kwieta4
28.12.04, 05:37
poprosze znawcow i bywalcow o lekcje.
z dalekiego dziecinstwa /koniec lat 50tych/ pamietam gwiazdkowy prezent od
znajomych mamy z NRD - marcepanowa, rozowa swinka z muchomorkiem w pyszczku i
plastykowy zestaw "Maly lekarz" z niebieskim nocniczkiem, termometrem,
sluchawkami - wszystko wielkosci naparstka, ale dla mnie wtedy znacznie
przydatniejsze niz ta spora swinka, ktora nawet polizalam, ale ze wstretna
byla, wiec poszla w kat. nikt mi wtedy nie wyjasnil do czego mi ta swinka
miala sluzyc, a moze nie zakodowalam, bo mala bylam...
podczas pierwszej emigracyjnej Wigilii /10 lat temu/, ktora spedzalismy ze
znajomymi, dostalismy identyczna, tez niemiecka swinke. zbaranialam z samego
wrazenia, ze obrazek mi sie powtorzyl:)
rok temu w jakims markecie spostrzeglam na polce to samo stworzenie, w takiej
samej marcepanowej wersji z grzybkiem w zebach, tez niemiecka marka. kupilam,
bo zalozylam, ze to musi byc na szczescie:) dalam corce.
przed swietami w chinskim markecie pojawily sie przepiekne swinki /pieczone/
z pasty z lotosu. co za fizjonomia!! ten ryj, te klapciate uszy!!! spytalam,
czy to moze na szczescie, na Swieta, albo Nowy Rok, ale panienka na
rozgarnieta nie wygladala, wiec sie nic nie dowiedzialam. i tak bym kupila,
bo piekne stworzenie im z tego pieca wyszlo...a potem kupilam jeszcze druga i
podarowalam kolezance na urodziny, wmawiajac jej, ze to na dobry los.
komus wczesniej dalam swinke (tez chinska) z gliny, czy modeliny, z monetami
w ryjku - na dobry start w biznesie, bo mi akurat pasowala ta za
przeproszeniem 'figurynka' - do okazji:)
zzera mnie teraz ciekawosc - kto wie co te wszystkie swinie symbolizuja, bo
nie chce juz wiecej kombinowac, interpretowac wieprzka po swojemu, skoro to
wszystko ma jakies tam symboliczne 'korzenie'.