Gość: gosc IP: *.dsl.club-internet.fr 04.04.07, 21:03 ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aagnes Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 04.04.07, 21:13 Jak zdejmuja wizytowe buty i mantycza ze sa na skomplikowanej diecie i jedza tylko krewetki na czekoladowym spodzie polane jedynym slusznym pesto delikatnie posypane serem sprowadzonym prosto z francji o niewymawialnej nazwie, a u mnie na stole pospolita salatka i kawalek kielbasy zdobytej z trudem, zakupionej za ostatnie pieniadze tuz przed pierwszym kosztem oplacenia rachunku za prąd.... :-))) a powaznie - zapraszam glownie tych ktorych lubie, a jezeli zdarzy sie ktos kto mantyczy uznaje to za folklor... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.dsl.club-internet.fr 04.04.07, 21:23 hmm...mila z ciebie osoba, bo ja uznaje to za ostatnie chamstwo... ;) Mnie najbardziej wkurza jak gosc stanwczo odmawia alkoholu, bo jest abstynentem i siedzi nie odzywajac sie do nikogo. Nie cierpie abstynentow ! Ale musze tego typa zapraszac, bo to jest maz mojej przyjaciolki. BIedna kobieta, zali mi sie na niego, bo nie dosc ze abstynent, to na dodatek kawal sk...syna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blabla Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 11:38 Odpowiadasz na : Gość portalu: gosc napisał(a): > hmm...mila z ciebie osoba, bo ja uznaje to za ostatnie chamstwo... ;) > > Mnie najbardziej wkurza jak gosc stanwczo odmawia alkoholu, bo jest abstynentem bez przesady nie wszyscy abstynęci muszą byc nieszczesliwymi ludzmi.ja nie piję bo mi wystarczy tyle radosci ile mam i nie z jednym pijącym mogłabym sie nia podzielić:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc precyzuje :) IP: *.dsl.club-internet.fr 05.04.07, 12:46 jak nakrywam do stolu, wszyscy maja tak samo , takze kielich do wina i kielich do wody stoi przy kazdym nakryciu. Nie wyobrazam sobie jak moglabym posadzic goscia przy niekompletnym nakryciu. Wsrod osob, ktore zapraszam do domu, jest wiele osob niepijacych (ja tez do flaszek raczej sie nie zaliczam, choc bardzo lubie niektore wina) i nikogo do picia noe zmuszam. Dobry zwyczaj jednak nakazuje, by napelnic winem kielich kazdego goscia. Nie ma obowiazku wypicia, chodzi o sam gest. Znam wiele osob, ktore przy lampce wina spedza kilka gdzin i wypija polowe lub mniej. Natomiast osoba, o ktorej pisalam, jest towarzyskim gburem, sztywno siedzacym ABSTYNENTEM, ktory na dodatek nie ma nic do powiedzenia innym. I tego rodzaju goscie mnie wkurzaja, zwlaszcza w scislym gronie. Byc moze w jego rodzinie walili litrami i ma czlowiek zle wspomnienia... Odpowiedz Link Zgłoś
ania_831 Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 09.04.07, 17:13 a mnie wlasnie wk..aja takie osoby jak Ty!!! Nie pomyslalas ze ktos moze miec problemy z alkoholem i woli nie zaczynac!!! powinnas uszanowac to ze ktos nie chce pic, w koncu to nie obowiazek. mnie najbardziej denerwuje jak jade gdzies z moim M i jestesmy oboje zmuszani do picia!!! przeciez ktos musi prowadzic i ludzie o tym tez nie mysla!!! poza tym mozna tez sie dobrze bawic bez alkoholu Odpowiedz Link Zgłoś
legwan4 Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 04.04.07, 21:15 Łojeziu,w kuchni?kopcenie papierochów.W przedpokoju zdejmowanie butów i eksponowanie śmierdzących nóg.W pokoju mędzenie o polityce i brak wyczucia czasu,gdy gospodarzom chce się spać.W łazience niedokręcanie kranu,w ubikacji niespuszczanie wody w muszli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.dsl.club-internet.fr 04.04.07, 21:24 :)))) kurcze, leca goscie na calego :)) Odpowiedz Link Zgłoś
mzrr21 Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 04.04.07, 21:25 Usiłują pozyczać książki i potem nie oddają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.dsl.club-internet.fr 04.04.07, 21:30 albo CD... stare czasy. teraz tez mi sie zdarza, ze poprosza o pozyczenie, ale ja odpowiadam wszystkim tak samo : przykro mi, lecz nigdy nie rozstaje sie z moimi CD (czy ksiazkami). wkurza mnie tez jak przyjezdzaja z dwugodzinnym spoznieniem, bo stali w korkach... Odpowiedz Link Zgłoś
turchanyi Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 05.04.07, 08:52 I dlatego mam bibliotekę w sypialni. W dawniejszych czasach też troche "czarnych" płyt wyszło z gośćmi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorotka Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: 71.194.108.* 04.04.07, 22:07 to jeszcze sa ludzie,ktorzy pala w srodku a nie na dworzu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: IP: *.172.103-84.rev.gaoland.net 05.04.07, 02:28 Mam nadzieję, że na "dworzU" też mało kto pali i że większośc palaczy robi to na dworze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorotka Re: IP: 71.194.108.* 05.04.07, 07:55 a wlasnie,ze "na dworzu" chcialam napisac.Bardzo lubie wlasnie te forme zamiast na dworze :-) Nota bene to chyba jest stara gwara warszawska. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 05.04.07, 02:08 Niecierpię niezapowiedzianych, wielogodzinnych wizyt, kiedy to w dobie telefonów komórkowych składający mi wielogodzinną wizytę i przybywający z odległości minimum 10 kilometrów dopiero pod moim domem przypominają sobie o telefonie i dzwonią z pytaniem, czy psy są zamknięte bo oni chcą wejść wrrrrrr... . Niecierpię też, gdy ci goście komentują mój nieporządek nie bacząc na to, że przyjechali akurat w chwili, gdy ja mopem myję podłogę i właśnie ściągnęłam górę prania z podwórka które piętrzy się na kanapie prosząc o złożenie. Niecierpię również, gdy ci sami goście opowiadają o tym, jak ich dziecku nie pozwalają na bałaganienie w ich mieszkaniu jednocześnie "niewidząc", że ich ułożone i wielbiące czystość w ICH mieszkaniu dziecko maluje mi ściany musztardą którą zabrało sobie z MOJEJ lodówki. Na szczęście inni goście są normalni - nigdy niczego nie komentują, zwracają uwagę na swoje dzieci i jeśli wpadną z niezapowiedzianą wizytą, to trwa ona najwyżej godzinę, a nie od południa do nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama_wojtka Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.jmdi.pl 05.04.07, 08:10 A mnie wkurzylo kiedys jak do mojego nowego mieszkania przyszli znajomi ze swoja matka. Starsza pania. A ta pani zaraz zaczela krytykowac ustawienia mebli, stol ma stac przy oknie (a stoi w pokoju blisko kuchni), szafka na innej scianie ma wisiec (nie mogla na tamtej wisiec, bo to jest lekka scianka). No myslalam ze wyjde z siebie........... Gdyby nie to, ze to byla leciwa dama, to bym cos powiedziala co o tym mysle. Spozniania tez nie cierpie. Osob ze smierdzacymi nogami nie zapraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polcia-kapelusik Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 11:13 A mnie najbardziej wkurza jak mi na sile chca pomagac w kuchnipozwalam na to tylko siostrze.Drazni mnie jak ktos kroi i trze nozem o talerz ze az ciarki przechodza.A za swoje "ntrętwo"uwazam jak ktos poplami mi obrus i jak potrafię zmierzyc wzrokiem-to niestety jest silniejsze ode mnie;) ale mimo wsztstko luibie zapraszac gosci i ci chetnie do nas przychodza:) Odpowiedz Link Zgłoś
momas Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 05.04.07, 12:28 ło matko! Dobrze, ze przynajmniej wiesz, że to zły nawyk.... Czułabym sie na twkiej wizycie jak Elżbieta z serialu "Co ludzie powiedzą" Bo moja właściwość jest taka, ze im bardziej się satram, tym bardziej łapy mi się trzęsą i powiduję "katastrofy" :)) Od dzieciństwa tak mam :( Im bardziej starałam się nie zabrudzić, tym szybciej (wręcz z prędkością światła) to robiłam.... I co ? Z wizytami z tą moją chorobą mam nie chodzić????? :)) Nie jest to bynajmniej zgryźliwość. Tylko czytając ten post już się zdenerwoawałam, że kawa wylądowała na mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: Nie wiesz kogo zapraszasz?Współczuję. 05.04.07, 12:30 Wydaje mi sie, ze najczesciej folklor wprowdzaja osoby, ktore przychodza jako osoby towarzyszace osob 'glownych' - przynajmniej w moim towarzystwie tak jest - do moich wieloletnich znajomych jestem przyzwyczajona i wiem, ze ten jest wegetarianinem, nastepny nie wypije wodki pod grozba kary smierci - i na tych ludzi z reguly jestem przygotowana, ale te osoby zjawiaja sie z zonami, mezami, czy gachami i te osoby niejednokrotnioe sa zrodlem uciechy mojej i gacha z uwagi na swoje specyficzne zachowania - oczywiscie nie zawsze tak jest, po prostu bywa. mysle, ze nie nalezy sobie tym szczegolnie zawracac glowy, robic swoje, byc milym i to w zupelnosci wystarczy. sama zjadam zazwyczaj wszystko co gospodyni/gospodarz z wypiekami na twarzy podaje. Szczytem w moim przypadku bylo skonsumowanie obiadu przyrzadzxonego przez jakas tam rodzine gacha i musialam robic tzw 'dobre wrazenie', zreszta przemili to ludzie - serwowali rybe po grecku, salatke owocowa i rosol - nie musze chyba dodawac, ze wszystkie te 3 rzeczy sa dla mnie niejadalne. Grzecznie zjadlam a po wszzystkim moj gach bylniezmiernie wzruszony i gotowal przez wiele dni tylko i wylacznie moje ulubione potrawy ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
hotchilli Re: Nie wiesz kogo zapraszasz?Współczuję. 05.04.07, 12:57 i musialam robic tzw 'dobre wrazenie', zreszta > przemili to ludzie - serwowali rybe po grecku, salatke owocowa i rosol - nie > musze chyba dodawac, ze wszystkie te 3 rzeczy sa dla mnie niejadalne. Grzecznie > > zjadlam a po wszzystkim moj gach bylniezmiernie wzruszony i gotowal przez wiele > > dni tylko i wylacznie moje ulubione potrawy ;-))) jak sie domyslam - schabowy z kapusta lub spagetti bolognese zna przemian z lasagnia ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: Nie wiesz kogo zapraszasz?Współczuję. 05.04.07, 13:25 Bardzo lubie, ale nie jemy miesa, wiec nie daloby rady ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chmil Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 12:35 a ja jeszcze przygotowuję potrawy, ale nie uważam tego za bohaterski wyczyn. też wszystkie obrusy mam lniane z koronkami, więc bez magla ani rusz. więcej luzu Odpowiedz Link Zgłoś
sjena1 to jest nic co piszecie 05.04.07, 12:40 mam znajomych którzy gdziekolwiek "idą w goście" to zabierają ze sobą laczki heheh i ściągają wizytowe papcie, wszysty sie z nich nalewają ale oni nie potrafią inaczej będąc w butach w mieszkaniu maja jakieś dziwne spięcie w mózgu haha oczywiście to jest tylko śmieszne a nie wkurzające :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polcia-kapelusik Re: to jest nic co piszecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 12:45 nieeeeeeeeeeee:)to rzeczywiscie niezly ubaw musi byc.Dobrze ze do mnie tacy nie przychodza bo pewnie co bym okiem rzucila to bym sie chichrala:) A i co mnie jeszcze wkurza-jak przy stole rozmiawiaja przez telefon-to juz jest chamstwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: to jest nic co piszecie IP: *.dsl.club-internet.fr 05.04.07, 12:54 ani smieszne, ani wkurzajace. koszmarny brak wyczucia i wychowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorotka Re: to jest nic co piszecie IP: 71.194.108.* 06.04.07, 07:53 sjena, a co to sa laczki??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sjena Re: to jest nic co piszecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 09:24 pl.wikipedia.org/wiki/Kape%C4%87 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sjena Re: to jest nic co piszecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 09:25 w poznańskiem tak sie gada :) niektórzy jak dostaną jedynkę w szkole to też mówią że dostali laczka albo papcia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evro44 Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 12:56 najgorsze mieć gości-znajomych z dziećmi od których przychodzą odpocząć.Ty miotasz się między kuchnią a pokojem a ich dziecię(ci) rozłażą się jak robactwo,coś chcą a czegoś nie. Rodziciele siedzą zadowoleni na ten czas, nic nie widzą i słyszą. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 05.04.07, 15:17 Gość portalu: evro44 napisał(a): > najgorsze mieć gości-znajomych z dziećmi od których przychodzą odpocząć.Ty > miotasz się między kuchnią a pokojem a ich dziecię(ci) rozłażą się jak > robactwo,coś chcą a czegoś nie. Rodziciele siedzą zadowoleni na ten czas, nic > nie widzą i słyszą. Czyżby do Ciebie przyjeżdżali moi goście ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc bo za kazdym gosciem moze kryc sie... banita ! IP: *.dsl.club-internet.fr 05.04.07, 13:02 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.04.07, 13:38 wkurza mnie gdy zapraszam gości na OBIAD, a oni zaraz na wejściu mówią że napiją się tylko herbaty, bo obiad zjedli w domu i są syci. jakby nie mogli zjeść w domu czegoś lekkiego, wiedząc że przygotowuję obiad specjalnie dla nich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Forsycja Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.07, 09:31 Wkurzają mnie tacy, którzy przychodzą, siadają i milczą. Oczekują, że będą zabawiani przez kilka godzin. Sami od siebie nie dają nic. Reszta to pikuś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc myslalam, ze jestes mlodszy.....:((( IP: *.dsl.club-internet.fr 05.04.07, 14:03 Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia ee no po co goscie:DDDDD 05.04.07, 17:48 wydziwiaja,brudne skarpetki maja,obrusy plamia,dzieciary wredne przyprowadzaja, lepiej sie zamknac w jaskini i udawac,ze nas nie ma:DDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
iwu Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 06.04.07, 11:26 Ostatnio szczęka mi opadła, gdy zaserwowałam tartę z pomidorami i mozarellą, a mój gość (bardzo miły skądinąd człowiek)... najzwyczajniej w świecie potraktował ją obficie keczupem. Poczułam ból niemal fizyczny. Widziałam też przypadki polewania spaghetti keczupem oraz solenia wszystkiego bez uprzedniego spróbowania. Masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 06.04.07, 13:07 To czemu stawiałaś na stole ten keczup? Mnie też irytuje zwyczaj solenia wszystkiego bez uprzedniego spróbowania. Oraz dmuchania na potrawę - też bez spróbowania przedtem. Zresztą po spróbowaniu też - jak za gorące to można odczekać a nie świstać przy stole. Odpowiedz Link Zgłoś
iwu Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 06.04.07, 14:38 Nie stawiałam! Poprosił, to podałam, nasz gość - nasz pan... :( Za to keczup był własnej produkcji. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: 85.112.196.* 07.04.07, 21:02 Mam taką jedną koleżankę (na szczęście nie często mnie odwiedza), której nie jestem w stanie niczym poczęstować. Żebym nie wiem jakie smakołyki postawiła na stole to i tak nic nie spróbuje. Już sobie pomyślałam, że może brzydzi się mojego ciasta ale nic z tego. Pije zaparzoną przeze mnie herbatę, w mojej szklance, przeze mnie umytej, zalana moją woda ale "delicji" podanych (po prostacku, w drodze eksperymentu) w firmowym opakowaniu nie ruszy. Nie odchudza się bo w swoim domu pożera wszelkie ciasteczka aż miło popatrzeć. O co Jej chodzi, jak myślicie? Bp mnie to męczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.jachpol.net 07.04.07, 22:38 Może właśnie to obżeranie jest kluczem - jak zaczyna to nie może skończyć i woli u kogoś nie zaczynać :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kim Do matyldy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 16:37 Wiesz czemu ona tak robi, ta Twoja koleżanka? Bo jej się wydaje, ze jest dobrze wychowana. Tak ją uczono w dzieciństwie. Że niby skromna, grzeczna. A w gruncie rzeczy to szczyt buractwa. Drugi szczyt buractwa to "przy jedzeniu się nie gada".Wyobraźcie sobie, ze są takie domy, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.jachpol.net 07.04.07, 22:45 Goście mogą plamić, brudzić, malować po ścianach (ich dzieci), przynosić własne kapcie, chodzić w skarpetkach, jeść, nie jeść, pić za dużo (odstawię do domu lub wezwę taksówkę a nawet przenocuję), nie pić - jak sobie lubią ale nie znoszę krytykanctwa. Znam taką osobę która nigdy nie pomalowałaby tak mieszkania jak gospodarz (w jednym pokoju za ciemno jej zdaniem a w innyym za jasno), nie ułozyłaby paneli i wykłądzin dywanowych na podłogach, kostki kamiennej (a nawet korka) w kuchni, nie znosi kafelek, tapet, mebli drewnianych, plastikowych i metalowych, łazienek w kafelkach, okien plastikowych, rolet itp ... każde mieszkanie ma felery o których nie omieszka gospodarzom powiedzieć. U mnie już nie bywa od dawna więc nie wiem co mogłoby się jej jeszcze nie podobać. Odpowiedz Link Zgłoś
ela.tu-i-tam Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 08.04.07, 20:06 Ah bede mogla sprawdzic za 3 tygodnie, wyzyta z Polski, na 5 dni u mnie (we Francji). Nigdy u mnie nie byli, mnie goscili 1 dobe w Polsce. Wspomnienia z przeszlosci: U mnie na sniadanie schodzi sie w pizamie czy starym T-shorcie od spania, pije kawe (z mlekiem), je kromke chleba z konfitura albo z maslem, mozna siegnac do lodowki po jogurt, i po sniadaniu. Zadne "a moze bys cos jeszcze wzial? a moze glodny?" - sniadanie jest minimalistyczne. Obiad i kolacja sa o sztywnychy godzinach, obiad kolo 13-tej (ale bron Boze nie po 14-tej), kolacja po 20-tej. Na stol nie wygarniam calego dobytku, tylko standartowa 3 daniowke, salata (rozne), danie glowne z jarzynami (kartowel to jarzyna, wiec jest na stole raz na 10 dni), sery. Wino zawsze. Kawa i deser tez. Serwuje dania raz - znaczy micha krazy kolo stolu, i nigdy przenigdy nie dokladam nikomu. Po latach moj wlasny brat opowiedzial mi, ze gdy zszedl na sniadanie, to nie bardzo zrozumial czy byl za wczesnie, czy za pozno, bo wg niego nic na sniadanie nie bylo. Przetrzymal do poludnia, dostal obiad, humor mu sie poprawil. A po powrocie do Polski opowiadal, ze bida z nedza na sniadanie, ale daja dwa obiady, wiec wystarczy wytrzymac pierwzsy dzien, potem wiadomo o co chodzi. Moje wspomnienia o jednej dobie w gosciach w Polsce. Nie umiem jest o byle jakich godzinach, wiec obiad o 17-tej to mi zupelnie nie lezy - nie jestem glodna o takiej godzinie. Snadanie z parowkami i sardynkami, tez nie bardzo wiedzialam co z tym fantem zrobic - ale byl chleb i maslo, niesmailo poprosilam czy maja drzem, mieli miod, ok. Kawa z mlekiem byla. Inne wspomnienia o moim bracie tym razem z jego zona, tydzien u mnie. Szalu myslalam ze dostane, bo panna krolewna ani razu nie pomogla nakryc do stolu czy zgarnac ze stolu (i wlozyc naczynia do zmywarki). Tutaj totalnie nie dopuszczalne, jak sie jest u kogos, to pomoc w kuchni jest swiety obowiazek. I bardzo czesto ograomna frajda. Odpowiedz Link Zgłoś
squirrel9 Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 08.04.07, 23:11 To chyba macie braki w komunikacji :) Ja krążę po świecie, bywam u braci w Kanadzie i USA, kuzyna w Francji, oni u mnie i każdy czuje się po 2 dniach jak u siebie. Gdy jestem w pracy to wychodzę z domu po 6-ej a wracam przed 20-tą, (mąż zwykle wcześniej)i każdy musi obsłuzyć się sam. Gdy jestem w domu gotuję to i tak by podgrzać w każdej chwili o której komuś się chce jeść. Ewntualnie pytam na co mają ochotę i staram się wieczorkiem coś podgotować dla nich. Gość z rodziny to dla mnie domownik :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kropka Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: 83.238.169.* 09.04.07, 11:25 Mnie wkurza mój teść, który ZAWSZE w gościach idzie do kibelka na dłuższe posiedzenie... Masakra... Odpowiedz Link Zgłoś
ewilek2 Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 09.04.07, 17:41 to czy ktoś korzysta w trakcie wizyty z toalety "na dłużej" czy też nie, jest sprawą osobistą gościa i już. Kultruralny gospodarz tego "nie widzi" a już na pewno nigdy, przenigdy tego nie skomentuje, nawet na forum. Mnie denerwuje zawsze gdy gość krytykuje gospodarzy, ich rodzinę czy też ich mieszkanie. Nie zapraszam ludzi którzy nie potrafią lub nie chcą przypilnować własnych dzieci. Ja sama sporadycznie zabierałam naszego syna "w gości" dokąd był mały, bo więcej czasu spędzałam na jego pilnowaniu, niż na rozmowie z gospodarzami. Przymykam natomiast oko na takie drobiazgi jak krótka rozmowa przez telefon komórkowy przy stole, zdejmowanie butów, czy inne drobne "odstępstwa". Trzeba być wyrozumiałym , wtedy wizyta jest przyjemnością nie obowiązkiem . Zarówno wizyta gości jak i wizyta u kogoś. :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.dsl.club-internet.fr 09.04.07, 19:50 "to czy ktoś korzysta w trakcie wizyty z toalety "na dłużej" czy też nie, jest sprawą osobistą gościa i już. Kultruralny gospodarz tego "nie widzi" " ale moze czuje ? lub slyszy ? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Femme Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.chello.pl 10.04.07, 00:03 A co tak nie lubicie dzieci? dzieci sa smieszne, bezposrednie, na luzie..W nowym otoczeniu zazwyczaj sa grzeczniejsi niz w domu...Wlasnie ja nie cierpie, jak mamusia zamiast porozmawiac i sie rozluznic, bez przerwy strofuje malenstwo, tego nie rusz, siedz cicho i t.p. Z takich 2-latkow wlasnie wyrastaja potem sztywni goscie, co sie nie odzywaja:))) Odpowiedz Link Zgłoś
ar11 Taa.. akurat 10.04.07, 13:25 >dzieci sa smieszne, bezposrednie, na luzie< Zwłaszcza jak latają po całym mieszkaniu, mają upaprane łapy czekoladą czy czymkolwiek się da (a swoją drogą, to dzieci chyba zawsze mają takie "klejące się" ręce?) i poniewierają się po tapczanach z tymi brudnymi rękami, butami... po prostu brzydzi mnie to i wkurza niepomiernie. Miałam taką sytuację parę lat temu, że przychodził facet tzw. "do komputera". Nie żaden znajomy ale siłą rzeczy stał się "znajomym" bo przyjeżdżał z dwójką małych dzieci z żoną! ;-D Może się wydawać śmieszne, ale jak ich zobaczyłam kolejny raz za drzwiami to miałam ochotę je zatrzasnąć przed nosem. Odpowiedz Link Zgłoś
martusia_25 Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 10.04.07, 14:23 Jak dla mnie to malo smieszne, kiedy zapraszam kolezanke, a ona przyjezdza z dziesiecioletnim dzieckiem, ktore uwalane jedzeniem rece - zamiast umyc - wyciera w czysty recznik. Ktore grzebie mi po szafkach i szufladach i co chwila pyta sie: a dasz mi to? a moge sobie to zabrac? a kupisz mi takie samo? Ktore drazni mojego psa (ktory jest psem starym, milym i spokojnym na co dzien i gryzie tylko i wylacznie, kiedy sie go doprowadzi do calkowitej ostatecznosci, co w przypadku dziecka kolezanki mialo juz miejsce 4 razy :-( Ktore lize swiezo wysterylizowany smoczek od butelki mojego wlasnego dziecka. I ktore co chwila pyta sie, czy zamowie mu pizze (na moj koszt oczywiscie), bo przeciez zapiekanki i ciasto, ktore upieklam sa dobre, ale pizza z Dominos lepsza. Ktore jest brudne i smierdzi, a jego mama tlumaczy, ze Patrycja jest przeziebiona, i dlatego jej od tygodnia nie kapie. I ktore kazdorazowo przy wychodzeniu pyta: a kiedy znowu mozemy do ciebie przyjsc? Moze jutro? U gosci zwyklych, nieposiadajacych dzieci, lub dbajacych o ich zachowanie w czasie proszonych wizyt, nie przepadam, kiedy wybrzydzaja przy jedzeniu (tzn. nie tkna niczego, co ugotowalam na pieciodaniowy obiad, bo kazda z potraw zawiera cos, czego nie jedza, wiec ostatecznie musze im przygotowac na predce cos innego - albo i nie musza, bo przewidujaco przyniesli ze soba wlasne jedzenie), krytykuja moje mieszkanie i wydlubuja orzechy z ciasta (odkladajac je z wyrazem obrzydzenia na twarzy i wyraznie nie dowierzaja mi, ze to nie byl karaluch). Ale to denerwuje mnie tylko odrobineczke, po malej Patrycji niewiele jest w stanie mnie ruszyc. Odpowiedz Link Zgłoś
ar11 Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 10.04.07, 15:42 Rany boskie! Ja rozumiem, że mama śmierdzącej Patrycji to może być twoja przyjaciółka, ale dlaczego sobie na to pozwalasz? I to drażnienie psa czy kota domowników - też się zdarza ale ja stanowczo nie pozwalam. A jeżeli rodzice nie reagują na delikatną sugestię, że "kotek/piesek nie lubi się bawić", to sama stanowczo zabraniam kontaktu. Ot co ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
martusia_25 Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 10.04.07, 16:08 No wlasnie, problem w tym, ze zabraniam i to w sposob stanowczy, ale... to slodkie dziecie mnie nie slucha. Ani swojej mamy tez (chyba, ze dostanie od niej lanie, ale potem placze glosno przez pol godziny, a przy nastepnej wizycie i tak robi swoje, wiec w sumie nie wiem, co gorsze). Finalnie efekt jest taki, ze tchorzliwie unikam kontaktow z obydwiema, bo mama Patrycji jest bardzo czula na jej punkcie a mi brak odwagi, by jej powiedziec, ze bardzo mi bedzie milo sie z nia spotkac, ale bez dziecka :-( Odpowiedz Link Zgłoś
ar11 Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 10.04.07, 16:22 No cóż... Jeszcze wchodzi w grę umawianie się na kawę/piwo na mieście. Wtedy albo przyjdzie sama albo... wcale bo okoliczności nie sprzyajające dziecku. Faktycznie, nie ma rozwiązania. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 17:51 Obrzydliwe jest jak gość siedząc przy stole kaszle na wszystko co się na tym stole znajduje i nic na to nie można poradzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.dsl.club-internet.fr 10.04.07, 21:51 a jak trabi w chustke do nosa, to lepiej ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: 85.112.196.* 12.04.07, 17:52 Kichanie czasami kończy sie jeszcze gorzej. Widziałam w jednym domu jak ciotka kichnęła i sztuczna szczęka wylądowała w salaterce z sałatką stojącej na środku stołu. Ciotka szczękę wyjęła, ubrała się przy stole. Pani domu w tym czasie nie było w pokoju a jak wróciła to dziwiła się, że ta sałatka nie smakuje. Jakoś nikt nie miał odwagi powiedziec co się stało sałatce. Najgorsze, że jak goście poszli to pewnie domownicy tę sałatkę zjedli ze smakiem. Przysięgam Wam, że to nie dowcip, ja to widziałam! Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka40 Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 12.04.07, 20:49 Nie lubię, gdy goście nie pilnują swoich dzieci (sama starałam się to robić, gdy mój syn był mały i wychodził z nami). Nie lubię też, gdy goście pakują się z butami i nie pytają, czy mogą wejść w butach (u nas w domu nie chodzi się w butach) - jeśli natomiast ktoś zapyta - pozwalam, bo przynajmniej odczuwam szacunek dla naszej pracy i naszego mienia. Nie lubię słuchać przy stole nie kończącej się lawiny sprośnych lub obrzydliwych dowcipów. Nie znoszę pociągania nosem, charczenia i cmokania, w celu usunięcia zawartości spomiędzy zębów, ale na szczęście tego doświadczam wyłącznie przy stole podczas 2 śniadania w pracy. Z reguły bywają u nas goście, z którymi nie ma żadnego problemu, może dlatego, że mamy podobne zwyczaje, a może to kwestia wychowania i kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: 85.112.196.* 14.04.07, 11:01 >Nie lubię też, gdy goście pakują się z butami i nie pytają, czy mogą wejść w butach (u nas w domu nie chodzi się w butach) - jeśli natomiast ktoś zapyta - pozwalam, bo przynajmniej odczuwam szacunek dla naszej pracy i naszego mienia.< Właśnie zdejmowanie butów jest brakiem obycia gości a kazać gościowi zdjąć buty to już wyraz kompletnego braku kultury. Buty są częścią stroju i powinny być na nogach właścicieli a nie stać rządkiem w przedpokoju. Elegancka gospodani na czas wizyty też powinna założyć buty a nie biegać w domowych kapciach co jest brakiem szacunku dla gości. Bycie w swoim własnym domu nie jest usprawiedliwieniem dla niechlujstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
agataku Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 15.04.07, 16:48 > Właśnie zdejmowanie butów jest brakiem obycia gości a kazać gościowi zdjąć buty > > to już wyraz kompletnego braku kultury. Buty są częścią stroju i powinny być na > > nogach właścicieli a nie stać rządkiem w przedpokoju Zgadza się, Matyldo, ale Sasanka napisała, że kiedy goście pytają, czy mogą pozostać w butaqch, ona im pozwala. Bardzo mi się to podoba, ja też uważam, że takie pytanie ze strony gościa powinno paść - ładnie to o nim świadczy, kiedy okazuje szacunek zwyczajom gospodarzy. Elegancka gospodani na > czas wizyty też powinna założyć buty a nie biegać w domowych kapciach To prawda. Jeszcze zależy, co jest tym „domowym obuwiem”. Ale faktycznie, śmiesznie wygląda gospodyni w sukience i bamboszach z lwami. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: agataku IP: 85.112.196.* 15.04.07, 21:52 Sasanka jest gościnną panią domu i zniesie gości w butach. To dobrze ale takie pytania (moim zdaniem) wogóle nie powinny padać. Gość wchodzi w butach - to powinno być oczywiste tak jak to, że idąc z wizytą nie zdejmuje się sukienki czy spodni. Jest kilka domów gdzie wchodząc zdejmuję buty bo wiem, że panują tam takie obyczaje ale mam swoje zdanie o gospodarzach. Nie są to niestety ludzie dobrze wychowani. U tych ludzi nawet facet sprawdzający licznik ślizga się na szmatkach. Odpowiedz Link Zgłoś
agataku Re: agataku 15.04.07, 22:58 Jest kilka domów gdzie wchodząc zdejmuję buty bo wiem, że panują > tam takie obyczaje ale mam swoje zdanie o gospodarzach. Nie są to niestety > ludzie dobrze wychowani. Dla mnie szczytem złego smaku (i wychowania) jest opiniowanie poziomu wychowania ludzi na podstawie tego, czy zdejmuje się u nich w domu buty, czy nie. Dom każdego człowieka jest jego twierdzą, a kulturalny gość respektuje zwyczaje gospodarza bez obgadywania go. Poza tym rozdmuchiwanie afery ze zdejmowaniem butów jest dla mnie sztuczne. Co innego wejście w butach, kiedy jest się zaproszonym na przyjęcie, a co innego, kiedy wpada się na plotki do przyjaciółki. Czy w takiej sytuacji wpadasz do niej w zachlapanych na ulicy buciorach, nonszalancko strzepując błoto i śnieg na dywan? A nasze czyste ulice zawalone psimi odchodami? Nieszczególnie podoba mi się wnoszenie wszytskiego z zewnątrz do domu. Mam koleżankę, która na zapowiedzianą wizytę u mnie zabiera swoje kapcie (ona nie lubi chodzić w butach, a ja mam stary dom, zimne podłogi, a kapcie "gościnne" uważam za skrajnie niechigieniczne), mam taką, która nie zdejmuje nigdy, inni jeszcze chcą w skarpetkach, i co z tego? Ma mi to preszkadzać? Sztywniactwo. Odpowiedz Link Zgłoś
agataku Re: agataku 15.04.07, 23:00 "niehigieniczne" - rzecz jasna -- weźcie ze sobą śpiworki, bo będziemy iść w lesie i zrobi się ciemno, i w pewnym momencie powiem: "nocujemy" Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: agataku 16.04.07, 09:18 "Dla mnie szczytem złego smaku (i wychowania) jest opiniowanie poziomu wychowania ludzi na podstawie tego, czy zdejmuje się u nich w domu buty, czy nie." ... co nie zmienia faktu, ze proszenie gosci o zdjecie obuwia swiadczy o drastycznym braku oglady. Jest to rowniez kwestia wychowania. Rozumiem, ze na wsi, podczas deszczu, przelecenie przez miedze wiaze sie z obloceniem butow i w zwiazku z tym panstwo domu czy sami goscie wala te buty zotawic w rzedpokoju.. Ale - OD KIEDY TO WIES DYKTUJE ZASADY SAVOIR VVIVRE'u ???? Odpowiedz Link Zgłoś
amaroola Re: agataku 16.04.07, 11:35 > Ale - OD KIEDY TO WIES DYKTUJE ZASADY SAVOIR VVIVRE'u ???? a ja myslalam ze ta dyskusja jest o dobrym wychowaniu a nie o savoir vivr'ze ;) co do mnie do butow mam stosunek bardzo zrelaksowany, do tego stopnia ze gosci przyjmuje ... "na bosaka" - mieszkam w tropikach i nie wyobrazam sobie biegania po domu w pantoflach ... za goraco. A kolonialne obyczaje angielskie absolutnie mnie nie podniecaja;)) dzieki Bogu tak sie sklada, ze moi goscie zawsze potrafia sie znalezc i probuja sciagac te buty na werandzie - na co ja: zostawcie te buty w spokoju, jest OK , niewazne te podlogi, nie porysuja sie od przejscia przez salon na tylna werande :). A oni: alez.. itd w koncu zostawiam im wybor i przechodzimy do bardziej konkretnych drinkowo jedzeniowych problemow ale ja przyjec z tzw. 'dress code' nie urzadzam, bo nie stac mnie na sluzbe, a glupio bym wygladala latajac spocona ale z golymi ramionami i na szpilkach wsrod gosci serwujac odpowiednie do ich stroju (i etykiety) dania i trunki .. no nie? ... wiec mamy tzw casual dinners kazdy jest swobodny i zadowolony. Jedzenie podaje w stylu obsluz sie sam ( w miskach na stole - raczej w stylu azjatyckim z wieloma daniami do wyboru) ale co mnie naprawde wkurza, to jak gosc (albo dziecko tego goscia) laduje sobie niesamowite ilosci jedzenia na talerz, nie zwracjajac uwagi na innych biesiadnikow, a potem podziubie za dwa razy widelcem i zostawia cala kupe na talerzu - zniesc to moge, choc wkurza mnie gdy musze niepotrzebnie wywalac jedzenie, ale gosc dostaje po podwojnym takim wystapieniu etykietke " greedy" a ja takich ludzi nie lubie w moim otoczeniu, nie zapraszam i tyle musze jeszcze dodac ze zdarza sie to dosc rzadko, bo gotuje dobrze, co od lat potwierdza reakcja wszystkich innych gosci... aha i jeszcze nie lubie jak ktos daje mi wyklad na temat przyrzadzania tego dania, ktore wlasnie przygotowalam Odpowiedz Link Zgłoś
ela.tu-i-tam Re: o butach 16.04.07, 12:28 Od lat nie mieszkam w Polsce, i od lat gdy ide w gosci w Polsce to wchodze w butach, i nikogo o nic sie nie pytam. Czasem widze, ze jest jakies zdziwienie, czasem inni goscie wyciagaja kapcie. Nie reaguje, i zachowuje sie jak na calym swiecie. Uwaga: ja nie wiecej niz tydzien na rok w Polsce, wiec az tak ciezka do scierpienia nie jestem. Uwaga 2: moj francuski maz i dzieci oczy z orbit wybaluszaja, dla nich sciaganie butow i kogos, to jak lazenie w majtkach, nie rozumieja o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ketmia_jadalna Re: agataku 16.04.07, 14:52 pl.wikipedia.org/wiki/Savoir-vivre savoir vivre to ogólnie sztuka życia czyli zachowania się w różnych sytuacjach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin Re: agataku IP: *.eq.edu.au 17.04.07, 02:32 sztuka zycia i zachowania sie w roznych sytuacjach zaklada widzenie zasad dobrego wychowania w kontekscie kulturowym -i tak, wg mnie miastowi powinni sie dotosowac do zwyczajow wsi kiedy sie tam znajduja i vice versa bo nie ma uniwersalnych zasad dobrego tonu (i wrazliwosci na innego czlowieka- gdyby stosowac taki universalizm to byloby to zawsze narzucanie swoich zwyczajow innym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nikka Sankanda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 14:15 Rozumiem, ze na > wsi, podczas deszczu, przelecenie przez miedze wiaze sie z obloceniem butow i w > > zwiazku z tym panstwo domu czy sami goscie wala te buty zotawic w rzedpokoju.. > Ale - OD KIEDY TO WIES DYKTUJE ZASADY SAVOIR VVIVRE'u ???? > Rozumiem, że to chyba ty nigdy nie byłaś w mieście, polskim mieście. Uważasz, że chodniki są nieskazitelnie czyste? I wg ciebie zimą nie leży na nich śnieg ani błoto, bo gdzież tam, takie rzeczy to tylko na wsiach. Nigdy też pewnie nie widziałaś psich odchodów na ulicach, rozmaślonych i podeptanych? Wydaje mi się, że masz poważny kompleks na punkcie wsi. I czy według ciebie savoir - vivre polega na tym, żeby lekceważyć zwyczaje ludzi, do których przychodzi się w odwiedziny, pokazując im dobitnie, jak powinien zachować się człowiek kulturalny? Dla mnie to jest "drastyczny brak ogłady", oświecona panno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: Nikka IP: 85.112.196.* 17.04.07, 18:23 Wszyscy, którzy brak kultury i obycia usprawiedliwiają błotem, śniegiem i psimi odchodami nie sa w stanie zrozumieć, że popełniają błąd i wystawiają sobie odpowiednią etykietkę. Na dodatek nie chcą się niczego nauczyć. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że ponad połowa obecnych mieszkańców miast wywodzi się z mieszkańców wsi, którzy po II wojnie światowej (w ramach awansu społecznego) przenieśli się do miast. Ludzie ci, jeżeli przed wojną wogóle widywali dywany to tylko we dworze i to przez okno bo w salonie przyjmowani nie byli. Nie przemawia przeze mnie złośliwość, jedynie stwierdzam fakt. Gdy po wojnie zamieszkali w mieście i kupili sobie pierwszy w życiu dywan to stał się on dla nich symbolem nobilitacji ale nie bardzo wiedzieli jak go traktować. Nie potrafili zrozumieć, że skoro mają na podłodze dywan to po to, żeby po nim swobodnie chodzić, że to musi być wkalkulowane w koszty awansu społecznego. Wtedy chyba zrodził się bardzo egzotyczny zwyczaj okładania dywanów folią lub rozkładanie tylko na specjalne okazje. W każdym razie wtedy napewno zrodził się zwyczaj zdejmowania przez gości butów. Następne pokolenia tych rodzin już tylko ten dziwny zwyczaj kontynuują. W mojej rodzinie (przepraszam za to niektórych Forumowiczów) dywany leżały na podłogach od zawsze i na nikim z mojej rodziny nie robią wrażenia. Ze znajomymi już różnie bywa. Ja bardzo długo nie pojmowałam dlaczego tak jest ale przyglądając się ludziom, poznając ich bliżej doszłam do wniosku, że powód jest taki jak napisałam wyżej. Ludzie o wiejskich korzeniach buty zdejmują a o miejskich nie zdejmują. Owszem, błoto i psie odchody to nic miłego ale przecież to sprawa gości żeby buty były czyste, można je przed wejściem oczyścić. Druga sprawa, że podłoga to nie łóżko i nikt się na niej nie kładzie a ja jako pani mojego domu muszę dbać o jej czystość. W czasach odkurzaczy i bierzącej wody w każdym domu nie jest to sprawa beznadziejna. Może być i czysto i elegancko i kulturalnie. Nic również nie poradzę na to, że mnie dobrze wychowali. Nie potrafię jadać łyżką drugiego dania i nie widzę możliwości nie poproszenia o widelec w sytuacji gdybym znalazła się wśród ludzi jedzących łyżkami. Nie traktowałabym tego jako lekceważenie gospodarzy ani chęć uczenia kogoś kultury na siłę ale jako naturalny odruch. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin Re: Nikka IP: *.bpb.bigpond.com 18.04.07, 11:22 Gość portalu: Matylda napisał(a): > Wszyscy, którzy brak kultury i obycia usprawiedliwiają błotem, śniegiem i psimi > > odchodami nie sa w stanie zrozumieć, że popełniają błąd i wystawiają sobie > odpowiednią etykietkę. Na dodatek nie chcą się niczego nauczyć. to co nastepuje dalej to bardzo 'wnikliwa' acz oczywista analiza polskiego krajobrazu spoleczno-kulturalnego - Czy naprawde sadzisz, Matyldo, ze trzeba nam czytajacym takie oczywistosci tak "kawe na lawe' wykladac? ;DDD >Nie potrafię jadać łyżką > drugiego dania i nie widzę możliwości nie poproszenia o widelec w sytuacji > gdybym znalazła się wśród ludzi jedzących łyżkami. Nie traktowałabym tego jako > lekceważenie gospodarzy ani chęć uczenia kogoś kultury na siłę ale jako > naturalny odruch. z tego wynika ze nie obruszylabys sie, gdybym przychodzac do Ciebie w gosci z moim malzonkiem zajadala ryz z curry rekami(palcyma, dokladnie mowiac) i podala bys miseczki z woda ... sama meczac sie ubijaniem nozem ryzu na widelcu...;DDD (?) zakladam ze czasami potrawy z ryzem podajesz - bo arystokracja polska zawsze z duchem mody szla i chetnie po egzotyczne nowinki siegala... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: senin IP: 85.112.196.* 18.04.07, 11:56 >Czy naprawde sadzisz, Matyldo, ze trzeba nam czytajacym takie oczywistosci tak "kawe na lawe' wykladac? ;DDD Myślę, że trzeba. Oczywiście nie wszystkim ale z pewnością czytając powyższe, kilka osób zrozumie skąd wziął się u nich ten dziwny zwyczaj i może zastanowią się czy warto dalej go kultywować. Nigdy nie jest zbyt póżno na zmianę upodobań. >z tego wynika ze nie obruszylabys sie, gdybym przychodzac do Ciebie w gosci z moim malzonkiem zajadala ryz z curry rekami(palcyma, dokladnie mowiac) i podala bys miseczki z woda ... sama meczac sie ubijaniem nozem ryzu na widelcu...;DDD (?)< Oczywiście, że mogłabyś jeść ten ryż tak jak lubisz. Miseczkę z wodą byś oczywiście dostała i jestem pewna, że nie wypiłabyś tej wody, tak jak zrobił to kiedyś jeden z wybitnych polskich aktorów na przyjęciu dyplomatycznym (nie wiem czy u niego w domu goście czasami nie zdejmują butów). >zakladam ze czasami potrawy z ryzem podajesz - bo arystokracja polska zawsze z duchem mody szla i chetnie po egzotyczne nowinki siegala...< Potrawy z ryżem oczywiście podaję a arystokracja? No cóż...wszyscy wiedzieli jak jeść ostrygi, jak poradzić sobie z homarem ale kaszę gryczaną podawali na srebrnych półmiskach. Nie wiem czy to dobrze czy żle... Odpowiedz Link Zgłoś
hotchilli Re: senin 18.04.07, 12:20 > > Oczywiście, że mogłabyś jeść ten ryż tak jak lubisz. Miseczkę z wodą byś > oczywiście dostała i jestem pewna, że nie wypiłabyś tej wody, tak jak zrobił to > > kiedyś jeden z wybitnych polskich aktorów na przyjęciu dyplomatycznym (nie wiem > > czy u niego w domu goście czasami nie zdejmują butów). ciekawa jestem jakiego artyste masz na mysli... bo ta historia krazy w pewnych kregach arystokratycznych od zamierzchlych ;)) czasow (a i mnie plebejce sie o uszy obila) ... ale dziwne ,ze powtarzana jest jako najnowszy dowcip ... i juz archetypiczne zabijanie Abla przez Kaina mi do glowy przychodzi .... no dzieki Bogu, cos jeszcze te arystokracje trzyma w kupie - savoir vivre mam na mysli ;))) tylko nie wiem, czy przy ostatnio zapowiedanym przez media naplywom innokulturowcow nie sfrustruja sie ci polscy arystokraci na smierc walczac ze zdejmowaniem butow jak z wiatrakami - i z "noz i widelec standard" i z innymi sztywnymi zasadami "zycia godziwego" ;))) cos mi sie wydaje ze jeszcze do nich nie dotarlo, ze jest 365 sposobow mycia naczyn i ciagle myja po swojemu :))) a niech se myja ;DDD mnie tam rybka ta srebrna zastawa - zwlaszcza jesli sluzy do podparcia watlego/lub przeroslego ego - gryczana wg nowej arystokracji- ludzi z dobrym smakiem - na miske gliniana isc powinna... ale to juz kwestia wyczucia ;) a tak juz zupelnie bez zlosliwosci i sarkazmu, to powiem Ci Matyldo: szanuj zwysczaje innych, nawet jesli wydaja ci sie egzotyczne (czytaj nieodpowiednie) - wtedy i inni beda cie szanowac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: hotchilli IP: 85.112.196.* 18.04.07, 13:54 Z tego wyszedł jakiś groch z kapustą (jak go podać?). Sposób podawania kaszy gryczanej zależy od tego w jakim towarzystwie (potraw nie ludzi) jest podawana. Jeśli obok wykwintnych potraw i do sosu w porcelanowej sosjerce, która stoi na stole zasłanym adamaszkowym obrusem i do tego kandelabry to gliniana miska pasuje jak róża do kożucha. Tu właśnie ta gliniana miska wyglądałaby bardziej pretensjonalnie od srebrnego półmiska. Natomiast jeśli byłby to posiłek w czeladnej izbie to gliniana miska ale i drewniane łyżki, precz ze srebrem i porcelaną. Natura lubi symetrię. Jeśli chodzi o arystokratów to chyba najgorsze wrażenia estetyczne mają już na szczęście za soba. Przeżyli już obecność wiejskiej szkółki albo ośrodka zdrowia w swoim rodzinnym domu, przeżyli też niechęć otoczenia do ich zamiłowania do codziennej kąpieli jak również widok własnego nocnika w którym rezolutna wiejska gospodyni zaraz po wojnie (i po rozkradzeniu dworskiego mienia) przechowywała mleko (autentyczne!). Czy widzisz coś złego w tym, że ktoś nie potrafi zapomnieć czego dobrego nauczono go w dzieciństwie? czy to żle że są ludzie od ktorych społeczeństwo mogłoby się czegoś nauczyć? Czy takim przykładem miał świecić I sekretarz w gminie, syn przedwojennego parobka? Z całym szacunkiem dla parobka ale nie. Dlaczego ludziom wydaje się, że jeśli ktoś nie zachowuje się po prostacku to się wywyższa? Czy wszyscy muszą byc prostakami? To społeczeństwo juz dobrze się postarało o to, żeby zniszczyć swoją inteligencję. Ta nowa, która się tworzy ma jeszcze niestety duże braki a "nauczyciele"?...na emigracji albo na kartach książek historycznych. Ta garsta, która przeżyła po wojnie piekło powinna być noszona na rękach. Nawet jeśli te nieszczęsne buty mają być tylko symbolem to i tak warto powtarzać do znudzenia. BUTÓW IDĄC Z WIZYTĄ NIE ZDEJMUJE SIĘ! i basta! Jeśli chodzi o wypicie różanej wody to zrobił to Andrzej Seweryn na przyjęciu w polskiej ambasadzie w Paryżu (po jakimś francuskim sukcesie)wydanym na jego cześć. Odpowiedz Link Zgłoś
ewilek2 Re: Nikka 18.04.07, 20:59 witaj! Muszę przyznac, że dość "ciekawie" tłumaczysz genealogię "zdejmowania obuwia przez gości" A nie przyszło szanownej Pani przypadkiem do głowy , że przyczyną mogą być nasze małe mieszkanka a nie wiejskie pochodzenie?? Dwory nie miewały 40 m2 powierzchni, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Nikka IP: *.dsl.club-internet.fr 18.04.07, 23:14 zaraz, zaraz... co ma piernik do wiatraka ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: ewilek2 IP: 85.112.196.* 20.04.07, 14:46 Mam nadzieję, że w mojej wypowiedzi nie dopatrzyłaś się złośliwości. Nie taka była moja intencja. Nie, przyczyną nie są nasze małe mieszkanka tylko nawyki wyniesione z domu. Przed wojną nie było takiego zwyczaju. Pytałam starszych ludzi, którzy jeszcze pamiętają tamte czasy i nikt sobie czegoś podobnego nie przypomina. Więc chyba coś w tym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
kiwaczek72 Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 13.04.07, 10:53 Nie znoszę, jak proszą o drinka skomponowanego z jakichś drogich składników (teqila, campari, kahlua), a potem prawie całego zostawiają w szklance. Marnotrawstwa takiego nie znosze i już. Mam wewnętrzny przymus dopijania - a potem kac jak złoto. Odpowiedz Link Zgłoś
kiwaczek72 Re: A propos orzechów na torcie 13.04.07, 10:56 to u mnie sie zdarzył gość, który zeżarł orzechy z całego tortu, to znaczy z wierzchu. Tym samym znikł cały efekt dekoracyjny, tort sie nie nadawał do ponownego podania (a zostało z pół). Wrrrr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urocza Re: A propos orzechów na torcie IP: *.chello.pl 27.04.07, 00:27 To naprawde urocze)))) usmialam sie))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarownicajędza Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.timplus.net 13.04.07, 19:08 Mam ogromny dom i rodzinę wielopokoleniową, tzn., że mieszkam z dziadkami, rodzicami i jeszcze z rodzeństwem. Dom jest faktycznie duży, ale strasznie po nim „niesie”. Mam mnóstwo drzwi, kilka pięter, dużo schodów itd. Mam jedną przyjaciółkę, która u mnie jest prawie domownikiem w ogóle jest uważana za członka naszej rodziny, podobnie jak ja u niej w rodzinie. Normalne jest to, że ona przyjeżdża do mnie i rozmawia na luzie z moją mamą albo pomaga mi w kuchni… ona przyjęła nasze zwyczaje i wie, że na dole po 20 trzeba zachować się cicho, bo chory dziadek śpi, szanuje to, ze w domu są starsi ludzie, rozumie, że nie trzaska się drzwiami a w kuchni nie rozkręca telewizora na cały regulator… inni jakoś tego nie rozumieją i biegają między kuchnią na samym dole a ostatnim piętrem jak dzikie słonie trzaskając każdymi napotkanymi drzwiami i stukając w grzejnik na dole żebym na górze usłyszała i poszła na dół… Mam też sporo koleżanek, jako ze mieszkamy od siebie dosyć daleko (jakoś tak się złożyło, że wszystkie), a gdy pijemy np. wino lub jakiś nowy wyszukany trunek to nie możemy wracać samochodem, to nasze wizyty trwają zazwyczaj od popołudnia pierwszego dnia do ranka lub nawet południa dnia drugiego. I tu się zaczynają schody… Zazwyczaj przygotowywuje coś lekkiego na przekąskę, uważam, że nie ma sensu podawać trzydaniowego obiadu, jeśli spotykamy się, o 16, bo u mnie podobnie jak u większości społeczeństwa w Polsce już dawno po obiedzie. Nad tymi przekąskami tez troszkę trzeba posiedzieć, czasem robię sałatkę z kurczaka, czasem pasztecik w cieście, czasem koreczki lub podaję kilka rodzajów sera, czasem jakieś ciasto… i wiecie, co? Takiej jednej nigdy nic nie pasuje, bo w sałatce jest ananas a ja nie mam ochoty na ananasa, bo herbata wystygła a ja nie miałam ochoty na herbatę pół godziny temu, ale teraz to bym się ciepłej napiła, bo dzisiaj to mi się nie chce jeść tego a zjadłabym to wiec idź i mi zrób… nie będę piła wina, bo nie mam ochoty na wino (sama wpadłam na pomysł żeby kupić wino a nie likier, ale teraz już mi się nie chce), odejdź ode mnie z tą kawą, bo nie znoszę tego smrodu… a tak w ogóle to ja się nudzę (kiedy wszyscy się właśnie dobrze bawią), -i nie poświęcasz mi za wiele uwagi (na imprezie na której jest 20 osób a ja akurat latam między kuchnią a pokojem)… Najgorsze było to, że kiedyś urządziłyśmy „sabat czarownic” z okazji zaliczenia jakiegoś egzaminu i zaprosiłyśmy dwie przyjaciółki… panny zamknęły się w pokoju mojej siostry, której akurat nie było w domu, bo musiały porozmawiać i gadały tak przez pięć godzin, gdy je wołałyśmy to powiedziały, że muszą porozmawiać i żeby je zostawić w spokoju. Gdy już pogadały, pojechały do domu a na drugi dzień wizytę u mnie skomentowały tym, że było nudno. Więcej ich nie zaproszę. Odpowiedz Link Zgłoś
agataku Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 15.04.07, 17:11 Takiej jednej nigdy nic nie pas > uje, > bo w sałatce jest ananas a ja nie mam ochoty na ananasa, bo herbata wystygła a > ja nie miałam ochoty na herbatę pół godziny temu, ale teraz to bym się ciepłej > napiła, bo dzisiaj to mi się nie chce jeść tego a zjadłabym to wiec idź i mi > zrób… nie będę piła wina, bo nie mam ochoty na wino (sama wpadłam na pomy > sł > żeby kupić wino a nie likier, ale teraz już mi się nie chce), odejdź ode mnie z > > tą kawą, bo nie znoszę tego smrodu… a tak w ogóle to ja się nudzę (kiedy > wszyscy się właśnie dobrze bawią), -i nie poświęcasz mi za wiele uwagi (na > imprezie na której jest 20 osób a ja akurat latam między kuchnią a pokojem) wpółczuję! musisz ją zapraszać? mnie, tak samo, jak Ciebie, taka pannica doprowadzałaby do szału! rzeczywiście, mieć takich gości, to koszmar. panny zamknęły się w > pokoju > mojej siostry, której akurat nie było w domu, bo musiały porozmawiać i gadały > tak przez pięć godzin, gdy je wołałyśmy to powiedziały, że muszą porozmawiać i > żeby je zostawić w spokoju. Gdy już pogadały, pojechały do domu a na drugi > dzień wizytę u mnie skomentowały tym, że było nudno. Więcej ich nie zaproszę. Racja!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.dsl.club-internet.fr 23.04.07, 22:09 wyobrazcie sobie, ze w ramach mojego pierwszego zaproszenia na kolacje "z malzonkiem", znajoma (i tak juz zostanie) i jej malzonek wpadli na cudowany pomysl przyniesienia DVD, zebysmy sobie obejrzeli film w razie, gdybysmy sie zaczeli nudzic... no, kur.. nawet sie nie wkurzylam, po prostu opadlam z sil :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sciagac buciory Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.ip.netia.com.pl 25.04.07, 09:25 ja nie pozwalam na wlazenie w butach do mojego domu,wdepnie w psia kupe taki gosc i mi o dywan wytrze fuj jak zostawiam gosci na chwile samych a po powrocie widze jak mi gdzies po szafkach grzebia albo jak mi sie panosza i sobie laza i zwiedzaja ten nie posprzatany pokoj jak klada nogi na stol i jak obgaduja innych gospodarzy bo wiem ze mnie tez do kogos obgadaja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? IP: *.dsl.club-internet.fr 25.04.07, 20:23 ale tak prawde mowiac chodzenie w gosci tam, gdzie grasuje bobas, to prawdziwy horror. a jesli bobas ma opetanych na swoim punkcie rodzicow, to lepiej przestac do nich chodzic z wizyta ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bonzee32 Re: Co was wkurza w zachowaniu gosci ? 15.04.07, 18:01 To ja napisze co mnie cieszy. Ostatnio przygotowywalam obiad dla mojego dziadka i jego znajomych (ludzie kolo 80, czesc z nich to wdowcy, emerytowani prawnicy). Od kazdego dostalam bukiet kwiatow. Czesc z nich zadzwonila tego dnia rano potwierdzic swoja obecnosc i spytac czy aby na pewno nie robia klopotu swoim przyjsciem. Dziekuje, prosze bardzo, czy mozna... to ich slownik, swietnie skrojony garnitur to 'kod ubraniowy'. Szkoda, ze wymra jak dinozaury... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: bonzee32 IP: 85.112.196.* 15.04.07, 21:59 Przypomniałaś mi dom mojej babci. To były czasy... Duża, stylowa jadalnia, Stół pięknie nakryty nawet do codziennego obiadu, dziadek przy stole obowiązkowo w marynarce a jak goście to właśnie tak jak piszesz...Dziękuję Ci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etna do bonzee32 i matyldy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 12:00 takie posty jak Wasze przywracaja wiare w ludzi. Bo juz mi się wydawało, że prawie wszędzie ściąga sie buty oraz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etna Re: do bonzee32 i matyldy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 12:02 ...oraz czyni sie w imię "swobody" i "naturalności" całe mnóstwo rzeczy, które od zawsze uchodziły za brak kindersztuby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin no ladnie... powiedz mi czy sciagasz buty, a IP: *.bpb.bigpond.com 17.04.07, 12:05 powiem ci kim jestes ;))) no bez przesady znam ludzi, ktorzy nigdy w zyciu butow na nogach nie mieli, a byli bardziej ludzmi niz wszystkie specjalistki od savoir vivru razem wziete Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: senin IP: 85.112.196.* 18.04.07, 12:07 >znam ludzi, ktorzy nigdy w zyciu butow na nogach nie mieli,< Ja takich ludzi nie znam i zastanawiam się gdzie Ty takich widziałaś, może gdzieś w buszu? >...a byli bardziej ludzmi niz wszystkie specjalistki od savoir vivru razem wziete< Buty (lub ich brak) nie świadcza o człowieczeństwie. Czymś innym jest być człowiekiem dobrym, szlachetnym, miłym, przyjaznym (lub złym, wrogim) a czymś innym człowiekiem kulturalnym, znającym zasady zachowania się w różnych sytuacjach. Jeżeli ktoś jest zwolennikiem zdejmowania butów w omawianej przez nas sytuacji to znaczy, że nie zna podstawowych zasad kultury a nie o tym, że nie jest dobrym człowiekiem. Trzeba umieć odróżnić człowieka prostego od prostaka. Odpowiedz Link Zgłoś
hotchilli Re: senin 21.04.07, 11:42 wiesz co, przeczytaj Twoje wpisy jeszcze raz, Matyldo, moze zauwazysz ich protekcjonalny pouczajacy ton ;(( wiesz ten wyklad o czlowieczenstwie brzmi jak wypracowanie maturalne , osczedz sobie, to ze pisujemy na FK nie znaczy ze trzeba nam ronic takie wyklady.. to naprawde zenujace, co dotych bez butow: Owszem, znam ludzi z odleglych czesci swiata - z buszu tez, i o nich pisze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: hothilli IP: 85.112.196.* 21.04.07, 13:28 Czytać nie muszę, wiem co piszę i pamiętam. Ton moich wypowiedzi jest pouczający i to jest zamierzone. Jeśli ktoś zna zasady dobrego wychowania to w duchu przyzna mi rację i przejdzie ponad tym do porządku dziennego. Oburzy się tylko ktoś, kto nie wie jak się zachować i dodatkowo poczuje się dotknięty faktem, że ktoś może mu (choćby anonimowo) zwrócić uwagę. Wierzę jednak, że znajdzie się chociażby jeden człowiek, który nigdy nie miał szansy dowiedziec się, że robi żle i po przeczytaniu zrewiduje swoje poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin Re: hothilli IP: *.bpb.bigpond.com 21.04.07, 23:23 Oburzy się > tylko ktoś, kto nie wie jak się zachować no widzisz, jestes w duzym bledzie ja wiem jak sie zachowac a jednak zniesmacza mnie i prawie oburza Twoj ton Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: senin IP: 85.112.196.* 22.04.07, 00:51 Wyżej napisałaś, że prawdziwie dobrze zachowuje się ten, kto bedąc wśród ludzi, wychowanych... powiedzmy... inaczej potrafi się dostosować i przejąć (przynajmniej na chwilę) ich zwyczaje. Tak, masz rację. Jeśli znajdę się w jednym z krajów arabskich to nie będę jadła lewą ręką, która Arabom służy do podcierania pupy. Będę jadła prawą przez szacunek dla ich obyczaju. Jednak jeśli znajdę się wśród ludzi, którzy plują sobie pod nogi ja pluć nie zacznę. Trzeba umieć odróżnić odmienność wynikająca z różnic kulturowych od odmienności wynikającej z braku wychowania. >ja wiem jak sie zachowac...< Ty wiesz ale ja nie wiem czy Ty dobrze wiesz. >...a jednak zniesmacza mnie i prawie oburza Twoj ton< Masz do tego prawo a ja się nie obrażę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin Re: senin IP: *.eq.edu.au 22.04.07, 02:08 > >ja wiem jak sie zachowac...< > > Ty wiesz ale ja nie wiem czy Ty dobrze wiesz. to podobnie jak ja - nie wiem, czy Ty wiesz, jak z szacunkiem traktowac innego czlowieka, niezaleznie od tego, czy wg Ciebie jest dobrze wychowany. z tego co piszesz wynika, ze nie. I gdybym u Ciebie w domu chciala zdjac buty to nie omieszklabys nie tylko napomniec, ale rowniez dalabys mi dlugi wyklad na temat zasad dobrego wychowania jednoczesnie lamiac przy tym jedna: traktowanie innego czlowieka taktownie - po pouczanie, coby nie bylo jego podlozem, taktowne nie jest a ja sadzilam ze takt to jedna z podstawowych zasad dobrego wychowania... mysle ze zakoncze te dyskusje, bo wyglada na to ze sztywne trzymanie sie litery przeslania Ci ducha - ale o tym nie bardzo ochote mam dyskutowac w tym tonie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: senin IP: 85.112.196.* 23.04.07, 20:47 Senin, jesteś tam jeszcze? My chyba zupełnie się nie rozumiemy. Ja zawsze, każdego człowieka traktuję z szacunkiem. Czasami wydaje mi się, że jestem taktowna aż do przesady. Nigdy nie pozwoliłabym sobie na robienie uwag osobie, która odwiedzając mój dom zdejmuje buty, niech sobie zdejmuje na zdrowie. Krzywdy sobie nie zrobi bo podłoga jest zawsze czysta. Wchodzi gość (taki nowy) i widzę, że przymierza się do zdejmowania butów więc mówię: proszę nie zdejmować butów. Jeśli gość natychmiast zrezygnuje ze zdejmowania to ja wiem, że to zdejmowanie było "próbowaniem" mnie. Wypadłam dobrze i wszystko w porządku, mamy o sobie wzajemnie określone zdanie. Jeżeli poproszony o pozostanie w butach gość popatrzy na mnie dziwnie i dalej rozbiera się z butów a nawet kryguje się w stylu "jakże to tak można" to uznaję, że taka jego wola ale w mózgu zapala mi się "lampka" - brak obycia. Te buty to taki mój tester i zapewniam Cię, że rzadko się mylę. Dalsze kontakty potwierdzaja inne braki w jego wychowaniu. Tak więc w moim domu mogłabyś sobie chodzić jak chcesz, nigdy nie usłyszałabyś żadnego wykładu ani nie poczułabyś się gorzej. To tylko ja, dla mojej wiadomości zdobyłabym ważną informację o Tobie. Druga sprawa to mycie rąk po wyjściu z toalety. Tak się składa, że nie mam umywalki w WC i dobrze wychowany gość po wyjściu wstępuje do łazienki. Żle wychowany wraca do pokoju. Tylko nie mów, że może się wstydzi tak wędrować po cudzym mieszkaniu. Są tacy co się nie wstydzą bo nie wyobrażają sobie siąść za stołem nie umywszy rąk. Pewnych spraw nie da się przeskoczyć. I na tym to polega. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś