Dodaj do ulubionych

Znowu sie będę czepiać "Kuchni"

IP: *.acn.waw.pl 29.12.04, 13:26
1. str. 44 do 47 - artykuł o Panu Adamczewskim :
a. nie istnieje miejscowosc Basilicata.. region owszem, ale nie miasto
b. carbonarę robi sie ze śmietany nie z jogurtu
c. "Mój 12 -letni wnuk odpowiedział "Wszystko oprócz win zamawiam sam" - no
comment

ogólnie IMHO strasznie pretensjonalny artykulik...

3. str.44 Tagliatelle z serem ricotta - "gotujemy makaron al dente. Do
wrzątki dodajemy ŁYZKĘ OLIWY, odcedzamy , dodajemy masło i mieszamy.
Przekładamy do garnka i odstawiamy (!!??) [...] Makaron kładziemy na
podgrzany półmisek,POLEWAMy sosem i dobrze mieszamy.."
4. str.22 - karmel z cukru i wody? Od kiedy karmel robi sie z dodatkiem wody?
5. str 12 - 19 - mocno nieciekawe zdjęcia i potrawy
6. str. 6 lody na gorąco.. zanim zrobimy resztę ciasta lody zdąża nam sie
rozpłynąc :)

a dania "dopasowane " do znaków zodiaku to już naprawdę pomyłka

wszystko, rzecz jasna, moim skromnym zdaniem...
Obserwuj wątek
    • hania55 29.12.04, 14:00
      Z ciekawości kupię i przeczytam :-))) To miasto Basilicata mnie zafrapowało.
      Może kiedyś tam pojadę?
      • linn_linn Re: Aż 29.12.04, 14:04
        Polecam Maratee.
        • hania55 Re: Aż 29.12.04, 14:09
          W tym mieście? ;-)) A podają carbonarę z jogurtem? Inaczej nie jadę!
          • linn_linn Re: Aż 29.12.04, 14:17
            Tam sa lepsze rzeczy niz carbonara: ryby, owoce morza, suszone pomidory i inne
            specjaly.
            • Gość: marghe_72 Re: Basilicata.. IP: *.acn.waw.pl 29.12.04, 14:23
              Region Basilicata i jedzonko:
              www.giroscopio.com/basilicata/gastronomia.html
              www.basilicata.com/alimentazione/formaggi.htm
              www.basilicata.com/alimentazione/minerali.htm
              na razie zostawiam po włosku
              • linn_linn Re: Basilicata.. 29.12.04, 14:48
                Polecam wino Aglianico del Vulture:
                www.naturalmenteitaliano.com/Expages/VisuSchedaProd.asp?Id_Prod=378&Id_Tipo_Prod=2
                Radze sie spieszyc, gdyz juz je wypatrzyli Japonczycy. Wspaniale, podobnie jak
                wody mineralne z tych samych terenow.
    • linn_linn Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" 29.12.04, 14:02
      Bazylikata sprawa trudnosc nawet Wlochom, wiec mnie to nie dziwi. Wlasciwie nie
      dziwiloby mnie, gdyby ktos nie wiedzial gdzie lezy. Pomylic z miastem raczej
      trudno / dla jasnosci nosi tez nazwe Lucania /.
      Co do carbonary, nalezy sie starac zrobic bez smietany i bez jogurtu. Rzadko
      komu sie udaje.
      Sama nazwa "tagliatelle" mowi o formie makaronu. O gotowaniu decyduje z czego
      sa zrobione. Co do polewania sosem, nie wiem dlaczego az tak trudno rozstac sie
      z tym nawykiem. W koncu tylu Polakow jezdzi do Wloch, co tydzien niejaki
      Giancarlo gotuje makaron na Tele 5... O internecie nie wspomne...
    • Gość: li // Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 15:39
      > 1. str. 44 do 47 - artykuł o Panu Adamczewskim :
      > ogólnie IMHO strasznie pretensjonalny artykulik...

      IMHO :), to sam Piotr Adamczewski jest pretensjonalny niesssamowicie. Patrz: chociażby jego wątpliwej jakości (wciąż IMHO :)) programy w TOKFM-ie.
      • Gość: marghe_72 Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" IP: *.acn.waw.pl 29.12.04, 18:07
        nie słucham. Może to i dobrze :)))
        • Gość: li // Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 21:13
          :)) Ja po parokrotnym - nieskutecznym - oczekiwaniu na wymęczoną puentę,zmieniam stację :).
          • Gość: ala o co chodzi z polewaniem makaronu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 21:18
            co w tym złego, bo nie rozumiem
            • marghe_72 Re: o co chodzi z polewaniem makaronu? 29.12.04, 21:26
              Alu, makaronu sie ie polewa sosem. Makaron wrzuca sie do sosu (na patelni),
              miesza sie i dopiero podaje .
              A Taka Gazeta Jak Kuchnia powinna takie rzeczy wiedzieć...
            • hania55 Re: o co chodzi z polewaniem makaronu? 29.12.04, 21:27
              Makaron: gotujemy, odcedzamy, WRZUCAMY ZARAZ DO SOSU.

              Na pewno nie robimy tak: gotujemy, odcedzamy, odstawiamy, przekładamy na
              podgrzewane naczynie, polewamy sosem.
              • Gość: lisa Re: o co chodzi z polewaniem makaronu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 21:39
                widziałam kiedys w programie o gotowaniu na Alice, ze po odcedzeniu spaghetti
                podsmaza sie na odrobinie oliwy i dopiero miesza sie z sosem. Teraz tak robię i
                jest pycha
                • hania55 Re: o co chodzi z polewaniem makaronu? 29.12.04, 21:44
                  Podsmażało na oliwie? Naprawdę? Może to jakaś szczególna potrawa makaronowa
                  była?
                  Marghe ma rację: makaron, zaraz po odcedzeniu, wrzuca się do sosu, który jest w
                  garze czy na patelni. Tam się wszystko miesza i zaraz podaje. To naprawdę super
                  prosty sposób, dzięki któremu makaron i sos ładnie się łączą i mają identyczną
                  temperaturę.
                  • Gość: lisa Re: o co chodzi z polewaniem makaronu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 22:49
                    to było zwykłe spaghetti z sosem bolońskim. Kucharz podsmażał makaron w tym
                    samym garnku, w którym gotował makaron (przepłukał zimną woda i wlał oliwę).

                    Na Alice chyba się znają ;)
    • Gość: Asia Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" IP: *.range217-43.btcentralplus.com 29.12.04, 21:46
      W Anglii tez robia (i to przynajmniej zawsze jak widzialam) karmel z woda. Nie
      pamietam czemu ale tak robia :)
      • uroczy.kwiatuszek Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" 29.12.04, 21:59
        Skoro tutaj lubią (maniera taka np. polewac sosem) TO CO W TYM ZŁEGO???

        Pozdrawiam
        kwiatuszek
        • hania55 Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" 29.12.04, 22:03
          To w tym złego, że tak się nie robi. Może spróbują i polubią inaczej. Poza tym
          nie uchodzi, żeby taki sposób serwowania makaronu polecało fachowe pismo o
          gotowaniu. I tyle.
          • Gość: giezik zanim umieszcze jako sygnaturke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 23:00
            "W jednym z czasopism, ktorych pracowala, w przepisie na swiateczne ciasto powinno byc napisane 1/4 kg masła, ale wydrukowano 14 kg. Podobno trzeba było wypłacić dziesiątki tysięcy funtów odszkodowania"


            ze przypomne jak Kuchnia w ub. roku w przepisie na strudel makowy szklane gorzkich migdałow zalecała :)
            • abere8 Re: zanim umieszcze jako sygnaturke 30.12.04, 01:31
              Gość portalu: giezik napisał(a):

              > "W jednym z czasopism, ktorych pracowala, w przepisie na swiateczne ciasto
              powinno byc napisane 1/4 kg masła, ale wydrukowano 14 kg. Podobno trzeba było
              wypłacić dziesiątki tysięcy funtów odszkodowania"

              To i tak lepiej niz 25 kg zamiast 0,25 :-)

              A z tym sosem, to nie slyszalam o "jedynie poprawnej" wersji podawania. Ja wole
              wlasnie wymieszac to razem, bo sie dobrze laczy i makaron sie dodatkowo
              podgrzewa, ale takie mi sie to wydaje nieeleganckie troche, bo taka ciapa sie
              robi, nawet jesli jest ugotowany na to swiete al dente :-)
              • Gość: giezik z tą ciapą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 07:34
                to nie wiem. To musialaby byc jakas ilosc sosu hurtowa. Przeciez w wielu wypadkach chodzi o to by sos okleil makaron (jesli smietanowy, lub maslany czy tez na bazie oliwy). A jak pomidorowy z duzymi kawalkami np. miesa to i tak jest czesto do duzego makaronu
              • linn_linn Re: zanim umieszcze jako sygnaturke 30.12.04, 10:07
                Ciapa sie robi z innych powodow. Wystarczy kupic dobry makaron i dobrze go
                ugotowac, a wszystko jest w porzadku. Ciekawe, ze w najdrozszych restauracjach
                nikomu to nie przeszkadza... Jesli ktos je wylacznie dla walorow wzrokowych, to
                szkola kulinarna rodem z reklam jest najlepsza / miesa lakierowane, warzywa
                prawie surowe itp. /.
            • dziuunia Re: zanim umieszcze jako sygnaturke 03.01.05, 12:13
              Gość portalu: giezik napisał(a):

              > "W jednym z czasopism, ktorych pracowala, w przepisie na swiateczne ciasto
              powi
              > nno byc napisane 1/4 kg masła, ale wydrukowano 14 kg. Podobno trzeba było
              wypła
              > cić dziesiątki tysięcy funtów odszkodowania"
              >
              >
              > ze przypomne jak Kuchnia w ub. roku w przepisie na strudel makowy szklane
              gorzk
              > ich migdałow zalecała :)


              W jednym z pierwszych numerów Kuchni był przepis na sernik krakowski.Do masy
              serowej należało dodać w/g przepisu 12(!!!) łyżek mąki ziemniaczanej.Jedna z
              czytelniczek zrobiła ten sernik o czym napisała w liście,i nawet bardzo jej
              smakował tyle że dziwiła się że twardy był bardzo ;)Okazało się że w druku
              zjadło myślnik,miało być 1-2 łyżki mąki ziemniaczanej :)No ale szklanka
              gorzkich migdałów to co innego,to juz raczej nie błąd w druku ;)
          • linn_linn Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" 30.12.04, 10:02
            Zla jest technologia potrawy. Makaron i sos musza tworzyc calosc, a laczac
            skladniki na talerzu nigdy sie tego nie osiagnie. Temperatura makaronu obniza
            sie bardzo szybko, sos nie wniknie do srodka. Makaron sztywnieje i jesli ktos
            nie czuje roznicy, to trudno cos radzic. Nie ma tez sensu placenie za
            parmigiano, jesli potem posypujemy nim makaron dopiero na talerzu / mozna
            dosypac wg gustu, ale przedtem posypuje sie nim makaron z sosem jeszcze na
            glebokiej patelni. Wlosi mowia tez: czlowiek moze czekac na makaron, makaron na
            czlowieka nigdy. Polecam program na Tele 5; warto zaobserwowac jak to sie robi.
            Regul jest kilka, ale sa naprawde wazne.
    • Gość: aniko Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" IP: 62.29.248.* 30.12.04, 09:37
      Prawdziwy karmel robi się właśnie z cukru i wody. Chyba, że Marghe chodzi o
      rzeczy typu "polewa karmelowa", no ale to juz nie jest karmel ...
      • lis_ka Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" 30.12.04, 09:45
        > 1. str. 44 do 47 - artykuł o Panu Adamczewskim :
        > ogólnie IMHO strasznie pretensjonalny artykulik...

        IMHO :), to sam Piotr Adamczewski jest pretensjonalny niesssamowicie. Patrz:
        chociażby jego wątpliwej jakości (wciąż IMHO :))
        programy w TOKFM-ie.

        Zgadza się. Pretensjonalny na maksa. A już jego chwalenie się w tym numerze
        zjedzeniem jajka z opierzonym kurczakiem w środku i baraniego oka było
        obrzydliwe. Czym tu się popisywać?

        Myślę, że "Kuchnia" jest nieco lepsza niż jakiś czas temu, ale nie wiem,
        dlaczego dobierają takie dziwne osoby jak pan Adamczewski. Rozumiem, że to
        Agora, ale litości, tyle ciekawych osób wokół.

        Poprzednio było o Stasysie - dla mnie super ciekawe.
        • jak_malyna w obronie chaosu 30.12.04, 10:00
          rozumiem krytykowanie ewidentnych bledow i pretensjonalnosci, ale nie rozumiem
          uwag "tak sie nie robi". troche dystansu i swobody prosze...
          jak to jest ze wiemy "jak sie robi" carbonare, a przy dyskusji o swojskiej kutii
          wychodzi, ze w co drugim domu robi sie ja inaczej. skad to przekonanie, ze jest
          jeden sposob na carbonare, podawanie makaronu z sosem i karmel?
          przez lata pilo sie koniak w temperaturze pokojowej i szerokich kieliszkach, az
          ktos zaproponowal picie koniaku na lodzie. i co? i mi smakuje i wielu innym tez.
          niech zyje chaos
          i za wolnosc wasza i nasza (toast wzniose wieczorem, bo teraz troche za wczesnie
          :) )
          • linn_linn Re: w obronie chaosu 30.12.04, 10:09
            Nie pytajcie potem, gdzie znalezc dobra wloska restauracje w miescie takim, jak
            Warszawa. Klient nasz pan...
            • jak_malyna Re: w obronie chaosu 30.12.04, 10:11
              linn_linn napisała:

              > Nie pytajcie potem, gdzie znalezc dobra wloska restauracje w miescie takim, jak
              >
              > Warszawa. Klient nasz pan...

              linn_linn ale o co chodzi?...
              • linn_linn Re: w obronie chaosu 30.12.04, 10:35
                Chodzi o to, ze nie mozna uzyskac informacji, gdzie w Warszawie jest dobra
                wloska restauracja. Podobnie jesli chodzi o pizze. Serwujacy wloskie dania
                dostosowuja sie do klientow. Nieliczni narzekaja, ze trudno o porzadnie
                ugotowany makaron, ale wiekszosci klientow pewnie odpowiada. Wlosi rozwiazuja
                ten problem wprowadzajac certyfikaty dla restauracji wloskich za granica. O ile
                wiem, z polskich zadna o taki certyfikat sie nie ubiega.
                • hania55 Re: w obronie chaosu 30.12.04, 11:28
                  I w żadnej warszawskiej restauracji nie zjesz dobrej jakości makaronu
                  ugotowanego al dente. No, może jeszcze w Bibliotece się zdarzy.
                  • Gość: light Re: w obronie chaosu IP: *.chiltern.pl 03.01.05, 11:53
                    O przepraszam, jadlam juz kilka razy pyszny makaron ugotowany idealnie al dente
                    w Arsenale, bardzo polecam!
                    • hania55 Light 03.01.05, 16:45
                      Nie byłam jeszcze w Arsenale, ale skoro polecasz, postaram się wybrać.
              • hania55 o to chodzi 30.12.04, 11:26
                że jak każdy gotuje jak mu w duszy gra, nie przestrzegając podstawowych reguł
                wypracowanych przez pokolenia gotujących ludzi, to potem w knajpie dostajesz
                rozgtowany, zimny makaron z artystycznie rozlanym sosem i kupką startego
                żółtego sera na wierzchu.

                Smaczne?
                • jak_malyna Re: o to chodzi 30.12.04, 11:33
                  no wiec nie o to chodzi ze danie mozna bezkarnie spieprzyc, ale o subtelnosci
                  ktore was tak ekscytuja. rozgraniczenie co jest grzechem a co subtelnoscia
                  zostawiam kwestii dobrego smaku.
                  nota bene w Bibliotece tez podaja makaron POLANY sosem a nie wczesniej
                  wymieszany. przynajmniej taki ostatnio dostalam i nie pomyslalam, ze to
                  wypadek przy pracy.
                  • linn_linn Re: o to chodzi 30.12.04, 11:39
                    Podobna subtelna roznica jest ciasto z zakalcem i bez. Niektorzy wola to
                    pierwsze...
                    • hania55 Re: o to chodzi 30.12.04, 11:57
                      Podobnie, jak niektórzy wolą pierogi z cienkim ciastem i dużą ilością farszu, a
                      inni ździebełko farszu i półcentymetrową skorupę ciasta.

                      W Bibliotece jadłam raz tagliatelle z borowikami, a raz (chyba) linguini z
                      krewetkami i cukinią. Z całą pewnością makaron był wymieszany z sosem na
                      patelni, a ugotowano go al dente. Innych przypadków zbliżonego do ideału
                      przyrządzenia makaronu w Warszawie do tej pory nie odnotowałam. Dziwna sprawa,
                      że we włoskich knajpkach nie udało mi się odnotować przypadku odwrotnego, tzn.
                      rozgotowanego makaronu i kupki sosu na wierzchu.

                      I nie chodzi o subtelności, tylko o podstawowy sposób przyrządzania makaronu.
                      Tak jak napisałam, jest on efektem wielowiekowej tradycji kulinarnej, a nie
                      przemijającą modą.
                      • pinos Re: o to chodzi 03.01.05, 16:34
                        W obronie wielowiekowej tradycji kuchni polskiej wzywam do smażenia wszystkiego
                        na smalcu. WSZYSTKIEGO.

                        A makaron tylko domowej roboty. Lepiony przez mammę.

                        I nieważne, co się komu podoba - smażycie na smalcu, albo - jak ktoś lubi w
                        zgodzie z modą - na Ramie.
                        • Gość: jak_malyna pinos... :) IP: 217.11.136.* 03.01.05, 17:07
    • jak_malyna Re: o to chodzi 30.12.04, 12:01
      haniu, to jest jak z bluesem. czuję się go albo i nie.
      • jak_malyna Re: o to chodzi 30.12.04, 12:03
        jak_malyna napisała:

        > haniu, to jest jak z bluesem. czuję się go albo i nie.

        oczywiście miało być "czuje" a nie "czuję" ale może swoją drogą dobrze wyszło :)
        • hania55 Oooo, zapewniam Cię, że nie. n/t 30.12.04, 12:04
      • hania55 Re: o to chodzi 30.12.04, 12:03
        Wybacz, nie wyczuwam dobrego smaku w rozgotowanych kluchach z kupką sosu na
        wierzchu.
        • jak_malyna Re: o to chodzi 30.12.04, 12:09
          haniu, czy ja kiedykolwiek mowilam, że nalezy rozgotowywać kluchy (rozumiem, ze
          chodzi Ci o makaron) i przykrywać je kupką sosu?
          • hania55 Emmmm.... 30.12.04, 12:58
            Bo makaron przygotowany inaczej niż jest to powszechnie przyjęte, będzie zawsze
            albo:

            a) zimnymi, zeschniętymi kluchami z kupką sosu,
            b) rozciapanymi kluchami z kupką sosu,
            c) zimnymi, zeschniętymi albo rozciapanymi kluchami z rozbełtanym sosem.

            No innej możliwości po prostu nie ma.
            • pinos Re: Emmmm.... 03.01.05, 16:31
              Można jeszcze:
              mieć parkoczący sos na gazie
              odcedzić makaron
              wrzucić makaron z sita na talerze
              polać sosem

    • linn_linn Re: o to chodzi 30.12.04, 13:42
      A czy Ty w ogole wiesz, o czym dyskutujesz? Zrob ten sam makaron na 2 sposoby i
      porownaj.
    • Gość: marghe_72 Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" IP: *.acn.waw.pl 30.12.04, 13:50
      no i wywołałam burzę:)
      Spieszę wyjasnic o co mi chodzi.. Gazeta, która pretenduje do miana.. hmm
      eleganckiego, pismo, które teoretycznie sie zna na Peawdziwej Kuchni nie
      powinno (imho) popełniać tak kardynalnych błedów.

      Zatem czepiam sie gazety jako takiej a nie sposobów w jakie WY przygotowujecie
      np. karmel.. makaron, czy cokolwiek innego.
      Kazdy z nas gotuje po swojemu i to jest ok.. Ale gazeta powinna sie znac i
      tyle :))
      • lama_83 Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" 30.12.04, 15:24
        Bravo Marghe!!!

        A teraz podać sobie rączki, każdy robić jak chce, a gazetka bleee, powinna
        nauczyć się lub doinformować...


        PS. Sama nie znam się na kuchni i sama robię jak mi się podoba i smakuje, ale
        moim zdaniem gazeta faktycznie powinna trzymać się szczegułów...
        • Gość: jak_malyna Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" IP: *.acn.waw.pl 30.12.04, 15:48
          no ja też chciałabym podziękować za jej pojednawczą wypowiedź. i rączkę na
          pojednanie wyciągam :)
          pozdrowienia
          • Gość: marghe_72 Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" IP: *.acn.waw.pl 30.12.04, 15:56
            ja aż tak paskudna nie jestem jakby sie mogło wydawać:)
            Łapa.
            m.
            • seguee Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" 01.01.05, 18:40
              Ja z kolei utwierdziłam się w przekonaniu, że znalazłam swoją "ulubioną"
              autorkę kuchennych artykułów. Jest nią niejaka Basia (sic!) Welbel. Artykuł o
              lubelskim "Szewcu" jest na str. 70. To kolejny tekst tej pani porażający
              egzaltowanym bełkotem i pretensjonalnością. Na autorkę zwróciłam uwagę gdzieś
              tak jesienią, kiedy opisała jakiś pensjonat w puszczy, szczegułów nie pamiętam.
              Opis był tak rozpaczliwy, że aż sprawdziłam, kto go popełnił. Trochę się
              naszukałam - żeby znaleźć autora, trzeba mocno rozchylić strony, a potem wziąć
              lupę, bo jest on wymieniony drobnym maczkiem.
              A między Bramą Krakowską i Grodzką w Lublinie nie "krążymy krętymi uliczkami",
              bo to trakt prosty jak w mordę strzelił.
              • seguee Re: Znowu sie będę czepiać "Kuchni" 01.01.05, 18:44
                Nie "szczegułów" a "szczegółów" (wstyd, no wstyd...)
    • Gość: jak_malyna wypieki z cukierni IP: *.acn.waw.pl 01.01.05, 21:04
      a co sądzicie o tym, że słodkie wypieki ze zdjęc są wykonywane przez cukierników
      profesjonalistów? (w tym numerze batida, a w atlasie kulinarnym hotel Marriot)
      bo ja mam mieszane uczucia. z jednej strony wyglądają oszałamiająco na
      zdjęciach, ale jak sobie pomyśle, że robił je cukiernik z wieloletnim
      doświadczeniem i full wypas sprzętem, to aż nie wiem czy jest sens się za nie
      zabierać, bo mi przecież takie nie wyjdą - mam na myśli głównie ten artykuł o
      słodkościach ze złotem.
      • brunosch Re: wypieki z cukierni 03.01.05, 14:09
        I po to było od Prószyńskiego "Kuchnię" przejmować, cud-fotografie dizajnerskie
        umieszczać, aby teraz pokazywać domowe wypieki? ;)
        ***
        Poza wszystkimi złośliwościami, takie zdjęcie jest przede wszystkim reklamą
        firmy i za to się redakcji płaci, a nie wkleja fotek od cioci Zosi, która
        piecze najlepiej pod słońcem.
        • Gość: jak_malyna Re: wypieki z cukierni IP: 217.11.136.* 03.01.05, 15:58
          no masz racje brunosch jak nic :)
          bylam tylko ciekawa czy was to nie zniecheca (oniesmiela) do korzystania z tych
          przepisow tak jak mnie....
          • brunosch Re: wypieki z cukierni 03.01.05, 16:06
            zobacz wypieki Dziuuni.
            Szczęka opada - niech schowają sie dizajnerzy z wielkich firm. Znaczys'ja -
            można w domu robić ciasta równie ciekawe.
          • Gość: Nina Re: wypieki z cukierni IP: *.toya.net.pl 04.01.05, 16:29
            Jakos ostatnio w radio slyszalam wypowiedzi fotografow pracujacych
            przy "zarciu" wlasnie.No i przykro to mowic-polowa rzeczy, na widok ktorych
            slinka cieknie to albo atrapy,albo niedogotowane,albo specjalnie spreparowane
            cuda.Zreszta kiedys w Moim gotowaniu bylo na ten temat-ze chocby sie skichac i
            pierzem porosnac,to w domu za Chiny ludowe takich efektow designerskich
            nieosiagniemy:)
            Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka