Dodaj do ulubionych

wisniówka:)) pytanie

IP: *.net138.okay.pl 04.08.06, 14:50
mam 2 kg wisni ,cukru pod dostatkiem i 0,5l spirytusu 95% :) prosze napiszcie
ile dać cukru na te 2 kg wiśni a potem spirytusu.i jak długo robi sie ta
wiśniówkke ?? z góy dziekuje :))
Obserwuj wątek
    • jarek_zielona_pietruszka Re: wisniówka:)) odpowiedź 04.08.06, 15:09
      możesz wiśniówkę zrobić na dwa sposoby. ja w tym roku robiłem według obydwu
      sposobów. wydrylowane wiśnie wsypałem do słoja partiami i przesypywałem cukrem.
      cukier cukrowi nie równy, zmarnowałem w ten sposób truskawki, przesypując cukrem
      z lidera i cukrem opti. teraz używam tylko cukru lubelskiego. na 3kg wiśni
      wziąłem ok 80dkg cukru. gdy wiśnie puszczą sok należy go zlać i doprawić do
      odpowiedniej mocy spirytusem. ja robię to w dwóch fazach najpierw dodaję spirt o
      mocy ok70 procent, a gdy się przegryzie dodaję małymi partiami czystego 96% do
      żadanej mocy, odstawiam na rok do nabrania smaczku.
      drugi sposób: 90% wydrylowanych i 10% z pestkami wsypałem do słoja 3,75l,
      dodałem 2 goździki kawałeczek kory cynamonu i 1,5 centymera kawałek laski
      wanilii. Zalałem do pełna spirtem ok 70% i odstawiłem do przemacerowania, ok 3
      mies. później zleję do gąsiorka a wiśnie zaleję wódką 40% i znowu postoją ze 2
      mies. później zleję i połączę razem, dosłodzę syropem cukrowym i odstawiam na
      rok do nabrania smaczku. im starsza tym lepsza.
      • stypkaa Re: wisniówka:)) odpowiedź 04.08.06, 15:45
        A czy wiśnie trzeba drylować??
        Bo wg przepisu z którego ja korzystałam nie trzeba było. Więc moje są z
        pestkami.
        • jarek_zielona_pietruszka Re: wisniówka:)) odpowiedź 04.08.06, 19:13
          pestki wiśni zawierają kwas pruski, więc jeżeli będziesz długo trzymać taki
          nastaw z pestkami kwas przejdzie do nalewki. ja daję tylko ok 10 procent wiśni z
          pestkami dla nadania specyficznego pestkowego posmaku. do dłuższego leżakowania
          nastawu owoców z pestkami według mnie nie powinno się stosować. już po kilku
          miesiącach smak takiej nalewki się zmienia. a przy dłuższym przetrzymywaniu
          takich owoców silnie daje o sobie znać w.w kwas pruski.
        • qubraq Re: wisniówka:)) odpowiedź 04.08.06, 20:08
          stypkaa napisała:

          > A czy wiśnie trzeba drylować??
          > Bo wg przepisu z którego ja korzystałam nie trzeba było. Więc moje są z
          > pestkami.

          Potrzymaj wisnie z pestkami w nalewie jednak nie dluzej niz 4-5 tygodni, potem
          zlej nalew do jakiegos naczynia i wydryluj pestki z wisien i wydrylowany owoc -
          juz bez pestek i bez ryzyka zatrucia sie kwasem pruskim zalej ponownie tamyym
          nalewem pestkowym! Teraz w zależności od tego ile masz cierpliwości mozesz to
          potrzymac nawet 5 lat. - Ja trzymam okolo roku i po roku zlewam nalew i
          wysladzam owoce w ilosci ok. 0,3-0,5 kg cukru na 1 litr owocu tego bez pestek -
          tego ktory stal caly rok - zasypane wisnie cukrem stoja jescze jakies 2
          tygodnie - zlewam syrop ponalewkowy , wisnie oddaje zonie do pieczenia ciast
          owocowych a syrop wlewam umiarkowanie do nalewu alkohplowego -tego co stal caly
          rok i zaczynam dosmakowywać wedle upodobań zamawiającego wnilią cynamonem
          goździkiem innymi esencjami ziolowymi - pelna dowolność - co komu smakuje
          jedni wolą cherry dry inni very very sweet - de gustibus non disputandandum est!
          Andrzej
          • Gość: wini3 Re: wisniówka:)) odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 16:09
            A ja wydrylowane wiśnie zasypuję cukrem i podgrzewam w naczyniu z gorącą wodą do
            rozpuszczenia się cukru , wstrząsając od czasu do czasu i uważając żeby słój nie
            pękł. Gorące zalewam spirytusem i zamykam natychmiast. Proporcji nie podaję bo
            jak zwykle robię ,,na oko" ale polecam sposób, zresztą to nie moje odkrycie -
            gdzieś wyczytałam - wiśnie są słodziutkie, pyszne i pachną jak świeże. Żony mogą
            użyć do ciasta, lodów, ubrania deserów a najlepiej nadają się do kosztowania.
            • qubraq Re: wisniówka:)) odpowiedź 06.08.06, 01:18
              Gość portalu: wini3 napisała:

              > ... a najlepiej nadają się do kosztowania.

              jassssne! sa super ale sie mozna nimi nieźle zaprawić...! :))
              • businessangel zaprawiasz się spirytusem, wiśnie dają smak;-) 06.08.06, 01:27
                • qubraq Re: zaprawiasz się spirytusem, wiśnie dają smak;- 06.08.06, 13:01
                  Przecie mowie: nimi nie byle jakimi - wlasnie tymi, ktore wyjmiesz z naleu! :)))
                  A.
          • stypkaa Re: wisniówka:)) odpowiedź 09.08.06, 11:21
            O rany!! Nie miałam pojęcia, żem sobie idealną truciznę uszykowała :-O
            A czy po 2-3 tyg. moczenia się wszystkich wiśni z pestkami w zalewie nie
            zatrujemy się nią potem??
            Bo jeszcze gotowa jestem wylac to wszystko co już zrobiliśmy :-(
            Ale drylować 10 kg rozmoczonych wiśni - średnio mi się uśmiecha, ale jak mus to
            mus.
            • kropka.nad.zet nie zatrujecie się 09.08.06, 11:38
              ja od ładnych paru lat robię wiśniówkę, tzw. "kilo na kilo na litr" :D
              z tym, że u mnie kilo wiśni waży prawie dwa, bo lubimy mocno wiśniową
              wiśnie (z pestkami) zalewam litrem spirytusu, stoją dwa tygodnie
              po tym czasie zlewam płyn, a do wiśni wsypuję kilogram cukru
              no i to już musi stać dopóki cukier się całkowicie nie rozpuści, a wiśnie nie
              wypuszczą resztek soku
              wtedy je odcedzam i oba płyny (ten spirytusowy i ten cukrowy) mieszam ze sobą
              wiśnie po tej operacji nie nadają się w zasadzie do niczego, bo mało co z nich
              zostaje - pestka obciągnięta skórką
              nalewkę robi się prosto, smakuje wybornie
              • Gość: beata 407 Re: nie zatrujecie się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 13:08
                ja robię tak samo - tyle, że wiśnie w proporcvjach 2/3 całych i 1/3
                drylowanych, a cukru ile się rozpuści, wszystko zależy od soczystości wiśni.
                Przepis stary, rodzinny, nigdy nikomu nic się nie stało... I tylko żal
                te "resztki po wiśniach" wyrzucać...
                • bea123456789 Re: nie zatrujecie się 09.08.06, 13:45
                  a mój przepis to z kawiarenki
                  3 kg wiśni
                  1l spirytusu
                  1l miodu
                  1l wódki
                  0.7 l wody
                  co dwa tygodnie zalewa się kolejnymi wymienionymi skladnikami. po każdych 2
                  tygodniach zlewamy i do naczynia tego można dać w gazie pestki z wiśni by
                  nabrały fajnego smaku. A wiśnie potem zalewam jeszcze raz wodą i cukrem i wtedy
                  nadają się do użycia bo napęcznieją wiśnie i robią się jędrne. A jeszcze jedno
                  ja daję tylko 0.5 l miodu bo dla mnie potem to jest za słodkie
                • stypkaa Re: nie zatrujecie się 09.08.06, 14:05
                  No i bądź tu człowieku mądry :-O
                  Jedni mówią tak, inni odwrotnie. Że też mi się zachciało wiśniówkę robić ;-)
                  Ale żem raczej ostrożną istotą to chyba jednak, żeby nie kusic losu, wydryluję
                  te wiśnie. Chociaż część.
                  Tak czy inaczej dzięki za wszystkie odpowiedzi.
    • krzysztof_wandelt samo zdrowie to bez pestek i alkoholu :) 09.08.06, 15:00
      ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka