hmmm, JARZĘBINA

21.12.04, 07:57
Małe, pomarańczowe, cierpkie kuleczki, po przemrożeniu tracą gorycz. A potem
można by je zjeść.
Z dzieciństwa pamiętam cukierki: kuleczki jarzębiny oblane cukrową polewą,
podobnie jak orzeszki czy rodzynki. Kwaskowato słodnie, pyszne! Jak ja to
lubiłam. Dawno tego cuda nie jadłam i pewnie jeszcze długo nie zjem (czy ktoś
to jeszcze produkuje?).
Ostatnio, podczas zakupów, tuż obok żurawiny spotkałam jarzębinę, wzięłam.
Mimo, że było jasne, że oszukana (przyrządzona z 25g owoców na 100g
produktu ...). I tak mi smakuje (z brie, na przykład), szkoda że tak mało
tych kuleczek w galaretowatej masie...
Lubicie jarzębinę?
Jakieś zastosowania?
    • jennifer1 Re: hmmm, JARZĘBINA 21.12.04, 08:38
      Ja też pamiętam z dzieciństwa kandyzowaną jarzębinę, była przepyszna! Teraz też
      kupuję w słoiku. No i wcinam do "wszystkiego" - do serów, wędlin, pieczonego
      mięska. Na jakieś inne pomysły zastosowań na razie nie wpadłam...
      • dagg Re: hmmm, JARZĘBINA 21.12.04, 09:26
        Podobno robi się z niej naleweczki :)
        Można też zrobić łańcuch na choinkę, oczywiście mam na myśli owoce z drzewka,
        nie ze słoika :)
        Pozdrawiam!
        Dagmara

        • cynamoon6 Re: hmmm, JARZĘBINA 21.12.04, 10:33
          To mozna ja kupic w sloiku???
          a kandyzowana to mi sie sni po nocach ;)

          Bede szukac!
          Uwielbiam jarzebine!

          • apolka Re: hmmm, JARZĘBINA 21.12.04, 11:09
            to co ja kupiłam, to jakiś rzadki dżem, lepsze to, niż nic, ale traktuję to
            jako namiastkę czegoś porządnego-jarzębinowego ...
            ale nie spocznę, będę szukać :o)
            • cynamoon6 Re: hmmm, JARZĘBINA 21.12.04, 11:11
              Mysle, ze samemu mozna by zrobic...
              Kiedys moze sie na to porwe ;-)

              Ale tez bede szukac!
            • jottka Re: hmmm, JARZĘBINA 21.12.04, 11:15
              mama koleżanki przetwarza osobiście - tj. zbiera na jesieni owoce (ale czy już
              przemarznięte, czy też nie, to nie wiem), potem to sie chyba w czymś zostawia
              na noc, a potem robi jak zwykły dżem czy inną konfiturę, tyle że nie na słodko,
              bo to do mięsa i innych takich

              no nie znam techniki produkcji, za to bardzo lubie to jeść, ale mama koleżanki
              na głębokiej wsi mieszka, więc czystego surowca ma pod dostatkiem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja