Dodaj do ulubionych

Proszę przeczytajcie; Ulubione miejsca i jedzenie

15.09.05, 16:18
Do jakich miejsc najbardziej lubicie chodzić, jaki rodzaj restauracji/
knajpek preferujecie (nie mówię oczywiście o przystępnych cenach) ale chodzi
mi o wystruj, styl lokalu no i rodzaj jedzenia i kuchni. Jakich miejsc jest
waszym zdaniem za mało albo nie ma wcale??
Obserwuj wątek
    • marcepanna CHIMERA w krakówku 15.09.05, 19:20
      mniam
      • jacek1f kilka... 15.09.05, 19:30
        Kraków - Paese - mam sentyment:-)
        W-wa - Bliss - IMHO najlepsza od dawna "chińska", a ich bakłażany w sosie
        czosnkowym...
        W-wa - Inaba - Japończycy pełni Japończyków przez cały dzień i prawdziwy Mistrz
        od sushi:-)
        Oficyna (Bar w Oficynie) - za pierogi ze szczupakiem.
        Lokanta - za herbate "po turecku" i - jak mają - za najlepszą pastyrmę w
        mieście.
        • Gość: pepe Re: lubie... IP: *.starnettelecom.pl 15.09.05, 20:02
          Lubie miejsca o nowoczesnym wystroju, jasne, przestronne z lekkim zacieciem
          artystycznym. Z duzymi oknami na gwarna ulice
          Cos pomiedzy barem a restauracja, ze moge pojsc na kolacje, ale takze umowic
          sie na wino, czy piwo.
          Nie znosze plastikowych krzesel, platikowych stolow, plastikowych pojemnikow na
          przyprawy i plastikowych serwetnikow, z ktorych nie mozna wyciagnac serwetki.

          pepep
          • kasitza Re: lubie... 15.09.05, 21:37
            byles juz w holandii? jak nie, to wpadnij a sie zakochasz!
      • kasitza Re: CHIMERA w krakówku 15.09.05, 21:36
        ojej, ile ludzi z krakowa!
    • fettinia Ja lubie 15.09.05, 21:04
      kilka malutkich knajpek w moim rodzinnym miescie,gdzie nie bylam pare lat..Styl
      wiejski,ogromne ognisko lub grill na srodku,samemu mozna na patyku kielbaske
      upiec,wina sie napic-pelny luz:)Do tego muzyka, kilku przyjaciol..Hm...
    • kasitza Re: Proszę przeczytajcie; Ulubione miejsca i jedz 15.09.05, 21:46
      ja uwielbiam lokalne wloskie restauracje z orginalnymi wlochami. mialam takie
      dwie o pol minuty od domu obie. jedna tansza, z paroma krzeselkami do
      siedzenia, ale przewaznie bralo soe na wynos: cod miod palce lizac. druga
      prawdziwa restauracja, gdzie tylko mozna bylo zjesc jak w restauracji - nic na
      wynos. i tez palce lizac.

      a do walorow smakowych doszedl fakt, ze szefowie kuchni mnie znali - bylam
      witana w przypadku pierwszym usmiechem (giovanni nie usmiecha sie dla byle
      kogo) oraz podwojnym serem na pizzy (zawsze cipola - ta z cebula), w drugim
      przypadku uscisk reki oraz stolik od razu!!!!

      Raz wlasnie w tej eleganckiej restauracji wpadlam w srodku nocy - wszystko inne
      bylo zamkniete. wyczerpal sie nam alkohol (a to byla ta noc w grudniu w ktorej
      kradlismy zawsze choinke - co roku kradlismy choinke z placu obok akademika, to
      byla tradycja bozonarodzeniowam) i ja wyzebralam kupno(!) flaszki wina za 7
      euro (ja nie wiem, ile oni za nia zaplacili we wloszech - bylam na poczatku zla
      ze wzieli ode mnie tyle pieniedzy, ale na nastepny dzien pokazalam znawcy ta
      flaszke i mi powiedzial, ze wlosi na transakcji stracili...)

      takie miejsca lubie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka