Dodaj do ulubionych

Nasze wspaniale gotujace BABCIE

IP: *.tele2.pl 27.08.03, 17:26
Nasunal mi sie watek na wspomnienie dziecinstwa rowniez, gdzie asystowalam
moim babciom w kuchni. Moja babcia byla zawsze nieugieta jesli chodzi o
robienie pierogow (farsze wszystkie), kopytek, rosolkow, cielecinek
duszonych, przaśnych klusek z jajkiem, sloninka i bialym serkiem. To byla
Babcia nr.1, natomiast Babcia nr. 2 - wspaniale serniki, rosol i grzybowa
mistrzowska, pyzy ogromne z pysznym mieskiem badz pieczarkami, rewelacja.
Kochane babciunie. Duzo sie nauczylam w kuchni od nich i ciekawe czy Wy tez
podpatrywalisci i umiecie tak samo?
Moja mama mowi, ze robie identyczne babciowe pierogi i golabki. Wiec nauka
chyba nie poszla w las ;-)).
Obserwuj wątek
    • hania55 Re: Nasze wspaniale gotujace BABCIE 27.08.03, 17:36
      Ja nauczyłam się od mojej babci robić żurek i placki ziemniaczane. Ale chyba
      nigdy nie nauczę się robić takiego ciasta drożdżowego jak ona :-( Ciasta
      drożdżowe mojej babci to poezja! Są puszyste, leciuteńkie, nie za słodkie.
      Mmmmmm....
      Od drugiej babci nie zdążyłam się nauczyć niczego i nie wiem, czy bym chciała,
      bo babcia gotowała upiornie tłusto (do legend rodzinnych przeszła scena z
      gotowaniem grochówki - w garze już była wędzonka, słonina, kiełbasa, a babcia
      jeszcze myk - kostkę masła). Ale takiej kruszonki na ciastach (np. na
      szarlotce) nikt nie robił, nie robi i chyba robił nie będzie. Razem z moimi
      kuzynkami podejrzewamy, że gdyby się dało do robienia kruszonki 4 razy więcej
      masła niż przewiduje przepi, może osiągnęłoby się zbliżony poziom maestrii. Ale
      na to każda z nas jakoś się nie może zdobyć ;-)
    • Gość: Annette Re: Nasze wspaniale gotujace BABCIE IP: *.de.ibm.com 28.08.03, 14:55
      Ja od Babci nauczyłam się robić rosół i obdzierać zająca ze skóry (i jeszcze
      tego, że NIGDY WIĘCEJ nie chciałabym tego ostatniego doświadczenia powtórzyć).
      Babcia bardzo źle widziała i z reguły wszystko przypalała, gotowała też
      zupełnie inaczej niż moja mama. Czasem odnajduję gdzieś nutkę
      charakterystycznego dla jej potraw smaku (np. koperek w pomidorowej) i wtedy
      czuję, jak bardzo mi jej brak i jak za nią tesknię...
    • Gość: bruno Kuchnia babci IP: 217.11.133.* 28.08.03, 15:08
      Wszystko, co wiem o gotowaniu, wiem dzięki niej.
      Od niechcenia gotowała takie potrawy, że dziś człowiek potrzebowałby turbo-
      dopalacza, żeby to przygotować. Była rewelacyjna w potrawach Wielkopolskich np
      szare, kładzione kluski z tartych ziemniaków + kiszona kapusta + żeberka. Niebo
      w gębie! Zupa pomidorowa z prawdziwych pomidorów na rosole - próżone,
      przecierane przez sito... W dodatku, gotując mówiła dlaczego robi tak, a nie
      inaczej i co pasuje do czego.
    • magdalena_s Re: Nasze wspaniale gotujace BABCIE 28.08.03, 15:40
      eeeeh, to ja westchnę tylko: kluchy na parze. Mniam, nie mam sumienia babci
      prosić żeby się z tym babrała. Sama kiedyś może zrobię i wtedy napiszę jak
      wyszły.
      pozdr.
    • Gość: Monika Re: Nasze wspaniale gotujace BABCIE IP: 80.51.255.* 28.08.03, 18:43
      No to ja mam pecha bo mi kuchnia mojej babci nie smakowała. Za tłusto po
      prostu..i te zacierki w zupie, łyżka masła do każdej zupy czy na ziemniaki.. do
      dziś wywołują u mnie odruch wymiotny. Ja w swojej rodzinie zauważam tendencję
      do całkiem innego gotowania w każdym pokoleniu. Mnie mama nigdy nie uczyła
      gotować i bardzo dobrze:-) tym lepiej, że nie robiła tego babcia;-)
    • Gość: Nina Re: Nasze wspaniale gotujace BABCIE IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 28.08.03, 22:10
      W sloiczkach po kremach, ustawionych na pokrywkach garnkow, gotowalam dla
      lalek potrawy. Babcia gotowala fenomenalnie, choc zapewne w/g dzisiejszych
      standartow niezbyt zdrowo.Nie bylismy majetni a jedzenie bylo takie, ze do
      dzis za nim tesknie.Zelazne kluski z wiejska, gesta smietana, zrazy zawijane,
      placki kartoflane, pomidorowka, grochowka nawet rosol, ktorego nie lubie.Babci
      nie ma juz od dawna i jesli czegokolwiek sie nauczylam od Niej, to zapewne
      przez przypadek,poniewaz wychodzila z zalozenia, ze dzieci i wnuki maja sie
      uczyc-na gotowanie przyjdzie jeszcze czas.Tym sposobem do dzis nie potrafie
      zrobic dobrych czarnych klusek, mimo ze eksperymentowalam wytrwale.Ale dobrze,
      ze choc mam wspomnienia niezapomnianych i czesto pewnie gloryfikowanych
      smakow :)
      • byhanya Re: Nasze wspaniale gotujace BABCIE 29.08.03, 08:32
        szczescie ze uczylam gotowac sie sama i teraz ucze gotowac moja mame (chociaz
        moja mama gotuje bardzo dobrze lecz za konwencjonalnie) wychodzi to zapewne z
        checi eksperymentowania i mieszania ruznych typow kuchni codziennie jemy cos
        innego.
        • Gość: brookie Re: Nasze wspaniale gotujace BABCIE IP: *.tnt3.per1.temp.da.uu.net 29.08.03, 09:20
          Moja swietej pamieci babcia piekla pyszny schab w majeranku.
          Czesto robie na wieksze okazje.
          • mamamikolaja Re: Nasze wspaniale gotujace BABCIE 29.08.03, 10:12
            Gość portalu: brookie napisał(a):

            > Moja swietej pamieci babcia piekla pyszny schab w majeranku.
            > Czesto robie na wieksze okazje.

            Podziel się przepisem, co???
            • Gość: brookie Re: Nasze wspaniale gotujace BABCIE IP: *.tnt2.per1.da.uu.net 29.08.03, 11:09
              Przepis jest prosty. Schab bez kosci(ok. 1/5-2 kg) trzeba dokladnie natrzec
              sola, pieprzem, duza iloscia czosnku i majeranku. Potem wlozyc do lodowki na
              co najmniej dobe. Nastepnie mieso oblozyc paskami swiezej sloniny, owinac
              folia aluminiowa i piec ok poltorej godziny ( w zaleznosci od wagi miesa )
              potem zdjac folie i piec dalsze pol godziny zeby mieso sie przyrumienilo.
              Mozna podawac na goraco lub na zimno. Pycha!
    • limes1 Re: Nasze wspaniale gotujace BABCIE 30.08.03, 19:01
      Obie moje babcie gotują obecnie św. Piotrowi (bo ze swoimi umiejętnościami
      niebiańskimi tylko tam mogly trafić). Lekko, nietłusto, dużo ziół i warzyw.
      Latem surowizna, zimą - przetwory, i to obowiązkowo własnej roboty. Nie
      chwaląc się, chyba coś tam od nich przejęłam. Akurat mam przy kompie bułeczki
      drożdżowe ze śliwką - ciasto wg receptury babć... Ech...
    • Gość: MM Re: Nasze wspaniale gotujace BABCIE IP: *.CNet.Gawex.PL 31.08.03, 12:48
      Ja mam na szczęście "komplet babć" :) Od nich uczyłam i nadal uczę się robić
      ciasta. Babcia nr 1- biszkopt, który ZAWSZE wychodzi, pączki, rogaliki z
      dżemem. Babcia nr 2- przepyszny jabłecznik i amoniaczki. Z reszty ich wiedzy
      kulinarnej nie korzystam ponieważ obie są "mięsożerne", a ja mięcha nie
      dotykam :)
      Pozadrawiam.
      MM
      • Gość: Rita Re: Nasze wspaniale gotujace BABCIE IP: hpcache:* 01.09.03, 17:09
        Ja oprócz 2 Babć mam jeszcze prababcię (98 lat). Wszystkie świetnie gotują,
        wszystko co umiem w kuchni zawdzięczam właśnie im. Nie chciałam tylko nauczyć
        sie gotować czerniny. A pączki mojej babci to poezja smaku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka