Dodaj do ulubionych

dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołtego ser

IP: 193.0.117.* 06.01.05, 11:31
a? no bo pomimo nazw różnych smakuje tak samo czyli w ogóle znaczy ten sam,
błe...
nie stać nas na nic twórczego?
Obserwuj wątek
    • invicta1 grabisz sobie Red 06.01.05, 11:33
    • dispell Re: Proponuję... 06.01.05, 12:02
      rzucić palenie to i kubeczki smakowe się odblokuja a i zapach
      poczujesz...Bywasz po za tym jakichś sklepach czy tylko po reklamach w TV
      sądzisz? Ekran TV (sprawdziłem) faktycznie smakuje za kazdym razem tak samo,
      chociaż inny ser pokazują...)))
      • Gość: mwookash Tylżycki ostatnio bardzo fajny jadłem IP: *.man.polbox.pl 06.01.05, 12:20
        Nie sądzę aby nie było różnicy
        • jesienny_pan Tylżycki 06.01.05, 15:14
          pamiętam tylżycki w Polsce jakie robili za bjedy PRLowskiej koniec lat 70'
          był w wosku i smak miał ostry ...
          ters wszystko smakuje tak samo a nazwy jakie obciachowe ;-)
          dziurawiec
          dziurdamer

          tak jakby o te dziury szło
          nawiercić?
      • Gość: RED 1.nie palę 2.nie mam TV 3.pkt 1 i 2 święta prawda IP: 193.0.117.* 06.01.05, 13:43
        4. mała poprawka - po kupieniu ok. 25 różnych gatunek polskiego żółtego z
        przedziału 15 - 25 zł spotkałam niedawno dwa które trochę odstawały od mizerii
        ogólnej (madrygał firmy nie pomnę i śmietanowy z cayenne Arli)

        reszta - szkoda gadać, żadnej inwencji (i nie mam tu na myśli uwędzenia albo
        zrobienia dziurek) - nie wierzę żeby nas nie było stać na szwajcarską
        holenderską i inną różnorodność

        grabię sobie? byc może ale chciałabym żeby ser A miał własną osobowość różną i
        niepowtarzalną od sera B i żebym ja nie musiała jej szukać za pomocą MSG
        • dispell Re:Może to... 06.01.05, 13:49
          ...kwestia tego, że Polska od zawsze była regionalna. W Gdyni nie mam problemów
          z serami z "charakterem" - naszej produkcji, a wchłaniam dużo i namiętnie. Nie
          mogę porównać do innych rejonów kraju bo przebywam w nich zbyt krótko aby się
          na takie porównanie poważyć...)))Pozdrawiam i niech żyją zdrowe kubeczki
          smakowe a TV - za okno razem z abonamentem!!!...)))
          • dispell Re:jeszcze... 06.01.05, 13:52
            Nasunęła mi się jeszcze jedna myśl - spostrzeżenie...O ile w krajach "serowych"
            od lat chroni się je jako dobro kultury narodowej, a co za tym idzie -
            zachowuje się oryginalny proces wyrobu serów - to u nas po zunifikowaniu
            przepisów musimy do produkcji uzywać takiego a nie innego mleka ( na przykład).
            Przypomnijmy sobie jak chciano zamęczyć charakter naszego oscypka???
        • jesienny_pan Re: 1.nie palę 2.nie mam TV 3.pkt 1 i 2 święta pr 06.01.05, 15:10

          > przedziału 15 - 25 zł

          w tym przedziale /za 6 euro/ onegdaj w regionie Frence Comte kupowalem
          najmldoszy ser Comte (kilkumiesięczny) lub Moubier
          w Polsce widzialem kiedyś Comte auchan
          za ponad 50 zeta za KG

          tak chyba być musi
          inni mają lepiej


        • jesienny_pan może president madrigal? 06.01.05, 15:59

          > dwa które trochę odstawały od mizerii
          > ogólnej (madrygał firmy nie pomnę i śmietanowy z cayenne Arli)

          może president madrigal?
          odtąd mogłoby się zaczynać
          miły smak lekko orzechowy
          pod skurką przyjemnie twardszy
          ale coś ostatnio drogawy .. kiedyś 16.90 winszowali sobie w marketach zań
          teraz wide po 20 zł
      • Gość: lu Red ma racje IP: *.adsl.proxad.net 06.01.05, 23:58
        Red ma racje - w Polsce przytlaczajaca wiekszosc serow ma jeden smak. I blizej
        im do zepsutego mleka w proszku niz do sera. Niestety. Kilka jest jadalnych
        (nie roznia sie mocno od pozostalych, ale mozna je przelknac).
        Mamy tez jeszcze jedna specjalnosc: "ser typu...." (feta, parmezan, itd) - maja
        niewiele wspolnego z oryginalami.
    • brunosch Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 06.01.05, 14:24
      Bo jest kilka nazw serów i wiele mleczarni, dlatego gouda z Garwolina smakuje
      jak tylżycki z Mrągowa, a za to zielonogórski Podlaski jest bliźniakiem
      morskiego z Białegostoku.
      A byłoby inaczej, gdyby związać recepturę / nazwę / wytwórcę.
      • ela.tu-i-tam Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 06.01.05, 14:52
        1. Red ma racje.

        2. Brunosch tez:
        > Bo jest kilka nazw serów i wiele mleczarni, dlatego gouda z Garwolina smakuje
        > jak tylżycki z Mrągowa, a za to zielonogórski Podlaski jest bliźniakiem
        > morskiego z Białegostoku.
        > A byłoby inaczej, gdyby związać recepturę / nazwę / wytwórcę.

        3. Czy ktos kiedys widzial w Polsce okragly zolty ser, takie ogromne kolo jak
        comté czy ementaler, zeby mozna bylo samemu zobaczyc jak wyglada skora. Czy w
        Polsce ktos kiedys widzial na serze napisane ile czasu ser lezal (w piwnicy,
        dojrzewajac) ?

        • gourmet48 Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 06.01.05, 15:04
          a ja, proponuje w miejsce silenia sie na cos czego i tak nie potrafimy, oddac
          dobre polskie mleko tym, ktorzy potrafia z niego zrobic dobry ser albo raczej
          zostac przy twarozkach, co jest nasza specjalnoscia
      • Gość: Jesienny Pan Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:07
        zauważyłem po siebie, po znajomych ...
        od czasu włajaży do Francji do Holandi
        bardzo mało kupujemy sera tzw. żółtego polskiego

        nie leży nam monokultura smaku łagodnego, miekkiego, niedojrzałego

        ale nie ważne ... ponoć dużo tego exportyjemy
        znaczy komuś to cudo smakuje ;-)

        [dla mnie do galanteria seropodobna, bez smaku i bez sensu]
        • brunosch Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 06.01.05, 15:12
          polskim żółtym serem z największym zachwytem zajadał się pewien Holender,
          twierdzący, że to małmazja i niebiańska rozkosz w porównaniu z tym, co jest u nich.
          de gustibus non disputantum...
          • jesienny_pan Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 06.01.05, 15:16
            brunosch napisał:

            > polskim żółtym serem z największym zachwytem zajadał się pewien Holender,
            > twierdzący, że to małmazja i niebiańska rozkosz w porównaniu z tym,

            a ja zajadałem się ichnim overjarige kaas (piszę z czapki, ze słuchu)
            kolor brązowy
            wiek z rok (więcej?)
            struktura (kruszy się)
            a smak: orzechy, czekolada ... zemdlałem w kuchni

          • Gość: katarzyna33 Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg IP: *.zeelandnet.nl 08.01.05, 22:00
            Ciekawa jestem jakim serem on sie tak objadal???
            Mam dla niego dobra rade, niech on moze pojdzie chociaz raz do normalnego
            sklepu po ser, zamiast kupowac go w Aldi
    • Gość: Pichciarz Przyczynek IP: *.proxy.aol.com 06.01.05, 15:17
      www.franceway.com/cheese/intro.htm
    • jesienny_pan nalepka 06.01.05, 15:25
      wiadomo sery są w blokach w igielicie
      ] co jest zgrozą bo skóra MUSI być naturalna albo woskowana]
      kupiłem kiedyś kawałek na którym ostała się nalepka
      poczytałem ile tam szczęścia wewnątrz
      jak długo to ważne - a przeca hermetyczne w igielicie - musi zapleśnieć lub w
      gazach ochronnych pakowane ?
      ważne długo!
      barwione pięknie!
    • ampolion Dodatkowe pytanie: jak się w Polsce go je? 06.01.05, 15:32
      Najczęściej chyba jak wędlinę, jako dodatek do chleba. Czy jest to jednak
      jedyny/najlepszy sposób delektowania się serem?
      • Gość: kohol Re: Dodatkowe pytanie: jak się w Polsce go je? IP: *.crowley.pl 06.01.05, 15:38
        No co Ty, jeszcze można w sałatce warstwowej albo na pizzy albo z majonezem,
        kukurydzą i ananasem ;)
        • jesienny_pan Re: Dodatkowe pytanie: jak się w Polsce go je? 06.01.05, 15:47


          > No co Ty, jeszcze można w sałatce warstwowej albo na pizzy albo z majonezem,
          > kukurydzą i ananasem ;)

          zbladłem po przeczytaniu powyższego
          mdli mnie
          naleję sobie destylatu z jablek
          • Gość: kohol Re: Dodatkowe pytanie: jak się w Polsce go je? IP: *.crowley.pl 07.01.05, 10:10
            jesienny_pan napisał:

            > naleję sobie destylatu z jablek

            No i o taki efekt mi chodziło, Jesienny Panie :D
    • Gość: giezik Ser korycinski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 16:26
      czy ktos jadł

      www.wrotapodlasia.pl/pl/region/na+podaskim+stole/korycin.htm
      • Gość: El Padre Re: Ser korycinski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 20:42
        Nie jadłem.
        Ale podejrzewam, że problem z serem jest podobny do problemu z wędliną.
        Bodajże od stycznia 2003 roku (albo rok wcześniej) nie ma żadnych norm na
        produkcję wędlin (kiedyś istniała Polska Norma na np. krakowską podsuszaną)
        Teraz ktoś może wyprodukować salceson czarny i sprzedawać go pod nazwą
        "szyneczka wyśmienita dla górnika naturalnie przywędzona" i wszyscy mogą mu
        skoczyć. Bo nic, żadna norma, poza zwyczajową nie określa, co to jest szynka.
        Jeden leje 10 litrów wody, fosforanów i azotanów na 10kg mięsa a drugi tylko 5 litrów.
        Związek chce dopiero doprowadzić do rejestracji kilku tradycyjnych wędlin i ich
        receptur, ale tego chyba jeszcze nie ma.
        Może dlatego ser warmiński z Mławy smakuje jak Królewski z Pierdziszewa Górnego.
        Kiedyś wiadomo, tylżycki był serem ostrym. Znajdź teraz w sklepach który ostry
        polski ser. A czasem jest potrzebny:(((
        • krzysio_m Re: Ser korycinski 09.01.05, 18:13
          Poruszasz przy okazji jeszcze inny problem: od kilku lat w naszym kraju
          stosowanie PN (Polskich Norm) jest całkowicie dobrowolne (z kilkoma wyjątkami,
          zresztą spoza branży spożywczej). A normy, o których piszesz zapewne istnieją
          (może jutro nawet sprawdzę - z czystej, niczym nie uzasadnionej ciekawości).
          Pozdrawiam
          Krzysztof
      • krzysio_m Re: Ser korycinski 09.01.05, 18:08
        Oczywiście !!
        Ponieważ to dość blisko, to czasem się trafia (ale, niestety, raczej
        okazjonalnie). Smak całkiem inny od tych serów z wielkich kombinatów
        mleczarskich. I wcale mi nie przeszkadza, że wszystkie te serki są b. podobne w
        charakterze. Pycha !!!
    • grey_mouse Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 06.01.05, 23:23
      Wszystko jest względne ;-)
      Moja koleżanka wróciła rok temu po 3 latach pobytu w Stanach do Polski i
      stwierdziła, że po amerykańskim serze nawet ten supermarketowy, najtańszy,
      smakuje SEREM, czego nie doświadczyła za oceanem. Teraz stwierdziła, że już wie
      dlaczego Agata Passent napisała kiedyś w felietonie, że polski ser żółty ma
      smak gumki od majtek ;-).
      • Gość: senin Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 07.01.05, 14:14
        Agata Passent (a ktoz to ta pani, czyzby Corka?), co za "wklad" "corka byc"

        czyzby na mysli ser amerykanski miala nazywajac go gumka od majtek???
        bo, nie ujmujac niczego serom europejskim ( beszczelnosc z mojej strony , takie
        stwierdzenie, europejskie to sa SERY) sery powiedzmy take nowozelandzkie
        tudziez australijskie.... no to moze ja juz zamilcze...
        mysle ze z amerykanskimi podobnie..

        Kultura to nie tylko film muzyka i malarstwo,
        to chleb sery wino ...i czosnek tudziez chilli z imbirem


        co chcialam przez tp powiedziec??
        ano, sprubojcie serow poza europa, docenicie polskie :))))
        • aniutek Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 08.01.05, 06:06
          senin napisala :) j ja sie z nia w 100% zgadzam
          >co chcialam przez tp powiedziec??
          ano, sprubojcie serow poza europa, docenicie polskie :))))
          w kraju mlekiem i miodem ( heheheh usa mam na mysli) syry ichniej produkcji sa blleeeee wstretne i
          nasz polskie sa pyyyyszne
    • cockerofil Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 07.01.05, 13:26
      przepraszam ale w 90% to nie jest ser. To jest cos seropodobnego... niestety...
    • ryza_malpa1 Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 07.01.05, 14:36
      Kurcze, dlaczego jemy ser tylko na kanapkach?
      Bo jako samodzielnej potrawy nie da sie go przełknąć bez mdłości, niestety.
      Ja jeszcze muszę obficie posmarować chrzanem albo korniszonka położyć zeby
      zjeśc bez wstrętu...
      Nie wiem dlaczego tak jest ale bardzo mi przykro z tego powodu.
      • aishanka Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 07.01.05, 14:52
        Niedługo byc może do Polski południowej zostanie sprowadzony holenderski ser
        żółty długo dojrzewający. Występuje w 4 wersjach: 4 miesięczy, 12 miesięczny,
        24 miesięczny i chyba 18mnasto. Jest pyszny, twardy i rozpływa się w ustach jak
        czekolada. Tzw. ser do piwa, nie je sie go na kanapce, tylko samego,
        pokrojonego w kosteczki. I do najtańszych należeć nie będzie - optymistyczna
        wersja to około 50 zł za kg. Ale warto... oj, naprawdę.
        • jollka2 Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 07.01.05, 15:06
          A ja się narażę i powiem, że calkiem lubię polskie sery. Bedąc ostatnio we
          Francji weszlam do sklepiku z serami (pleśniowymi) i natychmiast wybieglam. To
          nie byl zapach, lecz odór, nawet pan sklepikarz stał na zewnątrz. Z pewnością
          wielu się oburzy na takie blużnierstwo, ale wolę nasze lagodne serowe smaki i
          zapachy. Fakt, że się totalnie pomieszały rodzaje, u mnie to nawet można kupić
          jakiś "pizzamer". Dzięki Bogu, choć oscypek ostał się w tej dżungli.
          • Gość: JP zamiast dziurawiec i dziurdamer - BEZSMAK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 15:54
            taka moja propozycja nazwy adekwatnej :-)

            kiedym ja zobaczył po raz pierwszy francuski
            sklep specjalistyczny z serem myśł taką miałem "jak pachną
            włosy pani(pana) sprzedawcy po robocie" .....

            wizyta w takim sklepie to wielka rzecz
            • ampolion Re: zamiast dziurawiec i dziurdamer - BEZSMAK 08.01.05, 04:12
              Coś takiego?
              maffocko.notlong.com
              • ampolion Re:Do powyższego: 08.01.05, 04:18
                Najbardziej mi się podoba ser brytyjski, "stinking bishop" - smrodliwy biskup...
                A ceny za funt, 0,45 kg.
          • Gość: lu Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg IP: *.adsl.proxad.net 08.01.05, 02:45
            Jollka2, z pewnoscia wiesz, ze najwspanialszym daniem dla Afrykanczyka jest i
            bedzie maniok, wiekszosc Polakow uwielbia karpia w panierce, choc ryba to
            bardzo poslednia; Eskimos zamiast kawioru i perliczek w platkach roz woli
            surowa foke. Wszystko to sila przyzwyczajenia po prostu. Podobnie jest z twoim
            podejsciem do serow. Jedz poski niby-ser i badz szczesliwa, a nawet zyj w
            przekonaniu, ze jest najlepszy na swiecie. Nie przekonuje Cie, zebys sie
            otworzyla, kosztowala, poznawala, rozwijala...
            • abere8 O poznawaniu i rozwijaniu 09.01.05, 05:39
              Gość portalu: lu napisał(a):

              Jedz poski niby-ser i badz szczesliwa, a nawet zyj w
              > przekonaniu, ze jest najlepszy na swiecie. Nie przekonuje Cie, zebys sie
              > otworzyla, kosztowala, poznawala, rozwijala...

              A co ma piernik do wiatraka? Ja akurat zgadzam sie z Jollka2 - tez lubie
              polskie sery i tesknie za nimi. Niedawno tu znalazlam jeden, ktory mi
              podpasowal, nazywal sie medium gouda i odcinany byl z takiego ogromniastego
              kola. A probowalam roznych, moj maz lubi najrozniejsze smierdziuchy i zawsze
              kaze mi probowac, bo jakze moge powiedziec, ze nie lubie, jesli nie
              sprobowalam. A co ja na to poradze, ze po pierwsze nie przepadam za serem
              zoltym jedzonym samodzielnie, a po drugie nawet na kanapce taki blue cheese czy
              inny plesniak mi smierdzi i polykam go byle szybciej?
              • jollka2 Re: O poznawaniu i rozwijaniu 10.01.05, 08:58
                No coż, widocznie każdy kto nie się "nie otwiera, nie kosztuje, nie rozwija"
                jest dla niektórych z tego forum niestrawny. Skoro ktos nie rozumie, że mam na
                coś odruch wymiotny albo zwyczajnie mi nie smakuje, to jego sprawa.
                Poza tym proszę, by ktoś podał nam zwyczajnym zjadaczom sera
                definicję "prawdziwego sera", może jak ją poznamy to pokornie spuścimy głowy.
                pozdrawiam tolerancyjnych
            • Gość: kiwi Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg IP: *.chello.pl 10.01.05, 09:52
              "Nie przekonuje Cie, zebys sie otworzyla, poznawala, rozumiała..." najlepiej -
              zacznij nie od żarcia ale od innych ludzi. Wówczas przestaniesz wydziwiać nad
              Eskimosem, że lubi, jak piszesz, "surową fokę" czy Afrykaninem i jego
              maniokiem. Zaakceptuj różnorodność ludzi, wtedy dostrzeżesz różnorodnosć gustów
              i smaków. O których, jak wiadomo, nie dyskutuje się.
              Przy czym nie chodzi o to, by o nich nie rozmawiać, ale wydziwianie i
              krytykanctwo nie jest tu chyba na miejscu...
    • anulex Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 08.01.05, 09:38
      Moze to swiadczy o mojej miernocie intelektualnej i w ogole o tym, ze zla
      kobieta jestem... :)

      Bardzo lubie nasze sery. Pochlaniam je w strasznych ilosciach :) I zupelnie nie
      moge sie zgodzic z twierdzeniem, ze wszystkie smakuja tak samo. Niestety w
      obrebie jednego rodzaju (nawet jednego rodzaju wyprodukowanego przez jedna
      firme) zdarzaja sie rozne smaki... To irytujace, bo kupowanie sera przypomina
      nie raz loterie ;)

      Jedzenie we Francji jest dla mnie absolutnie niestrawne. Bardzo mozliwe, ze to
      kwestia przyzwyczajenia. Tylko po co mialabym sie na sile zmieniac? Wydaje mi
      sie, ze to naturalne, ze smakuje nam najlepiej to, co jedlismy w domu
      rodzinnym. Czy zmienianie sobie smaku mozna nazwac rozwojemu...? Ja jestem
      otwarta i probuje roznych dziwnych rzeczy :)Jesli mi nie smakuja, to je
      zostawiam.
    • salomea78 Nieprawda ze jest tylko 1 rodzaj!!!!! 08.01.05, 22:13
      2 są:D... Ostry(bardziej słony;)..) i delikatny(mniej słony:)):D
    • Gość: ela.tu-i-tam A moze dac wybor i zobaczyc kto co lubi ? IP: *.w82-121.abo.wanadoo.fr 08.01.05, 22:20
      A gdyby tak oprocz 1 polskiego zoltego sera mleczarnie zaczely takze produkowac
      inne zolte sery, takie okragle duze kola, w skorce podstarzalej ?

      Moznaby pokosztowac, posmakowac, powybierac.
      • cynamoon6 Re:Ostatnio spotkalam sie z produktem 09.01.05, 00:36
        zwanym seropodobnym. Ser seropodobny.
        Bylo to cos pomiedzy serem zoltym (tak zwanym) a serem topionym.
        W blokach, na wage w hiperach.
        Bez smaku, ale z ochydnym posmakiem.


        Moj ojciec kupil kiedys, bo go zaciekawilo coz to takiego ser seropodobny.
        Sprobowalismy- nigdy wiecej!

        Potem moja mama dostala to proszac o goude.
        Gouda bylo napisane na metce ktora byla wbita w ten "ser".
        Teraz widocznie bedzie tak jak z wedlinami, o ktorych El Padre wyzej wspomnial.
        Nazywac sie bedzie Ser Zolty (wstawic dokladna nazwe) a bedzie to produkt
        seropodobny...
        ;(
        • Gość: Vasovia Re:Ostatnio spotkalam sie z produktem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.05, 10:00
          Jedna fachowa osóbka tłumaczyła mi kiedy się skarżyłam na to, że tak wiele
          serów o różnych nazwach ma ten sam smak, że po prostu nasi producenci nie
          dopuszczają do dojrzewania sera, bo chcą szybko zarobić. I coś chyba w tym
          jest - większość tych naprawdę dobrych (niestety drogich) importowanych serów
          to przecież po prostu sery, które sobie "poleżały"...
          Mnie też większoścnie smakuje. Brak mi zwłaszcza serów ostrych :-(
          • Gość: senin Re:Ostatnio spotkalam sie z produktem IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 09.01.05, 11:51
            kostki takiego mlodego, niedojrzalego sera najlepiej obtoczyc w swiezej
            drobniutko posiekanej papryczce chilli (z tych srednio ostrych, inaczej przelyk
            przepali)
            i zielonym , swiezym pieprzu, czarnego troche tez nie zaszkodzi...

            niebo w gebie!
            • ela.tu-i-tam Re:Ostatnio spotkalam sie z produktem 09.01.05, 11:59
              Czy dobrze odkodowuje: ten niedojrzaly ser jest dobra baza do dodania smaku ?
              I smakuje w Twoim przypadku papryczka i pieprzem.
              Bo gdyby dojrzal porzadnie w piwnicy to moze by mial smak sera ...

              ...

              Gość portalu: senin napisał(a):

              > kostki takiego mlodego, niedojrzalego sera najlepiej obtoczyc w swiezej
              > drobniutko posiekanej papryczce chilli (z tych srednio ostrych, inaczej
              > przelyk przepali)
              > i zielonym , swiezym pieprzu, czarnego troche tez nie zaszkodzi...
              >
              > niebo w gebie!
              • Gość: senin Re:Ostatnio spotkalam sie z produktem IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 09.01.05, 12:20
                ela.tu-i-tam napisała:

                > Czy dobrze odkodowuje: ten niedojrzaly ser jest dobra baza do dodania smaku ?
                > I smakuje w Twoim przypadku papryczka i pieprzem.
                > Bo gdyby dojrzal porzadnie w piwnicy to moze by mial smak sera ...
                >

                a czy ja tez dobrze odkodowuje: szukamy dziuty w serze?
                tak ten mlody ser to baza dla smaku
                mozna jesc bez pieprzu
                mozna z pieprzem

                wiele jest rodzajow sera
                mlode i dojrzale
                tyle wiem choc ekspertem nie jestem

                i wybrzydzac tez nie lubie

                lubie mlody ser
                i dojrzaly tez
                jak wspominalam wole polski od KAZDEGO australijskiego

                Europejskie to inna para kaloszy
          • linn_linn Re:sery dojrzale 10.01.05, 11:10
            Mam wlasnie w domu polowke sera owczego / "pecorino" /: jest tak dojrzaly, ze
            nawet bez lodowki nic mu nie grozi w ciagu najblizszych miesiecy. Gdy mial
            szanse "przezyc"...
            • Gość: JP ser żyje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 12:11
              ser żyje!

              tu dygresja:
              mieliśmy w rodzinie serowara .. przed wojną kierownika mleczarni kółek
              rolniczych (i krótko po wojnie) .. sery kąpane w kadziach z woskiem i leżakujące
              w stosownym pomieszczeniu ... matka mi opowiadała wspomnienia z dzieciństwa ...
              odtąd w rodzinie mamy nauki: nie trzymać w lodówce, nie mrozić
              ... niestety chłodna spiżarka i ser pod kloszem to idealna przeszłość
              lodówka złem mniejszym i koniecznym
              .. choć przed kosnumpcją warto wyjąć z uprzedzenieniem, nacieplić GO
    • Gość: mw Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg IP: *.aster.pl 09.01.05, 11:40
      Z serów pozostał tylko "ser" reszta nie ma nic wspólnego z tym wyrobem.
    • Gość: mw Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg IP: *.aster.pl 09.01.05, 11:40
      Z serów pozostał tylko "ser" reszta nie ma nic wspólnego z tym wyrobem.
    • Gość: kg Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.01.05, 15:24
      Ostatnio w Białymstoku w sklepie PMB kupiłem ser pochodzący z Litwy.Od dawna
      sery z Litwy miały u nas świetną renomę i tym razem mnie nie zawiódły .Ser w
      cenie ok. 20 zł, przypominający Grana Padano, naprawdę rewelacja. Są jeszcze
      chyba z dwa gatunki ale jeszcze nie zdążyłem spróbować .Myślę że mogę je polecić
      w ciemno.
      • denay Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 10.01.05, 02:50
        nie no! amerykanskich serow serami nazwac nie mozna. Co najwyzej serkami
        topionymi w plasterkach ;-)))

        Co do polskich serow... Rolada ustrzycka, radamer i jeszcze taki jeden (jakis
        bio czy cos takiego; chyba sa z mleczarni Spomlek. Nie pamietam dokladnie.
        Czasami maja je jako duze kregi w sklepach (taki lepszy niz foliowany)

        Pozdrowienia (ide po ser ;-)
    • Gość: ryża małpa Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg IP: *.comernet.pl 10.01.05, 10:08
      Szkoda, że nie da sie w domu wyprodukować sera.
      My już nie kupujemy wędlin - raz w tygodniu pieczemy sobie 1 kg schabu.
      Roboty tyle co nic ( zamarynować w przyprawach i upiec) a paluszki lizać.
      Teraz "sopockiej" bym nie tknęła....
      • jollka2 Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 10.01.05, 10:13
        A można poprosić o szczegóły tego schabu, bo ja na razie robię tylko pasztety,
        ale w końcu sie znudzą.
        Z gory dziękuję :)
        • Gość: ryża małpa Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg IP: *.comernet.pl 10.01.05, 14:34
          Kupujemy 1,5 kg schabu z kością , kośc wyrąbujemy i do zupy.
          Pozostały schab moczymy przez dobę w lodówce w oleju, wcześniej nacieramy go
          majerankiem i tymiankiem. Można go przekręcić zeby sie lepiej utytłał w tym
          oleju.
          Potem pieczemy z jednej i z drugiej po ok. 45 na każdą stronę.
          Co by schab byl miękki i soczysty używamy teroobiegu z przepiekaniem od góry .
          Niam niam....

          Mogłam coś pominąć bo głównodowodzącym wypieku schabu jąs mąsz.
          • jollka2 Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg 10.01.05, 14:46
            to mam jeszcze pytanko
            1. w jakiej temperaturze piec, żeby termoobieg mi nie spalił mięska
            2. i jak wyczaić bez termometru w mięsie, że już dobre (odwieczne pytanie)?
            • ela.tu-i-tam Re: pieczenie miesa 10.01.05, 15:05
              > 1. w jakiej temperaturze piec, żeby termoobieg mi nie spalił mięska
              > 2. i jak wyczaić bez termometru w mięsie, że już dobre (odwieczne pytanie)?

              Francuska regula latwa do zapamietania jest:
              - 30 min na 500 gram pieczen wieprzowa
              - 15 min na 500 gram pieczen wolowa

              Dodatkowe:
              - piekarnik ma byc podgrzany, aby "zlapac" mieso, czy aby sie
              zrobila "skorupka", ktora proteguje przed wysuszeniem w pieczeniu
              - nie solic do pieczenia

              Wczoraj zrobilam pieczen schabowa (schab z ktorego byly odciete kosci, taki
              miedzy filetem a karkowka, zasznurkowany w rulon) bez marynowania, natomiast
              posmarowalam porzadnie mocna musztarda (forte de Dijon) - to proteguje od
              wysuszania no i daje smaczek skorce. Bylo 1200 gram, wlozylam w termoobieg 190
              (tyle wymyslilam na oko), i pieklo sie godzine z kwadransem. Wyszlo bardzo
              dobre. Dzis jest na zimno (tak jak wedlina), wczoraj bylo na cieplo, z zielona
              szparagowka z puszki (odcedzic, wlozyc do garnka, dac ciut wody, wkroic dwa
              pomidory, i ciut czosnku jak sie lubi, podgrzac).
              • ela.tu-i-tam Re: pieczenie miesa 10.01.05, 15:10
                > Bylo 1200 gram, wlozylam w termoobieg 190 (tyle wymyslilam na oko),
                > i pieklo sie godzine z kwadransem.

                Zapomnialam dodac ze to NIE bylo na roznie, tylko w rynience.
    • Gość: Hadzio Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg IP: *.imag.fr 11.01.05, 10:29
      No niestety, Polska nie jest krajem serem plynacym. Cos tam niby w tych serach
      sie dzieje, ale raczej bialy ser stoi u nas mocno niz sery zolte. Po zolte
      trzeba sie wybrac do innych: Holandia, Alpy.

      Pozdrowka
      Hadzio
    • Gość: andrus Re: dlaczego w Polsce jest tylko 1 gatunek żołteg IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.17, 17:59
      W sumie racja. przeważnie twardy w przełomie (niedojrzały), o smaku kwasu mlekowego i zapachu starej ściery do garów. Wynika to z niskiej kultury produkcji, pośpiechu i braku dbałości o właściwą kulturę bakterii do fermentacji. Może kiedyś i była, ale to już prawie 20 lat od czasu jak się pojawiły nowe dla nas gatunki (masdamer, edamer, radamer i inne "ery". Miały przyjemny smak, duże dziury i pachniały orzechami. Przypominały holenderski masdam. Podobno wszystko można spieprzyć. Polak potrafi! To moja subiektywna ocena, osobiście wolę sery holenderskie, mają przyjemny smak, zapach i wspaniały finisz. Są kilka razy droższe ale... coś za coś.






















      nidojrzały
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka