Gość: mloda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 19:12 Znacie Gulasz Knorra? Bardzo go lubie, przyrzadzam dokladnie tak jak brzmi przepis na opakowaniu... i zawsze cholernie mocno przypala mi sie garnek :( Tez tak macie? Moze jakies rady? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
corrina_f1 Re: Gulasz Knorr... pomocy :) 23.02.08, 19:15 Robimy wyłącznie z naturalnych i świeżych składników. Nie używamy w kuchni sztucznej chemii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kondor sztuczna chemia? IP: 212.76.37.* 28.02.08, 15:51 a naturalna chemia to jaka w takim razie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hemik naturalna to chyba organiczna chemia:DDD IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 28.02.08, 19:30 Odpowiedz Link Zgłoś
ba_nita Re:Od kiedy chemia jest sztuczna? 18.03.08, 12:28 Chyba czegoś w szkole nie nauczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
glasscraft Re: Gulasz Knorr... pomocy :) 23.02.08, 19:22 Zle forum na takie pytanie, uwazaj bo Ci tutaj d.... odgryza!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: knorrfan mieszaj lub wez wiedzej wody na poczatek, IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 23.02.08, 20:38 i tak odparuje w trakcie gotowania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_m x pokazuje sie twoje ip IP: *.pools.arcor-ip.net 23.02.08, 20:49 niewazne jak sie nazwiesz - i tak wiadomo, ze to TY - wswietla sie twoj dokladny adres ip po co ci jakis glooopi pseudonim? wstydzisz sie, ze uzywasz knorra? naprawde nie musisz, a tylko obciach sobie robisz Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: pomóż sobie sama gdy jesz takie g....nt 23.02.08, 20:56 Odpowiedz Link Zgłoś
keltoi Jarek, nie przeginaj. 24.02.08, 02:28 De gustibus. Ja np średnio lubię ostrygi. :P I jak mi się bardzo nie chce, albo się śpieszę, to używam bulionów knorra w kostce (osławionych rosołków). Jak bym była bardzo wredna, to mogłabym się przyczepić, że ludzie to są zarobieni, że jakbym siedziała w domu z dzieckiem i miała czas na codzienne bawienie się w szczegóły jak Ty, to też bym za każdym razem gotowała mój ukochany mieszany rosół jako podstawę. Ale wiem, w życiu jest różnie, niestety, i czasem jest czas na zupę z bażanta, a czasem na szybki chowder. Co pan zrobisz, tak to jest... ;) Swoją drogą trochę zazdroszczę i żałuję, że nie zawsze mam czas na porządny posiłek. Czasami, jak jestem zarobiona, w weekend gotuję sobie więcej żarełka, mrożę i - o zgrozo! - podgrzewam potem w mikrofali. Nie mówiąc o zabieranym na uniwerek lunchu, również podgrzewanym w tym narzędziu szatana :D Ad rem! Więcej wody na początek, mieszać często i od dna, nie za duży ogień. Każdy sos przypalisz, jak będziesz dawać za dużo ciepła. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_m Re: Jarek, nie przeginaj. IP: *.pools.arcor-ip.net 24.02.08, 09:38 keltoi, ja akurat nie mam nic przeciwko rosolkom w proszku. sama czasami uzywam, ale takiego, ktory sklada sie WYLACZNIE z suchych warzyw, ziol (lubczyku, lisci selera, pietruszki), soli i przypraw. takie sprzedawane sa jako "bio", wszystkie inne maja tony polepszaczy smaku i inne dziwne syfy. i juz jest ekspresowo, smacznie i nawet zdrowo :) tak samo jak ty nie mam czasu na ciagla produkcje wywarow. gdy w zamrazarce nic z bulionu nie zostalo, odkrecam sloiczek z proszkiem. nawet maggi i knorr wypuscily w niemczech rosolki bio. knorr jak zwykle kombinuje, bo na opkowaniu wyszczegolnia dziwne skladniki, ale ten maggi wg etykietki sklada sie faktycznie wylacznie z bio warzyw, ziol i przypraw + sol. mozliwe, ze kiedys odwaze sie go sprobowac :) "pomysl na..." to calkiem poroniony pomysl, bo prawidlowa wersje potrawy bez chemii robi sie tak samo szybko z doslownie paru skladnikow. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re:otóż to pomysł na i nie przeginam nt 24.02.08, 13:53 Odpowiedz Link Zgłoś
poszukiwaczarmi Re: Jarek, nie przeginaj. 24.02.08, 23:42 Mam dokładnie takie samo wrażenie (odnośnie Pomysłu na...). Gdy oglądam te reklamy z paniami ekstatycznie zadowolonymi, jak to szybko im wyszedł kurczak z pieczarkami czy podobne coś, dziwię się i dziwię - bo przecież i bez Pomysłu na... mogłyby wyczarować sobie kurczaka z pieczarkami. No ale gdy słucham, co mówią ludzie, to już nie jestem taki pewny - ludzie chyba potrzebują pomysłów na..., a Pomysł na... daje właśnie to, czego potrzebują, czyli... pomysł :) Odpowiedz Link Zgłoś
keltoi Kurcze, a antytalenty kulinarne? 25.02.08, 01:20 Ad ania_m: Ja mieszkam teraz w Szwecji, więc kraj obsesji bezpieczeństwa..;) nie wiem, jak gdzie indziej, ale tu najpopularniejsze są takie skoncentrowane w płynie. Tyż piknie, ekologiczne. ad jarek: Jak ktoś lubi laminarię, to niech ją je... ja też sobie czasem kupuję zupę typu "tyle wody, zagotować, gotowe". I fakt, że kupuję je typu bio i z liofilizowanych warzyw nie odróżnia ich w teorii od chińskich zupek. A są ludzie, którzy beszamel za każdym razem zrobią jak klej do tapet i z grudkami wielkości pierogów. I inaczej nie potrafią! Mam znajomą, która ma w repertuarze kilka zup, dwa sosy i dwie pieczenie. I zabij ją, a więcej jej nie wychodzi. Mam jej zabronić użycia gotowego sosu, jak rodzina zaczyna strajkować? To, że ja potrafię zrobić osiem sosów do pasty bez problemu i właściwie z zamkniętymi oczami, że w mojej rodzinie praktykuje się kilkadziesiąt zup nie znaczy, że każdy umie i lubi. To dobrze, że jesteśmy różni, możemy się różni ubierać ;) A poważnie - nie zacietrzewiaj się tak. Są ludzie, co nie potrafią. Nie trzeba ich z miejsca obrzucać błotem. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: masz rację. ale ... 25.02.08, 10:59 może i trochę przeginam. Było nie było to forum jest dla tych kórzy chcą się czegoś dowiedzieć. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karina997 komentarza pana 25.02.08, 11:20 zawsze były wyważone, konkretne no i bardzo przydatne, od pewnego czasu niektórzy z "weteranów" ;) tego forum zaczynają, delikatnie mówiąc, być niemili dla tych początkujących czy mających odmienną wiedzę o gotowaniu, czyżby jeden z forumowiczów miał aż tak silną osobowość że narzucił nowy trend w komunikowaniu się? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_m Re: Kurcze, a antytalenty kulinarne? IP: *.pools.arcor-ip.net 25.02.08, 11:14 wiesz keltoi, co do antytalentow masz racje. z drugiej strony jednak, jesli takie domniemane antytalencie kulinarne potrafi znalezc odpowiednie forum i zapostowac, powinno rowniez umiec wyszperac w sieci przepis na pozadana potrawe o wlasciwym stopniu trudnosci. jest multum przepisow multimedialnych, gdzie na obrazkach badz filmikach wykladna jest lopatologicznie metoda przyzadzania :) albo sie zapytac, jak zrobil ktos, kto chcial wykonac roladki schabowe bez proszku kilka watkow ponizej. akurat wszystkie te "pomysly na" wykonane z normalnych kladnikow sa proste jak konstrukcja cepa. zgadzam sie natomiast z toba co do rzeczy bardziej skomplikowanych - sos holenderski, bernaise np chyba faktycznie dla niektorych za trudne. na poczatek mozna kupic z torebki, badz kartonika, jesli ktos kompletnie nie czuje sie na silach. natomiast cytowany fix do gulaszu jest imho naprawde kompletnie zbedny. aha - te wszystkie moje gdybania sa czysto teoretyczne i nie przyczepiam sie bron boze do autorki pierwszego posta :) po prostu jej fix knurra jest tu rzecza przykladowa - przemysl chemiczny ma tych wynalazkow cala palete. no i ludzie pytajacy sie o ich zastosowanie pojawiaja sie na tym forum zdumiewajaco czesto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mloda Re: Kurcze, a antytalenty kulinarne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 19:51 Ojjj, widze ze moje pytanie wywolalo tu niezla dyskusje ;) Krotko: tenze nieszczesny gulasz Knorra jest JEDYNYM daniem z gatunku 'czegos w proszku', czego uzywam w przypadku skrajnej niecheci do upichcenia czegokolwiek (mniej wiecej raz na dwa miesiace). A z tego co widze, niektorzy przykleili mi juz etykietke zjadacza g* :P Dzieki za konstruktywne odpowiedzi, slow szczekaczy komentowac nie bede. Odpowiedz Link Zgłoś
poszukiwaczarmi Re: Kurcze, a antytalenty kulinarne? 25.02.08, 23:52 Aż dwa "ady", a do Poszukiwacza żadnego :P To może sprowokuję: Keltoi, czy w Szwecji (którą bardzo lubię) można kupić kiszonego śledzia - stromminga? Pytam, bo gdy byłem ostatnio, spytałem w sklepie i wskazano mi z poważną miną konserwę, nawet ze stosownym napisem, a gdy ją otworzyłem, to miast nietuzinkowego aromatu pojawiło się rozczarowanie - śledzik opiekany w occie :) Chciałbym spróbować produktu, który spowodował, iż pewna Szwedka zamieszkała w kamienicy w Niemczech została eksmitowana, gdyż współlokatorzy nie mogli znieść ohydnego ponoć odoru, który wydobywa się z takich własnie sledzi. A była ich fanką :) Czekam na ad :) Poszukiwacz. Odpowiedz Link Zgłoś
keltoi Re: Kurcze, a antytalenty kulinarne? 26.02.08, 07:14 poszukiwaczarmi napisał: > Keltoi, czy w Szwecji (którą bardzo lubię) można kupić kiszonego śledzia - > stromminga? Pytam, bo gdy byłem ostatnio, spytałem w sklepie i wskazano mi z > poważną miną konserwę, nawet ze stosownym napisem, a gdy ją otworzyłem, to mias > t > nietuzinkowego aromatu pojawiło się rozczarowanie - śledzik opiekany w occie :) No tak, bo oryginał nazywa się "surströmming" i jest to fermentowany śledź bałtycki... Gdzie "fermentowany" ma duże znaczenie, bo to nie jest kiszenie takie jak ogórów, ale pozwolenie na zaśmierdnięcie się śledzia. Kiedyś był podobno najzwyczajniej zakopywany w jakimś garze... fuj! "Strömming" to po prostu śledź, więc wskazano Ci śledzia. W moim małym podręcznym sklepiku jest w kilku wydaniach, ale w życiu go nie kupię. Miałam okazję się z nim bliżej zapoznać na jednej z tradycyjnych kolacji organizowanych przez uniwersytet i dziękuję bardzo.. neverrrrrrrrr!!! Ze "śmierdzących" to ja poproszę sery. Odpowiedz Link Zgłoś
ba_nita Re:Nie przeczytałem Cię więc wyszedł dubel. 26.02.08, 07:30 Nie licz na zrozumienie takiego amatora jak poszukiwacz. Nawet nie wie, że surströmming jest wybitnie sezonowy. W Visby jak otwierano puszkę to Neptun uciekał na nartach wodnych.))) Odpowiedz Link Zgłoś
keltoi Re:Nie przeczytałem Cię więc wyszedł dubel. 26.02.08, 07:36 ba_nita napisał: > W Visby jak otwierano puszkę to Neptun > uciekał na nartach wodnych.))) Chciałabym to zobaczyć!! *spada z krzesła ze śmiechu* O mnie znajomi mówią, że chociaż ateistka, to i tak mnie do nieba za cierpliwość wezmą, więc spokojnie... biorę na klatę tłumaczenie tego, na czym się ewentualnie znam ;) [na kuchni staropolskiej na ten przykład tylko o tyle, o ile sięgają przepisy kuchni rodzinnej spisane przez Prababcię więc się nie wymądrzam ;) ] Odpowiedz Link Zgłoś
ba_nita Re:Znajomy Szwed otwierał te "rybki" w 26.02.08, 07:43 wiadrze z wodą. Jeśli chcesz to mogę Ci podesłać parę ciekawych książeczek z przepisami. Dość starych. Odpowiedz Link Zgłoś
keltoi No coś Ty... *blushes* 26.02.08, 07:51 ba_nita napisał: > Jeśli chcesz to mogę Ci podesłać parę ciekawych książeczek z > przepisami. Dość starych. Na forum jedź z przepisami! Jak to gdzieś obwieszczono, forum jest edukacyjne, to edukuj. ;) Ja to bym się najchętniej dowiedziała, jakie są staropolskie potrawy z mięsa. Mam poważne podejrzenia, co do niektórych ogłaszanych takimi strraaaaaaasznie staropolskimi: - gęsi nadziewanej kapustą kiszoną (mnie się wydawało, że to danie rosyjskie) - schabu ze śliwką (no po prostu coś mi nie pasuje...) - kaczki z nadzieniem grzybowym z chlebem (kaczka to może jeszcze, ale z takim nadzieniem? ) - pieczonego prosięcia z nadzieniem ziemniaczanym (no po prostu O_o) W ciągu przebytych dyskusji kulinarnych w realu spotkałam się z takimi kwiatkami i chętnie posłucham sprostowań/potwierdzeń moich wątpliwości... Dziękuję. *dyga wdzięcznie* ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: No coś Ty... *blushes* 18.03.08, 11:12 gęsi nadziewanej kapustą kiszoną (mnie się wydawało, że to danie rosyjskie) - schabu ze śliwką (no po prostu coś mi nie pasuje...) - kaczki z nadzieniem grzybowym z chlebem (kaczka to może jeszcze, ale z takim nadzieniem? ) - pieczonego prosięcia z nadzieniem ziemniaczanym (no po prostu O_o) -gesi nadziewane kapusta kiszona nie slyszalam(nie rosyjskie -schab ze sliwka robia niemcy -kurczaka z ryzem i rodzynkami tez i innymi owocami -kaczka z grzybkiem i chlebem moze byc dobra -pieczonego prosiecia z nadzieniem ziemniaczanym dostaniesz w Bawarie niemcy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poszukiwaczarmi Re: Kurcze, a antytalenty kulinarne? IP: *.gprs.plus.pl 26.02.08, 17:06 Tack :) Dziękuję! :) Odpowiedz Link Zgłoś
ba_nita Re:I znowu faul poszukiwaczu tego czego 26.02.08, 07:26 nie zgubiłeś. Kiszone śledzie to surströmming. Niewielka różnica? Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Kurcze, a antytalenty kulinarne? 26.02.08, 17:00 > A są ludzie, którzy beszamel za każdym razem zrobią jak klej do tapet i z grudk > ami wielkości pierogów. I inaczej nie potrafią! Mam znajomą, która ma w repertu > arze kilka zup, dwa sosy i dwie pieczenie. I zabij ją, a więcej jej nie wychodz > i. Mam jej zabronić użycia gotowego sosu, jak rodzina zaczyna strajkować? Wszyscy mamy wolny wybór i możemy robić wszystko sami od podstaw, albo kupować sosy Knorr, i nikt nikomu niczego nie ma prawa narzucać. Ale jeżeli chodzi o antytalenty, to ja się nie zgadzam. Owszem, rozumiem, że antytalent może utrudniać wszelkie eksperymentowanie, bo brak wyobraźni kulinarnej nie pozwoli na odpowiednie komponowanie smaków, żeby potrawa miała ręce i nogi. Ale czynności czysto techniczne są do opanowania dla każdego, po prostu trzeba wykazać się odrobiną wytrwałości. Ja kiedyś uważałam się za antytalent kulinarny, i mimo mojego uwielbienia dla rezultatów sztuki kuchennej, wolałam zwalać gotowanie na innych. Ale życie tak mi się ułożyło, że znalazłam się w sytuacji, w której miałam do wyboru albo się nauczyć, albo zbankrutować na stołowaniu się na mieście, albo jeść potrawy o nieciekawych smakach. I się nauczyłam, i całkiem nieźle mi wychodzi. Jasne, do dziś popełniam błędy - ale kiedyś błędy stanowiły 80% mojego gotowania, a dziś 10%. I cały czas się uczę. Odpowiedz Link Zgłoś
keltoi Re: eeela 18.03.08, 10:02 eeela napisała: > Ale jeżeli chodzi o antytalenty, to ja się nie zgadzam. Owszem, rozumiem, że > antytalent może utrudniać wszelkie eksperymentowanie, bo brak wyobraźni > kulinarnej nie pozwoli na odpowiednie komponowanie smaków, żeby potrawa miała > ręce i nogi. Ale czynności czysto techniczne są do opanowania dla każdego, po > prostu trzeba wykazać się odrobiną wytrwałości. [ciach] > Jasne, do dziś popełniam błędy - ale > kiedyś błędy stanowiły 80% mojego gotowania, a dziś 10%. I cały czas się uczę. No ja też próbuję, podrzucam jej proste, sprawdzone przepisy, kiedy byłam jeszcze w Polsce potrafiłam ją zaprosić na kolację razem z gotowaniem. Coś tam już potrafi, uczy się, ale idzie jej jak koń pod górę, czasami mimo prostoty potrawy wychodzi z tego jakiś koszmar. Dziewczyna jest po prostu z tych, co i wodę przypalą. Ona ma chyba jakieś zaburzenia smaku i poczucia czasu, czy co... I nie ma przebacz, czasem ten sos z torebki to lepsze wyjście, szczególnie jak się właśnie spaliło pół obiadu, a dziecko jęczy, że głodne. (nie wnikam w kwestie rodzinne, to inna sprawa) Nie mówię, że to absolutnie pochwalam, ale też nie potępiam, bo znam przypadek. Chociaż fakt, jak robię akurat sosy to lubię je zrobić sama, nawet jeśli wymagają kilkudniowego przygotowywania ;) Takie hobby :) Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Kurcze, a antytalenty kulinarne? 18.03.08, 11:19 masz racje jak bedziesz lezala i masz ponat 80 lat jak dozyjamy to wiesz co nam dadza do jedzenia nie wiem moze lepiej nie miec rozumu Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Gulasz Knorr... pomocy :) 01.03.08, 11:32 jak czytam ucieka mi apetyt jak mozna cos takiego jesc to smakuje chemia zrob lepiej sama Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mloda Re: Gulasz Knorr... pomocy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 12:45 mhr-cs, a co Ty wlasciwie jadasz? jak widze Twoje posty - to jedna wielka krytyka, to do dupy, to sama chemia, jak mozna jesc Nutelle itp itd wez daj troche na luz, nie wszyscy musza zywic sie kielkami! Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Gulasz Knorr... pomocy :) 18.03.08, 10:38 Gość portalu: mloda napisał(a): > mhr-cs, a co Ty wlasciwie jadasz? jak widze Twoje posty - to jedna > wielka krytyka, to do dupy, to sama chemia, jak mozna jesc Nutelle > itp itd > wez daj troche na luz, nie wszyscy musza zywic sie kielkami! dlaczego jestes taki zlosliwy ja nie zywie sie ani kielkami ani ta Nutelle i tego tez nie napisalam jak nie umiesz czytac to twoj problem a zlosliwosc na normalana odpowiedz co to jest a te slowa polskie czasami sa prymitywne jak twoje do dupy przykro mi ze musze to slowo powtuzyc biedne dzieci co musza sluchac takiego jezyka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majka fajka Re: Gulasz Knorr... pomocy :) IP: *.chello.pl 18.03.08, 08:34 knorr jest superr, jedna z najlepszych firm, mają świetne pomysły, a ich stronka jest odjechana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bettyb. Re: Gulasz Knorr... pomocy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 08:52 majeczko a) z "gotowaniem" knorr nie ma nic wspolnego b) nikt ci nie karze spamowac na forum kuchnia, mozesz udzielac sie na forum knorra na ich odjechanej stronie. tam spotkasz bratnie dusze. tu nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x ale tobie każę zajrzeć do słownika IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 18.03.08, 09:40 ortograficznego;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: ale tobie każę zajrzeć do słownika 18.03.08, 09:50 o co tobie chodzi ze ja pisze zle po polsku na klawiatuze z zagranicy tu chodzi o gotowanie a nie nauczyciela ich mialam dosyc do matury a teraz mi sa niepotrzebi ale moze tobie albo napisz co ty chcesz ze nie mozemy dyskutowac bo mieszkamy w innym kraju ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x pisalem do bettyb., czy to Ty? IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 18.03.08, 21:04 za granica mieszkam 23 lata,korzystam z klawiatury wg potrzeb, tez mam jedna. ten sam tekst mógłbym napisać jeszcze raz polską czcionką, ale nie o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Gulasz Knorr... pomocy :) 18.03.08, 09:28 jak ktos sie urodzil w czasach knorr i nie poznal innych smakow tylko te z sztuczne to bedzie mu trudno albo dobrze paczuszke wrzuci do garnka i gotowe biedne jego dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: i_tyle Re: Gulasz Knorr... pomocy :) IP: *.lupro.net 18.03.08, 15:59 Ale... czy na twojej klawiaturze nie ma dużych liter , przecinków , kropek ? Jak zdałaś tę maturę ? Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Gulasz Knorr... pomocy :) 19.03.08, 08:21 Gość portalu: i_tyle napisał(a): > Ale... czy na twojej klawiaturze nie ma dużych liter , > przecinków , kropek ? > Jak zdałaś tę maturę ? nie bo ja z czasow kamiennych a kto dzisiaj pisze duzymi literami w computer i telofonie tylko jak do spraw wwaznych do miasta do wyzszych a normalnie u nas piszemy tak jak leci aby szybko pomow z mlodymi a na stronie dyskusyjnej jest wszystko jedno male duze kropka moze spadnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zal Re: Gulasz Knorr... pomocy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 21:40 jakos trudno mi uwierzyc,ze wszyscy gotuja z naturalnych produktow. Ja uzywam i knorra i amino i innych firm. Jesli nie mam czasu to wole zjesc goraca zupke z proszku niz kolejna bulke,albo ociekajacego tluszczem kotleta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_m Re: Gulasz Knorr... pomocy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 22:31 zapraszam do niespodziewanego nalotu na moja kuchnie :) niczego, powtarzam NICZEGO takiego u mnie nie znajdziesz. z "gotowcow", nawet zdrowych tez b. malo. rosolek vege w proszku skladajacy sie z czystych suszonych warzyw, ziol i przypraw bez polepszaczy owszem, gdy nie mam czasu chrzanic sie z robieniem wlasnego. na pewno od swoich zupek w proszku sie nie pochorujesz, ja natomiast wolalabym 1000 razy bardziej zjesc wczorajsza bulke z maslem, niz goracy kubek knurra, bo dla mnie takie wynalazki sa smakowo po prostu megaochydne. coz, de gustibus non est disputandum ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Gulasz Knorr... pomocy :) IP: *.aster.pl 22.03.08, 09:03 Co ty kobieto tak się przechwalasz.Niedobrze się robi czytając twoje posty.Trochę skromności by się przydało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_m Re: Gulasz Knorr... pomocy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 10:39 PRZECHWALAM SIE, ze syfu nie uzywam, bo mi nie smakuje? ;) zawsze wydawalo mi sie, ze przechwalac mozna sie jachtem na lazurowym wybrzezu tudziez kochankiem o niebywalej urodzie i sile witalnej w sypialni. doprawdy nie wiedzialam, ze przyznanie sie do nieuzywania knorra to SZPAN :D jak widac czlowiek uczy sie przez cale zycie.... Odpowiedz Link Zgłoś