Dodaj do ulubionych

Cos polskiego....:(((

IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.10.05, 20:04
Mieszkam we Wloszech prawie 30 lat, i nie widzialam nigdy szczawiu,
kiszonych ogurkow, wegoza wedzonego, kozenia pietruszki, grzybkow
marynowanych tak jak w Polsce ( w oleju nie lubie )... i wiele innych
dobrych przysmakow polskich.
Zrobilam sporo bledow ortograficznych??? :(((
Obserwuj wątek
    • Gość: Desi Re: Cos polskiego....:((( IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.10.05, 20:09
      POMIDOROWA, CALAFIOROWA MOJE DZIECI UWIELBIAJA....DOSYC CZESTO IM ROBIE. NAWET
      KOPRU NIE WSZEDZIE MOGE DOSTAC. A BEZ TEGO CALAFIOROWA DO NICZEGO. A SLYSZALAM
      ZE WLOCHY SLYNA Z WARZYW......MORZE
      • ba_nita Re: Cos polskiego....:((( 14.10.05, 20:15
        Jak się przypomnisz w okolicach stycznia (może to zabrzmiało oschle ale nie
        było to moim zamiarem) i podasz swój adres to przyślę Ci nasiona, które
        spokojnie we Włoszech wzejdą i będziesz miała swoje. Dla mnie żaden problem.
        • Gość: Desi Re: Cos polskiego....:((( IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.10.05, 20:18
          Naprawde Nita?...... z gory dziekuje. Posadze i miejmy nadzieje ze cos
          urosnie. Baci...
        • ampolion Re: Cos polskiego....:((( 23.10.05, 15:58
          ;) A nasiona na wędzonego węgorza też masz?... ;)
    • dziuunia Re: Cos polskiego....:((( 14.10.05, 20:15
      Gość portalu: Desi napisał(a):


      > Zrobilam sporo bledow ortograficznych??? :(((


      Sporo ;) Może to Ci troszkę pomoże: sjp.pwn.pl/slowo.php :)

      A ja bym chciała mieć na codzień świeżą mozzarellę i ricottę.I wybór makaronów
      większy niż w Polsce,no i pewnie parę innych dobrych rzeczy.Ale nigdy nie ma
      się wszystkiego niestety :(
      • Gość: Desi Re: Cos polskiego....:((( IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.10.05, 20:21
        Masz racje..... zawsze cos komus brakuje.
        • linn_linn Re: Cos polskiego....:((( 14.10.05, 20:26
          Znam ten bol, choc mieszkam we Wloszech od 14 lat. Nie wiem, gdzie mieszkasz.
          Ogorki kiszone sa w Rzymie, w polskich sklepach / np. przy Roma Tiburtina /.
          Ja niestety nie jestem ogrodniczka, wiec na wlasne hodowanie liczyc nie moge.
          Ogorki do kiszenia nazywaja sie "foggianelli", ale kopru raczej nie znajdziesz.
          • Gość: Desi Re: Cos polskiego....:((( IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.10.05, 20:30
            Mieszkam w COMO. Niestety u mnie nie ma sklepow polskich.
            • marghe_72 Re: Cos polskiego....:((( 14.10.05, 20:38
              zazdroszcze Como
              ale wydaje mi sie,ze w tych okolicach nie powinnas mieć wiekszych problemów z
              koprem itp..
              Włosi coraz bardziej sie otwierają na "nowinki"
              • Gość: Desi Re: Cos polskiego....:((( IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.10.05, 20:43
                MARGHE...jest koper...ale w malych ilosciach i bardzo zadko :(
                • marghe_72 Re: Cos polskiego....:((( 14.10.05, 20:57
                  dio Szwajcarii masz niedaleko
                  tam powinni mieć
            • linn_linn Re: Cos polskiego....:((( 14.10.05, 20:47
              Ale do kaszy gryczanej masz blizej...
          • Gość: Desi Re: Cos polskiego....:((( IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.10.05, 20:31
            czasami w esselunga polawia sie koperek. ostatno kupilam sporo.... i jak na
            nieszczescie.....zepsula mi sie lodowka..zamrazalacz....azzzzzzz
          • Gość: Desi Re: Cos polskiego....:((( IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.10.05, 20:37
            Limm Limm..... moge podac Ci moj adres maila?... nie dla koperku,
            sczwu...ahhaahha..... komunikowac... nic wiecej...ok?
            • linn_linn Re: Cos polskiego....:((( 14.10.05, 20:46
              Mozesz, mozesz... :) Koperek i szczaw to nawet nie pamietam jak wygladaja...
              • Gość: Desi Re: Cos polskiego....:((( IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.10.05, 20:49
                ok..... MariaS45@excite.it cosi possiamo parlare tranquillamente...ahahahah
              • jacek1f Desi, biedaku: jak zdobedziesz koper, to rob sama 14.10.05, 20:55
                ogorki. O tak, tylko przetrzymaj dłuużej.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=25544568&a=26131163
                Grzyby - i to prawdziwki są mocno znane i uzywane przez Włochów, czyż nie? A i
                ocet do zdobycia spokojnie, więc tu pośrodku wątku uniwersalna zalewa:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=30017035&a=30031905
                Pietruszke posadzisz w sskrzyneczce.

                Smalez mozesz zrobic tez.

                Bedzie dobrze:-)

                (tylko z węgorzem ...słabo)
                • Gość: Desi Re: Desi, biedaku: jak zdobedziesz koper, to rob IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.10.05, 21:09
                  SA PRAWDZIWKI... ALE W OLEJU... A JA W OLEJU NIE LUBIE.
                  WOLE JAK PO POLSKU
                  • jacek1f Desi, są prawdziwki prawdziwe świeże, nie? n/t 14.10.05, 21:11
              • funghettino Re: Cos polskiego....:((( 23.10.05, 13:03
                "u mnie" na pd to koperku wogole nie znaja!!!!probowalam wytlumaczyc mojemu
                facetowi kiedys co to, ale nie bylo mowy, nie rozumial, potem pokazalam mu w
                polsce w sklepie no i okazalo sie ze pierwszy raz w zyciu takie cos widzi :/
                nie wspominajac juz o szczypiorku...mi sie czasami chrzan marzy...albo zwykle
                ogorki (nie malosolne albo inne kiszone, nie...)ktore udaje mi sie upolowac raz
                na kilka miesiecy a i tak sa jakies takie nijakie...ech...
      • Gość: Desi Re: Cos polskiego....:((( IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.10.05, 20:24
        DZIUUNIA....bardzo dziekuje.... mam nadzieje ze mi to pomoze. Osiol kompletny
        jestem z ortografi....;(((((
    • olla14 Re: Cos polskiego....:((( 14.10.05, 20:48
      Gość portalu: Desi napisał(a):

      > Mieszkam we Wloszech prawie 30 lat, i nie widzialam nigdy szczawiu,
      > kiszonych ogurkow, wegoza wedzonego, kozenia pietruszki, grzybkow
      > marynowanych tak jak w Polsce ( w oleju nie lubie )... i wiele innych
      > dobrych przysmakow polskich.
      > Zrobilam sporo bledow ortograficznych??? :(((
      zrobiłaś ich mnóstwo ale to nie jest ważne??? szczaw nie jest ładną rośliną ale
      jak się ugotuje zniego zupę to potrafi być smaczna,za to kiszone ogórki mniam
      ,mniam .Czy lubisz gotować?
      • Gość: Desi Re: Cos polskiego....:((( IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.10.05, 20:51
        Uwielbiam gotowaccccccc......
      • Gość: Desi Re: Cos polskiego....:((( IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.10.05, 20:52
        Mam nadzieje ze nie odpowie mi ktos zle wychowany ze jestem ignorantka...:((((
    • ampolion Re: Cos polskiego....:((( 14.10.05, 22:47
      Królowa Bona w grobie się przewraca bo to już nie włoszczyzna do Polski lecz
      polszczyzna do Włoch winna być sprowadzana...
    • Gość: ich muszę stwierdzić, IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 15.10.05, 00:51
      że 25 lat temu jak pracowałem na statku, to marzeniem wszystkich nas
      odwiedzających był właśnie szczaw. Byłem ochmistrzem i zamawialiśmy specjalnie
      słoiki ze szczawiem. A dzisiaj sam bym zjadł, buuu :(((
      • goniapa Re: muszę stwierdzić, 15.10.05, 18:24
        w ruskim sklepie kup sobie szczaw w sloiku!
    • Gość: Piotrek Re: Cos polskiego....:((( IP: *.delphi.com 20.10.05, 11:32
      Hej Desi, znam ten bol:-( Ja nie mam tak wieloletniego `stazu` za granica - 4
      lata - jednak sa rzeczy, ktorych nie moge tu na Wegrzech dostac, np. kasza,
      dobry chleb razowy (zreszta jakikolwiek smaczny chlebek jest tu niestety
      rzadkoscia)... Najbardziej cierpie z powodu braku smacznej ...kielbasy:-)Tutaj
      niestety praktycznie do wszystkich wedlin dodaje sie papryke w proszku...Na
      poczatku mojego pobytu w Budapeszcie nawet mi sie to podobalo ale teraz brakuje
      mi polskiej kielbasy.
      Pozdrawiam, Piotr
      • Gość: DESI Re: Cos polskiego....:((( IP: *.cust-adsl.tiscali.it 20.10.05, 11:37
        czytajac te wszystkie przepisy, slinka mi leci.
        Pozdrowienia Piotrze.
      • Gość: Magda Re: Cos polskiego....:((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.05, 12:12
        Piotr, napisz na magda900@gazeta.pl w sprawie tych kiełbasek ;-)
    • Gość: bagatella Re: Cos polskiego....:((( francja IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 23.10.05, 21:51
      ja tez juz sobie ladnych pare lat na 'wygnaniu' ale nie moge narzekac na brak
      polskich produktow, jakos tam sobie radze. jezdze raz lub dwa razy do roku do
      rodzicow do kraju i jak wracam to caly bagaznik wypelniony jest pysznosciami
      typu: ogorki i kapusta kiszona, grzyby marynowane,salatki warzywne na slodko
      kwasno, szczaw w sloiczkach, rozniste przyprawy, barszcz czerwony w torebce,
      mak, chrzan, korzenie pietruszki a w lodowce woze tone przeroznych wedlin i
      kielbasy, ser bialy, sledzie matjasy i tak dalej, nie bede robic listy bo by
      zbyt dlugasna by byla.
      duzo rzeczy mam dostepnych u siebie, w sezonie ze szczawiem nie mam problemu,
      jest do kupienia na targu a zima bez problemu kupuje mrozony. koperek swiezy i
      ziele angielskie caly rok dostepne u mojego chinczyka, ktory zreszta ma
      wszystkie istniejace przyprawy swiata, i kasze mazurska o dziwo tez.
      ale znam twoj bol, bo jak mi sie koncza zapasy to staje sie dziwnie bardzo
      nerwowa i juz chce jechac szybko do polski. dodam moze tylko, ze
      nie 'stolujemy' sie li tylko i wylacznie po polsku, na co dzien raczej szybka
      kuchnia francuska, a polskie smakolyki sa na wielkie okazje i od swieta,
      pozdrawiam serdecznie



      • anlukas Re: Cos polskiego....:((( francja 23.10.05, 23:22
        szczaw występuje w całej europie i śmiało można go szukać woisną i wczesnym
        latem na kwaśnych łąkach w rowach, brzegach rzek innych podmokłych nieużytkach
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka