Dodaj do ulubionych

Jak sobie dajecie radę z

09.12.05, 22:22
obróbką wstępną karpia? Co roku otrzymywałam karpia oczyszczonego i
pokrojonego w dzwonki, tak że ja tylko umyłam, przyprawiłam i na patelnię. W
tym roku muszę wszystko zrobić sama. Przy zakupie poproszę o wypatroszenie
ale co dalej. Nie wiem jak sobie poradzić z płetwami i tym twartym grzbietem.
Czy macie jakiś sposób? Nie chcę kupować ryby w dzwonkach, bo chcę widzieć,
że zakupiłam karpia żywego.
Obserwuj wątek
    • ba_nita Re: Jak sobie dajecie radę z 09.12.05, 23:08
      Przede wszystkim nie zabiją i nie wypatroszą Ci ryby w sklepie (Ustawa o
      Ochronie Zwierząt). Z resztą poradzisz sobie ostrym nożem lub nożyczkami, w
      końcu jednak to ryba a nie pancernik "Patiomkin" ))).
    • Gość: Hanna Re: Bardzo elementary instruktarz czyszczenia ryb IP: 206.248.71.* 09.12.05, 23:54
      Powiedzmy ,ze masz zywego karpia w wannie. Sposc wode z wanny rano, o po dwoch-
      trzech godzinach, gdy ryba bedzie snieta, wyjmij ja, przytrzymaj mocna ( ja
      przez gazete)i utnij bardzo ostrym nozem leb. Ryba na pewno sie ruszy , wiec
      mocno trzymaj.
      Teraz na stol kuchenny i zaczynasz od oczyszczenia z lusek. Potem patroszysz.
      Nacinasz brzuch nozem , i cala jame brzuszna oprozniacz z zawartosci i myjesz
      do czysta. Musi byc bardzo czyste. Ostrym nozen obcinasz pletwy i grzbietowa
      dluga obcinasz jak nastepuje: stawiasz rybe " na glowie" i scinasz pletwe
      wzdluz, lekko nacinaja mieso ryby.Ze tak powiem "wcinasz" sie w rybe lekko i
      odcinasz za jednym cieciem calosc.Myjesz teraz bardzo dokladnie i kroisz na
      dzwonki.
      Mozna tez najpierw pokroic na dzwonki, postawic na sztorc i obciac pletwy .
      Nie wiem czy robisz zupe rybna , ale na wszelki wypadek podam jak to zrobic.

      Najpierw oczysc lby( conajmniej trzy)--nozem wyjmmmij oczy i dobrze umyj
      oczodoly i calosc, sprawdz czy nie ma resztek lusek. Zagotuj garnek z woda( dwa
      litry) dodaj wloszczyzne bez marchwi.Dodaj sol i pieprz oraz listek ziela
      angielskiego. Teraz wloz lby i umyte odkrojone pletwy.Wody nie moze byc za
      duzo, lekko ma przykryc lby i tyle.Chodzi o to, by wywar byl "mocny" smakowo.
      Wszystko zagotuj na duzym ogniu po czym zmniejsz "ogien"i wolniutka pogotuj z
      1/2godziny.
      Odcedz na gestym sicie. Reszte zagesc , dodajac smietany+ maka i na sam
      koniec , po zagotowaniu dodaj lyzka swiezego masla. Pycha!!
    • tereza11 Re: Jak sobie dajecie radę z 10.12.05, 15:29
      Dziękuję Wam bardzo. Hannie wybaczam tą propozycję, jak to Ba_nito napisał,
      zdechłej ryby, bo wyłożyła mi kawę na ławę co mam zrobić. Mam tylko obawy czy
      taka oślizgła ryba mi nie ucieknie, ale zobaczymy. Natomiast "ich" informuję,
      że nie posiadam termy gazowej a elektryczną.
      Pozdrawiam.
      • ba_nita Re: Jak sobie dajecie radę z 10.12.05, 21:55
        Najpierw oczyść ją dużą ilością zwykłej soli kuchennej. W ten sposób zdejmiesz
        z niej śluz, potem trzymaj płetwę ogonową przez szmatkę. Nie ucieknie.
        • Gość: Hanna Re: Jak sobie dajecie radę z IP: 206.248.70.* 10.12.05, 21:59
          No tak ,mezczyzna moze oczyscic sola zywa , ruszajaca sie rybe i potem ja
          mlotkiem.Ale ja-caly ten proces jest dla mnie niemily, wiec sobie ulatwiam.
          Tata tez mlotkiem walil........ Jatki w lazience.
    • Gość: Hanna Re: Miałem na myśli, że proponujesz zdechłą rybę. IP: 206.248.70.* 10.12.05, 21:44
      Banito, a jak ty sobie radzisz z taka zywa ryba? Czy nie musisz jej glowy
      uciac? Czy zywa smazysz? Opisz nam, jak to robisz. Ja musze te rybe
      troche 'sciac z nog".
      • ba_nita Re: Miałem na myśli, że proponujesz zdechłą rybę. 10.12.05, 21:54
        Tłuczkiem albo młotkiem uderzasz silnie w nasadę łba, ostrym (!) nożem odcinasz
        łeb prowadząc nóż, również od nasady łba za skrzelami. Patroszysz przesuwając
        nóż po płatach brzusznych w stronę... łba. Wyciągasz wnętrzności i wywalasz,
        rybę myjesz pod bieżącą wodą. Oczywiście trzeba usunąć łuski. Z łba wycinasz
        oczy i skrzela - posłuży do zrobienia wywaru na galaretę. Łeb oczywiście.
    • Gość: Hanna Re: Jak sobie dajecie radę z IP: 206.248.70.* 10.12.05, 22:06
      To dla mnie tylko akademicka dyskucja. U nas i tak karpi nie ma.Kupuje
      oczyszczone filety innych ryb, a ktos inny ma na sumieniu ich "zejscie z tego
      swiata".
      Po prostu radzimy kolezance.
      • Gość: baba Re: Jak sobie dajecie radę z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 22:31
        Właśnie kupiłam,zamordowałam sposobem ba_nity,oczyściłam i pokroiłam SZEŚC
        dorodnych karpi.Nie czuję się nie humanitarna przez walenie tłuczkiem i
        odcinanie łbów.Uważam,że pozwolenie na powolne umieranie to dopiero brak
        humanitaryzmu.Nie mam problemu z upapraną łazienką bo nie wkładam ryb do wody-
        tylko od razu po przyjściu ze sklepu z żywymi rybami skracam im głowy (na
        starych gazetach)przytrzymując przez ostrą ściereczkę-taki zmywak do
        naczyń.Reszta tak jak u ba_nity.Właśnie po to kupuję żywe karpie żeby
        widzieć ,że nie są śnięte-cyli martwe.
    • Gość: lukasz Re: Jak sobie dajecie radę z IP: 80.54.21.* 30.12.05, 08:35
      na poczatek polecam film:
      kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/0,54045.html
      zakladka: Filmy instruktażowe- Sprawianie ryb
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka