Dodaj do ulubionych

kutia po Swietach

25.12.04, 10:44
Witajcie,

wprawdzie to juz wlasciwie po swietach, ale mam pytanko dotyczace kutii. Sama
jej nie robilam, bo zabraklo czasu, kluski z makiem zastapily inne makowe
historie, ale pociaga mnie jednak kutia, tylko ze nie wiem jak to sie ma
sprawa z ta pszenica. Ja kupilam pszenice normalna dostepna w sklepie, nie mam
pojecia, czy ona jest luskana czy nie. W sklepie nikt tego nie wie, sprzedawca
twierdzil, ze jest ona luskana. Ale ja cos podejrzewam, ze jednak nie. Jest
ona koloru zoltawo brazowawego, no takie typowe ziarna zbozowe. A doszly mnie
sluchy, ze ma byc biala?????
W takim razie, czy jest jakas metoda na wlasne obluskanie pszenicy? A moze
mozna i taka normalna ugotowac??

Zycze wszystkim, choc po czasie Wesolych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku!
Agnieszka
Obserwuj wątek
    • Gość: kara Re: kutia po Swietach IP: *.wirt.pl / *.crowley.pl 25.12.04, 12:35
      nie mam zielonego pojęcia jak obłuskać pszenicę i wiem że to nie to samo, ale
      kiedyś jak nie było pszenicy to babcia zrobiła kutię z pęczakiem, naprawde nie
      ma wielkiej róznicy, więc polecam. a kazdym razie pszenice mozna kupic w
      sklepie ze zdrową zywnościa i ma mieć kolor biały.
    • pejsik Re: kutia po Swietach 25.12.04, 13:17
      w kazdym warzywniaku i budzie na rynku u mnie w miscie sprzedajateraz pszenice.
      za kilogram okolo 6 zl. nie sadze zeby u ciebie bylo inaczej. i ta jest
      bialutka jak snieg ktorego nie ma. no moze jak ciut zabrudzony snieg. nie
      latwiej taka kupic niz kombinowac? zapewne teraz beda masowo chcieli sie tego
      pozbyc.
    • qubraq Re: kutia po Swietach 25.12.04, 13:26
      Miła, po pierwsze kutię pszeniczną robi się z ziarna wstępnie otartego; kiedyś
      we młynie młynarz ustawiał pierwszy kamień na duży luz i ziarno - prawdziwe
      ziarno - przechodziło prawie całe tyle ze było odłuszczone i miało wyrażnie
      zaokrąglone końce a przez wstepne otarcie na kamieniu było wybielone. Młynarze
      zawsze mieli parę worków takiego ziarna i wystarczyło powiedzieć że na kutię.
      W obecnych czasach na bazarach i targowiskach mają ją kaszarki a i również w
      jarzyniakach sprzedaje sie tzw. "kutię" czyli ziarno na kutię, poprosisz -
      dostaniesz! Na Wałbrzyskiej w W-wie moja Pani Tereska od razu pyta "czy już nie
      czas kupić kutię"! To kupuję! Ale z tą białością to przesada - ona jest biała
      bezpośrednio po żarnach ale potem sie utlenia i żółknie. Niepreparowana
      pszenica (bo obecnie sprzedają coraz częściej preparowaną!), dobrze wymoczona i
      ugotowana jest biała, napęczniała, słodka i mięciuteńka! ... i czekająca na
      dalszą obróbkę. Smacznego
      Andrzej
      • pejsik Re: kutia po Swietach 25.12.04, 13:37
        qubraq napisał:


        > W obecnych czasach na bazarach i targowiskach mają ją kaszarki a i również w
        > jarzyniakach sprzedaje sie tzw. "kutię" czyli ziarno na kutię, poprosisz -
        > dostaniesz!

        he, he. u was wszyscy tak mowia czy to tylko jakies prywatne okreslenie -
        "jarzyniak"?? Pytam, bo lubie zawsze slyszec jakies nowe zwroty z innych
        regionow Polski. To nic bron Boze zlosliwego z mojej strony.
        • ampolion Re: kutia po Swietach 27.12.04, 01:23
          A to zieleniaków już nie ma?
          • Gość: akuku Re: kutia po Swietach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 13:49
            chyba warzywniak, a zieleniak jest na swiezym powietrzu(?)
      • agnieszka34 Re: kutia po Swietach 25.12.04, 15:46
        Kochani,mieszkam w Niemczech,warzywniak (albo jarzyniak) jest tu w rekach Turka,
        ale fakt, moze warto sie tam przejsc, nigdy nic nie wiadomo. Przejde sie tez do
        sklepu ze zdrowa zywnoscia i zapytam, czy cos takiego jest im znane.

        Wlasnie ugotowalam ta moja ciemna pszenice i skorka z niej zlazi jak mi po
        opaleniu, ale ziarenko mieciutenkie, jak ryz, wszystko sie rozpada. Zalalam z
        uporu samego i surowe ziarna i w imie experymentu kulinarnego mocze teraz
        kolejne, ciekawe co sie stanie. Ale chyba cos w tym jest, ze trzeba by bylo
        obrobic twarde ziarno na sucho...ale to juz nie ja.

        to pa pa, i moze ktos ma pomysl, co mam zrobic z tymi 500 gramami mojej
        pszenicy, ktora teraz czeka w sloiku na niewiadomo co...nie mam ogrodka, wiec
        sianie juz odpada! Agnieszka
        • pejsik Re: kutia po Swietach 25.12.04, 15:50
          e, no to skoro zmieklo i jest juz bez skorki no to w czym problem?
          • agnieszka34 Re: kutia po Swietach 25.12.04, 16:09
            Skorki nie mozna zdjac,chociaz lekko odlazi, bo wnetrze ze tak powiem sie
            rozlazi,no ma konsystencje ryzu ugotowanego na bardzo miekko.

            Acha i przypomnialo mi sie, ze ja chodzilam chyba kiedys do Zieleniaka, o ile
            dobrze pamietam. Pochodze z Wroclawia, ale moi rodzice z Litwy.

            Agnieszka
    • qubraq Re: kutia po Swietach 25.12.04, 14:28
      Pejsiku miły, a własciwie Pejsinko (jak to będzie w rodzaju żeńskim?)
      Mieszkam w Warszawie ale pochodzę ze Lwowa, sam nie wiem dlaczego czasem mówię
      po tutejszemu warzywniak a czasem jarzyniak zreszta to sie również uwidacznia w
      nazywaniu roslin warzywami lub jarzynami; teorię znam ale mimo woli ulegam
      wpływom... "Jarzyną" nazywam również bukiet kwiatów przynoszony komuś...
      Natomiast słyszałem, że "warzywem" nazywa sie ludzi pozbawionych kontaktu
      intelektualnego ze środowiskiem!
      Andrzej
      • pejsik Re: kutia po Swietach 25.12.04, 14:38
        he he, z tym warzywem to akt. Dzieki sliczne.
        Wiesz, sama musze pomyslec jak tu ukobiecic forme"pejsik". ta pejsinka brzmi
        vbardzo sympatycznie:)
        • thiessa Re: kutia po Swietach 25.12.04, 15:51
          Wg. Zofii Zawistowskiej "Potrawy Wigilijne"
          Oczyszczona przenice mozna kupic na targu, bywa w okresie przedswiatecznym.
          Jesli takiej nie dostaniemy, ziarno przenicy oplukac, wilgotne wsypac do donicy
          (makutra?), ucierac walkiem, w miare otrzeby skrapiajac woda. Ucieranie ma na
          celu oczyszczenie ziaren z twaredj skorki. Skorki zbierajace sie na walku
          nalezy usuwac.
          Osobiscie raz kupilam taka oczyszczona przenice, ale mi nie smakowalo, celowo
          daje do kutii taka nieluskana. Namaczam ja wczesniej przed gotowaniem przez
          noc. Jesli wyjdzie mi wiecej to zamrazam i dodaje pozniej troche do zupy, albo
          do salatki owocowej(ugowowana oczywiscie).
          Co sie zas tyczy "jarzyniaka" pochodze z podkarpacia i tam zawsze mowi sie
          jarzyniak.
          • pejsik Re: kutia po Swietach 25.12.04, 16:01
            no u mnie w szczecinie to ten jezyk "wiadomosciowy" jednak panuje i mowi sie
            (teoretycznie) poprawna polszczyzna bez nalecialosci. moze stad w zyciu o tym
            nie slyszalam.
          • agnieszka34 Re: kutia po Swietach 25.12.04, 16:11
            Dziekuje za pomysl, sprobuje tak zrobic. Czy gotujesz pszenice w osolonej
            wodzie?Chyba nie, nie zmiekla by wtedy?

            Agnieszka
            • thiessa Re: kutia po Swietach 25.12.04, 18:25
              Nie, w solonej nie, bo po pierwsze nie zmielklaby, a po drugie, przeciez kutia
              jest na slodko.
          • Gość: wiedzma Re: kutia po Swietach IP: *.3web.net 26.12.04, 01:03
            Ja rowniez pochodze z podkarpacia, ale nie slyszalam zeby u nas mowilo
            sie "jarzyniak"... Mowi sie "warzywniak" albo "zieleniak"...

            Pozdrawiam!
            • thiessa Re: kutia po Swietach 28.12.04, 22:21
              Wiedzma widzialam na innym watku, ze pochodzisz z Przemysla tak jak ja i
              dochodze do wniosku, ze w obrebie tego Przemysla mowi sie tez roznie bo,
              wszyscy moi znajomi mowia jarzyniak.
    • qubraq Re: kutia po Swietach 27.12.04, 19:49
      Ja słyszałem zwrot: "...na zieleniaku" co znaczyło na targowisku warzywnym.
      Andrzej
    • agnieszka34 MUSZE COS WAM WYZNAC... 28.12.04, 18:06
      mianowicie: ja nigdy jeszcze nie jadlam kutii, wiec nawet nie wiem, jak ona
      smakuje:-(
      I otoz udalo mi sie zdobyc pszenice luskana i upichcilam kutie, ale nie wiem czy
      ona tak smakuje jak powinna. Wzielam mianowicie juz spreparowany mak (len zem do
      tego), a w nim znajduje sie wiadomo juz nieco cukru. No i plus troche miodu do
      smaku, kutia oplywa slodycza, no daktyle, figi i rodzynki robia tez swoje. Czy
      ktos moze mi powiedziec jak slodka jest kutia w skali od 1-10? Moja na pewno
      znajduje sie na poziomie 8,9. Mimo wszystko pychotka.

      Agnieszka
      • qubraq Re: MUSZE COS WAM WYZNAC... 28.12.04, 20:45
        agnieszka34 napisała:

        > mianowicie: ja nigdy jeszcze nie jadlam kutii, wiec nawet nie wiem, jak ona
        > smakuje:-( I otoz udalo mi sie zdobyc pszenice luskana i upichcilam kutie,
        > ale nie wiem czy ona tak smakuje jak powinna. Wzielam mianowicie juz spreparo-
        > wany mak (len zem d o tego), a w nim znajduje sie wiadomo juz nieco cukru.
        > No i plus troche miodu do smaku, kutia oplywa slodycza, no daktyle, figi i
        > rodzynki robia tez swoje. Czy ktos moze mi powiedziec jak slodka jest kutia w
        > skali od 1-10? Moja na pewno znajduje sie na poziomie 8,9.
        > Mimo wszystko pychotka.

        No cieszę się - do odważnych świat nalezy Mysmy podobnie zrobili z tym że
        mieliśmy juz ziarno wstępnie otarte, zona przyznała sie że w ogóle go nie
        moczyła tym razem tylko od razu gotowała 30 dkg w leciutko osolonej wodzie
        ponad 2 godziny i do tego tak jak Ty tę masę makową z konserwy Bakalandu gdzieś
        pół puszki no i te wszystkie smakołyki twarde jak orzechy laskowe, włoskie
        migdały, brazylijskie itp. rozdrobnione dość dokładnie w handblenderze Brauna
        no i potem rodzunki i sultanki i .. nie pamietam co jeszcze a na koncu miód
        gryczany ciekły kilkuletni gdzieś... kwaterkę chyba i już. Mikser na niskim
        biegu to wymieszał dokładnie i już - poszło na dwór poleżec troche a nastepnego
        dnia - w Wigilię na stół i dzbanuszek śmietanki (slodkiej) 30%owej żeby sobie
        każdy mógł dowolnie rozrzedzić bo masa a misce była dość gęsta no i muszę
        powiedzieć że wcale nie taka słodka; żeby odpowiedzieć po Twojemu - w skali 10
        punktowej góra 5 do 6, na pewno nie była slodsza niz miód wrotyczowo-nawłociowy
        jedzony przez nas codziennie rano do twarogu! Odnoszę wrażenie że ta stojąca na
        dworze na zimnie kutia wcale nie jest slodka, wcale nie jest słodsza od... na
        przykład, mojej wiśniowej nalewki - likieru pestkowego, juz po zaprawieniu jej
        esencyją cynamonowo-goździkowo-waniliową! Sporo kutii jeszcze zostało ponad
        połowa, czeka na dworze na lepsze czasy - Sylwester, Nowy Rok to smutne ale nie
        ma komu jej jeść poza mną bo żona, po Świetach, złapawszy dodatkowe 2 kilogramy
        znów prawie nic nie je!!!
        Smacznego!
        Andrzej
    • qubraq Re: kutia po Swietach 28.12.04, 23:27
      Juz wiem! właśnie opchnąłem miseczkę kutii... żona od lat dodaje z własnej
      inwencji śliwki wędzone i stąd kutia ma bardzo ciekawy smak, spróbuj!
      Andrzej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka