al.1
18.07.06, 18:10
Daaawno, daaawno temu, czekolady i chalwy mialy pare skladnikow i smakowaly
wspaniale.
Ostanio kroluja wyroby nie majace z czekolada wiele wspolnego. Dodaje sie do
nich oprocz roznych wypelniaczy rowniez tluszcze roslinne utwardzone. Robi
tak np. Terravita, E.Wedel. W smaku przez to przypominaja "plasteline".
W chalwach ten tluszcz rowniez wystepuje. Uwazam, ze tego robic nie wolno.
Czekolada nie powinna zawierac innego tluszczu niz maslo kakaowe. Tak mnie
uczyli na towaroznawstwie. Jezeli zas wyrob zawiera inne tluszcze, nie moze
byc nazywany czekolada. Szanujace sie firmy nie dodaja olejow uwodornionych
(Milka). Co wiecej, tluszcze te sa sztucznie wytworzone i bardzo niezdrowe. W
chalwach zas dominuja przede wszystkim mielone ziarna sezamowe, nadajace
gorzkawy smak, wspomagane tluszczami utwardzonymi.
Czy w ogole ktos czuwa nad recepturami? Jakies normy? Umieszczanie tych
skladnikow na opakowaniach, to proba legalizacji oszustwa. Najgorsza chalwa,
jaka przydarzylo mi sie wziac do pyska, to Krolewska, nie majaca nic
wspolnego z podniebieniem krola.