Dodaj do ulubionych

Czekolada pitna Wedla

09.04.06, 19:07
Kupilam ostatnio czekolade Wedla, w puszce, do zrobinia w domu. Otworzylam
pudelko w domu, przeczytalam przepis i prawde mowiac jestem troche
rozczarowana: w puszcze malutkie fragmenty czekolady, przepis to zagotowac
mleko ze slodka smietanka i rozpuscic w tym cieplym roztworze kawalki
zamkniete w puszce.
No wlasnie: wg mnie ja kupilam po prostu zwykla czekolade, rownowartosc
(wagowa) 1 tabliczki, 200 ramow. Zaplacilam za nia 20 zl.
Czy ktos z was ma doswiadczenia z przygotowywaniem w domu wedlowskiej
czekolady? Jak dla mnie na razie to jeden wielki humbug.
Obserwuj wątek
    • mariahuana rzeczywiście dziwne... 09.04.06, 19:13
      choć z drugiej strony jak inaczej zrobić pitną czekoladę jeśli nie rozpuszczająz
      zwykłą?
      tylko dlaczego ona taka droga?
      może z powodu tej puszki... :(
      • konstatacja Re: rzeczywiście dziwne... 10.04.06, 00:23
        Ta cena moze byc albo uzasadniona tym, ze sprzedano mi tym sposobem przepis
        (banalny), albo jakoscia owych fragmentow czekolady. Choc prawde mowiac ja jej
        od standardowej ciemnej czekolady Wedla nie odrozniam, no coz...
        Chyba to, o co mi chodzilo, to pytanie, czy jest tu jakis znawca i czy
        rzeczywiscie czekolada do rozpuszczania winna sie bardzo roznic od standardowej
        czekolady standardowej, w tabliczce?
        Bo puszka tego niewarta.
        • illiterate Re: rzeczywiście dziwne... 10.04.06, 01:24
          Bardzo dobra jakosciowo - moze nie najwyzszej swiatowej klasy, ale na pewno
          wyrozniajaca sie na polskim rynku 80 czy 99% Lindta jest o polowe tansza niz
          ten caly Wedel.

          Humbug jak nic. Nie dosc, ze obnizaja jakosc ("ptasie mleczko" to teraz jest
          jakis glut w czekoladzie), zmniejszaja zawartosc opakowan (piec Delicjii na
          krzyz), to jeszcze cos takiego, fe.
        • linn_linn Re: przepisy 10.04.06, 09:14
          Wlosi zalecaja czekolade typu "fondente": w Polsce hyba kuwertura. Z tym, ze
          wazna jest jej jakosc: fakt, ze uzywa sie jej do wyrobow czekoladowych nie nie
          moze byc pretekstem do zanizania jakosci. Tym bardziej, ze czekolada ta ma
          swoich zwolennikow jako tzw. deserowa.

          Mam kilka przepisow:

          Czekolada do picia
          40 g czekolady typu “fondente” – mleko / ile potrzeba do uzykania 2
          filizanek / - cukier wg smaku
          - czekolade zetrzec na tarce i rozgrzac / na malenkim ogniu / w
          garnuszku, z niewielka iloscia cieplego mleka
          - kiedy czekolada bedzie miekka, zdjac ja z ognia i wymieszac dokladnie /
          drewniana lyzka /
          - dodawac gorace mleko lyzkami; tak, aby czekolada dobrze sie rozpuscila
          - potem mozna wlac reszte za jednym razem
          - ewentualnie doslodzic
          Sekretem autentycznego aromatu czekolady jest niedopuszczenie, aby sie nie
          zagotowala / mozna pomagac sobie kapiela wodna /.

          Czekolada Milka do picia
          pasek / 2 paski / czekolady mlecznej “Milka” – kubek mleka
          - czekolade rozpuscic w kapieli wodnej
          - zagotowac kubek mleka i dodawac do plynnej czekolady, mieszajac aby
          masa byla jednolita

          Czekolada by Bajaderka
          2 szklanki mleka
          100 g gorzkiej czekolady, pokruszonej
          3 kawalki (3x1cm) skorki pomaranczowej (tylko pomaranczowa czesc)
          1/2 lyzeczki dobrej kawy instant
          1/8 lyzeczki galki muszkatalowej
          Wszystko wlozyc do rondelka, podgrzewac na malym ogniu az czekolada sie
          rozpusci, podniesc ogien i doprowadzic do prawie wrzenia, czesto mieszajac.
          Zdjac z palnika i ubic az sie spieni. Postawic z powrotem na palniku i znowu
          prawie zagotowac, zdjac z palnika i ubic - powtorzyc jeszcze raz. Skorke
          pomaranczowa wyrzucic, czekolade rozlac do kubkow.

          Xocolatl
          60 g czekolady mlecznej
          60 g czekolady czarnej
          1/2 l mleka
          50 g cukru
          2 gozdziki
          szczypta wanilii
          szczypta startej galki muszkatolowej
          kawalek cynamonu
          - do garnuszka wsypac cukier, dodac przyprawy / bez galki muszkatolowej /,
          mleko, zagotowac
          - wylaczyc gaz, przykryc i odstawic na pol godziny
          - przefiltrowac
          - znowu postawic na ogniu, dodac czekolady i stopic je nie dopuszczajac do
          zagotowania / mozna zastosowac kapiel wodna /
          - podac scierajac troche galki muszkatolowoej na wierzch

          Mozna sprobowac i wybrac te, ktora nam odpowiada.

    • Gość: lu Re: Czekolada pitna Wedla IP: *.adsl.proxad.net 12.04.06, 23:27
      Oj tak, tez kupilam czekolade pitna Wedla :((( i czuje sie oszukana. Puszka nie
      zawiera czekolady tylko kuwerture. Naprawde nie jest warta ceny jaka Wedel
      zyczy sobie za ten "specjal". Lepiej poszukac przepisu na forum - sa
      doskonale :)
    • dariorogo Re: Czekolada pitna Wedla 15.02.15, 20:28
      Dokładnie jak ja czuje się oszukany. Zrobiłem to samo a po otwarciu rozczarowanie i skład ten sam co w czekoladzie w tabliczce. Bezczelnośc polega jeszcze na tymże w sklepach firmowych zachecaja do zakupu nie mówiąc nic o zawartości. Austryjacka buta, polskie pachołki.
      • dariorogo Re: Czekolada pitna Wedla 15.02.15, 20:30
        porażka i złodziejstwo Wedel to austryjacka buta i polaczki na lada wciskające kit
        • sandriks Re: Czekolada pitna Wedla 16.02.15, 17:30
          jak już nawet wedel tak się psuje to gdzie tu szukać dobrej czekolady :(
      • Gość: gosc Re: Czekolada pitna Wedla IP: *.centertel.pl 20.12.16, 22:19
        Wedel jest obecnie japoński. W 2015 temu tez byl japoński.
    • Gość: Rozczarowana Re: Czekolada pitna Wedla IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.16, 15:29
      Ja miałam identycznie z tym ze moja jeszcze była złe przechowywana i miała białawy nalot ;( totalne rozczarowanie
      • Gość: miki202 Re: Był Wedel, nie ma Wedla IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.16, 22:50
        Ktoś się obudził. Wedel już od wielu lat stopniowo zmienia receptury na bardziej pasujące w tych krajach, gdzie najwięcej sprzedaje. Był Wedel, nie ma Wedla. Kto pamięta słodycze sprzed 50 lat, to wie, o czym mówię. Wtedy człowiek z trudem wyskrobywał parę groszy na jakiś smakołyk, Teraz mogłabym sobie kupić dzienną produkcję, a to jest tak paskudne, że żal duszę ściska. Choć z drugiej strony gdyby wedlowskie słodycze robiono wg przedwojennych receptur ważyłabym ze 150 kilo. To na pewno. Czyli nie ma tego złego...
        • jackk3 Re: Był Wedel, nie ma Wedla 21.12.16, 06:42
          Srata tata jak zwykle, Wedel 50 lat temu najlepsz.... gdzie? Chyba w ZSRR. Gdzie mozna bylo kupic pitna czekolade Wedla w PRL? Gdzie w ogole mozna bylo kupic jakakolwiek czekolade Wedla? Sklep wojskowy/milicyjny/partyjny? W normalnych trzeba bylo swoje odstac jak rzucili. Pamietam np z orzechami laskowymi pamietam tez ze czasami pare tych orzechow lekko zjojczalych bylo. No ale to byly pewno te slynne 'odrzuty z eksportu'.
          • Gość: miki202 Re: Był Wedel, nie ma Wedla IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.16, 08:50
            Oj, nie gadaj. W dużych miastach, w Delikatesach albo cukierniczych można było coś wystać. A torciki kupowało się u baby, która miała dojścia i sprzedawała je później za podwójną cenę. A o prawdziwej mieszance wedlowskiej to niby skąd wiemy?
            • aqua48 Re: Był Wedel, nie ma Wedla 21.12.16, 15:01
              Gość portalu: miki202 napisał(a):

              > Oj, nie gadaj. W dużych miastach, w Delikatesach albo cukierniczych można było
              > coś wystać. A torciki kupowało się u baby, która miała dojścia i sprzedawała je
              > później za podwójną cenę. A o prawdziwej mieszance wedlowskiej to niby skąd wi
              > emy?

              W Warszawie podobno tak bywało, w Krakowie o torcikach wedlowskich można było jedynie poczytać. Smak tego cuda (bardzo mnie rozczarowało) poznałam dopiero niedawno.
              • genny1 Re: Był Wedel, nie ma Wedla 22.12.16, 07:48
                Skoro niedawno, to nie dziwię się, że Cię rozczarował. Ja pamiętam ten sprzed lat. Ten dzisiejszy nijak się ma do tamtego
      • krysia20000 Re: Czekolada pitna Wedla 21.12.16, 16:17
        Białawy nalot to tzw 'blooming' (wykwit). Może być tłuszczowej lub cukrowej natury.

        Nie ma żadnego znaczenia dla spożywczych walorów czekolady, szczególnie tej przeznaczonej do wypicia. W przypadku produkcji czekoladek natomiast kuwerturę czekoladową temperuje się i w ten sposób blooming się likwiduje. Susz do czekolady pitnej dostępny w sprzedaży najczęściej będzie z kawałków czekolady z wykwitem. Temperowanie to żmudny i czasochłonny proces, nawet w przemysłowej produkcji i tylko czekoladnik niespełna rozumu przejmowałby się gładkością czekolady, z której robić się będzie pitną. Trochę tak, jakby martwić się, że szmatki do ścierania kurzu są niewyprasowane.
        • kk345 Re: Czekolada pitna Wedla 21.12.16, 22:17
          Eeeej, psujesz zabawę w narzekanie;)
    • jackk3 Re: na Szpitalnej w Warszawie albo 21.12.16, 09:49
      Pamietam jak bylem w SPR-rze to w kantynie czasami bywalo to i owo. Ale i tak wolelismy Zywca niz czekolady.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka