Dodaj do ulubionych

Miałam chęci...

25.02.06, 11:29
i na chęciach się skończyło.
Chciałam zrobić faworki wg przepisu:
kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,51400,3175608.html
Zrobiłam tak, jak napisali ale ciasto rozwarstwia się bardzo,
dodałam jeszcze śmietany ale i tak nie da się rozwałkować.
Teraz jest w lodówce ale widzę, że jest takie samo.
Co robić???


Obserwuj wątek
    • Gość: blik Re: Miałam chęci... IP: *.server.ntli.net 25.02.06, 12:01
      Wziąć do ręki wałek i zbić ciasto - to nie żart. Tłuczesz je ile wlezie. Będzie
      miało dobrą konsystencję.
      • tereza11 Re: Miałam chęci... 25.02.06, 12:07
        Ale ja już to zrobiłam i ... nic.
        • linn_linn Re: Miałam chęci... 25.02.06, 12:11
          Co to znaczy, ze sie rozwarstwia? Nie lacza sie skladniki?
          • tereza11 Re: Miałam chęci... 25.02.06, 12:21
            Składniki są niby połączone ale przy łamaniu ciasta
            jak i próbie wałkowania robią się takie warstwy
            podobnie jak przy cieście francuskim.
            Nie wiem, może dodatek masła to powoduje?

    • narcyza5 Re: Miałam chęci... 25.02.06, 12:44
      dodatek masła na pewno nie ma nic z tym wspólnego (ciasto francuskie to
      zupełnie inna technologia. I nawet ono listkuje się dopiero po upieczeniu, nie
      przed).
      Co do ciasta na faworki - nie widząc ciasta trudno radzić, ale
      najprawdopodobniej nie wyrobiłaś go dobrze. Ono ma mieć zupełnie gładką
      konsystencję (późniejsze zbijanie służy o ile dobrze pamiętam rozluźnieniu
      wiązań między glutenem w mące, na konsystencję jako taką wypływ ma niewielki -
      ciasto w tym momencie, tj. przed wybijaniem go ma być już dobrze wyrobione.
      Często ten etap produkcji pomijam i faworki czy np. placki na łamaniec wychodzą
      też dobre).
    • tereza11 Re: Miałam chęci... 25.02.06, 13:08
      Dziękuję Wam bardzo za rady.
      To ciasto jest już tak wymęczone, że zostawiam go.
      Ale... nie odpuszczę, muszą być dzisiaj faworki.
      Będę robiła jeszcze raz, oczywiście wszystko od poczętku.
      • Gość: narcyza5 Re: Miałam chęci... IP: *.eu.org 25.02.06, 13:34
        nie martw się, każdemu od czasu do czasu się to zdarza.
        Trzeba pamiętać, że robiąc z konkretnego przepisu może nie wyjść tak, jak
        trzeba bo np. ma się makę bardziej suchą, niż średnie wartości, że jajka są
        różnej wielkości i np. przepis mówi o 5, (ale dużych), mając małe trzeba dać 6
        albo 7, śmietana mniej lub bardziej gęsta (tylko cukier na cukierm można
        liczyć, że jest tak samo słodki:))
        Temu zrobionemu już ciastu nie odpuściła bym (chyba, że sypnęłaś już naprawdę
        dużo mąki), to nie ciasto francuskie, czy kruche, którym szkodzi długie
        miętoszenie. Spróbowałabym wyrobić je jeszcze raz, bo na pewno nie jest
        odpowiednio wyrobione. Jeżeli się lepi - podsypywać przy wyrabianiu mąką, ale
        b. ostrożnie. Jak przeciwnie - za twarde, to dodać żółto (skoro śmietanę już
        dodatkowo dodałaś). Ciasto faworkowe ma mieć konsystencję zwartą, trochę
        bardziej niż ciasto na pierogi, ale nie twardą, jak ciasto na makaron!
        Powodzenia!
        • linn_linn Re: Miałam chęci... 25.02.06, 14:08
          Cenny rady, ale zastanawiam sie, czy niska jakosc masla nie miala znaczenia...
          Jest to dosc dziwne: ja nie mam cierpliwosci do dlugiego wyrabiania i
          rozbijania, a czegos takiego nigdy nie zauwazylam.
    • tereza11 Re: Miałam chęci... 25.02.06, 18:26
      No wyszły, i to całkiem niezłe,
      wszyscy, którzy jedli powiedzieli,
      że bardzo dobre.
      A ja dalej nie wiem co się pierwszy raz stało.
      Te drugie zrobiłam bez masła ale dodałam jedno żółtko
      i zmieniłam mąkę. Pozostałe b.z.
      Pierwsze ciasto zamroziłam i po niedzieli upiekę np. ala pleśniak.
      Dziękuję Wam, byłyście dzisiaj dla mnie podporą,
      bo nie zrezygnowałam właśnie dzięki Wam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka