Dodaj do ulubionych

a mnie się wydaje

IP: *.lodz.msk.pl 25.08.05, 07:37
a mnie sie wydaje ze wiekszosc z was to (bez obrazy) ortorektycy! tego nie,
bo ma E, tamtego nie bo opryskane, nastepne znowu
inaczej "niezdrowe"...ludzie! niedlugo zaczniecie sami hodowac jury i krowy,
siac zboze na balkonie na make...
Obserwuj wątek
    • jollka2 Re: a mnie się wydaje 25.08.05, 08:12
      A co Ciebie to wlaściwie obchodzi?
      Chcesz jeść E i inną chemię, Twoja wola. A jak będziemy siać zboże na balkonie
      to nasza sprawa. Nie masz obowiązku dbania o swoje zdrowie.
      Kiedyś ktos powiedział, że jak człowiek je byle co, to się byle jak czuje.
    • ba_nita Re: A przeszkadza Ci to? 25.08.05, 08:14
      A jeśli tak to dlaczego?
    • linn_linn Re: a mnie się wydaje 25.08.05, 08:51
      Nie sadze. Chyba zbyt malo wiesz na ten temat, jesli odnioslas takie wrazenie
      przegladajac forum. No chyba, ze to uzasadnisz...
    • apolka Re: a mnie się wydaje 25.08.05, 09:02
      Wybacz, ale chyba nie masz pojęcia, o czym mówisz (piszesz);
      A ja nie rozumiem, po co, chcesz o tym porozmawiać?
    • Gość: Pani_Momo Re: a mnie się wydaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 09:05
      Nie rozumiem... Chodzi ci o to, czy lepiej jeść byle co, czy może zwracać uwagę
      na to, co wkłada się do gara i unikać niepotrzebnych śmieci?
      • jottka eee 25.08.05, 09:09
        wy zadajecie niewłasciwe pytania - mnie najbardziej interesuje, co to są te
        jury, które macie zamiar hodować na balkonie:)
        • paprotka-gd Re: eee 25.08.05, 12:18
          :)))
          domyslam się , iż jury to specjalna rasa kur balkonowych dla
          "ortorektyków "
          Nie wiem co oznacza słowo "ortorektyk " ? hmmm czy coś bliskiego z
          orotodoksem ?
          • jottka Re: eee 25.08.05, 14:52
            tu masz wyjaśnienie:

            www.ortoreksja.medserwis.pl/nm.asp?p=5,197,8


            ale piszą, że to mało szkodliwe zboczenie, więc w sumie można szałas dla jurek
            na balkonie postawić i sie napawać:)
        • Gość: Pani_Momo Re: eee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 14:56
          jottka napisała:

          > wy zadajecie niewłasciwe pytania - mnie najbardziej interesuje, co to są te
          > jury, które macie zamiar hodować na balkonie:)


          Jury - jurne kury :D
          • jottka Re: eee 25.08.05, 15:00
            właśnie mi sie przypomniało, że mam kota, no nawet najjurniejsza kura długo nie
            pożyje:(
            • hania55 Jottko 25.08.05, 18:35
              Co Ty, może się zaprzyjaźnią? I będzie jura i jotek u Jottki. Bardzo słodko :-)
              • jottka Re: Jottko 25.08.05, 22:32
                krótka będzie to radość, znam futrzanego jotka jak zły szeląg:(
                • hania55 Re: Jottko 26.08.05, 10:17
                  Na widok jur zamienia się w jygrysa?
        • Gość: uta Re: eee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 22:10
          Powinno być TO JURY -będzie to komisja oceniająca czy nie macie za dużo
          naturalnych pokarmów do jedzenia.A osoba otwierająca wątek albo Wam zazdrości
          albo prowokuje.Chociaż może jest z tych biedaków co pewien Ślązak (nieobrażając
          nikogo broń Boże),który trafił nad morze na wczasy i zemdlał.Próbując go
          ratować podano mu tlen,a on nic.Ktoś podsunął jednak myśl ,że on z Katowic i
          świeże powietrze go zabija.Dostał więc powietrze z rury wydechowej i
          ozdrowiał.Tak właśnie na osobiste życzenie trujemy się chemią z półek
          sklepowych i jeszcze mówimy -dziwacy ci co wracają do natury.A jeszcze a pro po
          tej jury- kury:mieszkam na przedmieściu małego miasta i mam lusus posiadania
          swoich własnych kurek.Jajka od nich są tak smaczne ,że nie umiemy jeść
          jaj "fermowych" i nikt mnie nie przekona o niesłuszności starań o pożywienie
          bez chemii.Według mnie to nie obsesja ale konieczność jeśli chcemy mieć zdrowe
          dzieci i sami byc sprawni.Pozdrawiam wszystkich naturalistów.
      • Gość: wkrętka Re: a mnie się wydaje IP: *.lodz.msk.pl 25.08.05, 09:22
        co sie tak obruszacie??? ja po prostu sadze ze to lekkie przegiecie! nie da sie
        uniknac chemii a najczesciej nawet jej nie czuc...zaloze sie ze w wiekszosci
        nawet byscie sie nie zorientowali gdyby ktos wam podal cos opryskanego czy z
        dodatkiem "chemii" i czulibyscie sie tak samo swietnie!
        • jollka2 Re: a mnie się wydaje 25.08.05, 09:28
          Oczywiście, że nie wszystko da sę wyczuć w smaku, nawet starego szczura w
          potrawce. Ale tu chodzi o świadomość. Mam wrażenie, że czepiasz się sztuka dla
          sztuki . No i czekamy na jakieś uzasadnienie Twoich wywodów.
        • ba_nita Re:Na tym polega cały dowcip. 25.08.05, 09:32
          Uniknąć się nie da. I z tym się zgadzam. Ale ograniczyć i owszem. Po za tym
          wolę jak mnie budzi zapach świeżo upieczonego chleba niż smrodek przepoconego
          ciała, czy wypalonych dzień wcześniej fajek.
        • ba_nita Re: A, i jeszcze jedno. 25.08.05, 09:36
          Będąc diabetykiem, czy też cierpiąc na inną chorobę nakładającą na człowieka
          określoną dietę, nie będziesz jeść rzeczy mogących zaszkodzić. A alergików u
          nas dostatek.
        • linn_linn Re: a mnie się wydaje 25.08.05, 09:49
          Wlasnie, wydaje Cie sie...
          www.izz.waw.pl/wwzz/eufic_art_31.html
          To wszystko zauwazylas na tym forum?
          • Gość: Pani_Momo Re: a mnie się wydaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 09:55
            Boszszsz... ja czasem planuję posiłki kilka dni naprzód.... Zwykle gdy wiem, ze
            będę miała tyle pracy, że nie zdążę zrobić zakupów...... Uwielbiam jedzonko
            dobrej jakości... Czytam informacje na opakowaniach.... A czasami - o zgrozo -
            zabieram z domu jedzenie.... Powinnam się leczyć! Najlepiej przez całkowite
            przejście na dietę McDonaldową :D
            • jollka2 Re: a mnie się wydaje 25.08.05, 10:10
              Uff, ja to zdrowa jestem psychicznie, bo nawet czasem CHIPSY jem, co za ulga...
              • w.szparag Re: a mnie się wydaje 25.08.05, 10:20
                A jak ja raz na pół roku wypiję puszkę coli to jest dobrze czy może nie ???
                Czy muszę jescze się czymś bardziej zakonserwować ??
                Bym zapomniał, jeszcze czasem pijam tonik (konserwowany bezoensanem sodu i
                zawierający chininę), ale tylko z dżinem. ;-)
                • ba_nita Re:Kofta przed laty śpiewał: 25.08.05, 10:28
                  Alkohol na ogół wchłaniam,
                  wszystkie gatunki do wytrzymania,
                  Wchłaniam bimber, brzozowe, wódę hydrol, "Być Może" (woda toaletowa taka była)
                  Wchłaniam brym, berbeluchę, politury nie mogie...
                  Może mógłbym i politurę gdybym w gardle był gładszy.
                  No co się tak patrzysz?
                • Gość: Pani_Momo Re: a mnie się wydaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 10:32
                  A ja wczoraj zjadłam usmażony wędzony boczek, paczkę chipsów i do tego
                  dżinżera...... Czy umrę?
                  :D
                  • scoutek Re: a mnie się wydaje 25.08.05, 11:07
                    Gość portalu: Pani_Momo napisał(a):
                    > A ja wczoraj zjadłam usmażony wędzony boczek, paczkę chipsów i do tego
                    > dżinżera...... Czy umrę?
                    > :D

                    na pewno, problem tylko kiedy....
                  • ba_nita Re:Poczkaj, poczkaj.... 25.08.05, 11:24
                    W męczarniach. Sumienie Cię zeżre...;-D
                    • scoutek Re:Poczkaj, poczkaj.... 25.08.05, 11:47
                      ba_nita napisał:
                      > W męczarniach. Sumienie Cię zeżre...;-D

                      :DDDDDDDDDDDDD

                      • Gość: Pani_Momo Re:Poczkaj, poczkaj.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 11:50
                        Ach, więc to sumienie... A już się bałam, że niestrawność :D
    • Gość: klanka Re: a mnie się wydaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.05, 14:46
      Gość portalu: wkrętka napisał(a):

      > a mnie sie wydaje ze wiekszosc z was to (bez obrazy) ortorektycy! tego nie,
      > bo ma E, tamtego nie bo opryskane, nastepne znowu
      > inaczej "niezdrowe"...ludzie! niedlugo zaczniecie sami hodowac jury i krowy,
      > siac zboze na balkonie na make...

      a ja w przeciwieństwie do innych zgadzam się z Tobą.Kiedy kilkanaście dni temu
      zajrzałam na to forum po raz pierwszy, stwierdziłam z przerażeniem, że znacznie
      odbiegam od przyjętej tu normy - używam kostek rosołowych, śmietany a nie
      kefiru , o zgrozo nie piekę sama chleba,etc. etc. Ale uspokił mnie fakt, że to
      nie ja wyłącznie opróżniam półki sklepowe z tej śmiertelnie trującej
      żywności,srednia życia wydłuża się, a wśród osób po osiemdziesiątce nie
      znajdują się wyłącznie klienci sklepów ze zdrową żywnością
      • jollka2 droga klanko 25.08.05, 14:51
        Gdybyś dokładniej czytala to forum, względnie Galerię potraw, to ze zdziwieniem
        odkrylabyś, że są tu w użyciu kostki, koncentraty, proszki do pieczenie,
        śmietana, margaryna, mleko UHT, a nawet o zgrozo PARÓWKI !!!
        • ba_nita Re: droga klanko 25.08.05, 15:01
          Dzisiaj na śniadanie zżarłem 3 sztuki.Hehehehe!!!!! Ale ciekawe zjawisko da się
          zauważyć. Zaś się ludzie wstydzą swoich poglądów bo na tyldach tylko potrafią
          się, delikatnie powiedziawszy: o zgrozo!!! - dziwić...//lol
          • e_katt Parówkowym skrytożercom mówimy NIE ;-) 25.08.05, 15:02
            a poważnie: parówki parówkom nierówne, i choć sama w tym wyrobie nie gustuję;),
            wiem, że zdarzają się i takie, które dość mało przypominają papier toaletowy.
            • Gość: Pani_Momo Re: Parówkowym skrytożercom mówimy NIE ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 15:13
              Lubię zdrowe jedzenie, staram się unikać nadmiaru sztuczności, chemii,
              przetworzenia, modyfikacji genetycznych - bo niby czemu nie? Jesli mam wybór -
              piękne, chrupiące zielone jabłuszko made in Holandia, które swój wygląd i
              własciwości zachowuje nawet po 2 tygodniach leżenia na stole w kuchni i nasze
              polskie jabłko - z mniejszą ilością chemi (nie oszukujmy się, chemia tam jest)
              może nie takie śliczne i na dodatek krzywe - to zdecydowanie wybieram nasze.
              Podobnie z sokami - jeśli mam wybór i mogę kupić sok jabłkowy czy marchewkowy
              bez konserwantów, bez cukru lub aspartamu, nie z koncentratu tylko z owocu - to
              czemu mam go nie kupić i nie zachwalać, jeśli jest smaczny? Nie wiem, nie
              nazwałabym przegięciem i ortodoksyjnością zwracanie uwagi na to, co się je. W
              tej chwili jest tak bogata oferta produktów, ze warto sprawdzić chociażby, czy
              np. paluszki krabowe lezały chociaż koło kraba, czy też składają się wyłącznie
              z makreli mielonej razem z kutrem... tyle jest róznych śmieci dookoła, po co
              jeszcze niepotrzebnie wprowadzać sobie do organizmu?
              • ba_nita Re:Niektórzy mają takie hobby. 25.08.05, 15:24
                A tak poważnie. Nigdy moja noga nie przestąpiła jakiegokolwiek przybytku fast
                food'owego i nie przestąpi, od momentu kiedy w 91 roku w Niemczech
                dostałem "gryza" czegoś co miało być burgerem rybnym, oczywiście z
                McFrankensteina. Zanim zacząłem sam gotować zdarzały mi się zapiekanki i tego
                typu sprawy, ale od momentu kiedy otworzyłem kiedyś bar, nie zamówię na
                spacerze nawet 1 frytki. O rybach to ja nawet nie wspomnę. W jakimś wątku
                wyjaśniałem jednej zachwyconej amatorce panierek z budek rybnych jak to się
                czyni, bo o robieniu nie ma mowy. Skoro mam za sobą takie doświadczenie nie
                widzę niczego zdrożnego w wybieraniu tego co zdrowsze.
                Zgrozę budzi inne zjawisko. Otóż kilkakrotnie zdarzyło mi się w sklepie, że nie
                chciano mi udostępnić produktu abym mógł poznać skład. To już mnie zwyczajnie
                potrafi wq... W końcu mój szmal i na mnie chcą zarobić, ale to doprowadza do
                eliminacji takich przybytków, a biorąc pod uwagę to, ze znajomi i rodzina liczą
                się z moim zdaniem na temat kuchni i produktów żywnościowych, automatycznie
                tacy "pseudohandlowcy" tracą klientów.
                • jollka2 Re:Niektórzy mają takie hobby. 25.08.05, 15:27
                  A na jakiej podstawie pani Ci odmowila?
                  • ba_nita Re:Swojego widzimisię. 25.08.05, 15:30
                    Ale ja też nie od macochy, już nie odmawia.
            • ba_nita Re: Parówkowym skrytożercom mówimy NIE ;-) 25.08.05, 15:15
              kupuję tylko w jednym sklepie, od jednego wytwórcy i kiedy zdarzyło się,
              sprzedawczyni wpakować mi jakieś byle co wiedząc o preferencjach, miała takie
              mycie głowy, ze zwrotem śmiecia włącznie, że od tej pory nie zdarza się to ani
              jej ani jej kolezankom.
    • hania55 Polecam Wkrętce 25.08.05, 18:35
      zapoznanie się chociażby z tą stroną

      www.wwf.pl/detox/
      Bardzo ciekawa, nie tylko dla zboczeńców hodujących jury na balkonach, ale
      przede wszystkim dla osób, które uważają, że w sumie wszystko jedno, co się je.
      • Gość: wkrętka Re: IP: *.lodz.msk.pl 26.08.05, 08:26
        nie mowie ze domowa zywnosc mi nie smakuje bo sama czasem lubie cos upichcic
        ale jak czytam watek typu "najwiekszy bubel kulinarny" to mi sie smiac
        chce...albo pamietam ze kiedys zjechaliscie rowno dziewczyne ktora zapytala co
        najbardziej lubicie "z proszku"...no bez przesady...
        • Gość: dewa Re: ortorektycy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 09:31
          Podsumowując dyskusję - uderz w stół a ortorektycy się odezwą
        • Gość: Pani_Momo Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 09:46
          Gość portalu: wkrętka napisał(a):

          > nie mowie ze domowa zywnosc mi nie smakuje bo sama czasem lubie cos upichcic
          > ale jak czytam watek typu "najwiekszy bubel kulinarny" to mi sie smiac
          > chce...albo pamietam ze kiedys zjechaliscie rowno dziewczyne ktora zapytala
          co
          > najbardziej lubicie "z proszku"...no bez przesady...

          No dokładnie - bez przesady! Wątek o bublach jest potrzebny, choćby po to, by
          uniknąć zakupu czegoś, co potem i tak w śmieciach wyląduje. Rozumiem, że Ty nie
          korzystasz z doswiadczeń innych i sama musisz wypróbować?

        • hania55 Re: 26.08.05, 10:15
          Gość portalu: wkrętka napisał(a):

          albo pamietam ze kiedys zjechaliscie rowno dziewczyne ktora zapytala co
          > najbardziej lubicie "z proszku"...no bez przesady...

          Proszę, udowodnij nam, hodowcom jur i ortorektykom, że jedzenie z proszku jest
          zdrowe. O smaku trudno dyskutować, bo co kto lubi. Osobiście wolę zrobiony w
          domu żurek z czosnkiem i grzybami od knorrowego albo winiarowego wynalazku z
          proszku.
    • linn_linn Re: a mnie się wydaje 25.08.05, 22:51
      No wlasnie... skoro i ta wiekszosc z nas albo sie odchudza, albo bedzie
      odchudzala, albo powinna juz od dawna... Moze po prostu warto wydac na mniejsza
      ilosc jedzenia te sama lub nawet wieksza ilosc pieniedzy... Jesli dodamy do
      oszczednosci ewentualne koszty lekow i lekarzy, to chyba i tak sie to nam
      oplaci. Gubi nas ped do tego, aby na jedzenie wydac jak najmniej. Mala ilosc
      pieniedzy nie jest wystarczajacym powodem... Tym bardziej, ze wielu artykulow
      spozywczych i tak nie jemy ze smakiem jak bywalo to kiedys. No i tu lepiej
      przykladow nie podawac...
    • w.szparag Re: a mnie się wydaje 26.08.05, 11:20
      To w końcu jest grupa o gotowaniu, a nie o sztuce rozpuszczania proszku zupnego
      w wodzie. Wydaje mi się, że jeśli już ktoś zabiera się za gotowanie to chyba
      naturalne, że chce używać do tego dobrych i zdrowych produktów.
      Ja chcę wiedzieć co wkładam do gara i uważam że mam do tego prawo. Jeśli nie
      chcę jeść konserwantów (nie ważne z jakich powowodów) to nikt nie może mnie do
      ich jedzenia zmuszać twierdząc, że ich nie wyczuję czy są nieszkodliwe.
      Co do nieszkodliwości dodatków. Już parę razy się zdażyło, że jakiś dodatek
      uznawany za nieszkodliwy był po paru latach wycofywany bo odkryto jego szkodliwe
      działanie. Nikt też chyba nie zrobił badań wpływu długotrwałego (30-40 lat)
      spożywania dodatków. Można przecież jeść nawet arszenik w małych ilościach, ale
      jeśli będzie się to robić bardzo długo to uszkodzi chyba wątrobę czy coś innego.

      Pozdrawiam

      P.S.
      Jeśli jest Ci obojętne co jesz to dlaczego nie wcinasz puszek dla kotów. Nie są
      szkodliwe dla ludzi, a odpowiednio przyprawione pewnie będą smaczne ;-), a jaka
      oszczędność ;-).
      • linn_linn Re: a mnie się wydaje 26.08.05, 14:01
        Dla ludzi moze nie sa szkodliwe, dla kotow podobno tak...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka