Gość: Monika
IP: *.tele2.pl
27.08.03, 17:26
Nasunal mi sie watek na wspomnienie dziecinstwa rowniez, gdzie asystowalam
moim babciom w kuchni. Moja babcia byla zawsze nieugieta jesli chodzi o
robienie pierogow (farsze wszystkie), kopytek, rosolkow, cielecinek
duszonych, przaśnych klusek z jajkiem, sloninka i bialym serkiem. To byla
Babcia nr.1, natomiast Babcia nr. 2 - wspaniale serniki, rosol i grzybowa
mistrzowska, pyzy ogromne z pysznym mieskiem badz pieczarkami, rewelacja.
Kochane babciunie. Duzo sie nauczylam w kuchni od nich i ciekawe czy Wy tez
podpatrywalisci i umiecie tak samo?
Moja mama mowi, ze robie identyczne babciowe pierogi i golabki. Wiec nauka
chyba nie poszla w las ;-)).