Ratunku!! maz chce juz jesc

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 14:59
JESTEM MLODA MEZATKA ;)Poniewaz nigdy nie przepadalam za miesem nie czesto
zdarza mi sie przygotowywac go na obiadek. tym razem mialo byc inaczej... no
i wlasnie kupilam lopatke (wieprzowa- chyba?) pokroilam w cinkie plastry,
rozbila, podsmazylam no i teraz dusze. to ma byc takie miesko w sosiku. Ale
niestey mimo uplywajacego czasu, mieso jest CHOLERNIE twarde!!! :((( nie wiem
czy dobrze pokroila (wzdluz wlokien czy odwrotnie)teraz juz tego nie zmienie.
czy moge mu jakos POMOC/ byle szybko bo maz glodny czeka . prosze o rade.
    • Gość: miki Re: Ratunku!! maz chce juz jesc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 15:03
      a ziemnaczki juz sie zagotowaly, buuuu :(
      • Gość: gość Re: Ratunku!! maz chce juz jesc IP: *.chello.pl 16.12.06, 15:05
        trzeba podlać wodą i dusić aż zmięknie, potem wyjąc miesko i zrobić sosik
    • maialina1 Re: Ratunku!! maz chce juz jesc 16.12.06, 15:04
      Stare mięso mialas. Ze starego zwierzaka. Już ci nie zmięknie.
      • maialina1 Re: Ratunku!! maz chce juz jesc 16.12.06, 15:06
        Generalnie mięso pokrojone w kostkę, po podsmażeniu powinno się dusić jakies
        30 - 40 min, i robi się miękkie.
        Zreszta chyba raczej mialas wolowine, bo wieprzowina to juz po samym
        podsmazeniu jest raczej miekka.
        Ile czasu je juz dusisz?
    • maialina1 Re: Ratunku!! maz chce juz jesc 16.12.06, 15:08
      A jak mąż jest glodny to zaerwuj mu jakąś przystawkę.
      Np. chleb podpieczony w piekarniku badz w tosterze, lekko potarty zabkiem
      czosnku i polany troche oliwą, plus piwko, plus oliwki - jak masz.
      • maialina1 Re: Ratunku!! maz chce juz jesc 16.12.06, 15:10
        A jesli nie lubi czosnku to ten sam przepis: chleb piekarnika, tylko na kazdą
        kromkę - przed pieczeniem - poloż plaster sera.
    • Gość: miki Re: Ratunku!! maz chce juz jesc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 15:11
      dusze juz z pol godziny...i raczej nie mieknie, podlewam woda.moze za duze
      kawalki, bo to takie cienkie plastry. idziemy zaraz jesc, to co jest :/ a mialo
      byc jeszcze na niedziele- juz to widze
      • maialina1 Re: Ratunku!! maz chce juz jesc 16.12.06, 15:13
        Nie, wielkosc kawalkow niestety ma niewiele do rzeczy, poniewaz po tyle czasu
        duszenia, temperatura taka jaka jest na zewnatrz kawalka, dotarla rowniez do
        wewnatrz.
        Moze na za duzym ogniu dusisz?
        Moze bez przykrycia?
        Jak tak czesto sie podlewa, to tez bardzo zle, bo mieso traci slonosc, no i
        zatrzymujesz na chwile proces gotowania.
      • maialina1 Re: Ratunku!! maz chce juz jesc 16.12.06, 15:14
        Poduś jeszcze ze 20 minut, pod przykryciem, na malenkim ogniu i zobacz co
        wyjdzie.
        A mezowi daj przystawke jesli naprawde jest glodny, siedzi i wali widelcem w
        stol :))
    • Gość: miki Re: Ratunku!! maz chce juz jesc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 15:53
      juz jestesmy po obiadku :)jak widac minka mi sie poprawila. podusialam jeszcze
      troche miesko no i doszlo do miekkosci. czyli jednak przyczyna byl zbyt krotki
      czas duszenia. mezowi smakowalo. zapytalam jakie jest mieso? a on- "w sam raz"
      dziekuje za podpowiedzi, "przepisy" na przystawke wykorzystam w rownie
      kryzysowym momecie
      • Gość: bonzee Re: Ratunku!! maz chce juz jesc IP: 193.82.16.* 16.12.06, 15:57
        Moja babcia mi kiedys opowiadala, ze dawno, dawno temu, jak 'glowa rodziny
        wracala' po ciezkim dniu pracy do domu, to kobieta, jak tylko pan domu wchodzil
        do domu musiala w tym samym momencie stawiac obiad na stol, jak np. przesolila,
        to nawet mogla dostac scierka po glowie!
    • Gość: etna Re: Ratunku!! maz chce juz jesc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 16:19
      Jeśli masz męża mięsożernego ;) to zachęcam Cię do kupna porządnej żeliwnej
      brytfanny(cienkie stalowe z supermarketów są do niczego). Ja mam brytfannę
      nabytą w Ikei (ok.200zł, taka czerwonopomarańczowa)i uważam ją za jeden z
      najlepszych moich nabytków kuchennych : mięsiwa wychodzą miękkie, soczyste i
      aromatyczne. Najczęściej osmażam je na tłuszczu na patelni, a potem duszę w
      małej ilości wody, bez podnoszenia pokrywki ,przez 1-2godz.(zalezy od ilości
      mięsa i rodzaju), na najmniejszym płomieniu jaki mam na kuchence.
Pełna wersja