Gość: Inka
IP: *.icpnet.pl
15.01.07, 22:17
Jakiś czas temu, 2-3 lata, Makłowicz w którymś z tygodników (Wprost?
Newsweek? Polityka?) napisał felieton o staropolskiej kuchni. O tym jak źle
kojarzą mu się takie reklamy czy opisy dań - "Staropolskie". Bo kiedyś nie
było chłodni ani lodówek i mięso trzeba było konserwować w sposób naturalny.
A że nie zawsze się to udawało i często się ześmierdło, to je przygotowywano
w dużej ilości przypraw i ziół. I Makłowiczowi kuchnia staropolska w naszych
dzisiejszych restauracjach kojarzy się z lekko podśmierdniętym mięsem mocno
zamarynowanym w armotycznych dodatkach.
A Wam?