sarani 23.11.04, 15:07 www.polonia.org/wigiliatradycja.htm Ciekawy link - można się dowiedzieć, co jadano na Wigilię w różnych rejonach Polski. Każdy zaiste jest w stanie znaleźć coś dla siebie :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bazylka Re: łamańce z makiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 15:17 oczywiście! koncepcyjnie to coś w rodzaju kutii, tylko makowe (z miodem, orzechami, rodzynkami itp.), konsystencja w miarę stała (piszę, bo np. do klusek z makiem, to my resztkę tej masy makowej po prostu rozrabiamy śmietaną) oryginalnie podaje się w misce z powbijanymi kruchymi cistkami (połamanymi - stąd łamańce, a mak to niby tylko dodatek) u mnie w rodzinie wyewoluowały w formę niby-tortową: w tortownicy wartstwa ubitego maku, wartstwa kruchych ciastek, znowu mak, znowu ciastka kroi się jak tort na trójkąty obłęd :-) Odpowiedz Link Zgłoś
giezik Re: łamańce z makiem 23.11.04, 15:21 kutie znam (ja z mazowsza jestem) a te łamance po raz pierwszy zobaczylem W Staropolskiej Kuchni , M.Lemnis i H. Vitry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bazylka Re: łamańce z makiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 15:26 kiedyś zrobiłyśmy z mamą kutię tytułem eksperymentu (bo to niby takie najbardziej tradycyjne danie wigilijne) ale jakoś nam nie smakowała za bardzo w każdym razie z łamańcami konkurować nie mogła :-) a że ja mak mogłabym łyżkami, to łamańce po prostu uwielbiam dla mnie są dwie takie w pewnym sensie analogiczne potrawy świąteczne (które uwielbiam): łamańce na boże narodzenie i pascha na wielkanoc obie robi się tylko raz do roku i na obie warto cały rok czekać :-) ps. żeby nie było wątpliwości, nie jestem słodyczojadem, ale te dwa specjały mają u mnie specjalne względy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
giezik Re: łamańce z makiem 23.11.04, 15:28 to ja chyba mua zonke w tym roku namowie (choc tez od slodyczy to raczej z dala) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bazylka Re: łamańce z makiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 15:32 to ja ci napiszę rodowy przepis na łamańca, żebyś jakiegoś niepewnego nie zrobił tylko najpierw muszę go sama wydobyć :-) jak zapomnę, to mnie nagabuj co kilka dni Odpowiedz Link Zgłoś
skorakm Re: łamańce z makiem 24.11.04, 18:18 w mojej rodzinie nizbeda wigilijna potrawa sa bobalki , ktorych to pochodzenia jak na razie nie udalo nam sie ustalic. Mam wrazenie ze miala cos z tym wspolnego prababka z Budapesztu. W kazdym razie, bobalki musza byc na stole wigilijnym!Mieciutkie drozdzowe kuleczki obtoczone w gestym maku z miodem i bakaliami, podawane koniecznie z domowa galaretka truskawkowo - malinowa. Pychota!!! Nawet po obowiazkowych 12 danaich wigilijnych pozeram caly talerz! Zawsze robi je moja ciocia i jak na razie nikt inny nie probowal wykonac tego samkolyku, choc sam przepis wydaje sie prosty. Robimy wolne drozdzowe ciasto,formujemy walek o srednicy 2-3cm i kroimy na 2 cm kawalki. Pieczemy i jeszcze cieple mieszmamy z makiem. Zapachnialo wigilia i zima...a tu za oknem 20 stopni i zielono. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 Re: łamańce z makiem 23.11.04, 15:31 noale łamańce na mazowszu też występowały:) jedna osobista prababka z tej okolicy, twarda była, upartemu żmudzinowi się nie dawała, łamańce z własnego domu wyniosła:) tak apropo kutii, no różni się to nieco, nie tylko, że mak bez pszenicy, ale ilość wściekle słodkich bakalii ograniczona i konsystencja mniej lepka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bazylka Re: łamańce z makiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 15:34 a to prawda, konsystencja, jak napisałam, raczej zestalona łamaniec siedzi sobie w lodówce i dzięki temu można go kroić nożem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: łamańce z makiem IP: *.crowley.pl 23.11.04, 16:34 Oczywiście, że mówi :) Są u nas w Białymstoku na stole co roku. Od paru lat. Co wiecej, juz myślałam, ze mi się uroiło - a tu się okazuje, że nie! Autor wspomina bowiem - aguompień! Odpowiedz Link Zgłoś
phallus.impudicus Re: łamańce z makiem 25.11.04, 15:49 Ej, no ja też z Białego, ale nie znam... U nas co następuje: 1-2. Czarny barszcz z pierogami z ciasta olejowego z kiszoną, smażoną kapustą 3. Śledź tuszony z marchewką (pycha) 4. Szczupak faszerowany (był, bo tylko mój ukochany śp. Dziadziuś umiał go zrobić) 5. Sałatka z pora (nie wiem, czemu, ale tylko na święta) 6. Rybka po grecku 7. Karpik w galarecie 8. Babka drożdżowa 9. Makownik 10. 15 różnych przystawek 11. ... a i tak co roku jakaś potrawa się zmienia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szadoka Re: łamańce z makiem IP: 212.160.172.* 24.11.04, 15:44 ja to znam jako makuchy, takie cholernie twarde cisteczka z makiem moczone potem w mleku chyba...jadlam jakodziecko , nigdy mi nie smakowalo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bazylka Re: łamańce z makiem IP: *.pentor.com.pl 24.11.04, 15:46 to nie to!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
poughkeepsie Śląsk 23.11.04, 16:24 "Na Śląsku muszą być śląskie pierniki, bytomskie kamyki, piernik z marcepanem, ćwibak piernikowy, piernikowe serca lukrowane lukrem miętowym, cieszyńskie ciasteczka orzechowe." - cytat z rzeczonej strony. Jestem Ślązaczką z obu stron, rodziny od wieków i pokoleń zasiedziałe na Śląsku, a nie znam ani jednej z tych potraw. Dodam, że do BYtomia mam ze 20km. A gdzie legendarne wręcz makówki i moczka?Zupa rybna, siemieniotka, itd. Jeśli to jest cała wiedza, na jakąs staćautora to mógł sobie ten opis darować. Odpowiedz Link Zgłoś
siostraheli Re: Śląsk 23.11.04, 19:47 makowki musza byc i tyle. Moja babcia zawsze siemieniotke wspominala, ze to okropne swinstwo bylo. A ja mysle, ze jakby to zrobic z canabis indica, to moze by kariere zrobilo? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzinkas Re: Śląsk 24.11.04, 13:53 U mnie w domu zawsze sie siemieniotke jadalo na wigilie, z krupami. Tzn. jedli ja moi rodzice, dla mnie byla zupa grzybowa. Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: Śląsk 24.11.04, 14:09 > jakby to zrobic z canabis indica, to moze by kariere zrobilo? w pewnych kręgach byłoby trendy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: figa Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 19:39 ..cos dorzuce - przepisy swiateczne bozenarodzenie.w.interia.pl/przepisy.htm Odpowiedz Link Zgłoś
thiessa Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych 23.11.04, 20:41 A ja pochodze z podkarpacia i u mnie w domu jada sie kutie jak zupe, to znaczy bardziej na rzadko i zawsze na cieplo. Uwazam ze jest to smakolyk i postanowilam ten zwyczaj zaszczepic w rodzinie mojego meza, co roku przygotowuje te potrawe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lomas a ja przepis na kutię poproszę :) (nt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 21:14 Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: a ja przepis na kutię poproszę :) (nt) 23.11.04, 22:45 zdaje, że jedynie słusznych kutii jest pare dziesiątków, to masz jeden z nich: gotujemy dowolną ilość pszenicy (w zależności od apetytu, pszenica na kutie musi być obłuszczona, nabywa sie przed swiętami na lokalnych rynkach lub w sklepach ze zdrową żywnością przez cały rok, a czasem też w normalnych sklepach) ugotowaną pszenicę mieszamy z przetartym makiem (zasady preparowania maku znane skądinąd) oraz mnóstwem posiekanych drobno bakalii typu orzechy wszelkiego rodzaju, rodzynki, figi, daktyle, migdały, co nam do łba przyjdzie, mieszamy starannie, dodajemy nieco miodu do smaku (na zasadzie próbujemy i dajemy tyle, ile nam odpowiada), wynosimy w chłodne miejsce, żeby sie przegryzła, ustawiamy psa obronnego obok, bo rodzina wyżera Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lomas Dzięki Jottka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 14:27 Jak długo musi się przegryzać bo z psem będzie problem chyba większy niż z rodziną bo on też będzie chciał wyżerać :( Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 Re: Dzięki Jottka :) 24.11.04, 17:26 wystarczy jak zrobisz wieczorem w wigilię wigili:) Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: Dzięki Jottka :) 24.11.04, 22:39 no można i rano, pare godzin starczy, choć każdego następnego dnia lepsze:) aha, tego maku to ma być tyle, żeby solidnie pszenicę oblepił, nie dwie łyżki na krzyż, ma być taka ciemna, solidnie zwarta mieszanina wypchana po uszy bakaliami, nie jasne ziarnka gdzieniegdzie w ciemne kropki i orzech luzem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanna Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: 64.213.237.* 24.11.04, 00:26 Jestem z Pomorza i wszyscy mi znami ludzie jadali na wigilie zupe grzybowa z wlasnorecznie zrobionym makaronem!! Barszczyk byl na pierwsze swieto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozsmakowana Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: 213.17.230.* 24.11.04, 09:17 A dla mnie potrawą wigilijną, na którą czekam są befsztyki z cebulką przygotowane z kapeluszy suszonych grzybów. Ich jakby pierwowzorem jest befsztyk z polędwicy. Super! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siostraheli Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 13:59 wyglada na to, ze jedyna potrawa, ktora jest podawana na wszystkich polskich stolach wigilijnych jest opłatek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szadoka Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: 212.160.172.* 24.11.04, 15:50 eee mysle ze pierogi z kapusta chyba tez... u mojej mamy jada sie od kilku lat golabki z ryzem i grzybami w bialym sosie, dobre, u mojej sasiadki pierogi z grochem- to juz mi smakuje jakby mniej... a ja zamierzam w tym roku bliny gryczane z lososiem i kawiorem Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych 24.11.04, 17:02 A nie, u mnie w domu nigdy nie było żadnych pierogów na wigilię, chociaż ogólnie rzecz biorac pierogi moja mamusia lepić potrafi, więc to nie z powodu braku talentu. A za to u mnie w domu i ogólnie znama mi ze słyszenia jest fasola na szaro. I groch z kapustą (w domowej wersji fasola z kapustą, skoro i tak się już gotuje fasolę na fasolę na szaro) Odpowiedz Link Zgłoś
invicta1 Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych 24.11.04, 14:11 a kompot z suszonych owoców robicie? jak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanna Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: 64.213.237.* 24.11.04, 17:58 Pamietam, dawno temu , moja mama robila na wigilie kompot z suszonych sliwek. Zamaczala te sliwki na kilka godzin, potem je gotowala z cukrem waniliowym, cynamonem czy gozdzikami. Czasem dodawala kawalki swiezego jablka. BYlo to pyszne, ale tez czasy byly inne-nie bylo tyle pieniedzy. Potem pamietam inne kompoty, ale juz nie z syszonych owocow. Ja osobisci lubie suszone owoce jako deser, i podrobione -do lodow.Kupuje tego na swieta duzo-sliwki, rodzynki, morele,ananasy, jablka, mango, brzoskwinie-co tam maja.Taka radocha raz na rok-bo maja duzo cukru, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych 24.11.04, 18:35 Kompot z suszu (śliwki rządzą) zawsze - bo moja Mama mowi, ze dobre na potem na brzuszek.. - mysli o kolejnych dniach). Ja zawsze wypijam, ale nie zjadam owocow - i uznaja ze sie wyrodzilem :-( A nie ma takiej kuti z pszenica, tylko kluski z makiem. Kluseczki robione, mak slodki z bakaliami - mozna jesc tez łyżką... POdobno do 4 roku zycia zawsze pytalem czy juz te makowe kluseczki, a potem na koniec nie dawalem rady. Teraz staruje Wigilja i zawsze dam rade!. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kom Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 00:52 Coś podobnego do bobalków, o których ktoś wspominał je się u mnie w domu na Wigilię, ale pod nazwą śliżyki lub śleżyki (nie udało mi się ustalić poprawnej nazwy, bo spotkałam się z obiema). Moja babcia pochodzi z Wileńszczyzny i stamtąd ta tradycja. Też są to pieczone na słodko drożdżowe kuleczki, które jadamy z makiem z miodem i bakaliami lub same "na sucho". Kompot i pierogi też obowiązkowo, a oprócz pierogów z kapustą i grzybami są też pierogi z makiem. Zajadam się nimi przez całe święta! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
allexamina Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych 25.11.04, 07:43 Prosze o przepis na pierogi z makiem! (Pierwszy raz o nich slysze. Nota bene, bardzo pouczajaca dyskusja - czytam z zapalem :^) ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kom Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:33 Przepis na pierogi z makiem jest bardzo prosty - ciasto klasyczne pierogowe, a farsz, w sumie ten sam co do makowca drożdżowego, czyli mak zmielony 2 razy, z cukrem, łyżką miodu, tłuszczem, ubitym jajkiem i bakaliami (wg uznania). Pierogi są dobre ugotowane - prosto z wody, jak i ugotowane i podsmażone. W ogóle są pyszne :-) Szczególnie, że robimy je tylko i wyłącznie na Wigilię :-) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
allexamina Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych 27.11.04, 02:14 Dzieki - musze kiedys sprobowac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @@@ Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.11.04, 09:24 Odpowiedz Link Zgłoś
gourmet48 Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych 25.11.04, 10:49 nie wiele pamietam z tamtych czasow. kiedy to sie czekalo na wigilie pamietam jak przez mgle, za matka robila jakies kluski z makiem, wedle mnie bylo to bez smaku cos z grzybami czy z grzybow postny barszcz czerwony z uszkami postne pierogi z kapusta jakies strucle, makowiec teraz wigilia, jesli spedzam ja w kraju to obowiazkowo karp faszerowany po zydowsku w galarecie plus i karp smazony oraz to co jest jeszcze w garmazerii np. barszczyk czerwony z miesnymi uszkami, lubie placki ziemniaczane, dorsz po grecku, jakies polskie ciastko najchetniej od Blicklego (pewnie sa inni ale ta cukiernia pozostanie mi w pamieci jako najlepsza) - wszystkiego po troszeczku na zabek do tego po kieliszeczku wodki (normalnie nie pijam) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fiordilligi Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 10:52 U mnie oprócz zupy grzybowej podawanej z dobrze utajoną kaszą jęczmienną jest zawsze: barszcz czysty z kiszonego buraka + uszka z grzybami zestaw pierogów: z kapustą i grzybami, czasem podajemy ruskie z masłem, no i obowiązkowo pierogi ze śliwkami suszonymi- rewelacja,przysmak całej rodziny. Kapusta z grochem - w ilościach śladowych ale warto karp, ale ze znajomego stawu kutia jako danie deserowe kompot z suszonych jabłek i śliwek to tak w skrócie. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Basia Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 12:22 zawsze obowiązkowo jest: 1. karp w galarecie - uwielbiamy go jeść z gotowanym selerem i majonezem 2. śledź w oleju i z cebulką 3. śledż ze śliwkami 4. karp smożony ( lub inna ryba smażona) 5. Grzyby suszone i smażone ( pyszota) 6. Kapusta z grzybami 7. Barszczyk czerwony z uszkami ( czasami zamiast uszek jest fasola gotowana) 8. Pierogi z grzybami i kapustą ( przewaga grzybów nad kapustą) 9. Kompot z suszonych owoców 10.Kluski z makiem ( raczj mak z kluskami bo maku przewaga) 11-12 ciasta w tym roku piernik i drożdżowe i owoce i inne słodkości -ale już i tak nikt nie ma siły żeby zjeść cokolwiek ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mmmmakowki Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: *.ca.pl.renault.com / *.crowley.pl 25.11.04, 14:34 Makówki!koniecznie makówki! nie ma wigilii bez makówek! pychota na którą się czeka cały rok... Odpowiedz Link Zgłoś
bercikowa Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych 25.11.04, 23:22 U mnie obowiązkowo : karp po żydowsku pstrąg w galarecie śledź w oleju z cebulką śledź w occie śledź po cygańsku ryba po grecku karp smażony sałatka warzywna tzw. kaczy żer kisiel żurawinowy z prawdziwych żurawin ( nie z torebki) pierożki pieczone z kapustą i grzybami oraz z makiem makowiec kompot z suszonych owoców no i oczywiście kutia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ampolion Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: *.proxy.aol.com 26.11.04, 04:47 republika.pl/swiateczna/obyczaje_wigilia.htm members.lycos.co.uk/puchalski/ps.siz www.diablak.zawoja.pl/4_2002/13.html www.filipini.poznan.pl/art.php?op=tresc&idArt=397 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noida dziwolagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 14:34 Wiecie co, mam wrazenie, ze to, co sie w Polsce jada na Wigilie to sa jakies takie dziwolagi kulinarne, ze kazdy cudzoziemiec by sie zlapal za glowe i wyl na widok tych pysznosci... Skad sie w ogole wziely takie potrawy? To znaczy ja rozumiem, ze tradycja, ale skad taka tradycja?? Kluski z makiem, pszenica z miodem, kompot z suszu, pierogi z makiem- dlaczego tyle tego maku na Wigilie? Czy to byl jakis przysmak kiedys? Tylko karp wiadomo, skad sie wzial- z PRL :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: dziwolagi 28.11.04, 17:21 to nie są dziwolągi, tylko ty nie znasz symboliki potraw świątecznych:) i niekoniecznie związanych z wigilią, bo większość produktów wchodzących w skład kolacji wigilijnej miała znaczenie religijne już od pogańskich czasów mak, pszenica, miód symbolizują - od greków i rzymian począwszy, a nawet jeszcze dawniej:) - płodność, mnogość (w domyśle jedzenia, tj. dobrobytu), urodzaj, łaskawość bogów itp.itd., ale to są wielostronicowe tomiszcza tej tmatyce poświęcone, zajrzyj do dowolnego słownika symboli:) porę chrześcijańskich świąt bożego narodzenia 'nałożono' na wcześniejsze rytuały związane z zimowym przesileniem, zaklinaniem wiosny, by nadeszła, stąd wiele potraw i obrzędów symbolizujących przyszły urodzaj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: popierająca Re: dziwolagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 17:45 Brawo jottka. Nareszcie ktoś znający trochę pra-historii. I wszystko jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noida Re: dziwolagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 23:24 Dobra, dobra. Po pierwsze to symbolika potraw świątecznych nie przetrwała na pewno od czasów pogańskich (no, chyba że za czasy pogańskie uznamy osiemnasty wiek, oczywiście na wsi, bo dwory to zupełnie co innego i szczerze wątpię, żeby się dworzanie na Wigilię zajadali kluskami z makiem). Po drugie wydaje mi się, że Wigilię nałożono na coś w rodzaju święta zmarłych a wszelkie działania mające na celu pobudzić wiosnę to raczej od Nowego Roku. Owszem, takie praktyki stosowano również w Wigilię, ale akurat symbolika potraw nie była chyba taka najważniejsza, za to wykonywało się szereg zabiegów magicznych typu niepożyczanie ognia, zakaz rąbania drewna itp. Poza tym obecnie na stole wigilijnym mamy głównie mak (co do którego symbolicznego znaczenia przedstawionego przez ciebie nie jestem wcale przekonana), pszenica i miód odchodzą w niebyt powoli, zaś mamy całą masę potraw typu barszcz czerwony (zapewne też symbol płodności już od czasów Rzymian- przepraszam, nie mogłam się powstrzymać ;-), groch z kapustą, śledź, kompot z suszu itp. I wreszcie najważniejsze- zapewne te potrawy znikąd się nie wzięły, ale kto ich symbolikę obecnie zna i potrafi przedstawić cudzoziemcowi? Mało kto. Poza tym jakbyś dziewiętnastowiecznego chłopa zapytała, czemu je miód na Wigilię to by ci na pewno nie odpowiedział, że to symbol dostatku od czasów starożytnych. Może jestem zbyt Marvin Harrisowska w swoim podejściu do świąt, ale moim zdaniem potrawy były najpierw a symbolikę to dołożyli etnografowie 50 lat później. I na dodatek symbolika symboliką, ale te potrawy nie mają już znaczenia symbolicznego tylko wyłącznie tradycyjne, bo jako żywo żaden uczestnik tego forum nie zjada kutii po to, żeby mu krowa na wiosnę dużo mleka dawała... A więc może jednak dziwolągi? Odpowiedz Link Zgłoś
jottka może 29.11.04, 12:45 weźmy inaczej, bo ja tu niejakie pomieszanie pojęć widze nie piszę, że 'potrawy wigilijne' posiadają określoną symbolikę od adama i ewy, tylko że produkty wchodzące w ich skład (np. mak czy ziarna) były obdarzane znaczeniem symbolicznym od najdawniejszych czasów, a to pewna różnica. własności nasenne wywaru makowego, wielka ilość ziarenek makowych, ziarno jako zapowiedź przyszłego zbioru były podobnie interpretowane symbolicznie niezależnie od epoki czy kultury, bo rozumowanie na zasadzie analogii jest jedną z podst zasad myślenia magicznego, a do niego odnoszą sie tego rodzaju rozważania. dalej - święto jest, jak wiadomo, punktem szczególnym w roku, i wszystko, co wchodzi w jego skład, ma znaczenie; omawianie symboliki potraw nie wyklucza istnienia innych zwyczajów. apropo konia i w największym skrócie - święta zmarłych były równocześnie świętami urodzaju (też na zasadzie myślenia magicznego - obumarłe ziarno wyda plon), ale - choć głowy nie dam, bo to nie moja działka - święta bożego narodzenia są odpowiednikiem świąt solarnych, no ale to trzeba sprawdzić dalej - to, że chłop spod mławy nie ma pojęcia, dlaczego wcina makiełki, poza tym, że czynił tak jego ojciec i dziadek, nie jest argumentem za tym, że mak nie posiada znaczenia symbolicznego:) tzn. fakt, że dziś większość osób nie ma pojęcia, dlaczego zajada mak ze śledziem, nie oznacza, że wybór akurat tych dań nie wiązał się z ich taką a nie inną symboliką (w wypadku śledzia zapewne obowiązek postu skojarzył sie z dostępnością rybki). nie łapię argumentu, że skoro ja czegoś nie wiem, to znaczy, że tego nie ma - chyba że chciałaś powiedzieć, że skoro dzisiaj symbolika związana z wigilią (i wyrażająca sie np. w doborze potraw) popadła w zapomnienie, to znaczy, że święto straciło swe znaczenie? no i wreszcie miło, że przypisujesz mi odkrycie symboliki tego czy tamtego - ale to jednak nie moja zasługa:) nie rozumiem, prawde mówiąc, czemu nie sięgniesz do odp mądrych ksiązek i leksykonów, których akurat na ten temat sporo, tylko rzucasz pytania w przestrzeń forumową, gdzie najczęściej można się upewnić, ze inni też nic nie wiedzą na dany temat, więc na pewno mamy rację:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: dziwolagi IP: *.crowley.pl 29.11.04, 11:19 U mnie taka tradycja - bo u mamy była taka tradycja, a u mamy - bo u babci, u babci - bo... itd :) A działo się to na wsi, gdzie zimą do jedzenia była kasza, suszone owoce, miód, mak... No co jeszcze można bylo wykombinować smacznego i odświętnego, co trzymasz w spiżarce? Sklepów nie ma, lodówki z morżonkami tez nie... Jakoś trzeba było sobie dawać radę. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Re: dziwolagi 29.11.04, 11:30 Noida - polecam cudzoziemcowi w ramach tłumaczenia zapodać monolog o TRADYCJI kończący film "Miś". I wszystko będzie jasne :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krasnowo Re: Przegląd polskich potraw wigilijnych IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 28.11.04, 20:34 u nas zawsze - pierogi z kapustą i z grzybami i pierogi ruskie, karp w galarecie, faszerowany i smażony - do ryb chrzan z jajeczkiem, barszcz z kiszonych buraków z uszkami (farsz ocz. grzybowy), kutia z bakaliami i wisniami z konfitury, tort migdałowy, kompot z suszu - który lubię od kiedy gotuję sama, bo go nie dosładzam i dzięki temu działa kojąco na przepełniony żołądek. Popija się to wszystko wódeczką przygotowaną z nastawu na trojankę litewską i odrobiny miodu. Od kiedy wyszłam za mąż dodatkowo na wigilii jest zupa grzybowa (po ichniejszemu maczanka) z blinami pszennymi, kisiel z żurawin i czarnych jagód - przepyszny i wchodzi zawsze, choćby nie wiem ile się zjadło. Pamiętam pierwszą wigilię w domu męża, bez barszczu z uszkami, ryby faszerowanej, pierogów ruskich, kompotu i kutii - czułam się tak, jak by nie było wigilii, strasznie smutno mi było - do tej pory nigdy nie powiedziałabym, że aż taką wagę do tego przywiązuję! Od sześciu lat mieszkamy daleko na wsi i wigilię przeważnie spędzamy niestety w najbliższym rodzinnym gronie - czyli my i dzieci, więc przygotowanie wigilii na mojej głowie... Huk roboty przez dwa, trzy dni, a jednak przez te wszystkie lata nie potrafiłam wytypować potrawy, którą mogłabym wykluczyć - przeciwnie doszły nowe, mężowskie, dla niego wigilia bez maczanki, kisielu, śledzi to też nie wigilia :) Odpowiedz Link Zgłoś