego typu przykładów mogę przytoczyć wiele.
          Ale np znajomi moich rodziców z 'powincji okołowarszawskiej'
          i 'okołosiedleckiej' serwują takie sałatki ZAWSZE.
          • em_es Re: ojej!!!!! 19.11.04, 14:32
            No to już lepiej ;)
            • Gość: Liska Re: ojej!!!!! IP: 81.210.125.* 19.11.04, 14:37
              I przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni, ale naprawdę nie miałam
              nic złego na myśli.
              Nie uważam, że Warszawka jest czymś lepszym niż np Białystok - Boże broń, a
              nawet wręcz przeciwnie. Duża część mojej rodziny tam mieszka i uważam, że pod
              względem gościnności i przygotowania pysznego jedzenia nie mają sobie równych.

              A dania źle (albo wcale) przyprawione można zjeść i w 'porządnej' restauracji.

              Ale przepraszam raz jeszcze, choć naprawdę nie chciałam nikogo urazić.

              :)
              • poughkeepsie ewentualnie wybaczymy ;-) n/txt 19.11.04, 14:55

    • Gość: kohol Re: postmodernizm i beznadzieja IP: *.crowley.pl 19.11.04, 11:59
      Wiadomo, że teraz wszyscy napiszą, że nie lubią warstwowych. Też mi kij w
      mrowisko :)
      Poczuła się wezwana do odpowiedzi - wszak moja propozycja sałatki tuńczykowej
      jest też - o zgrozo! - warstwowa.
      Tyle razy mówimy tutaj, że nie to dobre, co dobre, tylko co komu smakuje.
      Alez skąd.
      Bo okazuje się, że to, co mi smakuje, jest postmodernistyczne i beznadziejne.
      Nie jest tak, że "jak Polska długa i szeroka" - ten przepis jest w mojej
      rodzinie od paru lat i jest to jedyny przepis na warstwową. Lubimy surową
      cebulę. Sałatka ta nie podbiega wodą. Zresztą nieważne.
      Beaujolais nouveau też mi i mojemu facetowi wczoraj smakowało.
      W McDonaldzie od czasu do czasu jadam.
      Co jeszcze...
      Do ciasta do pizzy dodaję suszony czosnek. Kupuję czasem po 10 białych bułeczek
      w hipermarkecie. W mojej spiżarce są puszki. Używam czasem gotowych mieszanek
      przypraw. Nie wczytuję się w kazde "E" na opakowaniach. Do smarowania pieczywa
      używam czesto najtańszej margaryny.
      Przepraszam, ale się bardzo wkurzyłam. I cholernie mi smutno. Pewnie będe
      żałowac, że z siebie to wyrzuciłam, ale już kolejny raz jestem - wprawdzie
      niebezpośrednio - ale zjechana. Przykro mi, ale tak się tu cieszymy, że jest
      miło i kulturalnie (vide: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=77&w=17734372 ), a mnie jest czasem naprawdę bardzo, bardzo, bardzo przykro.
      I to jest dopiero kij w mrowisko.
      :(
      • Gość: Hela Re: postmodernizm i beznadzieja IP: *.bb.online.no 19.11.04, 12:05
        Nie nerwuj sie , Kohol!
        Siostra za to daje do wszystkiego vegete, a ja robie ciasta gotowce dr Ötkera i
        jeszcze je sobie chwale. I zupy z proszku jak mnie brak weny dopadnie.
        Swiat nie jest dla ortodoksow, kazdy ma swoje upodobania i niech sie nimi
        cieszy!
        :-)
        • Gość: kohol Re: postmodernizm i beznadzieja IP: *.crowley.pl 19.11.04, 12:09
          Dziękuję :)
      • poughkeepsie Re: postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 12:14
        nic się martw kohol, każdy ma jakieś grzechy na sumieniu i takie wątki też tu
        były ;-)
        W końcu każdy może wyrazić swoją opinię na tym forum, po to ono jest, nie
        należy wszystkiego tak brać do siebie. Zaletą tego forum jest niewątpliwie to,
        że za posiadanie odrębnej opinii nikt nikogo nie wyzywa.
        Mnie za to zdenerwowało zdanie Liski, że warstwowe raczej na prowincji, bo
        akurat ja może na wsi nie mieszkam, ale Gliwice centrum zycia tego kraju nie
        są. Ale akurat atmosfery prowincji tu nie ma, dużo się dzieje, np. kulturalnie
        i ludzie tu mieszkający mają dość szerokie horyzonty. Dlatego uważam, że
        prowincja może być umysłowa, a nie regionalna, bo znam też ludzi z miast
        uważanych za centra życia tego kraju, a są delikatnie mówiąć intelektualnie
        ograniczeni, a zachowac się między ludźmi też nie potrafią.

        Masz rację, że chodzi o to, co komu smakuje, ale to jest forum służące wymianie
        opinii, zawsze możesz się nie zgodzić, ale nie ma co sobie robić przykrości
        czymiś poglądami tylko dlatego, że są różne od Twoich :)
        • Gość: kohol Re: postmodernizm i beznadzieja IP: *.crowley.pl 19.11.04, 12:23
          Różnica polega na tym, że ktoś Ci może powiedzieć "mnie to nie smakuje, nie
          podchodzi, to, co jadłem, podchodziło wodą", ale zdenerwowała mnie
          ta "beznadzieja". To prawda, nie jest to wyzywanie, tylko zwykłe
          deprecjonowanie. Bardzo eleganckie zresztą. Potem zawsze można powiedzieć, że
          podawało się tylko swoją opinię.
          W dodatku nie poczuwam się do "grzechów na sumieniu" :) (wiem, mam tzw.
          zatwardziałe sumienie). To dla mnie żadne grzechy :D
          Jestem z Białegostoku (wiem, prowincja, Polska B, śledziki itd), mieszkam w
          Warszawie (wiem, awansik społeczny, warszawka, pseudocentrum świata itd.).
          Wiem, że wszystkiego można się przyczepić :)
          • poughkeepsie no fak, czepiasz się :P 19.11.04, 12:31
            wejdź sobie na jakieś inne forum, np. kobieta albo moda i dopiero zobaczysz co
            to znaczy wyrażać sowją opinię :) I potem szybciutko do nas wróć ;-)
            • Gość: kohol Re: no fak, czepiasz się :P IP: *.crowley.pl 19.11.04, 12:52
              Na forum kobieta jestem od lipca 2002 - trole tam sa jak wszedzie, ale nikt nie
              pisze, ze och jak tam miło i wszyscy się głaszczą :D
              A forum moda mi się znudziło :D
              • poughkeepsie Re: no fak, czepiasz się :P 19.11.04, 12:53
                za lajtowo co? ;-) nie to co u nas :D
          • siostraheli Re: postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 12:58
            Z ta beznadzieja, to byla troche prowokacja. Napisalam przeciez, ze wsadzam kij
            w mrowisko. Dzien byl smutny i nic sie nie dzialo, no i troche sie rozgrzalo:)
          • Gość: szadoka Re: postmodernizm i beznadzieja IP: 212.160.172.* 22.11.04, 11:31
            ciesze sie , ze sie odezwales/las.
            bardzo lubie to forum , mam duza frajde z czytania i czesto probuje nowych
            rzeczy ktore tu podpatrze (rewelacyjne ciasteczka owsiane) ale wkurza mnie
            kiedy czytam takie ortodoksyjene: jesli oliwa to dziewicza, jesli maslo to
            wylacznie 100 procentowe, bron boze jakies mieszanki z margaryna. Ja co prawda
            w MacDonaldzie nie jadam bo mi nie smakuje ale tez nie odcyfrowuje wszelkich
            etykiet bo skonczyloby sie na jedzeniu korzonkow wlasnorecznie wyhodowanych na
            balkonie. Staram sie gotowac zdrowo i robie przetwory ale nie popadam w
            przesade. Co do salatek warstwowych... moze pezekladance wygladaja efektownie
            zwlaszcza podane w przezroczystym szkle szczegolnie jak jest modnie
            niedogotowane ( no bo przeciez warzywa maja byc jedrne i chrupiace, taki jest
            trynd - mnie smakuja bardzo miekkie)ale ja osobiscie wole jak jest
            przemacerowana i smakuje salatka a nie kazdym skladnikiem oddzielnie.
        • nobullshit Lisko, pod stół :))) 19.11.04, 12:30
          ...i odszczekuj - czy co tam robią liski i lisiczki - tę "prowincję".

          Przy okazji polecam włoską knajpkę Prowincja na stołecznej starówce.
        • Gość: vanella Re: postmodernizm i beznadzieja IP: *.eranet.pl 19.11.04, 12:58
          tez mnie Liska rozczarowała :(
          chociaż jako przeflancowana warsiawianka z dolnego śląska powinnam się już do
          takich uwag z ust mieszkańców stolycy przyzwyczaić... często nawet moim
          znajomym Warszawiakom, którzy dobrze wiedzą o moim małomiasteczkowym
          pochodzeniu wyrywa się taka uwaga - echhh...

          u mnie w domu warstwową z kukurydzy (z puszki!) selera (ze słoika) sera, szynki
          i jaj (z supermarketu) jada się np. na święta. bardzo ją lubimy. szczególnie
          moja Mama, która na prowincji mieszka i robi pyszne prowincjonalne jedzenia
          ilekroć z siostrą ją odwiedzamy :)
          smaczenego łikendu
      • Gość: kardamon1 Re: postmodernizm i beznadzieja IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.04, 12:21
        popieram kohol! nie przesadzacie troszeczke? moze komus po prostu prozaicznie
        smakuje? a moze sie nawet i podoba? i co w tym zlego?

        ja rozumiem ze wam sie nie podoba/nie smakuje itd itp... ale od wyrazenia opini
        zaczynacie przechodzic do oskarzen o beznadzieje, postmodernizm (boze bron!) i
        prowincjonalizm (tu szczegolne brawa)

        pozdrawiam
        • poughkeepsie każdy ma wybór 19.11.04, 12:23
          nie musi czytaćtych wątków i opinii, z którymi się nie zgadza, prawda?
          • Gość: kardamon1 Re: każdy ma wybór IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.04, 12:41
            hmm... moze byc troche ciezko... ja na przyklad nie wiem przed przeczytaniem
            czy sie z czyms zgadzam czy nie, ale moze jestem wyjatkiem :)

            pozdr
            • poughkeepsie jak to nie wiesz ;-) 19.11.04, 12:45
              no dobra, chodzi mi o wątki, których tytuł już sugeruje kierunek zawartego w
              nim poglądu, jak w przypadku ninijeszego, czyż nie?
              • Gość: kardamon1 no dobra :) IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.04, 12:55
                chodzi mi tylko o to, zeby przy okazji krytyki mody/upodoban/czegos tam nie
                wyjezdzac od razu z lista epitetow bo sie faktycznie ktos moze poczuc urazony

                a tak dla zlagodznia tematu mam wlasnie piekny snieg za oknem (gdansk) :)
                • poughkeepsie a u mnie leje :( 19.11.04, 12:58
                  jakby się wściekło. W Gdańsku byłam tego lata, fajnie było :D
      • Gość: siostraheli Re: postmodernizm i beznadzieja IP: 62.29.136.* 19.11.04, 12:45
        nie denerwuj sie, tez jadlam pare razy dobra salatke warstwowa i nawet
        zdegustowalismy wczoraj troche wina. Chodzi o mode, a moim zdaniem w gotowaniu
        chodzi o smak. Ostatnio kolezanka (skadinad dobrze zawsze gotujaca) uraczyla
        mnie salatka, ktorej skladu nie zapamietalam, bo nie miala smaku, byla zalana
        jogurtem, ktory podbiegl woda i tracilo to jakas okropna surowizna. I jedyna
        charakterystyczna tego cecha bylo, ze jest warstwowe. Ja rozumiem, ze jest
        salatka ziemniaczana, tunczykowa, pomidorowa, z kapusty itp, ale warstwowa? To
        z niczego. warstwa to nie jest pojecie spozywcze!
        • kohol Re: postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 13:49
          No dobra...
          :)
      • linn_linn Re: postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 13:46
        Nie przejmuj sie tak bardzo. Kazdy z nas ma jakies "grzeszki" kulinarne. Tylko
        te najtansza margaryne na chlebie to sobie daruj.
        Z drugiej strony krojenie warzyw i odstawianie ich na dobe / w celu
        dokladniejszego utlenienia zapewne / to naprawde trudno zrozumiec. Oprocz smaku
        potrawy poinny zachowywac takze wartosci odzywcze skladnikow.
        • kohol Re: postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 13:53
          No własnie - to dla mnie nie są grzeszki ani grzechy :D
          Margarynę kupuję tanią, bo mąż twierdzi, że nie ma to dla niego różnicy, a kasę
          na tym zaoszczędzoną wolimy przeznaczyć na dopłacenie do lepszego masła.
          Nie odstawiam sałatek "żeby się przegryzły".
    • karmilla Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 12:03
      Robię jedną sałatkę warstwową, zawsze na tyle wczesnie, żeby zdążyła się jednak
      przegryźć i bardzo ją lubię. I pewnie dla niektórych jest ona profanacją, bo
      daję tam i kukurydzę z puszki i keczup. Tylko że dla mnie to nej jest coś
      powszedniego, tylko jakieś urozmaicenie w stosunku do tradycyjnych (czyt.
      wymieszanych) sałatek. I chyba wolę to, niż zrobić coś, co niektórzy nazywają
      sałatką, a mnie raczej na teleż przekąsek wyglada, czyli sałatke, której
      skladniki leżą obo siębie na talezu/półmisku. Bo to, choć często ładnie
      wygląda, to ile czasu by nie stało, i tak się nie przegryzie.
      • agus7 Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 12:08
        'kupkowa' nicejska to zupelnie nie ta bajka - uwielbiam.

        a warstwowych nie cierpie - do dzis myslalam ze tylko ja :)))
        do dzis mi niedobrze na samo wspomnienie salatki warstwowej, ktora uraczyla
        mnie niezbyt lubiana kolezanka - byl tam seler ze sloika, i marchewka, i chyba
        ananas, a wszystko zalane ohydnym jogomajo light czy czyms takim. bleeeee
    • Gość: dewad Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 12:36
      A my te sałatki preferowane przez większość zabierających tu głos określamy
      mianem "rzygane sałatki" .
      • siostraheli Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 12:47
        dajmy na to, taka rzygana salatka Waldorf...
    • apolka Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja 19.11.04, 13:03
      Po co Wasze swary głupie
      wnet i tak zginiemy z zupie :o)
      (Nie, żebym się podszywała pod kapustę)

      Ja tam sałatki dzielę na te, które mi smakują i te, które nie smakują. Co racja
      to racja: powstało tyle wariantów tych warstwówek, że czasem mam wrażenie, że
      niektórzy kompletnie nie myślą o tym, co z czym mieszają, ważnie, że będzie
      warstwówka na stole. Dlatego nie wrzucałabym wszystkich do jednego wora. I nie
      ważne, czy składniki są wymieszane ze sobą, polane czy wymieszane z sosem,
      Ważne, żeby to było robione z sercem, smakiem i wyobraźnią, żeby było świeże i
      z dobrej jakości składników.
      Inna sprawa, że chyba każda sałatka ma swoich amatorów. Ja nie znoszę (co
      trochę zaprzeczy temu, co napisałam wcześniej, ale co tam, piątek jest)
      sałatek, które robi jedna z moich ciotek. Wszystkich! Przyrządza je zawsze z
      gotowanych/marynowanych/kiszonych warzyw (wyjątek: cebula, rzodkiewka,
      papryka), jajek na twardo i majonezu. Ale nie to je dyskwalifikuje, sęk w tym,
      że ciotka nabyła jakieś cudo do siekania i te sałatki są praktycznie ZMIELONE!
      Wcześniej robiła podobne herezje nożem! (JArzynówkę na większą imprezę
      szykowała pół dnia)
      • poughkeepsie znamy, znamy :) 19.11.04, 13:05
        tak samo uwielbiam te sałatki, w których absolutnie wszystko jest posiekane w
        drobniuteńską, równiuteńką kosteczkę , zalaną toną majonezu. jakby 2, 3 łyżki
        stołowe nie wystarczyły.
        • siostraheli Re: znamy, znamy :) 19.11.04, 13:09
          to podobno super sztuka, jak ktos tak ladnie wszystko drobniutko sieka:)
          • apolka Re: znamy, znamy :) 19.11.04, 13:17
            Ta równiutka kosteczka to była za minionych czasów noża. Cudo (maszynka do
            siekania) sieka "na oślep", wychodzą ślicze trójkąciki, rombiki, trapeziki, i
            inne nieforemne, ale one są mikroskopijnych rozmiarów! Cała sztuka polega na
            tym, żeby nie wiedzieć, kiedy przestać :o)
            • apolka Re: znamy, znamy :) 19.11.04, 13:20
              Nie muszę dodawać ale i tak doidam :o), że w oczach ciotki to ja jestem
              profanem :o), czasem, gdy je jakąs "moją" sałatkę, to słyszę, że nawet dobna,
              ale kawałki za duże :o)))))
              • siostraheli Re: znamy, znamy :) 19.11.04, 13:26
                mozna do blenderka i tez fajna wyjdzie!
              • Gość: szadoka Re: znamy, znamy :) IP: 212.160.172.* 22.11.04, 11:39
                tez jadlam takie cudo, tyle ze przygotowane w maszynce do miesa ( z samymi
                nozami, bez sitek) wrazenia wzrokowe okropne , smakowe rowniez.
        • monia_77 Re: znamy, znamy :) 19.11.04, 13:28
          A ja uwielbiam samego drobno posiekanego pora tylko z majonezem, jest to moja
          ulubiona salatka, ktora to sobie nakladam na bulke z szyneczka i jest pyszota.

          Salatki warstwowe moim zdaniem to rzecz gustu, mi ta tlusta sledziowa smakowala
          i podobalo mi sie ze sie przedzieralam przez starty ser zolty, jajko,marchewke
          az do sledzika, no i rzeczywiscie w przezroczystym naczyniu ladnie wygladala.

          Kiedys widzialam przepis rowniez na warstwowa-sledziowa, ugotowane starte
          buraczki, posiekany sledzik i wisnie takie z kompotu. Nie jadlam ale wyobrazam
          sobie ze dobra musi byc.

          Wiadomo rowniez ze pyszne sa takze salatki wydyźdane i przegryzione, ale ta
          dyskusja doprowadzi do tematu czy wolicie ziemniaki tluczone czy w calosci??
          albo czy wolimy naturalne blondynki czy te z baleyagem bo taka moda??

          Jedzmy to co lubimy, a beaujolais tez wczoraj pilam i nawet calkiem niezle
          bylo ;-)))
          • drzazga1 Moniaa.... 19.11.04, 15:18
            Czy Ty przypadkiem nie mówisz o tym, o czym ja podejrzewam, że mówisz?
            :>

            Ps. Śledż pod pierzynką moze wydawac się tłusty, ale majonezem (cieniutko)
            smaruje się tylko warstwy posiekanej cebulki, warstw śledzi, marchewki,
            buraczków nie, słowo honoru!
            Wrażenie tłustoći może brać się stąd, że (od góry): starty drobno żółty ser
            (sporo), majonez, cebulka, śledź, jajko, marchewka albo buraczki itd. Na
            wierzchu faktycznie kożuszek tłustawy ciut.
      • emka_1 działanie terapeutyczne 19.11.04, 13:13
        takie siekanie nożem posiada. człowiek se te wszystkie wredne emocje wyrzuci,
        zanmias takiej marchewki szefa widzi, to co się dziwić, że na miazgę rozdyźda.
    • Gość: giezik ja Wam dam postmodernizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 14:10
      niech no tylko mua zonka wroci i da mi swoj tajemny przepis na warstwowówke (ale nie robioną juz ze 2 lata)
      • siostraheli Re: ja Wam dam postmodernizm 19.11.04, 14:13
        to sie nie przyznaj, ze z takimi obcujesz...
        • giezik ale to byl moze 19.11.04, 14:13
          prepostmodernizm
          • emka_1 znaczy 19.11.04, 14:28
            awangardowa ariergarda?
            • giezik Re: znaczy 19.11.04, 14:34
              no przynajmniej
            • brunosch Re: znaczy 19.11.04, 14:54
              > awangardowa ariergarda

              jest zawsze, gdy wojsko robi "regarde-wu do tyłu" w myśl Ratuj się, kto w Boga
              wierzy!
              • emka_1 Re: znaczy 19.11.04, 15:03
                i co, na placu boju sami ateiści zostają?
                • siostraheli Re: znaczy 19.11.04, 15:04
                  a tu inni sie wypowiadaja? obzarstwo jest grzechem glownym!
                  • emka_1 etam 19.11.04, 15:29
                    skoro grzesznicy to muszą być wierzący, ateista w grzech też nie wierzy
                    • siostraheli Re: etam 19.11.04, 15:36
                      no w kazdym razie religijne robia kugiel!
    • kogielmogiel Właśnie mnie sobie dokooptowaliście... 19.11.04, 19:30
      chcący czy nie :-)
      Czytam sobie Wasze forum od dawien-dawna i zawsze mnie korciło, żeby się
      przyłączyć, ale lenistwo nieodmiennie brało górę. Dopiero, jak się
      posprzeczaliście o sałatki, to już nie wytrzymałam. Stanowczo chcę należeć do
      grona ludzi, którzy się spierają z takim wdziękiem. Szczerze, ale bez
      naburmuszania się. I z pasją do szczegółów. Fantastyczne. Ja też chcę do
      Kuchni :-) Mam nadzieję, że mnie przyjmiecie do Waszej bandy wirtualnych
      kucharzy, których darzę od dobrych paru miesięcy szczerą sympatią i coraz
      większym szacunkiem. (Podstawowe wpposażenie forumowicza, tj. kota oraz książkę
      o muffinach wiadomego wydawnictwa, rzecz jasna posiadam!)
      • giezik Re: Właśnie mnie sobie dokooptowaliście... 19.11.04, 19:34
        no i przerąbane - efektywnosc w pracy spada, małżonek (baz osoba towarzyszaca) zaniedbana bedzie, kot niedoje (rany jak okrotnie to slowo w pismie wyglada) i w ogole. A Ty bedziesz czytala i rosla i rosla, az wyslesz kiedys post, ze musisz zrobic sobie przerwe i na diete 100/200 czy ile tam kalorii przechodzisz
        • Gość: Tuśka Re: Właśnie mnie sobie dokooptowaliście... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 20:28
          Popieram. Ja sie uzalezniłam jakis miesiąc temu, najpierw biernie, teraz już
          czasami też czynnie. I wszystkie objawy sie zgadzają. Kot tylko dlatego nie
          schudł, bo osoba towarzysząca też mu czasem sypnie ( z nudów, co ma chłop
          robić). Na dietę idę na wiosnę, bo jakoś tak teraz mój organizm pragnie robić
          zapasy na zimę i postanowiłam za bardzo sie nie opierać, zima okropna i tak. No
          i 'Mufinki" już podobno do mnie jadą. Pozdrawiam
          • Gość: Hela Jak to milo, ze sie ludzie dokooptywuja... IP: *.bb.online.no 19.11.04, 23:01
            • kogielmogiel Re: Jak to milo, ze sie ludzie dokooptywuja... 20.11.04, 11:32
              :-))))
              Dziękuje za ostrzeżenie i powitanie! Coś się obawiam, że co do tych wszystkich
              klęsk, które na mnie spadną - to macie 100% rację...
          • Gość: elle Re: Właśnie mnie sobie ... no zobaczymy? IP: *.gdynia.mm.pl 21.11.04, 17:04
            A co to są mufinki? ja tu wielce niewtajemniczona zaglądnęłam i teraz mam!
            wciągnęłam się! na sledzika pod pierzynka nabrałam ochoty! (a nigdy nie
            robiłam, więc jeśli ktoś miły mógłby podać dokładny przepis z proporcjami i
            opisem jakie śledziki dokładnie trzeba do tego kupić...? dziękuję!)
            Może i ja dokoptuję?
            a tymczasem na dietę żeby się najpierw odchudzić aby potem móc jeść ;))
            (poszukuję diety kapuścianej, bo chyba zapodziała mi się karteczka!) A może
            inną skuteczniejszą znacie?
            • giezik skuteczna dieta 21.11.04, 19:36
              robic to wszystko co na forum, tylko w ilosciach o 50 proc. mniejszych od tradycyjnie uznawanych :)
              • Gość: szadoka Re: skuteczna dieta IP: 212.160.172.* 22.11.04, 11:44
                gieziku nie da sie, ja tez powinnam sie podietowac ales mnie, jak wielu innych
                namowil na mufiny, cynamoon na ciasteczka a ja jesc uwielbiam...poza tym jaki
                jest sens robic 2 czy trzy mufinki np.? Jak robic to duzo no a potem przeciez
                nie wyrzucic.
                • Gość: giezik robić dużo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 11:53
                  ale spraszać gości i sycić się widokiem zadowolonych ludzi :)
      • poughkeepsie a ja ani kota tylko wielki pies, a mufinki 20.11.04, 11:57
        dopiero lecą do mnie z Krakowa dzięki dobremu sercu lunatyczki :) i co teraz???
        nie nadaję się??? ;(
        • siostraheli Re: a ja ani kota tylko wielki pies, a mufinki 20.11.04, 12:53
          nadajesz sie!
    • Gość: gosc Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja IP: *.stk.pl / 193.19.104.* 20.11.04, 23:30
      Jestes bardzo delikatna i taktowna.
      Ja bym powiedziala, ze warstwowe salatki to nie sa salatki !!!
      To produkty ulozone jeden na drugim z braku miejsca na stole.
      Jest to bardzo zapyzialy i drobnomieszczanski zwyczaj .
      Moi znajomi je podaja , a ja po prostu nie jem i robie dobra mine do zlej gry.
      Zycze smacznego przyspozywaniu prawdziwych salatek.
      • kohol Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja 22.11.04, 11:22
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > Jest to bardzo zapyzialy i drobnomieszczanski zwyczaj .

        I co?

        > Moi znajomi je podaja , a ja po prostu nie jem i robie dobra mine do zlej
        gry.

        I dobrze. Więcej zostaje dla nas :)
    • Gość: camel A CO TO??? IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.04, 11:27
      co to sa slataki warstwowe??
      • Gość: ala Re: A CO TO??? IP: *.dsl.mbay.net 21.11.04, 20:07
        ja np. jadlam kiedys cos co sie nazywalo pomidory pod pierzynka: pomidory w plastrach, an to cebula,
        na to rolada ustrzycka w plastrach, a na zakonczenie smietana i pieprz. Lubie kazdy skaldnik osobno,
        razem to tez bylo smaczne, ale czegos tak tlustego dawno nie jadlam, tak ze caly smak mi popsulo. Co
        ciekawe, gospodarze wsuwali w ilosciach wielkich i uwazali, ze wcale nie jest tluste, bo to przeciez
        salatka z pomidorow!
      • kohol Re: A CO TO??? 22.11.04, 11:24
        To takie sałatki, w których składników się nie miesza, a usypuje lub układa na
        sobie, tworząc warstwy.
    • brunosch salatki warstwowe 22.11.04, 11:37
      salatki warstwowe czy niewarstwowe, ale gemitliś.
      Takie z podrzędnych pism z potrawami - znacie to na pewno ze zdjęć -
      półmisek sałaty, ćwiartka jajka, plaster pomidora, rzodkiewki, coś tam jeszcze,
      z figlarnie poukładanymi kleksami majonezu. Wszystko jest starannie obok siebie
      No i potem tak ludzie w domach robią, bo skądby się wzięło?
    • Gość: jagna o boże.... IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 01.12.04, 15:35
      No muszę dodać swoje dwa grosze... znam bowiem przepis na sałatkę warstwową,
      którą wszytscy uwielbiają, mąż potrafi zjeść ze trzy porcje na raz, syn nie
      poprzestaje na jednej nigdy (ma troszkę ponad dwa lata), ja też ja uwielbiam.
      Sałatka warstwowa, a nie podchodzi wodą!!!, nie jest tłusta!!! i jest
      przepyszna.
      Na spodzie *ryż (taki lekko twardawy)
      na to *pomidor w kostkę
      potem *ogórek zielony w kostkę
      potem *kukurydza (jak ktoś się brzydzi tej puszkowej może zawsze kupić mrożonż)
      i ugotować
      dalej jajka ugotowane na twardo rzecz jasna
      na to cieniutka warstwa majonezu
      i na majonez troszke pora albo plasterki rzodkiewki (choć niekoniecznie)
      NIE SOLIĆ I NIE PIEPRZYĆ
      Nakłada się takie coś potem na talerze i dosala i dopieprza (nic więcej).
      PYCHA!
      Może jacyś przeciwnicy warstwowych sałatek spróbują chociaż???
    • Gość: Hanna Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja IP: 64.213.237.* 01.12.04, 21:20
      Tu dawno to robia, ale zauwazylam, ze przed podaniem skladniki sie miesza,
      dodaje sosy, nie koniecznie na bazie majonezu. Jest to wspaniale na upaly,
      wiecie, takie chlodne z lodowki. Ale nie widzialam ani jednej z ananasem czy
      brzoskwiniami z kompotu. Jedyna owoce, ktore uzywamy to ciemne lub jasne
      winogrona. I oczywiscie sa osobno salatki owocowe. Warstwy, szczegolnie
      wielokolorowe, switnie sie prezentuja i smkuja swiezutkie, zimne!!! I nie
      tluste, oczywiscie.
      • Gość: Hanna Re: salatki warstwowe-postmodernizm i beznadzieja IP: 64.213.237.* 01.12.04, 21:22
        Dodam jeszcze, ze jestem troche zszokowana, co w kraju robicie z tunczyka w
        puszkach. Jakie niesamowite mieszanki-nie przszlo by mi to przez gardlo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka