Dodaj do ulubionych

niedzielne gotowanie

IP: *.proxy.aol.com 19.11.04, 14:05
czy w waszych domach w niedziele do garow "zasiadaja" wasze polowy czy ten
obowiazek nawet w ten dzien spoczywa na was?
bo moj pan bardzo chetnie i prawie co tydzien rwie sie do niedzielnego
gotowania i zawsze wymysla cos interesujacego i ma rowniez w zapasie swoje
sztampowe potrawy, ktorymi lubi sie pochwalic.
zajmuje mu to coprawda duzo wiecej czasu niz mnie i jest cala sterta garow do
pozmywania, ale jaka przyjemnosc dac sie obsluzyc w niedzielny obiadek!!!
a jak u was w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • Gość: camomille Re: niedzielne gotowanie IP: *.proxy.aol.com 19.11.04, 21:04
      czy ten temat jest nie warty podtrzymania?
      • marghe_72 Re: niedzielne gotowanie 19.11.04, 21:41
        Ja w weekendy raczej nie gotuję:) Po całym tygodniu przy garach .. w sobote i
        niedzilee strajkuję
        Mąż również strajkuje :)))
        Jadamy na miescie :) albo u rodziny..hehe
        spryciarze m i m.
    • fettinia Re: niedzielne gotowanie 19.11.04, 21:45
      Hmm-u mnie to raczej sobotnio-niedzielna-kolacyjna tworczosc mojego M.
      W niedziele rodzinka wymaga tradycyjnych klusek slaskick a la mama-a w sobotnie
      wieczory mozna poszalec:)
    • Gość: Tuśka Re: niedzielne gotowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 21:52
      Fajnie macie, kobiety. Mój niestety odpada przy najbardziej banalnych rzeczach.
      czasami mnie to wkurza, ale rzadko, bo ja jestem typem, któremu najbardziej
      smakuje jak sobie sam ugotuje. Ale on za to zmywa. Tak zwany tradycyjny podział.
      • Gość: marghe_72 Re: niedzielne gotowanie IP: *.acn.waw.pl 19.11.04, 21:54
        mój gotowac umie i lubi.. ale strasznie duzo czasu Mu to zajmuje. Poza tym
        kuchnia PO wyglada jakby huragan przeszedł:))
        Umarłabym z głodu i z przepracowania ;-))))
        m.
    • Gość: X Re: niedzielne gotowanie IP: *.kabel.telenet.be 20.11.04, 01:25
      Moj ex nauczyl mnie gotowac od podstaw (za co mu jestem bardzo wdzieczna) ale
      gdy "uczen przerosl mistrza" zrobilo sie duze zamieszanie w kuchni i
      dochodzilo nawet do patelnioczynow bo kazdy rwal sie do garow i chcial robic
      po swojemu

      Obecnie mam swiety spokoj w kuchni - to moje krolestwo
      Moj luby nie wie nawet gdzie jest lodowka i wszystko mu smakuje nie ma nigdy
      wymagan i zachcianek , uwaza, ze kuchnia to moja domena i jak czasem pytam czy
      woli to czy owo to robi wielkie oczy i zostawia wybor mnie

      Jedyna wada jest to , ze mam liste "niejadalnych " rzeczy np drob , ryby ,zupy
      ryze,kasze (makaron czasem wcisne) ograniczenie na rozne warzywa i salatki
      czasem cos tam przemyce ale ogolnie to gotuje dziennie dwa rozne obiady
      ale mam przy tym swietna organizacje wiec nie narzekam

      Zaluje tylko , ze ktos ogranicza sie do kilku potraw podzas gdy mozliwowosci
      jest tak wiele ...

      Ale ogolnie jest OK bo ja tez mam wlasne upodobania i nie lubie jesc potraw ,
      ktorych sama nie przygotuje ewentualnie nie doprawie swoja "szafka kucharska"

      Dlatego nie lubie jedzenia na miescie bo zawsze czegos mi brakuje
      ale uwielbiam rozne egzotyczne restauracje gdzie mozna przeanalizowac smaki i
      czegos sie nauczyc
      • Gość: camomille Re: niedzielne gotowanie IP: *.proxy.aol.com 20.11.04, 09:54
        bardzo podobnie i u mnie choc moj lubi i umie dobrze gotowac, ale wlasnie w
        niedziele sprawia mu to pprzyjemnosc, ale za to o wszystko sie pyta, jakby
        dopiero pierwszy raz wszedl do nieznanej mu wczesniej kuchni!!!
        a liste "niejadalnych" tez mam np frytki, pizza, rozne zapiekanki, nie lubi
        pôprostu jak on to mowi udziwnionych, dla niego naturalne jedzenie ma tylko
        wartosc i tu troche komplikuje mi sie zycie, bo ja poprostu uuuuuwielbiam takie
        udziwniacze.
        ale jak gotuje w niedziele rosol to i sam makaron do niego zrobi, wiec...
        • siostraheli Re: niedzielne gotowanie 20.11.04, 09:59
          a u nas tak rodzinnie, kazdy cos upichci i wychodzi obiad. Maz zrobi rolady, ja
          kluski, dzieci salatki. Ale generalnie, to nie ja gotuje w domu tylko maz...Mam
          sie fajnie.
          • Gość: camomille Re: niedzielne gotowanie IP: *.proxy.aol.com 20.11.04, 10:11
            nie ma co ukrywac, szczesciara jestes, niejedna by tak chciala...
            • giezik hmmmm, 20.11.04, 10:13
              znaczy mam sie solidaryzowac "w nieszczesciu gotowania" z Paniami?

              ;)

              bo tak jakos podswiadomie odbieram to jako "niesienie krzyża"
              • Gość: camomille Re: hmmmm, IP: *.proxy.aol.com 20.11.04, 10:23
                moze nie az tak, jesli to ty w domu najczesciej gotujesz w tygodniu i jesli
                twoja zona chetnie cie wyrecza w niedziele to nie, w przeciwnym wypadku nawet
                musisz sie solidaryzowac z paniami, ktore chetnie w niedziele by sobie polezaly
                np a tak to do garow.
                • giezik Re: hmmmm, 20.11.04, 10:25
                  problem polega na tym, ze ja nie mysle w kategorii "do garów" raczej ciągle sie bawie wynajdywaniem nowych rzeczy
                  • siostraheli Re: hmmmm, 20.11.04, 10:31
                    moj maz tez sie bawi, wlasnie wrocil z zakupow z siatkami pelnymi nowych
                    pomyslow. A dzieki temu, ze nie musze gotowania traktowac jak dopust bozy,
                    sprawia mi ono tez czasem przyjemnosc.
                    • giezik Re: hmmmm, 20.11.04, 10:32
                      no ja wychodze zapolowac na jakąs krowe
                      • Gość: camomille Re: hmmmm, IP: *.proxy.aol.com 20.11.04, 11:54
                        widze ze sie troche pomylilam piszac o tych garach, to nie mialo byc jako droga
                        krzyzowa, to mial byc taki przenosnik tylko;
                        ja bardzo lubie gotowac i wymyslac roznosci i moj pan rowniez, ale on tylko i
                        wylacznie w niedziele za co i tak mu jestem wdzieczna, ale zakupow nie robi!!
                        czyli do idealu ciutke mu jeszcze brak.
                        • taka_tam Re: hmmmm, 20.11.04, 12:15
                          zwykle sobotnio-niedzielne obiady przygotowuje moja połowa, a że zdolna jest i
                          z polotem, to stan ten bardzo mi odpowiada.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka