Dodaj do ulubionych

Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się

13.12.06, 09:30
pozajączkowało.
Upiekłam toto wczoraj. Fakt, nie wiem czy będzie jadalne, ale zapach w domu
wart wszystkich starań :)
I teraz tak: wyszły mi dwa placki, każdy ok. 3 cm. wysoki.
Mam je przekroić i przełożyć każdy, czy położyć jeden na drugim i wetkać
marmeladę pomiędzy? Bo to takie wysokie wyjdzie, ale może tak trzeba?
I po kolejne: jakoś nie mogę się przekonać do zawinięcia tego w papier. Mogę
w folię aluminiową?
Obserwuj wątek
    • mantha Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się 13.12.06, 09:36
      Witam! rowniez wczoraj pieklam (od 17 do 23-ej :-))) ale zrobilam troche
      inaczej - napieklam cienkich plackow i od razu po przestudzeniu smarowalam je
      powidłami, zawinelam w sciereczke i przyklepałam trzema tomami przedpotopowej
      encyklopedii. Natomiast mam pytanie, ktore wlasnie przed chwila zadalam w
      podobnym watku, ale jestem zdesperowana i bede je zadawala setki razy pewnie -
      czy Twoj piernik rowniez jest koszmarnie twardy????
      z gory dziekuje za odpowiedz.
      Co do Twojego piernika, pamietam jak jakas dziewczyna napisala, ze tez upiekla
      tak jak ty i nastepnego dnia musiala niemalze go pilowac, zeby przelozyc, potem
      zawinela, przycisnela i wszystko bylo ok.
      • nisar Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się 13.12.06, 09:39
        Mój nie jest AŻ TAK twardy, bo jest wyższy.
        Kurczę chyba źle zrobiłam - trzeba było upiec trzy placki a nie dwa, no ale
        przepadło imadło :)))

        Pytanie o przekładanie nadal aktualne...
      • Gość: maja Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się IP: *.f5.ngi.it 15.12.06, 20:17
        Ten piernik zmieknie za 2-3 dni, nie lam sie.
      • Gość: buszujacawtrawie Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 17:57
        zauważyłam, że większość z Was przełożyła piernik powidłami śliwkowymi. Dlatego
        też mam pytanie - czy piernik przełożony kremem orzechowym wg forumowego
        przepisu starszej pani nie zepsuje się do Świąt? Skład tej masy, w przybliżeniu
        to:masło, orzechy, cukier, spirytus i nie pamiętam w tej chwili co jeszcze.
        Wydaje mi się, że taki skład to idealna pożywka dla pleśni a tego spirytusu nie
        będzie znowu tak dużo aby miał działanie konserwujące.
        Jutro będę pierwszy raz piekła to cudko i tak się zastanawiam czy przekładać po
        upieczeniu, czy też może pod wpływem wilgotnego powietrza też zmięknie i będę
        mogła go przełożyć tuż przed Wigilią? Liczę na pomoc doświadczonych mistrzów
        piernikowania :))))
        Pozdrawiam
        E.
        p.s. sławetne śledzie cytrynowe też jutro robię :P
    • marcelina1968 Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się 13.12.06, 09:55
      trudno nisar przełóż te dwa marmoladą i bedziesz miała wysoki-:) mam tylko
      pytanie z ilu porcji robiłaś i na jakiej blaszce piekłaś....chce mieć mniej
      wiecej rozeznanie jak mój podzielic...
      • nisar Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się 13.12.06, 09:59
        Robiłam z pojedynczej porcji (1 kg mąki), blaszka... no, taka większa blaszka
        ciastowa prostokątna...
        Choleła, to mówisz żeby nie krajać? Tylko tak przełożyć?
        • Gość: Anielka Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się IP: 217.97.238.* 13.12.06, 10:26
          A to juz czas aby piec piernik Apolki? Lozesz ty zapomnialam ;) Nie pamietam :
          kiedy nalezy go upiec ?
        • marcelina1968 Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się 13.12.06, 10:31
          nie wiem czy dasz rade ładnie go przekroić, jak ci sie uda to fajnie ale jak
          ci sie pokruszy ??? Ja bym przełozyła te dwa placki i potem obficie polała
          jakąś polewa i posypała grubo bakaliami tez powinien byc pyszny.....ale ta
          polewa to chyba dopiero jak sie porzadnie sklei...
    • patyska Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się 13.12.06, 14:47
      spoko. ja tez w zeszlym roku mialam wysoki ;) teraz odloze troche ciasta na pierniczki, to bede miala
      niski ;) nic sie nie martw, tylko przesmaz powidla, dodaj namoczone w alkoholu bakalie, nic nie przekrajaj
      tylko przeloz placki, zawin w pergami, nastepnie w sciereczke i poloz na piernik cos ciezkiego, ale bez
      przesady - bedzie pyszny, daj mu zmieknac jeno odrobinke ;)))
      • Gość: chwileczka Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się IP: 205.193.50.* 13.12.06, 15:06
        Troche mnie przerazaja wiadomosci o twardosci tego piernika bo mialam zamaiar
        upiec jeden placek i przekroic na trzy czesci. Czy to jest w ogole mozliwe do
        wykonania?? Jeszcze jedno pytanie, czy przekladal ktos ten piernik czyms innym
        niz powidlami sliwkowymi, np jaks masa? Myslalm zeby jedna warstwe przelozyc
        powidlami a druga jaks dobra masa z masla, cukru, zoltek...
    • Gość: etna Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 19:51
      Będę piec w weekend. Mam pietra ogromnego, bo to mój debiut piernikowy, a
      przygotowałam podwójną porcję (na początku listopada). Bardzo serdecznie proszę
      Szanownych Ekspertów o podpowiedź co do następujących kwestii:

      a)na jaką grubość rozwałkować ciasto
      b)czy mocno podsypywać mąką
      c)jak długo piec i w jakiej temperaturze

      Dzięki z góry!
      • babazgaga Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się 13.12.06, 22:15
        Ja rozwałkowywalam zawsze na cienkie placki (max poł cm), tak żeby absolutnie
        nie kroic - raz, ze zaraz po upieczeniu i wystygnięciu jest twardy jak głaz, a
        ja piły spożywczej nie mam, dwa, że jakoś nigdy mi równe krojenie nie wychodzi.
        Z podwójnej porcji wychodziło mi ok. 10 placków. Mąką prawie nie podsypywałam,
        wazne zeby garnek z ciastem do rozwałkowania wyciagać z zimnego (u mnie lodówka)
        tylko na chwilę, i potem spowrotem do zimnego - w cieplym ciasto sie rozłazi i
        trzeba duuuzo mąki zeby dało sie wałkować. Piekłam ok 15-20 min każdy placek w
        temp. 180st., na termoobiegu - a dokładnie to na oko, na kolor.
        Jak ostygło, smarowałam powidłami, potem w papier do pieczenia owijałam (nigdy w
        folie, w folii nie oddycha), i pod tony literatury, żeby nasiąkało wilgocią z
        powideł i powietrza. Jak juz się ustało, to polewała polewą z gorzkiej czekolady
        rozpuszczonej w słodkiej smietance. I to wszystko.
        • mantha Re: Babazgaga 14.12.06, 09:42
          po ilu dniach pod literaturą piernik nadaje sie do spozycia?? chce rozdac
          znajomym, ale dopiero wtedy jak bedzie juz nadawal sie do spozycia.
          I czy ta polewa z czekolady i smietanki zastyga calkiem i nie rozmazuje sie?
          chodzi mi o w miare trwala polewe i nie wiem czy ta bedzie sie nadawala?
        • Gość: etna Do : babazgaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.06, 13:58
          Dziękuję serdecznie,o takie informacje mi chodziło.Postąpię dokladnie wg Twoich
          wskazówek, mam nadzieję że się uda :))
    • nisar Przełożyłam maminymi powidłami 14.12.06, 10:39
      placki bez krojenia. Włożyłam pod garnek z wodą (mam nadzieję że brak
      literatury pięknej mu nie zaszkodzi :)))
      Wczoraj wyjęłam i przekroiłam na pół. Teoretycznie po to, żeby łatwiej zawinąć
      do przechowywania. W praktyce po to, żeby zobaczyć w przekroju.
      Wygląda ślicznie, pachnie bosko.

      Tylko nie wiem czy się naprawdę udał, bo wcale nie jest taki twardy...
      Ale, no dobra, przyznam się, proszek do pieczenia pomieszałam z sodą...
      Dziecko obśliniło się do pasa, więc "wyrównywałyśmy" wczoraj mamine krojenie i
      spróbowała. Obwieściła, że to najlepsze co dotąd jadła, więc chyba nie jest źle.
      Teraz będę marudzić o polewę.
      Rozumiem, że dopiero pod koniec leżakowania?
      Chciałabym lukier, ale jakiś prosty. Mam przepisy typu "gotowanie syropu do
      piórka" i piórka mi się jeżą na grzbiecie jak to czytam.
      Więc tak:
      1. kiedy polać?
      2. jak zrobić prosty lukier?
      3. a, i gdzie to teraz trzymać? może być normalnie w szafce kuchennej, czy musi
      być w chłodzie typu dół lodówki albo balkon?
      • mantha Re: Przełożyłam maminymi powidłami 14.12.06, 10:54
        Ja w kwestii lukru - wczoraj robilam do makowców - mianowicie nalezy podgrzac 2
        łyżki wody, kilka kropel soku z cytryny i dosypywac hojnie cukier puder,
        wychodzi ze szklanka mniej wiecej, ale dzieki temu lukier jest
        nieprzezroczysty, nie wsiaka w ciasto, mozna go rozprowadzac jak sie chce -
        wzorki, jednolicie itd- mysle, ze to najprostszy lukier jaki mozna zrobic,
        chyba, ze chcesz jakis bardziej finezyjny, jak tak to niesttey nie znam :-)
        • nisar Re: Przełożyłam maminymi powidłami 14.12.06, 11:17
          A chroń mnie Opatrzności przed finezjami!
          Rozumiem że do ciepłej wody ładować cukier puder i już? A czym to potem mazać
          na cieście - pędzelkiem spożywczym czy inszą gadziną? I jak to mieszać, chyba
          nie w szklance, raczej jawi mi się głęboki talerz...
          Łopatologicznie poproszę, no...
          • mantha Re: Przełożyłam maminymi powidłami 14.12.06, 12:46
            Wlalam do rondelka te wode (naprawde 2 lyzki - nie wiecej), podgrzalam odrobine
            i łyżkami sypalam cukier puder, ktory bardzo latwo sie 'wmieszowywuje' (ależ
            wyraz :-) w wode - i jak osiagnie konsystencje klajstrowata, ale taka, ze
            jeszcze sie leje z lyzki - rozprowadzasz za pomoca wlasnie lyzki i plaskiego
            noza po ciescie - ten lukier jest o tyle wdzieczny ze wodą i cukrem mozesz
            sobie ladnie kontrolowac konsystencje - ale jednak jest on za gesty zeby
            rozsmarowywac pedzelkiem. Podoba mi sie w nim to, ze jest dokladnie taki jak z
            cukierni - zupelnie nieprzezroczysty, slodki jak nie wiem co i mozna z nim
            robic co sie chce w sensie wzorków.
            Milego lukrowania :-)))
            • nisar Dzięki mantha ! n/t 14.12.06, 13:10

    • Gość: lunatula Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się IP: *.ipartners.pl 14.12.06, 21:19
      ojej, to kiedy trzeba go piec ? w przepisie bylo ze 4 dni przed spozyciem, a tu
      wychodzi, ze wszyscy zaczynaja juz tak wczesnie ?? to tez moj piernikowy
      debiut, ludzie pomocy , kiedy mam go upiec zeby zdazyl na wigilie
      zmieknac ????!!!
      • Gość: miki Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się IP: *.kolonianet.pl 14.12.06, 21:48
        Dziś upiekłam z kawałka. Faktycznie pod koniec wałkowania rozlazł się jak
        plastelina. Placek jeszcze ciepły przekroiłam i posmarowałam powidłami. Dwie
        blachy ciasteczek polukrowałam. Miałam jeszcze z lata niemożliwie scukrzoną
        skórkę pomarańczową, co sama smażyłam. Podgrzałam i ustroiłam. Resztę z lukrem.
        Ja do pół szklanki cukru pudru daję łyżeczkę wody. A póżniej ew. po kropelce.
        Dokładnie! I ucieram jak kogel mogel. Właśnie lśnią polukrowane. Resztę ciasta
        piekę niedzielę, a tyle tego jest, że chyba trochę zostawię na Wielkanoc.
        Smacznego wszystkim!!!
      • Gość: lunatula Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się IP: *.ipartners.pl 15.12.06, 17:47
        blagam o odpowiedz kiedy najlepiej go upiec ????? zeby na wigilie byl jadalny ?
        tzn miekki ?????
    • Gość: mamutek Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się IP: 217.153.205.* 15.12.06, 08:32
      Ja też w tym roku po raz pierwszy robiłam. Wczoraj piekłam. Z jednej porcji
      wyszły 4 placki na dużą prostokątną blachę. Do wyciągnięcia z gara zaprzęgłam
      męża. Ale wałkował się super - nic się nie kleiło i nie rozłaziło. Po
      upieczeniu był miękki ale potem w miarę stygnięcia twardniał. Teraz leży
      przełożony powidełkami i przygnieciony najcięższymi tomiszczami. Czyli wszystko
      doładnie tak jak opisywała nisar. A zapach taki, że jescze dziś czuć w całym
      mieszkaniu. Zastanawiam się tylko, czy zawinięcie w papier do pieczenia
      wystarczy żeby zmiękł? Czy nie trzeba go jeszcze do jakiejś torby wpakować?
      • zlota-puma Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się 15.12.06, 08:36
        Nie trzeba, mój piernik już mięknie. Przekładany wczoraj wcześnie rano :)
        Zawinięty w bawełnianą ściereczkę.
    • Gość: etna Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 14:45
      Jeszcze dwa pytania moi mili:
      1.Jak przygotowujecie blaszkę pod piernik (wystarczy natłuścić czy jeszcze
      należy posypać bułką tartą)?
      2.Ile warstw liczy ostatecznie wasz piernik - dwie, czy moze można zrobić
      wyższy, np.4-5-warstwowy?
      • mantha Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się 15.12.06, 14:50
        Tylko natluszczalam - nie bylo zadnego problemu ze zdejmowaniem plackow z
        blachy, warstw ma 3 ciastowe - ciasto, powidła, ciasto, powidła i ciasto -
        potem bedzie polewa, ew lukier.
        • Gość: etna Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 16:29
          Wielkie dzięki mantha :)
    • Gość: Gps Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się IP: *.crowley.pl 15.12.06, 19:45
      Też dzisiaj upiekłam.Wyszły 4 placki,a z odkrojonych resztek pierniczki.
      Dwa placki przełozyłam powidłami sliwkowymi,a następne dwa powidłami z pigwowca.
      Teraz trochę się denerwuję,bo ja robię powidła zupełnie bez cukru i boję się,że
      mogą spleśnieć na cieście.Do takiego wniosku doszłam jak już piernik był
      przełozony i zawinięty w papier.Trzymam pierniki w szafce na balkonie.
    • Gość: anna Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się IP: *.wyszkow.tnp.pl 15.12.06, 20:48
      A jaką polewę zrobić czekoladową czy lukrową? I jeszcze jedno pytanie ile
      placków wychodzi z tego przepisu, bo złożyć należy po dwa placki czy więcej.
      Proszę o odpowiedż te które już robiły pierniki.
      • sauternes Re: Piernik po raz n-ty - coś chyba mi się 16.12.06, 15:36


        rodzaj polewy zalezy od gustu; jak wolisz.

        Ja do pienrika zawsze robie polewe z gorzkiej czekolady rozpuszczonej w niewielkiej ilosci mleka albo smietanki i potem wtykam kawalki pokrojonych migdalow;wtedy robi sie taki "jezyk". Wyglada na stole bardzo ladnie.

        Osobiscie uwazam,ze tylko gorzka czekolada pasuje do piernika, a nie mleczna
        • sauternes prosze,dajcie tu ten przepisa,bo nie wiem gdzie 16.12.06, 15:44


          mam szukac tej recepty wg ktorej taki dobry wychodzi.
          • brooks4 moj piernik nie jest twardy! 18.12.06, 14:41
            jak w temacie. Najpierw ciasto latwo wychodzilo z miski (wcale nie stwardnialo
            na kamien) a po upieczeniu nadal jest nietwarde - tzn. takie jakby gotowe do
            jedzenia. Czytalam wiele na temat tego ze wychodzi deska, ze trzeba pily aby
            przekroic - nie wiem, moze dalam za malo maki? W kazdym badz razie
            wyglada/smakuje OK, mam nadzieje ze do Swiat nic sie mu nie stanie? Nie
            splesnieje? nie rozplynie sie od powidel, skoro taki nietwardy?
            • Gość: ania1022 Re: moj piernik nie jest twardy! IP: 205.193.50.* 18.12.06, 20:09
              Moj tez nie twardy i nie mialam problemow z wyjeciem z salaterki. Nie
              stwardnial tez po upieczeniu i ostygnieciu. Tylko po zlozeniu 3 warstw jest
              strasznie wysoki jakies 15 cm.
              • Gość: zadumana Re: moj piernik nie jest twardy! IP: 83.238.166.* 20.12.06, 08:29
                Zaraziłam piernikiem parę osób wokół. Widzę z relacji, że ta dojrzewająca masa
                zachowuje się bardzo różnie. Ja mam w garze zwykle coś twardego. Ale bywa, że
                ta masa faktycznie urośnie. Bywa, ze jest bardziej miękka.
                Wszystko zależy pewnie od miodu, mąki i temperatury. Istotne jest to, że po
                upieczeniu jest już podobnie. Twardnieje i zyskuje miękkości po paru dniach. I
                jest smaczne:)
    • Gość: etna Jeszcze jedno pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 22:30
      Słuchajcie , upiekłam w sobotę, przełozyłam powidłami, obciążyłam literaturą,
      dzisiaj zdjęłam. Ładnie zmiękło, ale rozmyślam czy nie za płaskie toto wyszło?
      Tzn.ok 4cm wysokości, też tak macie? Zastanawiam się czy nie byłoby efektowniej
      położyć je parami jeden na drugi, smarując jescze powidłami pomiędzy (piernik
      miałby bówczas ok.8cm wysokości? Ale czy to się uda jeszcze skleić, czy się nie
      rozpadnie? A może zostawić tak jak jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka