Dodaj do ulubionych

do limby: przepis na paczki

IP: 211.27.44.* 01.02.05, 06:13
w swoim przepisie na paczki, podajesz: 4dkg drozdzy lub 1 torebka suchych.
Mam
teraz przed soba paczke suchych drozdzy (nie jest to DrOetkera). jedna
torebka ma 7g, z tego co jest napisane na pudelku: 7g suchych= 15g zwyklych.
Z tego wychodzi ze do twojego przepisu na paczki powinnam wykorzystac jakies
2 - 3 torebki suchych drozdzy.
Ale czy to nie za duzo?
Przepis na paczki wyglada smakowicie, ale ciast drozdzowych troche sie boje i
stad moje pytanie.



Obserwuj wątek
    • Gość: limba Re: do limby: przepis na paczki IP: *.mos.gov.pl 01.02.05, 08:58
      Suche drożdże, to przeważnie taki granulat, który jest ekstraktem świeżych
      drożdży - dlatego używa się go znacznie mniej niż drożdży świeżych.
      A myślę, że są one wagowo zbliżone do siebie > 7 - 8 g. I taka torebka powinna
      wystarczyć na 1/2 kg mąki.
      Używałam też kiedyś drożdży 'suchych' jakiejś francuskiej firmy [nie pamiętam
      nazwy > biała torebeczka bez kolorowych obrazków] w takich samych proporcjach
      tzn. na 1/2 kg mąki. Ale najczęściej bywają tylko Oetkera, więc takich używałam
      i dlatego o nich napisałam [jako o sprawdzonych do proporcji pozostałych
      składników], bo te inne niczym się nie różniły od Oetkera.
      A ponieważ na torebce zawsze było napisane na jaką porcję mąki to opakowanie
      wystarcza - dlatego przykro mi, ale nigdy nie zwracałam uwagi na przeliczniki.
      Na dodatek ostatnio używałam tylko świeżych drożdży - kupuję takie malutkie
      paczuszki, które ważą akurat 4 dag - i nie mogę sprawdzić, bo nie mam w zapasie
      drożdży suchych.
      Jeśli więc się wstrzymasz do jutra, to będę wiedziała na 100%.

      • linn_linn Re: do limby: przepis na paczki 01.02.05, 09:32
        Ja uzywam instant / 7 g na 500 g maki /, ale wiem z forum, ze w Polsce sa tez
        suche. To nie to samo. Trezba ustalic, o ktore chodzi.
      • Gość: kasia Re: do limby: przepis na paczki IP: 211.27.44.* 01.02.05, 10:59
        drozdze ktore mam sa firmy TANDACO Dry Yeast 5 sachets, 7g per sachet
        tak wiec nie sa to drozdze instant, o ktorych pisze lin lin
        limba, moglabym cie prosic o odpowiedz jak najwczesniej jutro rano
        mieszkam w kangurowie, tak wiec akurat u mnie bedzie pozne popoludnie, a to
        dobry czas na robienie paczkow, bo w ciagu dnia upal jest nie do zniesienia
        • Gość: limba Re: do limby: przepis na paczki IP: *.mos.gov.pl 01.02.05, 11:16
          Postaram się ok.7 czasu polskiego.
          Ale może już coś dziś ustalimy, bo podejrzewam, że ten sam typ drożdży - mimo
          iż u Ciebie nie nazywa się INSTANT.
          Chyba możesz rozpieczętować to opakowanie - napewno nic drożdżom się nie
          stanie. Czy zawartość jego to takie maleńkie [mniejsze od łebka szpilki]
          granulki koloru beżowego?
          • basiul Limbo, czy to prawda, że 01.02.05, 11:32
            lepiej wyrabiać ciasto ręcznie niż robotem? chcę dziś kupić i to miało być jego
            pierwsze zadanie ale skoro lepsze mają być własnoręcznie ugniecione to chyba
            warto się poświęcić... jak myślisz? to już pojutrze! nie mogę się doczekać!
            pozdrawiam
            • Gość: limba Re: Limbo, czy to prawda, że IP: *.mos.gov.pl 01.02.05, 14:15
              Basiulku!
              Ja jestem tradycjonalistką [oczywiście nie całkiem skrajną - używam też
              różnych "pomocnych" maszyn], ale jeśli chodzi o ciasto drożdżowe, to moim
              zdaniem najlepiej wyrabiać ręcznie.
              Uzasadnię to w ten sposób:
              To ciasto lubi ciepło [ręce są ciepłe] - dlatego lepiej wyrabiać je ręcznie i z
              lekko ogrzanych składników.
              Druga sprawa, to ciasto drożdżowe lubi długie, staranne wyrabianie - a więc
              lubi być dopieszczone. W przeciwieństwie do innych, w przypadku których
              ekspresowy czas jest nawet wskazany [np.kruche, biszkopt]. Tak więc moim
              zdaniem szkoda fatygi, aby sięgać po maszynę.
              Poza tym wyrabiając, poznaję po konsystencji, czy ciasto jest właściwie
              wyrobione - chodzi o gęstość, sprężystość i oczywiście stopień wyrobienia >
              ciasto powinno odlepiać się od ręki i od naczynia.
              Reasumując, chociaż dużo osób zapewnia, że używa wyłącznie automatów - to z
              nimi się zgadzam, ale tylko w zakresie chleba, chałki, czy innego ciasta mniej
              luksusowego gatunku. Natomiast w przypadku pączków, to naprawdę warto trochę
              popracować, aby osiągnąć zamierzony efekt.
              Ostatnio oglądam wznowienie "Domowej Kawiarenki" na Polsacie i prowadzący ten
              program zawodowy mistrz cukierniczy - prezentuje identyczne jak moje poglądy -
              w zakresie wszystkich gatunków ciast. Tak więc w moich poglądach czuję się
              podbudowana i nie zmieniam ich.
              Pozdrawiam serdecznie!
          • Gość: kasia Re: do limby: przepis na paczki IP: 210.50.144.* 01.02.05, 12:17
            tak, drozdze sa bezowe, powiedzialbym ze wielkosci 1/4 ziarenka maku (moze
            nawet mniejsze) i robia wrazenie jakby byly "naelektryzowane"
            • linn_linn Re: do limby: przepis na paczki 01.02.05, 13:33
              Wloskie instant sa wlasnie takie: kiedy nabieram je lyzeczka od maszyny
              chlebowej, ulegaja polaryzacji. Jak igielki... Sam producent nazywa je "suche
              aktywne", 7 g na 500 g maki.
            • Gość: limba Re: do limby: przepis na paczki IP: *.mos.gov.pl 01.02.05, 13:37
              Czyli z pewnością to co masz, to jest dokładnie to samo - co drożdże instant.
              Możesz więc śmiało stosować 1 torebkę na 500 g mąki [Linn_linn to potwierdziła].
              A granulki są "naelektryzowane", ponieważ - w celu aby nie chłonęły wilgoci -
              zapewne zapakowane były w torebkę z folii metalowej.
              A jeszcze w międzyczasie znalazłam w swoich zbiorach taki zapisek: "Torebka
              Oetkera po 7 g; odpowiednik 25 g świeżych każda > porcja na 0,5 kg mąki, czyli
              świeże drożdże – nie więcej jak 30 g do tej ilości mąki". Co potwierdza moją
              opinię, ponieważ nie jestem zwolennikiem dużej ilości drożdży, czy też innego
              środka spulchniającego. Środki te wysuszają [ciasto bardziej wyrasta, a więc
              wilgoć z niego paruje nadmiernie] i ma taki szczypiący posmak. Wolę więc, żeby
              dłużej wyrastało. A nawet niektóre poradniki kulinarne podają informację, że
              optymalna temperatura do wyrastania ciasta to ok.20 st. i najlepsze ciasto, to
              takie co wyrasta długo min.8 godz.
              Oczywiście najczęściej odbywa się to szybciej, bo nie mamy czasu.
              Tak więc życzę powodzenia i proszę napisz jak Ci się powiodło!


              • Gość: kasia Re: do limby: przepis na paczki IP: 211.27.36.* 02.02.05, 07:36
                wlasnie robie paczki, ciasto powinno juz od 20 min rosnac, problem w tym ze
                zagladalam do niego przed chwila i prawie nie uroslo;-(
                poczekam jeszcze
                • Gość: limba Re: do limby: przepis na paczki IP: *.mos.gov.pl 02.02.05, 07:57
                  Witaj Kasiu!
                  Potwierdzam to, co wczoraj napisałam - mam przed sobą paczuszkę drożdży
                  inastant.
                  Efekty wyrastania ciasta widoczne będą duzo później > np. po ok. godzinie.
                  Jeśli chcesz przyspieszyć ten proces, to włóż naczynie z ciastem do ciepłej
                  wody np. w zlewozmywaku. Woda powinna mieć temperaturę ok 35 - 40 st. - nie
                  wyższą, bo w gorącym środowisku drożdże zginą. I koniecznie przykryj naczynie
                  ściereczką.
                  Będę tu zagłądać, więc pytaj.
                  Powodzenia!
                  • Gość: kasia Re: do limby: przepis na paczki IP: 211.27.36.* 02.02.05, 08:13
                    Dzieki, uspokoilas mnie, nie mam duzo doswiadczenia z ciastem drozdzowym i
                    wydawalo mi sie ze ciasto powinno urosnac po 25 -30 minutach.
                    W kazdym razie wstawilam ciasto do leciutko nagrzanego piekarnika, otworzylam
                    drzwiczki i sa efekty - ciasto rosnie ;-)
                    • Gość: limba Re: do limby: przepis na paczki IP: *.mos.gov.pl 02.02.05, 08:42
                      Ooo widzę, że bardzo się przejmujesz, bo o czasie wyrastania pisałam wczoraj >
                      ten post przed Twoim dzisiejszym.
                      No cóż, gdy pierwszy raz robiłam pączki też byłam mocno przejęta, bo wydawało
                      mi się, że to bardzo trudne.
                      Ale muszę też Cię zapewnić, że te pierwsze pączki były najlepsze - może
                      dlatego, że tak były wypieszczone. Więc i w Twoim przypadku tak pewnie będzie.

                      Obawiam się tylko, czy w piekarniku nie będą miały za ciepło - bo w moim
                      minimalna temp. to 50 st.C, a to stanowczo za dużo. Z ciastem drożdżowym, to
                      tak powinno być, jak z kąpielą dla niemowlęcia - nie może być za gorąca - bo
                      sparzone drożdże nie będą później pracować.
                      Zauważ, że to ciasto, a właściwie drożdże, będą musiały mieć siłę jeszcze raz
                      wyrosnąć - już w postaci gotowych pączków.
                      Natomiast ciasto [zwykłe placki] drożdżowe, to nawet wg mnie lepiej gdy tylko
                      raz wyrasta. Ja nakładam je do foremek i gdy podrośnie do 3/4 wysokości > do
                      piekarnika.

                      • Gość: kasia polewa IP: 211.27.36.* 02.02.05, 09:49
                        teraz jestem na etapie polewy do paczkow. Nie chce zrobic sie biala, jest
                        prawie przezroczysta, ma konsystencje syropu - eksperymentowalam z jednym
                        paczkiem - i po przestudzeniu - syrop nie zmienia sie w biala polewe ;-(
                        • Gość: limba Re: polewa IP: *.mos.gov.pl 02.02.05, 10:32
                          I tak powinno być. Lukier jest dość rzadki i zastyga po wyschnięciu [dlatego
                          najlepiej lukrować jeszcze ciepłe pączki], ale dalej jest delikatny i prawie
                          przezroczysty.
                          Mam nadzieję, że na temat smaku pączków też coś napiszesz - jestem ciekawa jak
                          tam wychodzą w Kangurowie!
                          • Gość: kasia wrazenia IP: 211.27.36.* 02.02.05, 13:14
                            paczki wyszly super, bardzo dobre, polewa dodaje bardzo ciekawa nutke slodko-
                            kwaskowata. Az nie moge uwierzyc ze sama je zrobilam. Paczka z dobrej cukierni
                            juz dawno nie jadlam, a tutejsze paczki z klubu polskiego sa strasznie tluste.
                            Przy ostatnim pobycie w Polsce, zajadalam sie roznymi przysmakami, niestety
                            paczki zginely w tlumie pysznosci i sie nie doczekaly na degustacje ;-(
                            Chcialabym bardzo podziekowac ci za pomoc i za szczegolowy przepis, bez tego
                            paczki tak dobre by nie wyszly.

                            W calym procesie paczkowym, najtrudniejsze okazalo sie nadziewanie paczkow
                            marmolada. Po pierwsze nie moglam znalesc dzemu ktory nie zawiera kawalkow
                            owocow (zeby dal sie przecisnac przez szpryce), i zeby jego konsystencja byla
                            troszke luzniejsza (wieszkosc to dzem alla galaretka).
                            Drugi problem to znalezienie szprycy. Wydawalo mi sie ze gdzies je widzialam,
                            ale nie moglam sobie przypomniec i w koncu kupilam zestaw do dekorowania ciast.
                            Niestety dzem przechodzil przez niego z duzym trudem.
                            Ale rzeczywiscie latwiej nadziewa sie paczki po upieczeniu niz przed. Zrobilam
                            probe na 2 paczkach -z wlozeniem marmolady przed upieczniem, ale nie potrafilam
                            skutecznie i ladnie zakleic dziurki i dalam sobie spokoj.
                            Z wkladaniem marmolady po upieczeniu paczkow tez mialam zabawe bo marmolada nie
                            chciala przejsc przez wyciskarke, wzielam wieksza koncowke z wieksza dziurke,
                            niestaty mniejsce gdzie wciskalam marmolade widac z daleka golym okiem.

                            pozdrawiam serdecznie z Canberry
                            Kasia



                            • Gość: limba Re: wrazenia IP: *.mos.gov.pl 02.02.05, 13:42
                              Dziękuję za relację i pozdrowienia.
                              Cieszę się, że jesteś zadowolona.
                              Na przyszłość, jeśli dalej będziesz miała chęć "produkować" domowe pączki,
                              możesz pomyśleć o zrobieniu zapasu nadzienia do nich.
                              Mogą to być powidła domowe - najlepiej ze śliwek. Na wszelki wypadek podaję Ci
                              link do mojego opisu produkcji powideł:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24121&w=17833664
                              i drugi do Almanachu kulinarnego, gdzie forumowicze zamieszczają przydatne wg
                              nich przepisy:

                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24121&t=1105901944336
                              Ten przepis jest na powidła ze śliwek, ale myślę, że z większości owoców można
                              by je przygotować.
                              A w wersji do pączków proponuję zrobić powidła przecierane [a możesz też owoce
                              rozdrobnić w inny sposób]. Będą miały wtedy konsystencję taką jak polska
                              marmolada – skoro w Canberry nie można takiej podobnej dostać.

                              Ja też mam taki zestaw do dekoracji tortów i w niej szprycę do nadziewania - a
                              może była przeznaczona do wykonywania napisów i bardziej filigranowych
                              dekoracji na tortach.
                              W każdym razie ja uznałam, że u mnie będzie robić za narzędzie do nadziewania
                              pączków. Faktycznie ma ona otwór o bardzo małym przekroju, ale zapewne wiesz,
                              że u nas jest marmolada, w której nie ma kawałków owoców i jest ona produkowana
                              w różnej konsystencji twarda i bardziej miękka.

                              A w razie czego, chętnie służę radą! Pozdrawiam serdecznie!
                            • basiul napisz proszę, ile czasu 02.02.05, 14:14
                              zajął Ci cały proces produkcji? ja startuję jutro - już nie mogę się doczekać...
                              • Gość: kasia Re: napisz proszę, ile czasu IP: *.020.dsl.nsw.iprimus.net.au 02.02.05, 22:04
                                troche czasu to zajmuje:
                                mieszanie skladnikow i wyrabianie ciasta - 30-40 min
                                rosniecie ciasta - ponad godzine
                                wykrojenie paczkow - 5 min
                                rosniecie paczkow - 30-40min (wstawilam je do leciutko nagrzanego piekarnika i
                                przy otwartych drzwiczkach - zeby nie bylo im cieplo i nie zagoraco)
                                smazenie - 30 min (smazylam po jednym paczku ;-)
                                nadziewanie paczkow marmolada + przygotowanie lukru - 30 min

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka