Gość: vesna
IP: proxy / 217.96.43.*
12.12.02, 12:22
Nie wiem czy to dobre miejsce... ale w koncu to post o jedzonku ;)
Nie wiem, czy sie ze mna zgodzicie, ale zauwazyliscie, ze "zdrowe
odzywianie" to cos, co robimy intuicyjnie? Tzn, najczesciej jest tak, ze
jesli nasz organizm czegos potrzebuje, to sie tego domaga, a gdy cos mu
szkodzi - protestuje. Zwyczajnie - nie mamy ochoty na to, co nam szkodzi i
bardzo lubimy i mamy apetyt na to, co nam sluzy.
Jestem uczulona na mleko i mleczne przetwory - od dziecinstwa robi mi sie
niedobrze od samego zapachu mleka czy jogurtu. Moj tata ma chora watrobe -
nie znosi ciezkostrawnych potraw, a np. smazonej cebuli nigdy by nie
przelknal. Gdy grozi mi jesienne depresja odruchowo i nie zastanawiajac sie
nad tym czesciej siegam po czekolade, a na sniadania i kolacje najchetniej
jem zolty ser (jedno i drugie powoduje zwikszenie wydzielania "hormonu
szczescia"). Wyraznie tez widac roznice w diecie "letniej" i "zimowej"...
Przyklady mozna mnozyc.
Czy tez zauwazyliscie, ze wystarczy wsluchac sie w swoj organizm by jesc
zdrowo?