Gość: PCh
IP: *.acn.waw.pl
12.11.06, 23:22
Byliśmy dzisiaj w kawiarni Blikle na Kabatach (Warszawa, KEN) - porażka.
Czekolada na gorąco była zimna. Lepszą robię z torebki. Cena - 9 pln. W
pączkach nie ma już powideł z dzikiej róży tylko jakaś lepka marmolada. Można
kupić np. szprotki w oliwie za 20 pln, lepsze w Albercie kosztują 6,50 pln. O
co tu chodzi ? Czy ktoś podziela moją opinię ? Czy inne kawiarnie Blikle też
są takie tragiczne ?