Dodaj do ulubionych

Małże - co z nimi?

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.01.05, 09:25
Witam!
Zakupiłam wczoraj 1/2 kg mrożonych małży (tych w czarnych skorupkach). Tylko
proszę, nie gnębcie mnie, że to nie to samo co świeże, wiem, wiem, ale gdzie
ja dostanę świeże małże?

Co mogę z nimi zrobić? Raczej nie chcę z nich robić zupy ani kłaść ich na
pizzy.

Pozdrawiam!
Kasia
Obserwuj wątek
    • ks40 Re: Małże - co z nimi? 11.01.05, 09:34
      Możesz je ugotować w śmietance z czosnkiem, masłem i koperkiem, sól i pieprz do
      smaku. Te, które się otworzą są dobre, te nie otwarte do wywalenia. Odwagi i
      smacznego!
      • Gość: lu Re: Małże - co z nimi? IP: *.acn.waw.pl 29.01.05, 17:10
        Swieze malze (mule) mozna kupic np. w sieci Auchan na stoisku z rybami w
        paczkach 2 kg (mozna je dosc dlugo przechowywac)
    • dispell Re:Zapewne są to mule 11.01.05, 09:49
      TYLKO te w zamknietych muszlach nadają się do jedzenia.

      1kg muszli (czarne, zamknięte)
      5-6 ząbków czosnku
      1 cebula
      natka pietruszki - pęczek
      500ml białego wina
      1 łyżka bułki tartej
      oliwa z oliwek - 3-4 łyżki
      sok z cytryny
      Cebule i czosnek kroimy w małe kosteczki. Na średnio rozgrzany olej wsypujemy
      posiekaną cebulę. Gdy się zeszkli dodajemy czosnek. Jak już wszystko się lekko
      przyrumieniło wlewamy 2 szklanki białego wina, dosypujemy 1 łyżeczkę bułki
      tartej oraz posiekana natkę pietruszki. Po wymieszaniu gotuje się całość około
      5-6 minut.
      Po tym czasie wsypujemy mule i mieszamy tak aby jak najlepiej przykryć je w
      winie. Gotujemy całość jeszcze około 3-5 minut (aby się muszle otworzyły) ...
      gotowe.
      Oczywiście mrożone trochę dłużej, chociaż możesz je najpierw rozmrozić
      pokropione sokiem z cytryny.
      A tu trochę więcej:
      www.gotowanie.v9.pl/owoce_morza/malze.php

      Podawanie:
      Podjemy to na półmisku wraz z "sosem winnym" w którym były gotowane. Nie
      polecam jeść tych co się nie otworzyły gdyż raz trudno je otworzyć dwa nie
      smakują za dobrze.
    • Gość: marghe_72 Re: Małże - co z nimi? IP: *.acn.waw.pl 11.01.05, 09:51
      krewetki z zalewy (ew. mrożone)
      małże świeże (od biedy w sosie własnym) - lub mrożone
      czosnek
      oliwa
      papryczka ostra
      natka pietruszki (dużo)
      odrobina soli i pieprzu
      białe wino
      spaghetti

      Małże wyczyścić, namoczyć w osolonej wodzie, odstawić (żeby się oczyściły).
      Kilka ząbków czosnku rozdrobnić (można przez praskę), natkę posiekać drobno,
      papryczkę pokruszyć.
      Na oliwę wrzucić czosnek i papryczkę, chwilę podsmażyć (czosnek nie może
      zbrązowieć), wrzucić owoce morze, podląc winem, posypać natką
      Spaghetti ugotować Al dente.
      Sos powinien się chwilkę "popyrlić", ew. co jakiś czas podlewać winem (lub
      wodą od makaronu). Doprawić solą i pieprzem. Pod koniec posypać jeszcze raz
      natką (ale już niedużo). Wymieszać z makaronem. Gotowe:)

      PS1.Jak ktoś lubi, to można do tego sosu dodać pomidory
      ps2. mozna ten sos jesc bez makaronu, tylko np z bagietką

    • nobullshit W kwestii otwartości 11.01.05, 10:13
      Uwagi o świeżości (lub nie) zamkniętych (lub otwartych) małży
      nie dotyczą skorupiaków mrożonych. Po rozmrożeniu otworzą Ci się wszystkie.
      (Oni je chyba nawet przed mrozeniem obgotowują albo co).

      Ja robiłam po prostu na patelni (same zewłoki, bez skorup - wyjmuję
      z zamrażarki, czekam chwilę, myje w ciepłej wodzie, zewłoki się odczepiaja
      od skorupek), a potem masło, szalotka, trochę białego wino, zielona pietruszka
      na wydaniu, bagietka. I reszta wina :)
      • dispell Re: Nie zawsze, taż to nasz ciekawy Kraj 11.01.05, 10:15
        ...pełen fajnych pomysłów producentów żywności...)))Zawsze na to trzeba brać
        poprawkę...;)))
    • el_padre Re: Małże - co z nimi? 11.01.05, 23:21
      Landsbergk, przecież ty ze Szczecina jesteś. To u was nie ma?
      Nikt z Niemiec nie wozi?
      W Wawie są w czwartki i piątki (no, bywają) w Geancie, Carfurze i Hyperowej.
      Nobull swój przepis przećwiczyła na MJŻ. Ta reszta przepisów dotyczy świeżych.
      PS. A do świeżych to bym buły tartej nie dawał.
      Za to kawałek selera naciowego i tymianku sporo.
      • Gość: Nobullshit Re: Małże - co z nimi? IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 11.01.05, 23:59
        el_padre napisał:
        > Nobull swój przepis przećwiczyła na MJŻ.

        To nie był mój przepis, tylko El Padre i Hani, chyba. W każdym razie,
        wspierali mnie podczas produkcji.
        MMŻ zjadł, ale się nie oświadczył. :(
        Przećwiczyłam też na moim Tacie, pytał, dlaczego tak mało "tego czegoś" było.
        Więc chyba mu smakowało.



      • Gość: landsbergk Re: Małże - co z nimi? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.01.05, 08:21
        Nikt nie wozi, niestety! Z Niemiec wożą do nas tylko alkohol i słodycze. Ale
        właściwie mogłabym się wybrać raz na jakiś czas do Schwedt czy innej
        przygranicznej wiochy i sama sobie przywiozę.
        • Gość: pejsik Re: Małże - co z nimi? IP: 62.69.200.* 29.01.05, 16:44
          to jak bedziesz jechac to mi tez przywiez. spotkamy sie na miescie w celu
          dokonania transakcji:) ja dzis kupilam w zalewie i kombinuje co zrobic... na
          poczatek salatka chyba.
    • minerwamcg Re: Małże - co z nimi? 11.01.05, 23:56
      Uaaa, mule... ale bym zjadła. Przypomniały mi się gotowane w białym winie, z
      czosnkiem. Trafiłam kiedyś w knajpie na promocję, i były "do woli", można było
      zjeść ile się chciało. Wtroiłam cały kociołek. Ech, Land, narobiłaś mi smaku...
      • Gość: landsbergk Re: Małże - co z nimi? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.01.05, 08:18
        Wiesz co,

        Zrobiłam właśnie takie, jak Ci się zamarzyły, ale były "takie se"
        Następnym razem - albo świeże, albo wcale. W dodatku otworzyły się wszystkie w
        trakcie rozmrażania i nie bardzo wiedziałam, co o tym myśleć. No ale piszę,
        więc żyję ;-)
        • nobullshit Re: Małże - co z nimi? 12.01.05, 10:24
          Gość portalu: landsbergk napisał(a):
          > Następnym razem - albo świeże, albo wcale. W dodatku otworzyły się wszystkie
          w trakcie rozmrażania i nie bardzo wiedziałam, co o tym myśleć. No ale piszę,
          więc żyję ;-)

          Przecież pisaliśmy :) W trakcie rozmrażania muszą się otworzyć.
          Świeże są zamknięte, bo są ŻYWE. Kiedy jakaś jest rozchylona i stuknie się
          nią o coś, to czasem nawet się zamknie, jeśli jeszcze żyje.
          A takie zamrożone są już bardzo, bardzo nieżywe, biedaczki. :)




    • Gość: ewusia Re: Małże - co z nimi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 10:41
      Kupuje swieze malze w Auchanie.Opokowanie ok 2kg za 50zl.Przed swietami trafilam
      na swieze krewety tez 2kg za 10zl-roboty duzo ale potem uczta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka