IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 20:25
Witam!

Mam od niedawna mały problem - mrówki.Mrówki zasiedliły się pod meblami w
kuchni i codziennie jest ich coraz więcej.Co mam na nie zastosować aby je usunąć?
Obserwuj wątek
    • jacek1f rozpylanie kwasu bornego... lub pieprz cayenne 12.07.06, 20:37
      rozsypany tamze... lub gozdziki i cynamon. Nie znosza tego. Liść laurowy też.

      To domowe spsosoby na obrzydzanie i wypedzenie.


      Ale jak mają gdzies gniazdo, a nie z zewnatrz, to niestety musisz kupic
      preparat, ktory one chetnie zniosa do centrum i ... zgina wszystkie... W
      dzialach ogrodniczych Castoamy, Leroya,, Practicera itp..
    • linn_linn Re: MRÓWKI! 12.07.06, 21:08
      Wlasnie dzis czytalam podobny watek na wloskim forum. 4-letni brat jednej z
      forumowiczek wymyslil nastepujaca metode: potrzebny jest pieprz w ziarnach,
      kawalek mydla i kamien. Mrowki mijajac pieprz zrobia "aaaaaaaaapsik", potem
      poslizgna sie na mydle i uderza glowa w kamien. No a wtedy to juz pewna
      smierc...
      Powaznie: podobno sa jakies srodki z trucizna, ktora potem mrowki zanosza do
      gniazda. Tylko troche to trwa...
      • zyrafa46 Re: MRÓWKI! 12.07.06, 23:14
        Ja mam mrówki za oknem. Mieszkam na parterze. Latem zawsze przychodzą. Lubię te
        zwierzątka. Są niezwykle ciekawe. SPORO sie o nich naczytałam.
        Zamiast je batem to wolę "marchewką" mobilizować do PRAWIDŁOWEGO, czyli
        przyjaznego nam (mi i mojej rodzinie) działania. Robię codziennie syrop i im
        leję. Czyli kompot z moreli (nieudany, bo niesłodki i nikt go nie chciał, więc
        cały słój został) + DUŻO cukru i fru za okno w krzaczory. Jak wyschnie na upale
        podlewam wodą by im się łatwiej lizało. Początkowo wylałam na parapet ale na
        tym upale paluszki je piekły. Przestały przychodzić. Jest spokój i w
        dodatku "ktoś" polubił mój kompocik. He he.
        • Gość: gosc Re: MRÓWKI! IP: *.my.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 23:20
          Miałam to dziadostwo przez dwa lata i tylko faratoks.to takie małe pojemniczki z
          jedzonkiem .Dwa tygodnie i po sprawie.
          • zyrafa46 Re: MRÓWKI! 13.07.06, 12:23
            To nie dziadostwo. To wspaniałe zwierzaki. Ja sobie z nimi radzę bez zabijania.
            Muchów tylko nie cierpię. Też nie zabijam ale to ohyda jest. Błee.
        • ba_nita Re: Podoba mi się Twoje podejście. 13.07.06, 14:18
          Jak miałem mniej jak mam stanowiły dla mnie wielką inspirację - a w szczególe to
          szukałem tego "faraona".))))
          • zyrafa46 Re: Podoba mi się Twoje podejście. 13.07.06, 22:52
            Do nas TE zagraniczne "ciepłokrwiste" nie przychodziły. Mamy najzimniejsze
            mieszkanie w wielkim 5 klatkowym bloku, w którym jedna część ma 7 pieter
            (nasza).
        • qubraq Re: MRÓWKI! 13.07.06, 22:02
          zyrafa46 napisała:

          > Ja mam mrówki za oknem. Mieszkam na parterze. Latem zawsze przychodzą. Lubię
          > te zwierzątka.

          Mam dokladnie tak jak u Zyrafy; do tego są ich miliony w ogrodzie a sciany
          okienne obrosniete wokół bluszczem więc komunikacja "do i z" bez problemu -
          czasem sobie jakąś droge upatrza wewnatrz mieszkania i potem wychodzą na dwór
          zreszta teraz jest strasznie goraco i wszystko otwarte na oścież...
          Kiedys miałem w kuchni faraonki i zauważyłem ze te ogrodowe duże czarne mrowki
          chyba wypędziły faraonki z domu i to błyskawicznie, mysmy żadnych środkw nie
          uzywali po prostu chcieliśmy przetrwać a tu biologia sama sie włączyła!
          Każde moje wyjscie do ogrodu konczy sie przyniesieniem na sobie kilku mrowek i
          pająków. Mrówki uwielbiaja miód ... i tak tak ze hej!
          Dawniej miałem w ogrodzie kilka gniazd mrowek - niby-mrowisk;
          Andrzej



          Są niezwykle ciekawe. SPORO sie o nich naczytałam.
          > Zamiast je batem to wolę "marchewką" mobilizować do PRAWIDŁOWEGO, czyli
          > przyjaznego nam (mi i mojej rodzinie) działania. Robię codziennie syrop i im
          > leję. Czyli kompot z moreli (nieudany, bo niesłodki i nikt go nie chciał,
          więc
          > cały słój został) + DUŻO cukru i fru za okno w krzaczory. Jak wyschnie na
          upale
          >
          > podlewam wodą by im się łatwiej lizało. Początkowo wylałam na parapet ale na
          > tym upale paluszki je piekły. Przestały przychodzić. Jest spokój i w
          > dodatku "ktoś" polubił mój kompocik. He he.
          • Gość: szadoka Re: MRÓWKI! IP: *.cst.tpsa.pl 14.07.06, 12:39
            oj uwielbiaja miod, cukier tez. Ostatnio wysypalam cala cukierniczke. Mrowek ci
            u mnie dostatek... Ostatnio mie jedna uciela ( nie bede pisac w jakie miejsce)
            jak siedzialm na kanapie. Na zewnatrz prosze bardzo, niech sobie laza, ale od
            mojego nieba wara. Ostatnio mialam pod listwa przypodlogowa, takie wielkie ze
            skrzydlami ble... Raid byl w uzyciu.
    • gorgolka sposób 13.07.06, 14:02
      u nas pomogły kratki (chyba kratka owadobójcza się to nazywa.)
      Kupuje się w sklepie ze środkami ochrony roślin, kosztuje ok 14 zł, stawia się
      taką kratkę gdzieś na podłodze, starcza na 3-4 miesiące (tak na opakowaniu
      pisze, moim zdaniem działa o wiele dłużej)
      jak uciekły to już nie wróciły
      • Gość: basia kup globol IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 13.07.06, 19:58
        Globol zawsze mi sie sprawdza w każdym przypadku inwazji :)
        • zyrafa46 Zrób kompocik 14.07.06, 12:25
          Słuchajcie, to działa. Dziś rano zauważyłam, ze znowu myszkują. Wczoraj nie
          miałam głowy zajmować się nimi. Przyrządziłam kompocik i juz ich nie ma. Tylko
          jedna jakaś gapula, pewnie dalej gdzieś myszkowała i kumpele nie zawiadomiły
          jej, że śniadanie na stole, Kosztuje mnie to mniej (ZDECYDOWANIE) niż 14 zł,
          nie truję zwierząt ani środowiska. Chyba od razu dosmaczę cały słój cukrem.
          Wtedy to będzie 2 sekundy wylać w krzaki 2, 3 łyżki stołowe jedzonka. Aż miło
          patrzeć jak przychodzą małe a odchodzą z pełnymi brzuszkami (odwłokami).
          Mnie każdy (zwłaszcza zadowolony) stołownik cieszy ;-). BEZ MUCH!!!!
    • zyrafa46 Re: MRÓWKI! 15.07.06, 11:22
      Sam nie czytasz uważnie tekstów.
      Ja mam normalne, polskie mrówki, Na MRÓWKI FARAONA mam ZA ZIMNIE MIESZKANIE.
      Czy już dotarło? Reszta w postach - czytaj.
      Moim żyje sie bdb. I tak trzymam. I one ;-).
    • ba_nita Re: Nie martw się Ramzesie - jakoś to przeżyjemy. 15.07.06, 11:33
      A tak swoją drogą to nawet nie wiesz jak dobrze jest "coś" mieć. Chociaż nawet
      jedna mrówka wiosny nie czyni.;-D
      • zyrafa46 Re: Nie martw się Ramzesie - jakoś to przeżyjemy. 15.07.06, 23:19

        . Dziś nie miałam czasu ich nakarmić to łażą po stole w kuchni.
        Aaaa tam - jutro. Jutro je nakarmię.
        -
        Najgorszym nieszczęściem w kuchni jestem ja sama.
    • fettinia Re: MRÓWKI! 15.07.06, 22:07
      Zmartwie cie-ale te male cholery na wszystko juz sa odporne-jedyna pociecha-co
      dwa lata zmieniaja miejsce pobytu:)
      • zyrafa46 Re: MRÓWKI! 15.07.06, 23:21
        Moje nie zmieniają. Polubiłam je W KOŃCU. Jak kotkę. Tyle, że kotkę zaraz po
        urodzeniu - do diś, momo, ze chora i ma 12 lat.
    • zyrafa46 Re: dobra jest nalewka z mrówek na spirytusie! ;- 15.07.06, 23:22
      Pozostawię bez komentarza ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka