natalicja
26.11.05, 22:59
Dojrzewam do tego, żeby upiec mięso po raz pierwszy w życiu od dłuższego czasu. Cel - ma być dobre:). Wątpliwości dręczy mnie kilka:
po pierwsze - jakie mięso wziąć i jak przyprawić tak, zeby, jeśli coś nie wyjdzie nie za dużo zmarnować. Po drugie - ile tego mięsa wziąc na dwie osoby tak, żebysmy tej nieszczęsnej pieczeni nie znienawidzili z nadmiaru, a z drugiej - zeby po upieczeniu w brytfannie było coś więcej niż smętna skórka (jest nas dwoje).
Chyba z największym uznaniem, znając gusta niemęża spotka sie mięso doprawione raczej cebulowo niż zielem rozmaitem. Macie jakies pomysły na takie doprawienie, żeby było jadalne? Zresztą tu coś wymyślę, najbardziej dręczy mnie ta ilość, której nie potrafię oszacować. Dotej pory zawsze albo smazyłam, albo jakies gulasze/lazanie, ale boję się, że pieczenie 200 gramów mięsa mija się z celem.
Będę wdzięczna za rady...