apolka
21.12.04, 07:57
Małe, pomarańczowe, cierpkie kuleczki, po przemrożeniu tracą gorycz. A potem
można by je zjeść.
Z dzieciństwa pamiętam cukierki: kuleczki jarzębiny oblane cukrową polewą,
podobnie jak orzeszki czy rodzynki. Kwaskowato słodnie, pyszne! Jak ja to
lubiłam. Dawno tego cuda nie jadłam i pewnie jeszcze długo nie zjem (czy ktoś
to jeszcze produkuje?).
Ostatnio, podczas zakupów, tuż obok żurawiny spotkałam jarzębinę, wzięłam.
Mimo, że było jasne, że oszukana (przyrządzona z 25g owoców na 100g
produktu ...). I tak mi smakuje (z brie, na przykład), szkoda że tak mało
tych kuleczek w galaretowatej masie...
Lubicie jarzębinę?
Jakieś zastosowania?