Dodaj do ulubionych

Wiśnie w alkoholu

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 08:17
Jak byłam mała podjadałam po kryjomu na imprezach rodzicom wiśnie w alkoholu:)
Chyba nigdy nie zapomne tego smaku.Ostatnio wspominaliśmy ze znajomymi
dzieciństwo i okazało się że każdy z nas je podkradał:)Ja nie wiem ponieważ u
nas zawsze była w karafce ale podobno ją się kupowało w słoikch.Nie wiem czy
to była nalewka czy likier w każdym razie wiem że na was się nie zawiode i
który(a)ś z specialistów(ek) poda mi przepis.Bardzo prosze to zrobie znajomym
kiedyś niespodziane(pewnie długo się je robi).
Obserwuj wątek
    • Gość: ich11 były, były, w cienkich wysokich słoikach, mniam! IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 28.06.06, 08:32
      • jacek1f zrób dwa w jednym: 28.06.06, 09:14
        czyli nalewka - tu jedna z pysznych Dziuniowych. Jak widać szkołą alkoholowa.
        Bo jest jeszcze (ja m.in.:-)) szkoła cukrowa - owoce zasypujemy cukrem a potem
        alkohol, tu jest odwrotnie)
        Ale Ciebie to nie obchodzi, bo każdą metodą uzyskuje sie to najlepsze, czyli
        wiśnie w alkoholu:-))
        tu:
        Przepis prosty jak to przy nalewkach:
        -owoce zalać alkoholem min.40 i max.60%
        -postawić na słonecznym parapecie na jakieś dwa tygodnie
        -alkohol zlać do osobnego słoja
        -owoce zasypać cukrem od 1/2 do 3/4 kg
        -postawić spowrotem na parapet,potrząsać słojem ze dwa razy dziennie
        -trzymać na parapecie do rozpuszczenia cukru-ok.4-5 dni
        -wymieszać wszystko z alkoholem wcześniej zlanym
        -odcedzić
        -nalewkę schować głeboko w ciemne miejsce
        -filtrować po ok.3 miesiącach
        -odstawić-im starsze tym lepsze
        • alusmi Jacku 28.06.06, 10:35
          a czy moglbys podac dokladne proporcje?
          nie chcialabym zeby mi cos nie wyszlo
          szkoda tak dobrej rzeczy marnowac ;)
          • jacek1f a proszę: 28.06.06, 10:56

            Nalewki wiśniowe:
            1 kg wiśni
            2 szklanki cukru
            0,5 litra spirytusu
            Przyrządzanie:
            Wiśnie wsypać do dużego słoja, zalać spirytusem i odstawić na 5 dni. Następnie
            owoce odcedzić. Pozostały, zabarwiony na czerwono spirytus odstawić. Do wiśni
            wsypać cukier, pozostawić na około 2 tygodnie, aż do całkowitego rozpuszczenia
            cukru. Owoce codziennie mieszać po kilka razy. Ponownie odcedzić wiśnie. Likier
            połączyć z wcześniej odlanym spirytusem. Otrzymamy około 1 litra nalewki oraz
            wiśnie do dekoracji ciast, deserów, lodów.
            Albo:

            1 kg wydrylowanych wiśni
            10 pestek z wiśni
            1 kg cukru
            500 ml spirytusu
            500 ml wódki
            Wydrylowane wisnie i pestki włożyć do słoja i zasypać cukrem; (słój przykryć
            gazą lub lnianą ściereczką, aby do środka nie dostały się muszki). Odstawić na
            kilka dni w ciepłe miejsce aż zrobi się sok.
            Sok zlać do garnka, zagotować, ostudzić. Do zimnego soku dolać 500 ml
            spirytusu, wymieszać i wlac do butelek. Wiśnie po odcedzeniu soku zalać wódką
            (500 ml) i odstawić na 2 tygodnie.
            Po tym czasie do dużego naczynia przecedzić wódkę oraz wlać sok ze spirytusem.
            Wszystko wymieszać i rozlać do butelek. Nalewkę odstawić na 2-3 miesiące. Po
            tym czasie jest gotowa i naprawdę pyszna.


            Albo moija – robie od lat:
            1,5 kg wiśni, wyylować połowę.
            1 kg cukru
            0,5 l spirrytu
            0,5 wódki
            Wiśnie do słoja dużego, zasypać całym cukrem. Czekac potrząsając aż puszczą sok
            całkowicie zniknie cukier – do 10-14 dni.
            Sok zlac do garnka i zagotować żeby zebrać całą pianę! Ostudzić i wymieszać ze
            spirytusem.
            A wisienki zalać w tym słoju wódką.
            Po 14 dniach zlać nalew i polączyć z tym wcześniejszym sokiem ze spirytem.
            Filterek i do butelek. W ciemności trzymac jeszcze …. Trochę.
            • jacek1f o, sorry - ta druga jest jak moja ta trzecie:-) n/ 28.06.06, 10:57
            • alusmi dziekuje serdecznie :))) 28.06.06, 13:26
              • Gość: kara uwaga! IP: *.sopot.wirt.pl / *.sopot.wirt.pl 28.06.06, 13:33
                żadnych pestkowych owoców nie mozna zalewać spirytusem, a zwłaszcza wiśni, bo
                w pestkach w połączeniu z alkoholem wytwarza sie arszenik. spirytus mozna dolać
                dopiero jak się odejmie owoce.

                ja wiem, ze ludzie robią od lat wisniówkę zalewając wisnie wódką, ale wiecie do
                czasu...
                kolega z pogotowia mówił mi że ma przeciętnie takie dwa wypadki rocznie

                no i druga sprawa, wytrawni wytwarzacze nalewek, nigdy nie zalewają owoców
                spirytusem, to musi być słabszy alkohol.
                • jacek1f 1. to prawda, ale nie taka straszna; 2. to prawda, 28.06.06, 13:52
                  spirytus dodaje sie czesto do materiału z maceracji w wódce i cukrze, ALBO po
                  zalaniu i odstaniu owoców w wódce.

                  Pestkówki i wiśniówki zwykle robi się bez pestek - bo porpostu jest niedobra z
                  pestakami oprócz arszenikowego/pruskiego zagrożenia. Ale sa 50 na 50 i 10% z
                  pestkami, bo smak wtedy jest niepowtarzalny.

                  Ale Kara ma racje - nigdy nie róbcie, róbmy pestkowych bezpośrednio ze spirytem
                  i to w 100%...:-)
                  • Gość: kara Re: 1. to prawda, ale nie taka straszna; 2. to pr IP: *.sopot.wirt.pl / *.sopot.wirt.pl 28.06.06, 14:07
                    dzięki:)

                    ja też dodaję te parę wisienek z pestkami bo ten aromat migdałów:)))

                    a słyszłeś Jacku- że z tych samych powodów nie można jeść łącznie prażonych migdałów z winem?
                    • jacek1f :-) tak, ale tak naprawdę, to jak zwykle: trzeba b 28.06.06, 14:26
                      y zajadać ich tony i popijac hektolitrami, na raz. Albo codzień całe życie..:-)

                      pozdrawiam.
                • qubraq Re: uwaga! 29.06.06, 13:06
                  Gość portalu: kara napisał(a):

                  > żadnych pestkowych owoców nie mozna zalewać spirytusem, a zwłaszcza wiśni,
                  >bo w pestkach w połączeniu z alkoholem wytwarza sie arszenik. spirytus mozna
                  >dolać dopiero jak się odejmie owoce.

                  - Nie arszenik tylko kwas pruski czyli cjanowodór, przy ktorym arszenik to
                  "szczeniak";
                  - Żródlem trucizny nie są pestki tylko skorupy pestek więc nie opowiadaj o
                  migdałach...
                  - Wiśnie z pestkami od setek lat się zalewa spirytem okowitą czy nalewem pół na
                  pól żyto ze spirtem i po 4 tygodniach wyciąga się owoc dreluje pestki precz a
                  gołe wiśnie z powrotem do zupy i tak mogą stać sto lat!
                  - Część ludzi 1/3 wisien tlucze w kamiennym garnku zeby rozbic pestki, dodaje
                  pozostałe 2/3 wisien ale drelowanych i nalewa to jakimś roztworem spiytusowym
                  czy wręcz żytem;
                  - z tego samego powodu nie zostawia się dlużej pestek w nalewkach czereśniowych
                  śliwkowych i jeszcze w czymś - nie pamiętam;
                  ja od razu rozcinam śliwki na połówki wyciągam pestki śliwki same zalewam
                  okowitą a pestki suszę - rozbijam wyciągam ziarenka wrzucam do nalewu a
                  potluczone pestki w woreczku z gazy wkładam na 4 tygodnie do nalewu zeby ten
                  smaczek pestkowy uzyskać i potem precz je wywalam a nalew zostaje jako nastojka
                  na rok. "Wysładzam" wszystkie nalewane owoce czy zioła dopiero po zlaniu surowej
                  nastojki;
                  - Spotkałem w Supraślu człowieka ktory od 65 lat co rok tak nastawiał wisnie -
                  1/3 z pestkami + 2/3 bez pestek i tak zostawiał na cały rok i to nie ociupinkę
                  ale cały 10 litrowy balon. Piłem tę "pestkówkę" - znakomita - tamtejsi ludzie
                  tak robia nalewki bo tak robili ich rodzice i dziadkowie i nawet nie wiedzą o
                  kwasie pruskim wiedzą że 1/3 może być z pestkami i już!
                  Myślę ze Szopen móglby nam najmądrzeć to wyłożyć on jest specem ... :)))
                  Andrzej




                  >
                  > ja wiem, ze ludzie robią od lat wisniówkę zalewając wisnie wódką, ale wiecie
                  do
                  >
                  > czasu...
                  > kolega z pogotowia mówił mi że ma przeciętnie takie dwa wypadki rocznie
                  >
                  > no i druga sprawa, wytrawni wytwarzacze nalewek, nigdy nie zalewają owoców
                  > spirytusem, to musi być słabszy alkohol.
    • Gość: zadumana Rumtopf IP: 83.238.166.* 28.06.06, 14:54
      Rumtopf. Kiedyś znalazłam w necie taki niemiecki przepis. Znowu sezon na owoce,
      możnaby go wcielić w życie. To świetny dodatek do słodyczy przez całą zimę. Nie
      mam czasu teraz szukać, ale czy ktoś z was robił? Zaczynać można od truskawek,
      a potem w miarę sezonu inne świeże owoce. No i rum. To chyba niezły numer dla
      alkoholowo-deserowych łasuchów.
      • jacek1f Rumptomp to z rumem, ale normalnie ratafia:-)) 28.06.06, 15:20
        czyli nie tylko rum, ale wódka dla słabszych i spiryt dla mocniejszych.
        Tylko duzy słj trzeba mieć.

        Można tak jak różne owoce od czerwca się dorzuca, to i różne alkohole podlewać -
        dlatego jewst zawszez w kazdym domu nie-pow-ta-rzalna:-)

        I rum i spiryt i wódka i tequila i whisky nie szkodzi itp itd.


        //////////////////////////////cyt//////////////////////////////////////

        Przygotowanie najprostsze na świecie. Do szklanego naczynia [słoja lub gąsiora]
        wrzucamy szklankę owoców i zalewamy bądź szklanką spirytusu [jeżeli chcemy
        otrzymać mocny alkohol], bądź wódki, jeżeli chcemy otrzymać nalewkę. Owoce
        dowolne [oprócz malin, które szybko gorzknieją]. Dorzucać je możemy stopniowo,
        wraz z dojrzewaniem kolejnych gatunków. Bez pestek, chyba, że chcemy dodać
        nieco smaczku kilkoma wiśniami z pestkami. Jeżeli owoce są bardzo kwaśne, można
        dodać nieco cukru. Otwór naczynia zasłaniamy gęstym materiałem, żeby nie
        dobrały nam się owocówki. Niestety ratafia wymaga silnej woli, bo musi swoje
        odstać. Tradycyjnie zaczynamy ją robić w czerwcu, a spożywamy na Wigilię -
        wtedy jest najlepsza.
        //////////////////////////////////////////cyt//////////////////////////
        • Gość: zadumana Rumtopf - przepis IP: 83.238.166.* 29.06.06, 10:53
          www.webkoch.de/rezept/15517,Groß%3Bmutters+Rumtopf
          • Gość: kinga Re: Rumtopf - przepis IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 12:13
            Dziękuje Wam bardzo.Jak tylko pojawią się wiśnie robie wiśniówke i napewno z
            wydrylowanych wiśni bez dadatku pestek bo ja jestem straszna panikara i zaraz
            bym miała czarny scenariusz przed oczami:)
            • Gość: kinga Re: Rumtopf - przepis IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 09:52
              WYDRYLOWANE :)wiśnie już się robią ale mam pytanie czy tą nalewke z wiśniami
              można trzymać w jednej butelce?Nie mam zamiaru używać tych wiśni do ciast ani
              deserów tylko i wyłącznie do "podrzerania":)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka