Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    kieliszki z ikei

    27.02.04, 21:04
    a co myslicie na temat kieliszkow z ikei. osobiscie uwazam ze sa bardfzo
    dobre. na glowe bija kieliszki z polskich hut szkla. cenowo i wizualnie sa
    super. moze nie nadaja sie do profesjonalnych degustacji ale do uzytku
    domowego sa ok. szczegolnie te po 8.99/szt.
    Obserwuj wątek
      • Gość: nuta Re: kieliszki z ikei IP: *.acn.pl 28.02.04, 22:56
        Kieliszki w Ikea można kupić po 3zł/szt. I nie ma między nimi a tymi za 8,99
        żadnej różnicy - i te i te są nie odpowiednie. Kielich do wina (jeśli chodzi o
        wrażenia wzrokowe i dotykowe) powinien być jak dobry but. Te z Ikea tymczasem
        uwierają. Ta obrzydliwa warga kończąca czaszę źle wykonanych kieliszków
        maszynowych jest nie do zaakceptowania. Poza tym (a co najważniejsze)w
        kielichach tej jakości nawet najlepsze wino straci połowę swojej klasy. Lepszym
        rozwiązaniem jest kupno drogich i porządnych kielichów i kupowanie średniego
        wina niż odwrotnie. Może to zabrzmi śmiesznie ale super klasy kielichy to
        oszczędność na winie, że o kielichach stosowanych do konkretnych szczepów nie
        wspomnę.
        Pozdr
        • kapustawino Re: kieliszki z ikei 29.02.04, 12:36
          do win do 50 zl za butelke sa ok. ale nigdy do lepszych.
          riedel jest super, ale sa to drogie kieliszki.
          gdybym mial riedle to bym pil tylko z nich. riedle sa bezlitosne dla win
          slabych. mam tylko 1 sztuke z serii vinum...
          • winersch Re: kieliszki z ikei 29.02.04, 12:39
            Już od kilku tygodni testuję degustacyjny kieliszek Schotta z serii One for All
            Magnum, przeznaczony do różnych rodzajów win. Jest on wystarczająco bezlitosny
            aby odkrć wady wina, uniwersalny, a przy tym znacznie tańszy od Riedla.
            pozdrawiam
            • Gość: nuta Re: kieliszki z ikei IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.02.04, 14:29
              A Nachtmann? Seria Gourmet (ręczna robota)jest bardzo starannie wykonana
              (ok.65/szt.), w burgundzkich kielichach na prawdę świetnie czyją się Pinot
              Noir. O połowę tańsza jest seria Vivendi a kieliszek "uniwersalny" otrzymał
              wysokie noty (szczególnie w wersji do białego) na teście w MW nr5. Mam kilka
              sztuk i jedyną ich wadą jest delikatnośc (kruchość). Niestety ubywają w zbyt
              szybkim tempie. Do degustacji polecam kielich degustacyjny Nachtmann Gourmet,
              cena ok.60/szt.
              Pozdr
            • waza101 Re: kieliszki z ikei 29.02.04, 14:32
              Do win czerwonych również używam Schotta ( klasyczna linia do Bordeaux) i
              jestem zadowolony.Moim zdaniem klasę Riedel'a potwierdza linia do Pinot Noir-w
              żadnych innych znanych mi kieliszkach burgundy nie prezentują się tak okazale.
              W ramach innych eksperymentów polecam odkrycie prawdziwej złożoności bukietu
              dojrzałych , beczkowych chardonay podanych w kieliszkach z otwartą, nie
              zwężającą się do góry czaszą ( czyli tradycyjnie polecanych przez większość
              producentów - IKEA,Krosno - do win czerwonych. Człowiek się uczy teorii
              względności całe życie!!!
                • winoman Re: kieliszki z ikei 29.02.04, 19:25
                  > w mw na zdjeciu z testu kieliszkow marek b. ma dziwny kieliszek. moze ktos wie
                  > z jakiej firmy i model???

                  To prawie na pewno Schott Zwiesel Top 10 Leichte Weissweine (nr. kat. 8432/122),
                  opisywany na str. 56. "Prawie", bo porównuję zdjęcie w MW z rysunkiem w
                  katalogu. Pojemność 435 ml.

                  Pozdrawiam!

                  PS. Sporo kieliszków i karafek Nachtmanna jest w Warszawie w sklepie meblowym
                  (!) przy Alei Krakowskiej, tuż obok MediaMarkt (tak to się chyba pisze).

                    • winoman Re: kieliszki z ikei 01.03.04, 09:43
                      > Ten sklep meblowy to "Walter" ale słyszałem, że ten sklep już nie współpracuje
                      > z firmą która jest przedstawicielem Nachtamnn-a. "Znikający punkt".
                      > Pozdr.

                      No cóż, byłem tam trzy tygodnie temu, wtedy kieliszków było dużo.

                      Pozdrawiam!
                      • genove Re: kieliszki z ikei 01.03.04, 11:41
                        wytlumaczcie mi prosze jak sie ma jakosc kieliszkow do jakosci wina !!!!!
                        chodzi mi o kieliszki do wina a nie musztardowki
                        czy "lepiej smakujace wino w super kieliszkach" nie jest tylko efektem naszej
                        swiadomosci ?
                        czyz wino rzeczywiscie zmieni smak jesli podamy je w tanich kieliszkach ?

                        ps. nie mam nic przeciwko markowym wyrobom ale rozmawiacie tu winie czy o
                        opakowaniu ?
                        ostatnio pilem poliziano podane w normalnych kieliszkach, smakowalo
                        znakomicie !!!!!!!!!!!!!!!!!

                        • winoman Re: kieliszki z ikei 01.03.04, 12:06
                          > ps. nie mam nic przeciwko markowym wyrobom ale rozmawiacie tu winie czy o
                          > opakowaniu ?
                          > ostatnio pilem poliziano podane w normalnych kieliszkach, smakowalo
                          > znakomicie !!!!!!!!!!!!!!!!!

                          Co rozumiesz przez "normalne" kieliszki? Moim zdaniem nie ma czegoś takiego. A
                          wracając do Twojego pytania: wyobraź sobie picie dobrej kawy z takiego
                          styropianowego naczynia z pokrywką, w jakich kawę podaje się w McDonalds "drive
                          thru" i porównaj to z dobrą filiżanką.
                          Czy to Poliziano z "normalnego" kieliszka równie znakomicie pachniało?
                          Proponuję prosty eksperyment: weź średnio aromatyczne wino i nalej je do kilku
                          różnych kieliszków, po czym powąchaj je. Jestem pewien, że zauważysz różnicę.
                          Ostatnio eksperymentowałem z czterema kieliszkami Schotta: Diva Bordeaux, Donna
                          Bordeaux, Sensus (nr. kat. 8177) i One for All Magnum. Przy niektórych winach
                          różnice w odbieraniu zapachów były porażające. Sposób w jaki wino z kieliszka
                          rozpływa się po ustach, co zależy od kształtu czaszy i wielkości otworu, ma duży
                          wpływ na odbieranie smaku, też to testowałem.

                          Pozdrawiam!

                          • Gość: docg dodam... IP: 212.160.147.* 01.03.04, 12:13
                            ... tylko tyle, że relacja wino - kieliszek jest podobna, jak muzyka - sprzęt
                            do odtwarzania, oczywiście pijemy wino, a kieliszek ma nam ułatwiać i
                            uprzyjemniać jego odbiór, podobnie słuchamy muzyki, a nie sprzętu, ale na
                            dobrym sprzęcie muzyka brzmi lepiej, prawda?
                            pozdrawiam
                          • winoman korekta 01.03.04, 12:34
                            .
                            > Ostatnio eksperymentowałem z czterema kieliszkami Schotta: Diva Bordeaux, Donna
                            > Bordeaux, Sensus (nr. kat. 8177) i One for All Magnum.

                            Pomyłka, Donna to nie Schott, choć rozprowadza je hurtownia, która głównie
                            Schotta sprzedaje. Ciekawe, że na pudełkach z Donną napisano "Made in Germany",
                            natomiast na ulotce reklamowej "Made in Czech Republic" :-))

                            Pozdrawiam!
                            • genove kieliszki 01.03.04, 13:29
                              normalne oznacza takie non name ale do wina - tulipanowe o ksztalcie, cienkie
                              i czyste, na srednio wysokich nozkach, dobrze trzymajace zapach wina

                              winoman, przyklad z tym styropianem jest nie na miejscu, bo nikt ci nie karze
                              pic wina z takich kieliszkow

                              picie wina z tych drogich kieliszkow, przypomina mi picie bardzo drogiego wina
                              to znaczy, ze jesli sie juz tyle zaplaci to muuuuuuuuuuuuusi smakowac !!!!!!
                              • winoman Re: kieliszki 01.03.04, 14:00
                                > normalne oznacza takie non name ale do wina - tulipanowe o ksztalcie, cienkie
                                > i czyste, na srednio wysokich nozkach, dobrze trzymajace zapach wina

                                Ale jaka pojemność? W innym wątku już się wypowiadałem, tu przypomnę pojemność
                                różnych kieliszków:

                                IKEA, ale nie Svalka, tylko "Wine Valley" (w pudełkach po 8 do białego, 8 do
                                czerwonego, cena za zestaw ok 60 zł) - do białego 330 ml, do czerwonego 440 ml -
                                niezły kieliszek na "masowe" imprezy, ale za kruchy. łatwo pęka podczas mycia..
                                Donna - 490 ml (sprawdza się i do białego i do czerwonego wina, dobre kieliszki
                                restauracyjne, cena w hurcie ok 5 zł netto), jest wersja specjalnie do białego,
                                o pojemności 190 ml, ale moim zdaniem to zdecydowanie za mało.
                                Schott Sensus - 290 ml, ale to nie jest kieliszek do picia, a do degustacji.
                                Schott One for All Magnum - ok. 550 ml, cena kilkanaście zł. (w hurcie).
                                Schott Diva Bordeaux - 790 ml., cena w hurcie pod 20 zł, w detalu chyba do 30-tu.

                                > winoman, przyklad z tym styropianem jest nie na miejscu, bo nikt ci nie karze
                                > pic wina z takich kieliszkow

                                Hmm, będę złośliwy i powiem, że niektóre (większość!) restauracje karzą mnie,
                                każąc pić wino w miniaturowych kieliszkach. Poza tym nie chodziło mi o
                                styropian, ale o pokrywkę i zapachy! Zły kieliszek skutecznie rozprasza zapach,
                                zwłaszcza jeśli jest za mały.


                                > picie wina z tych drogich kieliszkow, przypomina mi picie bardzo drogiego wina
                                > to znaczy, ze jesli sie juz tyle zaplaci to muuuuuuuuuuuuusi smakowac !!!!!!

                                Jeśli regularnie pijamy wina kosztujące od 30 zł w górę, wydanie stu
                                kilkudziesięciu złotych na sześć dobrych kieliszków nie spowoduje chyba ruiny.
                                Nie proponuję drogich kieliszków Riedela, kieliszki Nachtmanna o których w tym
                                wątku wspomniałem w warszawskim "Walterze" kosztują po 25-30 zł za sztukę.

                                Pozdrawiam!
                              • Gość: docg droga Genove IP: 212.160.147.* 01.03.04, 15:15
                                ci, którzy świadomie piją wina powszechnie uważane za drogie nie posługuja sie
                                prostymi ocenami typu: smakuje - nie smakuje, ocena wina polega na analizie
                                wyglądu, zapachu, smaku, złożoności, harmonii, ogólnego wrażenia i wielu innych
                                elementów. Wbrew temu, co piszesz, często zdarzają się "porażki" polegające na
                                stwierdzeniu, że wino nie jest tyle warte, ile sie za nie zapłaciło.
                                Stwierdzenie, że wino jest dobre, bo dużo kosztowało, może się zdarzyć tylko
                                osobie, która sie na tym kompletnie nie zna.
                                pozdrawiam
                                • genove Re: droga Genove 01.03.04, 15:22
                                  tak oczywiscie masz racje, mnie chodzilo jedynie o to, ze wino bedzie smakowalo
                                  jednakowo, pomijajac osobiste wrazenia, obojetne z jakich kieliszkow sie pija
                                  tzn. tanich czy drogich
                                  forma ????????? i wielkosc kieliszka odgrywa role a nie nazwa producenta, bo
                                  szklo jest szklem i nie ma wplywu na jakosc wina tzn. na smak czy zapach

                                  • docg Re: droga Genove 01.03.04, 15:30
                                    masz rację, cena rzeczywiście nie jest istotna - gdyby Riedle kosztowały 10 zł
                                    za sztukę, byłyby tak samo dobre jak te po 90 :-) Zresztą są na rynku
                                    kieliszki "wzorowane" na Riedlu (żeby nie powiedzieć: "ordynarne podróbki"),
                                    przypuszczam, że równie dobre (jeśli chodzi o oddanie zapachu i smaku wina) jak
                                    oryginał. Np. świetne z wyglądu, "riedlowate" kieliszki po 33 zł za szt.
                                    sprzedają sklepy sieci Almi Decor.
                                    • spol Re: droga Genove 01.03.04, 16:00
                                      Nie mam Riedla ani Schotta, a dostałem kiedyś w prezencie taki właśnie wyrób z
                                      Almi Decor, ten taki bardziej wysmukły. I powiem tak, że nawet taka "podróbka"
                                      dawała dużo korzystniejsze wrażenia, głównie zapachowe, niż zwykłe kieliszki z
                                      Ikei. Oczywiście, Ikea wypada z kolei dużo lepiej niż pospolite kieliszki po
                                      100 ml.

                                      Przyznam szczerze, że też kiedyś nie rozumiałem wpływu szkła na wino. Do
                                      momentu, jak nie porównałem różnych naczyń :o)
                                • genove Re: droga Genove 02.03.04, 09:05
                                  Gość portalu: docg napisał(a):

                                  > ci, którzy świadomie piją wina powszechnie uważane za drogie nie posługuja
                                  sie
                                  > prostymi ocenami typu: smakuje - nie smakuje, ocena wina polega na analizie
                                  > wyglądu, zapachu, smaku, złożoności, harmonii, ogólnego wrażenia i wielu
                                  innych
                                  >
                                  > elementów.

                                  odp: tych, ktorzy w ten sposob oceniaja wina jest tak malo, ze nie warci sa
                                  wzmianki w sensie ogolnym konsumentow wina (wazni dla producentow i czytajacych
                                  wydawnictwa o winie), reszta dla ktorej produkuje sie wina, ocenia wina w
                                  przedziale dobre-zle, smakuje lub nie smakuje
                                  to samo dotyczy kieliszkow, nie ma kieliszkow dobrych lub zlych, sa tanie lub
                                  drogie
                                  "zwyklemu" konsumentowi mozna przekazac, iz kieliszki do czerwonego wina
                                  powinny byc w formie tulipana i w miare duze, z czystego i cienkiego szkla na
                                  wysokiej i cienkiej nozce z solidna podstawka, to wszystko po to aby moc lepiej
                                  wychwycic kolor, smak (mozna zastosowac kryteria, jakie podajesz) i bukiet wina
                                  a dla bardziej zaawansowanych lub zamozniejszych polecic kieliszki odpowiednie
                                  (firmowe) do ceny wina, bo jesli podajemy np. wina za 100 zl butelka, bedzie
                                  nie od rzeczy podac je w kieliszkach Riedla, itd.
                                  a opowiedziec, ze byloby profanacja (dla Riedla) podawac wino za 20 zl butelka
                                  w jego kieliszkach
                                  a miedzy nami: wino i tak nie zmieni swoich wartosci, nawet gdybysmy probowali
                                  je w musztardowkach co robi olbrzymia wiekszosc producentow, oczywiscie nie do
                                  kamery
                                  pozdrawiam
                                  • spol Re: droga Genove 02.03.04, 09:23
                                    genove napisała:

                                    > odp: tych, ktorzy w ten sposob oceniaja wina jest tak malo, ze nie warci sa
                                    > wzmianki w sensie ogolnym konsumentow wina (wazni dla producentow i
                                    czytajacych
                                    > wydawnictwa o winie), reszta dla ktorej produkuje sie wina, ocenia wina w
                                    > przedziale dobre-zle, smakuje lub nie smakuje
                                    _______
                                    To jak w końcu jest - są ważni czy nie...?

                                    > to samo dotyczy kieliszkow, nie ma kieliszkow dobrych lub zlych, sa tanie lub
                                    > drogie
                                    > "zwyklemu" konsumentowi mozna przekazac, iz kieliszki do czerwonego wina
                                    > powinny byc w formie tulipana i w miare duze, z czystego i cienkiego szkla na
                                    > wysokiej i cienkiej nozce z solidna podstawka, to wszystko po to aby moc
                                    lepiej
                                    > wychwycic kolor, smak (mozna zastosowac kryteria, jakie podajesz) i bukiet
                                    wina
                                    > a dla bardziej zaawansowanych lub zamozniejszych polecic kieliszki
                                    odpowiednie
                                    > (firmowe) do ceny wina, bo jesli podajemy np. wina za 100 zl butelka, bedzie
                                    > nie od rzeczy podac je w kieliszkach Riedla, itd.
                                    > wino i tak nie zmieni swoich wartosci, nawet gdybysmy probowali
                                    > je w musztardowkach

                                    No więc, jeśli dobrze rozumiem, powinniśmy spożywać powszedniego kotleta
                                    mielonego z kapuchą i kartoflami z blaszanych misek i aluminiowymi sztućcami,
                                    bo to po pierwsze nie wpłynie na jakość posiłku, a po drugie idiotycznie
                                    wygląda takie danie na porcelanowej zastawie...? Jest takie przysłowie: "Z
                                    malowanego talerza się nie najesz". Owszem, ale jeść jest o wiele przyjemniej.

                                    Pozdrawiam!
                                  • Gość: docg 3 x nie IP: 212.160.147.* 02.03.04, 09:59
                                    > to samo dotyczy kieliszkow, nie ma kieliszkow dobrych lub zlych, sa tanie lub
                                    > drogie

                                    - nieprawda, są kieliszki lepsze i gorsze, często niezależnie od ceny -
                                    przykładem drogich i niedobrych są chociażby niektóre Rosenthale,

                                    > a opowiedziec, ze byloby profanacja (dla Riedla) podawac wino za 20 zl
                                    > butelka w jego kieliszkach

                                    - nieprawda, często wina za 20 zł warte są Riedla, a zawsze warto użyć dobrego
                                    kieliszka, żeby się dowiedzieć jak najwięcej o próbowanym winie. Oczywiście,
                                    jeśli miałbym za zadanie podać komuś słabe wino w ten sposób, żeby się nie
                                    zorientował, że jest słabe, to przede wszystkim podałbym je w kiepskich
                                    kieliszkach

                                    > a miedzy nami: wino i tak nie zmieni swoich wartosci, nawet gdybysmy
                                    > probowali je w musztardowkach co robi olbrzymia wiekszosc producentow,
                                    > oczywiscie nie do kamery

                                    • Gość: michał Re: 3 x tak IP: 195.205.111.* 02.03.04, 18:09
                                      Przeczytałem wszystkie posty do tego momentu i w końcu nie wytrzymałem. Zgadzam
                                      sie ze wszystkim co napisał Docg. Ignorancja w sprawie kielszków jest niestety
                                      w Polsce na porządku dziennym. Miałem szczęście pijać z wielu kieliszków, od
                                      ikei przez krosno, schota, riedla itd. Ostatnio kupiłem kieliszek do bordeaux w
                                      la passion du vin w poznaniu, sygnowany przez nich więc chyba ich produkcja (30
                                      zl). Riedel wygląda przy nich blado (jeśli chodzi o wielkość) ale nie
                                      porównałem ich jeszcze.
                                  • winoman Re: droga Genove 02.03.04, 10:39

                                    > a miedzy nami: wino i tak nie zmieni swoich wartosci, nawet gdybysmy probowali
                                    > je w musztardowkach co robi olbrzymia wiekszosc producentow, oczywiscie nie do
                                    > kamery

                                    Miałem okazję poznać wielu producentów i jakoś nie znalazłem u nich
                                    musztardówek. Może chodzi Ci o to, że producenci złych win używają takich
                                    naczyń, żeby odepchnąć od siebie przykrą myśl o jakości swojego produktu?

                                    Pozdrawiam!

                        • genove Re: napewno przyjemniej 02.03.04, 10:12
                          napewno przyjemniej sie pije dobre wino w dobrym kieliszku bo wowczas nie ma
                          zadnego zludzenia i jak wspominalem, nie mam nic przeciwko temu
                          tylko, ze przyjemnosc nie ma wiele wspolnego z "podniesieniem jakosci"
                          konsumowanego wina a to chodzilo !?
                          obawiam sie, ze nie wielu potrafi odroznic oryginal od podrobki (ja nie) juz z
                          nalanym w kielich winem !!!!
                          dobre wino (drogie) wymaga odpowiedniej oprawy, nie tylko kielicha i z tym sie
                          zgadzam, wtedy nie tylko rozprawiamy o walorach napoju ale i o jakosci szkla,
                          przyjemnosc dwojaka
                          pijac tanie wino w drogich kieliszkach, bedziemy sie tylko zachwycali nad
                          kieliszkiem bo z wina i tak nie da sie nic wydobyc chyba, ze mamy niesamowita
                          fantazje
                          drogi winomanie, puszczasz wodze fantazji widzac zasadnicza roznice w winie w
                          zaleznosci od szkla, nos jest tylko jednym ze skladnikow oceny wina, reszta
                          odbywa sie w ustach gdzie szklo nie ma juz zadnego wplywu, nawet gdyby mialo
                          • winoman Re: napewno przyjemniej 02.03.04, 10:33
                            > napewno przyjemniej sie pije dobre wino w dobrym kieliszku bo wowczas nie ma
                            > zadnego zludzenia i jak wspominalem, nie mam nic przeciwko temu
                            > tylko, ze przyjemnosc nie ma wiele wspolnego z "podniesieniem jakosci"
                            > konsumowanego wina a to chodzilo !?

                            Oj, chyba zupełnie się nie rozumiemy. Przyjemność płynie z właściwego
                            odbierania jakości konsumowanego wina! Nie chodzi o podniesienie jakości samego
                            wina, a o zwiększenie jakości odbieranych przez nas sygnałów zmysłowych.


                            > dobre wino (drogie) wymaga odpowiedniej oprawy, nie tylko kielicha i z tym sie
                            > zgadzam, wtedy nie tylko rozprawiamy o walorach napoju ale i o jakosci szkla,
                            > przyjemnosc dwojaka

                            Podczas smakowania dobrego wina o jakości szkła rozprawiam tylko w kontekście
                            pytania, czy to szkło dobrze wydobywa walory wina. a zwrot "dobre wino
                            (drogie)" wymaga osobniej odpowiedzi, powiem tylko, że znam dobre wina za 20 zł
                            i bardzo słabe za 200.

                            > drogi winomanie, puszczasz wodze fantazji widzac zasadnicza roznice w winie w
                            > zaleznosci od szkla, nos jest tylko jednym ze skladnikow oceny wina, reszta
                            > odbywa sie w ustach gdzie szklo nie ma juz zadnego wplywu,

                            Tak? To spróbuj coś zjeść, albo wypić z zatkanym nosem! W samych ustach
                            odbieramy tylko bardzo proste wrażenia typu słodkie.słone.kwaśne.gorzkie
                            (niektórzy dołączają jeszcze tajemnicze umami). Cała reszta dzieje się w nosie.
                            Proponuję kilka eksperymentów. Weż kieliszek, nalej do niego wina i napij się
                            z niego, bez specjalnego wąchania, w spokojnym miejscu, po czym powtórz to samo
                            w przeciągu albo na dworze (na polu, jeśliś z Krakowa :-)) ). Porównaj "smak"
                            tego samego wina. Dobry kieliszek nie tylko ułatwia świadome wąchanie, ale i
                            kieruje znajdujące się nad winem cząstki aromatyczne w stronę nosa, a podczas
                            samego nabierania wina do ust, cząstki te, odpowiednio skierowane, trafiają tam
                            gdzie trzeba.

                            Zakończę ten przydługi wywód cytatem z Jancis Robinson:
                            "Często zastanawiam się, jakiej części wina wypijanego dziś na świecie udaje się
                            wykonać zadanie, do jakiego wino zostało stworzone, a jak duża część jest
                            spożywana, nie doczekawszy się nawet powąchania. (...) od razu pragnę udzielić
                            pierwszej rady każdemu początkującemu miłośnikowi wina: nie zapominaj o zmyśle
                            węchu".

                            Pozdrawiam (mając nadzieję, że cały post pójdzie)!
                            • genove Re: na taki argument poddaje sie 02.03.04, 12:34
                              winoman napisał:

                              >
                              > Zakończę ten przydługi wywód cytatem z Jancis Robinson:
                              > "Często zastanawiam się, jakiej części wina wypijanego dziś na świecie udaje
                              si
                              > ę
                              > wykonać zadanie, do jakiego wino zostało stworzone, a jak duża część jest
                              > spożywana, nie doczekawszy się nawet powąchania. (...) od razu pragnę udzielić
                              > pierwszej rady każdemu początkującemu miłośnikowi wina: nie zapominaj o zmyśle
                              > węchu".
                              >
                              > Pozdrawiam (mając nadzieję, że cały post pójdzie)!
                              • waza101 Re: na taki argument poddaje sie 02.03.04, 21:47
                                Bardzo zachęcam do już wcześniej zgłoszonej propozycji porównywania różnych
                                kieliszków w warunkach eksperymentalnej degustacji. Vide profesjonalny test
                                opisany na łamach MW - przecież można go zrobić z tymi kieliszkami,które mamy
                                pod ręką!!!Mnie przekonała o jakości odbioru wina degustacja kieliszków
                                Riedel'a. Tak jak wcześniej pisałem - Pinot N. czy Chard. odkrywają absolutny
                                inny wymiar w dobrze dobranych kieliszkach - it works!Oczywiście pewnym
                                przegięciem marketingowym jest już robienie kieliszków pod konkretne wina np
                                Vega Sicilia etc... Zgadzam się z przedmówcami,że restauracje często serwują
                                wina w tzw "jokerach",czyli kieliszkach uniwersalnych, małych wręcz
                                odpychających. Cała przyjemnośc gdzieś znika. dlatego popieram taką kalkulację -
                                jeśli wydajesz kilkadziesiąt/set zł na wina miesięcznie- rozważ inwestycję w
                                dobry kieliszek . Zamortyzuje się szybko - w końcu służy przez lata - a
                                przyjemność degustacji, zgodnie z zaleceniami Jancis Robinson szybko Ci ten
                                zakup wynagrodzi. Do testów polecam kieliszek nietypowy - " les Impitoyables"
                                opisany przez MB w jego kronikach, a faktycznie w rozbiciu bukietu nawet
                                słabego wina niezastąpiony. I na koniec tego wywodu ( podyktowanego naprawdę
                                docenieniem roli kieliszka w konsumpcji wina ) z autopsji pewne wspomnienie-
                                poproście w Piemoncie o butelkę dobrego Barolo - kelner/ka od razu przyniesie
                                Wam do tego wina odpowiednie piękne puchary zamiast restauracyjnych jokerów (
                                we Włoszech potrafią serwować wino w "musztardówkach), ot, szacunek dla
                                sztuki ...Miłych eksperymentów!!!!
                                • genove Re: o´key 03.03.04, 08:25
                                  ale kierujac sie propozycjami Riedla mazna szybko zbankrutowac

                                  a wiec jestesmy zgodni: ksztalt i wielkosc kieliszka odgrywa zasadnicza role
                                  (obecnie, zalecane sa kielichy o sporej pojemnosci ale bywalo z tym roznie),
                                  szystosc i grubosc szkla takze
                                  samo szklo jest poprostu szklem i nie ma zadnego wplywu na nasze odczucia poza
                                  oczywiscie przyjemnoscia picia wina w drogich, markowych, gladko szlifowanych
                                  kielichach krysztalowych

                                  osobiscie, tez wole pic wina dobre (bede sie jednak uparcie trzymal tego
                                  okreslenia, bo jestem konsumentem a nie ekspertem) w kielichach odpowiadajacych
                                  spodziewanej wartosci wina co oznacza, ze w stosunku do wina za powiedzmy 20 zl
                                  nie bede oczekiwal wina "dobrego", bedzie pitne moze byc nawet poprawne ale
                                  nigdy nie zalicze go do wina dobrego, zdajac sobie sprawe jak takie wina sa
                                  produkowane
                                  przekladajac to na jezyk polski, wymienione kieliszki z Ikei sa napewno dobre
                                  do wina za 20 zl
                                  • Gość: docg ręce opadają IP: 212.160.147.* 03.03.04, 09:21
                                    możesz sobie uważać, co chcesz, ale nie powtarzej już bzdur typu: " w stosunku
                                    do wina za powiedzmy 20 zl nie bede oczekiwal wina "dobrego",
                                    albo "przekladajac to na jezyk polski, wymienione kieliszki z Ikei sa napewno
                                    dobre do wina za 20 zl", bo:
                                    po pierwsze, wino kupione za 20 zł może być na tyle dobre, że warto je pić z
                                    dobrego kieliszka, a po drugie kieliszki "z Ikei" nie sa dobre do żadnego wina;
                                    pomijam zdanie "zdajac sobie sprawe jak takie wina sa produkowane", bo skąd
                                    niby możesz wiedzieć, jak "one" (wszystkie?) są produkowane?
                                    Jeszcze jedno - lekceważenie win, które mało kosztują świadczy o kompletnym
                                    braku pojęcia albo o snobiźmie, znani mi znawcy, miłośnicy i hobbyści wina
                                    nigdy nie powiedzą, że tanie wino musi być niedobre.
                                    pozdrawiam
                                    • genove Re: ręce opadająm, mnie tez 03.03.04, 09:51
                                      Gość portalu: docg napisał(a):

                                      > Jeszcze jedno - lekceważenie win, które mało kosztują świadczy o kompletnym
                                      > braku pojęcia albo o snobiźmie, znani mi znawcy, miłośnicy i hobbyści wina
                                      > nigdy nie powiedzą, że tanie wino musi być niedobre.
                                      > pozdrawiam

                                      pakujesz w moje "palce" cos czego nie napisalem, nie napisalem, ze wino za 20
                                      zl musi byc niedobre ale do cholery, musi byc roznica miedzy winem za 20 zl a
                                      winem za 100 zl, roznica w jakosci a nie tylko w etykiecie

                                      idiotycznym snobizmem, bedzie wlasnie picie wina za 20 zl w kielichu za 100 zl
                                      i mlaskanie jezykiem i przewracanie oczami jakbys pil Petrusa

                                      sadze, ze to forum ma za zadanie propagowanie wina w Polsce a takimi kielichami
                                      i dyskwalifikowaniem w czambul np. kieliszkow z Ikei, o ktorych byla tu mowa,
                                      mozesz calkowicie speszyc amatorow wina, bo ilu jest w Polsce, ktorych stac na
                                      Riedla

                                      sorry docg ale to musi byc powiedziane
                                      • winoman Re: ręce opadająm, mnie tez 03.03.04, 10:35
                                        > pakujesz w moje "palce" cos czego nie napisalem, nie napisalem, ze wino za 20
                                        > zl musi byc niedobre ale do cholery, musi byc roznica miedzy winem za 20 zl a
                                        > winem za 100 zl, roznica w jakosci a nie tylko w etykiecie

                                        Teoretycznie powinna, ale nie zawsze jest. Zdarzają się wina, które Wine
                                        Spectator czy Magazyn Wino oceniają na 85 lub więcej punktów i które nie
                                        kosztują więcej, niż 30 zł (a i taniej się trafiają), są też i wina za ponad 100
                                        zł, które zgodnie są oceniane poniżej 80-ciu pt. Czego by o punktach nie
                                        sądzić, o czymś to jednak świadczy. Wine Spectator, dodam, ocenia wina podczas
                                        ślepych degustacji, cena nie odgrywa roli podczas oceniania, bo i nie może,
                                        oceniający jej nie zna.

                                        > idiotycznym snobizmem, bedzie wlasnie picie wina za 20 zl w kielichu za 100 zl

                                        A jest idiotycznym snobizmem odtwarzanie płyty CD kupionej za 40 zł na
                                        audiofilskim sprzęcie za 20 tys zł?

                                        > i mlaskanie jezykiem i przewracanie oczami jakbys pil Petrusa
                                        >
                                        > sadze, ze to forum ma za zadanie propagowanie wina w Polsce a takimi kielichami
                                        >
                                        > i dyskwalifikowaniem w czambul np. kieliszkow z Ikei, o ktorych byla tu mowa,
                                        > mozesz calkowicie speszyc amatorow wina, bo ilu jest w Polsce, ktorych stac na
                                        > Riedla

                                        Przecież większość z nas wcale nie wspominała Riedla, dobre kieliszki, które
                                        polecaliśmy, na ogół nie kosztują więcej, niż 30 zł sztuka, a wiele jest tańszych!

                                        Pozdrawiam!
                                      • Gość: docg mi juz nie tylko ręce opadają IP: 212.160.147.* 03.03.04, 10:39
                                        "musi byc roznica miedzy winem za 20 zl a
                                        > winem za 100 zl, roznica w jakosci a nie tylko w etykiecie"

                                        - nie musi, często jest, ale nie musi, mam wrażenie, że nie znasz realiów
                                        polskiego rynku, jaskrawym przykładem są choćby burgundy kosztujące 100 - 200
                                        zł bez żadnego uzasadnienia w jakości

                                        > idiotycznym snobizmem, bedzie wlasnie picie wina za 20 zl w kielichu za 100 zl
                                        > i mlaskanie jezykiem i przewracanie oczami jakbys pil Petrusa

                                        • genove Re: mi juz nie tylko ręce opadają, spokojnie 03.03.04, 11:44
                                          uwazam, ze wazniejsze od firmy jest wlasciwe traktowanie kieliszkow, bo co do
                                          ksztaltu jestesmy zgodni
                                          mycie w dosc cieplej wodzie, uzywanie naprawde czystych i bezwonnych scierek
                                          aby nie pozostawaly zadne efekty scierkowe i plynu do mycia oraz nie stawianie
                                          kieliszkow nozka do gory (ja zawsze wacham kieliszki, kazdy z osobna przed
                                          postawieniem ich na stol i tak dlugo je pucuje, az nie bedzie w nim zadnego
                                          zapachu)
                                          po takim ich traktowaniu nawet kieliszki Ikei maga dac efekt Riedla

                                          pozdrawiam



                                          • waza101 Re: mi juz nie tylko ręce opadają, spokojnie 03.03.04, 23:14
                                            Niewątpliwie właściwe mycie i czyszczenie kieliszków jest bezdyskusyjne. Ważne
                                            jest ich przechowywanie. Moje własne doświadczenie niech będzie przestrogą dla
                                            innych. Przywiozłem kiedyś z Włoch świetne wino,które urzekło mnie tam m.in.
                                            swoim bukietem. Prezentując je dla przyjaciół nie omieszkałem o tym bukiecie
                                            wspomnieć, I co? Wielka plama, bowiem z kieliszków unosił się chemiczny odór
                                            kredensu( dopiero co kupionego)!Częsty błąd, wyziewy z szaf,szafek etc jako
                                            lotne substancje często osadzają się na ściankach kieliszków i nawet pucowanie
                                            lub przepłukanie wodą przed serwowaniem wina nie wystarczają.Podobny efekt może
                                            się przytrafić po zmywarkach. Dlatego pietyzm i trud włożony
                                            w "serwis"kieliszków jest godny uwagi i na pewno przyjemnośc degustacji wina go
                                            zrekompensuje!
                                        • bleu_note Re: do docg 03.03.04, 12:10
                                          Nie wiesz gdzie we Wrocławiu można kupić kieliszki Schott, lub inne godne
                                          polecenia. Widziałem ofertę Almi Decor, ale chyba wolę oryginalne Schotty niż
                                          podróbki Riedla.
            • nie.my Schott - One for All 04.03.04, 10:30
              winersch napisał:

              > Już od kilku tygodni testuję degustacyjny kieliszek Schotta z serii One for All
              >
              > Magnum, przeznaczony do różnych rodzajów win.
              Mam szybkie pytnie, gdzie można w wawie dostać ten kieliszek, wczoraj byłem w
              kilku sklepach i wszędzie mieli Riedle i czy można je kupować na sztuki.

              pozdrawiam

              NieMy
                • nie.my Re: Schott - One for All 05.03.04, 11:25
                  ducale napisał:

                  > z One for All to chyba moze byc maly problem , bo zabraklo u importera, ma byc
                  > za ok 2 miesiące
                  Tyle tylko, ze ja nie zamierzam kupowac od importera tylko w sklepie i licze na
                  to ze maja ze 2 szt na polce ;-)
                  Ponawiam pytanie, jaki sklep w Wawie sprzedaje te kieliszki?

                  Pozdrawiam

                  NieMy
      • Gość: argonia Re: kieliszki z ikei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 20:20
        To co napiszę o kieliszkach będzie wydawać się herezją dla znawców a zarazem
        konsumentów win.Używam do czerwonego wina pięknych kieliszków-
        czarek,zwężających się lekko ku górze,osadzonych na długiej,cienkiej nóżce,choć
        mało stabilnej.Wiele lat temu podczas degustacji win reńskich dostałam 2
        kieliszki.Czarka jak banieczka,a nóżka w kształcie piramidki z zielonego
        szkła,jakby z obrączek.Moja przyjaciółka miała takie kieliszki przywiezione ze
        Stanów i twierdziła,że skompletowała je kupując musztardę.Teraz gdy piję znane
        już sobie wino czerwone,nalewam do "musztardówek".Lubię je,są poręczne i
        ładne,ale zapach wina ulatuje zbyt szybko.
        • Gość: sebulba Re: kieliszki z ikei IP: 213.134.152.* 04.03.04, 09:47
          "Czarka jak banieczka,a nóżka w kształcie piramidki z zielonego
          szkła,jakby z obrączek."

          To rzeczywiście piękne kieliszki.
          Bardzo Ci ich zazdroszczę. Bardzo.

          A wracając do kieliszków winnych: Żona (moja) zakupiła kiedyś dwa kieliszki w
          Ikei. Czyste szkło. Dosyć grube. Nie chcąc zrobić Jej przykrości, podałem w
          nich wino. Po jednym łyku przelaliśmy do normalnych kieliszków.

          A czy ktoś wie gdzie w Gdańsku można znaleźć jakieś lepsze szkło dionizjakowe?
          • amsti Re: kieliszki z ikei 04.03.04, 10:32
            Gość portalu: sebulba napisał(a):

            > A wracając do kieliszków winnych: Żona (moja) zakupiła kiedyś dwa kieliszki w
            > Ikei. Czyste szkło. Dosyć grube. Nie chcąc zrobić Jej przykrości, podałem w
            > nich wino. Po jednym łyku przelaliśmy do normalnych kieliszków.
            >

            A kto jest producentem tych kieliszków z Ikei? Tzn. czy są sprzedawane jako tzw. własna marka nabywcy?

            • Gość: Rural nie dajmy sie zwariowac IP: 213.134.140.* 04.03.04, 18:46
              Rozumiem niuanse, potrzebe dyskusji i analiz. Jednak na Boga nie dajmy sie
              zwariowac. Sprobujmy wyobrazic sobie taka sytuacje. Ciepla noc gdzies w Pulii,
              ksiezyc na niebie, wokol drzewa oilwkowe, obrus z ceraty, bruschetta i spigola
              z grilla na talerzach, a w szklankach (powtarzam w szklankach!!!) zawartosc
              kolejnej butelki Primitivo di Manduria (prymitywny szczep z zacofanego
              Mezzogiorno, pewnie dlatego w szklankach) od Felline. Pewnie dlatego jak mysle
              o inwestycji w kieliszki Riedla, zastanawiam sie nad glebszym sensem takiej
              decyzji.

              Pozdrawiam
              • genove Re: nie dajmy sie zwariowac 05.03.04, 08:30
                rozumiem, ze wrazenia moga byc inne o tym samym winie, w zaleznosci od
                kieliszkow w jakich jest podane
                zgoda
                nasuwa sie wiec pytanie, kto jest w stanie rozroznic na slepo z jakiego pije
                kieliszka, chodzi mi tu o producenta, w sumie nawet, przy dobrych kieliszkach
                musi byc miedzy nimi odczuwalna roznica w ocenie wina, 20 zl za kieliszek a 100
                zl za kieliszek to przepasc

                weekendow, trudne pytanie ale bez podtekstow
                • Gość: TPB Re: nie dajmy sie zwariowac IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.03.04, 10:00
                  Odsyłam do cytowanego już tutaj artykułu w Magazynie WINO. Ponieważ brałem
                  osobiście udział w opisanej degustacji zapeniam Cię Genove, że różnicę bardzo
                  łatwo wyczuć, aczkolwiek mylisz się, jeśli sądzisz, że w efekcie takiej
                  degustacji będziesz mógł ustawić w rzędzie kieliszki od najdroższego do
                  najtańszego. Linia, która powstanie będzie się ciągnąć od NAJLEPSZEGO do
                  NAJGORSZEGO kieliszka. A to wcale nie musi pokrywać się z cenami. Sądzę, że
                  przy odrobinie zamozaparcia i wytrwałym treningu nauczyłbyś się rozróżniać po
                  pewnym czasie, z którym kieliszkiem (na ślepo) masz do czynienia. Co do
                  poruszanej tu wcześniej kwestii, czy do tanich win warto uzywać drogich
                  kieliszków pragnę przychylic się do głosu Winomana i jemu podobnych, choć
                  uważam, że to pytanie jest postawione trochę (z mojego punktu widzenia) bez
                  sensu. Powinno ono brzmieć raczej: czy warto zainwestować w kieliszek, jeśli
                  nie zamiarzam zastanawiać się nad winem, które z niego piję. Jeśli nie
                  zamierzasz - pozostań przy musztardówkach, jeśli zamierzasz - kup dobre
                  kieliszki (przychylam się znów do głosu "rozsądnych" - wcale nie muszą to byc
                  riedle za 100 zł). A koledze "dwa posty wyżej" (przy pełnym zrozumieniu uroku
                  chwili spędzanej w Apulii) zadam tylko (patrząc na śnieg za oknem)pytanie: jak
                  często zdarza Ci się pić wino na włoskim południu? To samo wino w mroźnej
                  Warszawie smakowałoby Ci w szklankach zdecydowanie gorzej, albo wcale.
                  A wszystkim niedowiarkom proponuję najprostszy w świecie test: weźcie
                  jakiekolwiek pijalne wino i nalejcie je do szklanki, zwykłego kieliszka i
                  najlepszego kieliszka, jaki macie w domu (albo pożyczycie od kolegi-świra).
                  Powąchajcie, popróbujcie i zrewidujcie poglądy na temat szkła.
                  A z innej beczki: od pewnego czasu testuję w domu kieliszki Solution
                  zaprojektowane dla austriackiego Wein & Co. Degustacyjnie są rewelacyjne, choć
                  nie mogę się oprzeć wrażeniu, że estetycznie bardziej pasują do laboratorium,
                  niż do stołu.
                  I jeszcze drobna uwaga a propos IKEI: wiele lat temu IKEA była jedynym
                  dystrybutorem w miarę dużych (jak na tamte czasy) kieliszków. Skutkiem czego i
                  w moim domu znalazła się seria największych kielichów do czerwonego wina.
                  Większość rozprysła mi się w rękach podczas wycierania - materiał, z którego je
                  zrobiono był fatalny (to samo dotyczy tamtejszychch kieliszków "do koniaku").
                  Czytając jeden z wcześniejszych postów Genove o obchodzeniu się ze szkłem
                  zastanawiałem się zatem, czy to IKEA zmieniła technologię, czy Genove jest taki
                  delikatny...:-)
                  pozdrawiam
                  TPB
                  • genove Re: wyczerpujaca odpowiedz 05.03.04, 11:00
                    Gość portalu: TPB napisał(a):


                    > Czytając jeden z wcześniejszych postów Genove o obchodzeniu się ze szkłem
                    > zastanawiałem się zatem, czy to IKEA zmieniła technologię, czy Genove jest
                    taki
                    >
                    > delikatny...:-)
                    > pozdrawiam
                    > TPB

                    ach, genove wcale nie jest taki delikatny, poprostu nigdy nie uzywal kieliszkow
                    kupionych w Ikei
                    przyznam tez, ze nigdy nie wpadlo mi do glowy robic tego typu testy
                    chyba jednak zrobie

                    dzieki za wyczerpujace wyjasnienie
                    duzo mozna wyczytac z ksiazek (a jest ich naprawde wiele) ale kazdy autor ma
                    wlasne zdanie na temat win
                    tu na forum, zwykly "smiertelnik" szybciej moze znalezc rozne odpowiedzi, bez
                    koniecznosci czytania wszystkich dostepnych ksiazek
                    jeszcze raz dzieki

                    pozdrawiam

                    • Gość: michel Re: z doswiadczen Pateur´a IP: 212.54.78.* 06.03.04, 15:14
                      Jedno z doswiadczen Pasteura
                      W czasie studiow nad wplywem temperatury na smak wina, Pasteur zaprosil dwuch,
                      wowczas bardzo znanych degustatorow: kazdemu z osobna, dal im dwie probki tego
                      samego wina wskazujac, iz jeden kieliszek zawiera wino uprzenio podgrzewane
                      (wino wcale nie bylo podgrzewane). Obaj degustatorzy, zgodnie zauwazyli roznice
                      w smaku wina.
                      Pasteur wykazyl tym samym wplyw otoczenia i wplyw sugesti na wyniki degustacji.

                  • kapustawino Re: nie dajmy sie zwariowac 07.03.04, 13:47
                    kieliszki schott tez sa kryche. mialem 2 divy do bordeaux magnum i obydwa
                    wytrzeymaly kilka degustacji. mylem je bardzo ostroznie i nic sie nie stalo,
                    ale podczas wycierania... tttrrrrccchh i do kosza. chyba trzeba ubezpieczyc
                    kieliszki???
                    • winoman Re: nie dajmy sie zwariowac 07.03.04, 20:09
                      > kieliszki schott tez sa kryche. mialem 2 divy do bordeaux magnum i obydwa
                      > wytrzeymaly kilka degustacji.

                      Moich używam kilkanaście miesięcy, kilka razy w tygodniu, jeden straciłem, gdy
                      rozemocjonowany kolega gestykulując strącił swój ze stołu. To wszystkie
                      straty.

                      Pozdrawiam!
                    • amsti Re: nie dajmy sie zwariowac 09.03.04, 11:17
                      kapustawino napisał:

                      > ale podczas wycierania... tttrrrrccchh i do kosza. chyba trzeba ubezpieczyc
                      > kieliszki???

                      Najlepszym rozwiązaniem jest opłukanie kieliszków w wodzie destylowanej. Wystarczy niewielka ilość, żeby pozbyć się ostatnich kropel zwykłej wody. Nie ma wtdy potrzeby wycerania, więc jest to o wiele mniej kłpotliwe. Tyle tylko, że trzeba mieć jakiegoś zaprzyjaźnionego chemika pod ręką

                      • Gość: Rural Re: nie dajmy sie zwariowac IP: 213.134.140.* 10.03.04, 14:34
                        Piszac o szklankach, Pulii i Primitivo mialem na mysli jedynie kontekst
                        konsumpcji. Przeciez z reguly towarzyszy mu jakas emocja, najczesciej
                        pozytywna, a picie wina jest jedynie jej czescia. Taka tam dygresja. Nie wiem
                        czy nieustanne popijanie z kieliszkow Riedla i koncetrowanie sie wylacznie na
                        opisie koloru, barwy i smaku wina, nie zubaza nas mentalnie. Nie chce nikogo
                        prowokowac i dyskredytowac faktu, ze zbroimy sie w coraz doskonalszy sprzet do
                        degustacji, ale nie zapominajmy o celu, mowiac tylko o srodkach.

                        Pozdrawiam
                        • amsti Re: nie dajmy sie zwariowac 10.03.04, 15:32
                          Gość portalu: Rural napisał(a):

                          > Piszac o szklankach, Pulii i Primitivo mialem na mysli jedynie kontekst
                          > konsumpcji. Przeciez z reguly towarzyszy mu jakas emocja, najczesciej
                          > pozytywna, a picie wina jest jedynie jej czescia. Taka tam dygresja. Nie wiem
                          > czy nieustanne popijanie z kieliszkow Riedla i koncetrowanie sie wylacznie na
                          > opisie koloru, barwy i smaku wina, nie zubaza nas mentalnie. Nie chce nikogo
                          > prowokowac i dyskredytowac faktu, ze zbroimy sie w coraz doskonalszy sprzet do
                          > degustacji, ale nie zapominajmy o celu, mowiac tylko o srodkach.
                          >
                          > Pozdrawiam


                          Niee, chyba nikt tak naprawdę nie namawia naprawdę do kupowania Riedla, skoro są
                          tańsze i równie dobre odpowiedniki, prawda?. Ja osobiście mam 1 keliszek
                          degustacyjny Schotta dla siebie i 2 podstawowe komplety do białego i czerwonego
                          wina dla (Krosno, ale szczerze mówiąc zaczyna mi ich ubywać, a że są dość
                          ozdobne, więc....). Acha i jeszcze do szampana podróby serii Sommeliers 400/88
                          Riedla, nawiasem mówiąc ciekaw jestem jak oryginał się sprawuje, może MW go
                          testował, ja nie jestem fanem tego kształtu).

                          Dobry kieliszek pozwala po prostu ukazać wszystkie wady i zalety danego wina.
                          Taki np. Schott ma sporo rewelacyjnych kieliszków w swojej ofercie, ale ma też
                          coś co na już na oko nadaje się do innych celów niż wynika z zaleceń producenta
                          (np. pucharki 6500/8, 2224/8, 1812/8) .

                          A dobre wino obroni się i w szklance. Tyle tylko, że w odpowiednim kieliszku
                          ukaże wszystkie swoje zalety, no a o to nam chodzi.

                          Amsterdam
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka