Dodaj do ulubionych

Polska co przywiesc

28.09.08, 15:14
sa pytania na tej stronie co przywiesc
z roznych krajow,
czy mozna zapytac co przywozimy z Polski.

znajomi jada do Mikolajek i okolicy,ja nie,
ja nie wiem jak jest w polsce tam prawie nigdy nie bylam,
a te 2tygodnie na pare lat to sie nie licza,
moze podacie pare wspanialych miejsc,
nie tylko ze wzgledu na zakupy,

Obserwuj wątek
    • Gość: x chcialbym ciebie uslyszec gdy wyrazasz sie IP: *.unitymediagroup.de 28.09.08, 15:19
      w obcym jezyku. Dla tej osoby jezyk polski nie jest juz jezykiem
      ojczystym, podobnie jak dla wielu innych.
      • febru77 Re: chcialbym ciebie uslyszec gdy wyrazasz sie 28.09.08, 15:37
        sądzę, ze ona bardzo dobrze zna polski...
    • febru77 Re: nie chodzi konkretnie o te jedna osobe, tylko 28.09.08, 15:49
      ja nie wyszydzam błędów, sama je robię i tez ze mnie czasem ktoś pokpi. denerwuje mnie ten styl pisania, jest strasznie nieczytelny :(
    • mhr-cs Re: Polska co przywiesc 28.09.08, 15:59
      sroka
      zastanow sie jada znajomi,
    • salimis Re: Obywatel Zastanówsię jada znajomych? 28.09.08, 17:54
      Myślę że z tym pytaniem powinnaś się skierować do osób które nie są Polakami ale
      odwiedzają Polskę.Co najchętniej przywożą i co jest godne
      zainteresowania.Pomijam oczywiście wódkę i wędliny bo ponoć te artykuły są
      najbardziej chwalone.Być może coś regionalnego przypadło im do gustu.
    • corrina_f1 Re: Polska co przywiesc 28.09.08, 22:07
      travel.poland.com/texts/de/t-sh-3.php
      Souvenirs aus Polen
      Die schönsten Andenken erwirbt man in den Krakauer Tuchhallen und
      auf dem jährlich im August stattfindenden, berühmten Danziger St.
      Dominik-Jahrmarkt. Im Zentrum der Stadt werden riesige Zelte,
      Verkaufsstände und Krämerstände direkt auf dem Gehsteig oder auf der
      Strasse aufgestellt, wo manchmal unter Gerümpel ein echter Schatz zu
      finden ist. Auf dem St. Dominik-Jahrmarkt bekommt man alles: Silber-
      , Gold-, Bernstein- und Korallenschmuck, Gemälde und Skulpturen,
      Keramik, originelle Stoffe und Kleidung, alte Bücher und Platten,
      manchmal auch wertvolle Antiquitäten oder ganz moderne Geräte. Beim
      Jahrmarkt treten sowohl Musikkapellen und -ensembles als auch
      Straßenkünstler auf.
      Polen bietet neben Souvenirs und Volkskunst, die es überall zu
      kaufen gibt, auch viele Sammlerstücke. Viele kleine und größere
      Galerien führen Werke von weltweit anerkannten polnischen
      Gegenwartskünstlern oder vermitteln Kontakte zu ihnen. Alle vor 1945
      entstandenen Kunstwerke und Bücher bedürfen einer
      Ausfuhrgenehmigung. Für Kunstwerke wird sie von dem für die
      jeweilige Woiwodschaft zuständigen Restaurator (Wojewódzki
      Konserwator Zabytków) erteilt, und für Bücher von der Warschauer
      Nationalbibliothek. Dieses Verfahren bedarf keiner großen
      Formalitäten und hat meistens ein positives Ergebnis.

      www.polen-total.de/Polnische-Souvenirs.28.0.html
      Z kulinarnych faktycznie może czekoladki/pralinki Wedla, wódka
      (Chopin najbardziej na prezent przez ładne opakowanie, ale droga,
      może klasyk czyli Wyborowa będzie lepsza). Jeśli jadą na Mazury, to
      oczywiście koniecznie polskie miody, Niemcy kupują je na tony.
      Podobnie jak wspomnianą w którymś linku ceramikę z Bolesławca.
      Przypuszczam, że znajomi jeśli będą na Mazurach to wpadną chociaż na
      chwilę do Krutyni, jest tam taki maleńki bazar, niestety głównie dla
      Niemców, więc ceny również pod nich. Ale z typowych polskich
      souvenirów na pewno tam znajdą i miody i bursztyn i obrusy i
      ceramikę Bolesławca.

      Może jeszcze tu coś znajdziesz, ale szczegółowo się już nie
      zagłębiałam :
      www.tripadvisor.com/SearchForums?ff=959&geo=274723&scope=2&q=souvenirs&returnTo=%2FShowForum-g274723-
      Poland.html&x=14&y=8


      To ceramika z Bolesławca na bazarku w Krutyni :
      www.tripadvisor.com/SearchForums?ff=959&geo=274723&scope=2&q=souvenirs&returnTo=%2FShowForum-g274723-
      Poland.html&x=14&y=8
      Miałam gdzieś więcej zdjęć z tego bazarku ale nie mogę ich chwilowo
      zlokalizować.

      Jeśli chodzi o ciekawe miejsca, to warto zrobić rundkę samochodem
      dookoła Mazur. Warte odwiedzenia są Kętrzyn, Giżycko, Ryn (zamek),
      Reszel (super zamek), Święta Lipka (sanktuarium Maryjne), Mrągowo.
      To tyle co mi na pierwszą myśl przychodzi. Aha, no i oczywiście
      Krutyń i pobliskie Gałkowo z Karczmą U Targowiczan
      www.galkowo.pl/

      www.pbase.com/corrina/mazury1&page=all
      www.pbase.com/corrina/masurian_lake_district_2002&page=all
      www.pbase.com/corrina/masurian_2008&page=all
      • mhr-cs Re: Polska co przywiesc 29.09.08, 07:43
        Dziekuje,

        juz wydrukowalam,to im podam moze im sie przyda.
      • achulaw Wyrazy uznania 05.10.08, 18:09
        Wreszcie NORMALNA odpowiedż bez jadu i złośliwości.
        Moje propozycje to oprócz w/w wędlin,ale tych prawdziwych(czyli
        minim.20zł/kg) i wódki:żubrówka , jarzębiak,żołądkowa polecam:

        Prawdziwy twaróg(biały ser),ogórki kiszone , grzyby suszone,miód
        spadziowy i gryczany,sezamki(najlepsze ta z TESCO Marki w/w!!!!-
        NAPRAWDĘ)
        Ser żółty -a'la:)nigdzie nie ma gorszego!niech spróbuje,jak może być
        coś takiego wstrętne
        Soki warzywne przecierowe(marek z wiadomych względów nie podaje , ale
        dla mnie najlepsze z "Hor(...)",
        Serki homog.z małych mleczani tzw.OSM SMAKUJĄ JAK SEREK A NIE "BOMBA
        NUKLEARNA" Z 50-cio DNIOWYM TERMINEM PRZYDATNOŚCI
    • nexstartelescope Re: Przywieźć - od przywozić, wozić 29.09.08, 12:20
      Ludzie, naprawdę aż tak Wam przeszkadza obecnośc obcokrajowca na tym
      forum? Polski od dawna nie jest jej pierwszym językiem, byc może
      porozumiewa się w nim tylko przez internet, ma prawo robic błędy.
      Czy naprawdę az tak ciężko to zaakceptowac? Jeśli nie rozumiecie jej
      stylu, omijajcie jej posty i po kłopocie, zamiast na każdym kroku
      wytykac jej błędy w polszczyźnie i pokazywac swoją wyższosc w tej
      kwestii :/ Dopisywanie pod kazdym jej postem dziesieciu komentarzy
      na temat języka, zwlaszcza podpisując sie jednorazowym nickiem to
      glupota i dziecinada.
      Mieszkam za granicą, codziennie porozumiewam się w obcym jezyku,
      piszę na anglojęzycznych forach i NIKT NIGDY nie wytknął mi błędów
      językowych, chociaż na pewno je robię. A tutaj, jak widac, prawo do
      pisania mają tylko rodowici Polacy z nienaganną polszczyzną :(
      Witamy w Polsce, kraju tolerancji :/
      • Gość: anita Wozić a dowodzić to chyba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 16:52
        istotna różnica.
    • nexstartelescope Re: Tu nie chodzi o ortografię i gramatykę, 29.09.08, 14:26
      A błędy interpunkcyjne, składniowe i niezrozumiałośc wypowiedzi skąd
      się biorą? Z braku znajomości języka, tak samo jak błędy
      ortograficzne. Co za różnica, jakie błędy w języku Wam
      przeszkadzają? W tym przypadku wszystkie biora się z tego samego
      źródła, po prostu obcokrajowiec nie mówi dobrze po polsku (nawet,
      jesli autorka watku pochodzi z Polski, ale od lat mieszka za granicą
      i nie posluguje się na co dzień ojczystym językiem). Problemy z
      obcym językiem objawiają się przede wszystkim trudnoscią w wyrażaniu
      swoich mysli, a nie robieniem błędów ortograficznych, każdy, kto
      kiedykolwiek uczył się jakiegos języka o tym wie. Trochę
      wyrozumiałości, nie musicie na każdym kroku dawac jej do
      zrozumienia, ze jest tu niemile widziana i obowiazuje wyłącznie
      poprawna, przejrzysta polszczyzna. Naprawdę zrozumienie jej
      wypowiedzi nie jest trudne, ja czytam raz, a jak trzeba dwa razy i
      wiem, o co chodzi. Nie rozumiem tej potrzeby dowalania na każdym
      kroku i szydzenia z jej stylu. Co chcecie przez to osiągnąc?
    • nexstartelescope Re: Tu nie chodzi o ortografię i gramatykę, 29.09.08, 14:41
      A skąd wiesz, jak dlugo mhr jest za granicą? Twoja matka, jak
      mniemam, ma kontakt z polskim, chociażby rozmawiając z Tobą, moze
      mhr zwyczajnie nie ma z kim w tym jezyku porozmawiac, cala rodzina,
      znajomi niemieckojęzyczni? Zresztą - nieważne, nie chodzi o samą
      autorkę wątku,tylko o podejście na tym forum do niecodziennych
      sytuacji, o brak tolerancji. Nie ma wątku założonego przez mhr, w
      którym ktoś by się nie przyczepił do jej języka, jakby to było
      najważniejsze. Z reguły nikt sie nie kwapi, zeby odpowiedziec w
      temacie, za to od profesorów Miodków aż się roi, w dodatku większośc
      niezalogowana, bo nie ma odwagi komus pojechac pod stałym nickiem. A
      nAzwanie kogoś per "toto" to juz naprawdę przegięcie :/
    • ewkka Re: Polska co przywiesc 29.09.08, 20:06
      "Nic to głupiemu wydać się głupią" - i czytajac posty wszystkich
      wykształconych nie muszę chyba dodawać z jakiego dzieła to cytat.
    • samouk.polskiego Re: Tu nie chodzi o ortografię i gramatykę, 30.09.08, 19:37
      Wydaje mi się, że mhr-cs mieszka we Francji. Nikt nie wie, czy nie
      ma predyspozycji w kierunku technicznym a nie humanistycznym. A co w
      tym złego, że chce się udzielać na polskim forum, jest uprzejmy(a),
      stara się. Takie czepianie się jest i niesmaczne i niegodziwe.
      Każdy, kto tak głośno się oburza, pokazuje wszystkim jaki jest
      tolerancyjny. Jednocześnie wystawia sobie świadectwo o polskiej
      uprzejmości.
      Ale może się mylę?


    • chicarica Re: Tu nie chodzi o ortografię i gramatykę, 01.10.08, 12:04
      Niektórzy po 30 lat mieszkają w Chicago, a nigdy nie mieli okazji użyć
      angielskiego, bo naokoło sami Polacy. Może twoja matka też mieszka w polskim
      getcie i dlatego z polskim jej idzie świetnie.
      • Gość: gość Re: Tu nie chodzi o ortografię i gramatykę, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 12:11
        Ten docinek całkiem niepotrzebny.
        Jedni mowę ojczystą na obczyźnie kultywują, inni nie.
        Posłuchaj jak mówi Roman Polański, posłuchaj jak mówią po polsku
        ludzie, którzy wyjechali z Polski w 1968r.

    • mhr-cs Re: Polska co przywiesc 01.10.08, 12:51
      jak juz wszystko znalazlas,jednego nie.
      wcale nie tak dawno pisalam
      o prawie ostatnich 40latach
      kiedy ani nie mowilam ani nie pisalam
      po polsku.
      a ostanie nie wiem dokladnie 2-3lata
      to zaczelam sie od was uczyc na tej stronie.
      • glasscraft Re: Polska co przywiesc 01.10.08, 13:10
        mhr-cs napisała:

        > wcale nie tak dawno pisalam o prawie ostatnich 40latach kiedy ani
        nie mowilam ani nie pisalam po polsku.

        i z poprzednego postu "Re: Dania PRL
        mhr-cs 10.09.08, 14:45 Odpowiedz ja wyjechylam po maturze w 1971
        roku..."

        Aha... wszystko teraz rozumiem - mamy teraz rok 2011....

        • snowbabe Re: Polska co przywiesc 01.10.08, 13:55
          37 to w koncu prawie 40, tak jak napisala mhr-cs. Problemy z czytaniem ze
          zrozumieniem?
    • marta.r.8.5 Re: Polska co przywiesc 03.10.08, 14:52
      Daleko daleko na północnym - wschodzie Polski są rejony Suwalszczyzny /bardzo
      piękne/ jak chcecie uciec od całego świata i zgiełku to polecam, tam możesz
      pojechać na spływ kajakowy piękną , malowniczą np. rzeką Hańczą, tereny są
      piękne i smaczne jedzenie regionalne :-)
      polecam jak będziecie, to szukajcie dania: "kartacze" kupcie kilka sękaczy jeden
      zjedz a inne zabierzcie znajomym i sobie to dość dlugo utrzymuje swiezosc
      (wierzcie mi sekacze z tamtych rejonow nie porownują sie do tych produkowanych
      masowo w wiekszych miastach polski, nie mowiac juz ze wiekszosc to podrobki bo
      sa robione w formach/foremkach a prawdziwe sekacze inaczej sie robi i ma inny smak)
      • mhr-cs Re: Polska co przywiesc 04.10.08, 09:17
        Dziekuje
        to tez im przekaze,
        to moze nareszcie dostane tego smacznego sekacza,
        kiedys widzialam w TV jak go robia,pracochlonne.
    • Gość: ewa Re: ;-( IP: *.hsd1.fl.comcast.net 06.10.08, 02:17
      wiecie co? Tak czytam wasze posty i troche boje sie o swoja
      corke ,mieszkam za granica pare ladnych lat ,nasza corka tutaj sie
      urodzila .Mowimy w domu tylko po polsku ,uczymy ja czytac i pisac
      ale w naszej okolicy nie mamy duzo Polakow wiec z ojczystym jezykiem
      obcuje tylko z nami.Wbijamy jej do glowy obraz Polski i Polakow jako
      bardzo przyjaznego kraju i ludzi- i co ? Co bedzie gdy trafi na to
      forum zapytac sie zyczliwych ludzi np jak sie zabrac za golabki a
      wiem ze jej polska gramatyka nie bedzie stuprocentowo dobra to co ?
      tez ja obsmarujecie ? Kurde chyba sobie odpuszcze nauke polskiego
      dzisiaj :-(
      • j.o.a.q.u.i.n.a Ewo... 15.10.08, 21:02
        witaj :)

        przepraszam z gory, ze rowniez moj post akurat nie na kulinarny
        temat ale chcialam Ci, Ewo, odpowiedziec.
        ja sama pisze z perspektywy "dziecka" mowiacego jedynie z rodzicami
        po polsku. moj polski jest nieskladny, robie bledy roznego rodzaju,
        oprocz na forum nie pisze w ogole po polsku.
        owszem sa ludzie normalnie traktujacy osobe nie wladajaca jezykiem
        polskim dobrze ale bardzo czesto i to raczej czesciej zostanie
        sie "obsmarowanym", od razu - bez zastanowienia - posypia sie
        uszczypliwe uwagi, docinki i inne paskudztwa. ja np z tego powodu
        zrezygnowalam z wielu forum, znalazlam jedynie jedno na ktorym
        ludzie sa w pelni wyrozumiali i tam przy okazji cwicze jezyk i
        pisownie. w polsce na odwiedzinach jest tez ciezko, wsrod obcych
        ludzi. ja osobiscie - niestety - wiaze z polska niemile i
        nieprzyjemne wspomnienia.
        mimo to, nawet jezeli nie wladamy juz polskim zbyt dobrze, kazdy
        dodatkowy jezyk to wzbogacenie...jedynie w polsce jakby
        nie...czasami sie zastanawiam czy gdybym poslugiwala sie moim
        wlasnym jezykiem (nie polskim) w czasie pobytow w polsce - czy moze
        wtedy "lepiej" i przyjazniej by mnie tam traktowano.
        i pewnie zobaczysz jakie odpowiedzi na Twoj, moj post sie posypia...

        pozdrawiam serdecznie a Twojej Corce zycze milszych pobytow w polsce
        niz ja mialam :)
        • fettinia joaquina 15.10.08, 21:19
          Juz ci kiedys pisalam,ze po polsku piszesz swietnie:)
          Ja nie zwracam uwagi na bledy autorki watku m.in dlatego,ze moje najmlodsze
          dzieci maja z polska pisownia rowniez problem.Starsze pisza w miare poprawnie.
          Mala probka "polsczczyzny" mojej 10 letniej corki skopiowana z innego forum
          ukrytego,gdzie wiedza jak mala pisze:)
          dshenkuje sa te schitzenia strowia!!
          No i co ?:)Gdyby sie tak wybrala na Forum Kuchnia pewnie by jej sie oberwalo:PP
          Pozdrawiam:)
          • sasanka40 Re: joaquina 15.10.08, 21:49
            To jest Polska właśnie....
            tzn. nasz "polski grajdoł". Brakuje nam tolerancji nawet w tak
            błahych sprawach, jak pisownia na forum internetowym. Podziwiam
            ludzi, którzy pomimo wszystko utrzymują jakikolwiek kontakt
            ze "starym krajem", choć nie mają w nim oparcia. To jest bardzo
            trudne w przypadku osób, które mieszkają w środowisku kompletnie nie
            związanym z Polską. Kto nigdy nie był w takiej sytuacji, nie
            zrozumie tego do końca. Ja 20 lat temu znalazłam się na 8 m-cy za
            granicą i po tym czasie zaczęłam mieć trudności z przypomnieniem
            sobie niekórych słów, bo w tym czasie mówiłam w innym języku.
            Potrafię więc sobie wyobrazić, jaka to trudność po x-latach.
            • j.o.a.q.u.i.n.a Fettinia & Sasanka :) 15.10.08, 22:06
              Wam dziekuje cieplutko za tyle zrozumienia :) przyznaje, ze troszke
              sie obawialam otworzyc Wasze posty ale okazalo sie, ze wlasnie Wasze
              posty sa pelne wsparcia. tego czesto mi wlasnie brakuje - lub
              przynajmiej wyrozumialosci wobec moich bledow - kiedy to sie
              przedzieram przez dzungle polskiej pisowni...;)
              Fettinio, no tak...my sie "znamy" z moich tutejszych "dawniejszych"
              czasow...pozdrawiam Cie serdecznie :)
              Sasanko, rowniez dla Ciebie moc cieplutkich pozdrowien :)

              dziekuje :)
              • fettinia Re: Fettinia & Sasanka :) 15.10.08, 22:13
                To bede cie wspierac nadal gdzie tylko cie "spotkam":)Chyba dla Ciebie ta
                dzungla niestraszna:D
                Pozdrawiam rowniez serdecznie:)
              • sasanka40 Re: Fettinia & Sasanka :) 16.10.08, 13:26
                Bardzo dziękuję za pozdrowienia. Staram się po prostu zrozumieć i
                mam jeszcze taką wadę, że staram się tłumaczyć innym, aby starali
                się być bardziej tolerancyjni tym bardziej, że na tym forum, to, czy
                ktoś pisze całkowicie poprawnie, jest mniej istotne.
                Raczej rzadko się tu udzielam w kwestii pisania komentarzy, ale
                czytam z zamiłowaniem, a czasem - nawet z podziwem.
                Lubię nawet komentarze "banity", bo przypomina mi głównego bohatera
                filmu dr House. Ma dużą wiedzę, tylko trochę twardą "skorupę" na
                sobie, a w środku, to na pewno bardzo fajny gość. Tylko z jakiegoś
                powodu przyjął taką pozę.
                Pozdrawiam
            • glasscraft Re: joaquina 15.10.08, 22:24
              sasanka40 napisała:

              > To jest bardzo trudne w przypadku osób, które mieszkają w
              środowisku kompletnie nie związanym z Polską.

              To nie do konca tak. Mowienie "na zywo" moze sprawiac klopot i
              rzeczywiscie zapomina sie podstawowych slow, bo sie ich nie uzywa na
              codzien. Z pisaniem jest troche inaczej, z jakiegos powodu latwiej
              (moje usprawiedliwienie - bo jak pisze to siebie nie slysze). Nie
              mam kontaktu z jezykiem polskim na codzien (M jest Szkotem, nie mam
              polskich znajomych, rodziny itp), rozmowa raz na jakis czas z mama i
              forum. Moje srodowisko jest kompletnie nie zwiazane z Polska od XX
              lat - czy to znaczy, ze powinnam belkotac, jak autorka watku?
              Wszystkim nam sie zdarza "pomylic" u z kreska z u, z (z kropka) z
              rz.... to naprawde nie o to chodzi. Jezeli ktos zaczyna watek
              dowolna kolekcja slow "ja, ty, oni, jemy, wspaniale, meza, tez" itp
              oraz pisze, ze wyjechala z Polski po maturze, to naprawde tutaj cos
              nie pasuje. Przepraszam, ze zyje, ale mnie denerwuje, jak musze
              spedzac mase czasu na przetlumaczanie, o co tutaj chodzi, bo uwazam
              to forum za zrodlo inspiracji i mozliwe, ze mogla bym sie czegos
              ciekawego od niej nauczyc.... szkoda, ze swoimi postami coraz
              czesciej udowadnia, ze jest... przepraszam za okreslenie - stuknieta.
    • pinos Re: Polska co przywiesc 15.10.08, 21:47
      Ależ proszę:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=64176316&a=64197188
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=41511703&a=41524217
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=68537590&a=69113288
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=18297985&a=18563591
      • mhr-cs Re: Polska co przywiesc 16.10.08, 08:56
        pinos

        dziekuje za twoja pomoc,
      • mhr-cs Re: Polska co przywiesc 16.10.08, 08:57
        pinos

        dziekuje za twoja pomoc,
        • felinecaline Re: Polska co przywiesc 16.10.08, 12:33
          Uwazam ten spor za nazbyt rozdmuchany w stosunku do jego przyczyny.
          Mhr - poza tym, ze totalnie zignorowala interpunkcje wyrazila sie
          niemal zupelnie poprawnie, w kazdym razie jak najbardziej
          zrozumialet -co mowie ja, znana najup...dliwsza chyba purystka
          jezykowa na forum.
          Jednak - jako, ze kazdy medal ma dwie strony powiem Wam jedno: Z
          autopsji i obserwacji NIE WIERZE i NIE UWIERZE, ze ktos, posiadajacy
          solidne podstawy jezyka ojczystego (ow jezyk pozostaje ojczystym
          niezaleznie od wszelkich okolicznosci zyciowych od pierwszego "ma-
          ma" do ostatniego tchnienia) i i chocby miernej czulosci jezykowej
          bedzie sie wyrazal poprawnie po obojetne jak dlugim okresie
          przebywania w innym kraju i calkowitym przestawieniu sie na tego
          kraju jezyk.
          Z autopsji bo sama jestem we Francji od blisko cwiercwiecza, na
          codzien - nawet z nielicznymi Polakami mowie po francusku, do jezyka
          polskiego wracam wylacznie goszczac prywatnie Polakow w moim domu
          lub w czasie moich wakacyjnych pobytow w Polsce.
          Z obserwacji - mialam swego czasu pacjentke a po jej wyzdrowieniu
          stosunki oficjalne miedzy nami zamienily sie w przyjazn - owa Pani,
          przeszlo osiemdziesiecioletnia wtedy staruszka mowila najczystsza
          polszczyzna z lat swojej mlodosci (i z nalecialosciami regionalnymi).
          Kiedy Ja znalam byla juz wdowa, przedtem jedynym Jej polskojezycznym
          rozmowca byl Jej maz, potem przypadla ta rola mnie.
          Bylo to jeszcze w okresie malej powszechnosci internetu a nawet
          trudnosci z uzyskaniem polaczenia telefonicznego z Polska. My teraz
          jestesmy w sytuacji o wiele latwiejszej i rowniez dla mnie internet
          jest w duzej mierze narzedziem do utraymania kontaktu z "zywym" -
          ewoluujacym (nie zawsze korzystnie) jezykiem kraju pochodzenia.
          Byle sie tylko "chcialo chciec" - jak ongis powiedzial poeta.

          • j.o.a.q.u.i.n.a Felinecaline 16.10.08, 18:04
            felinecaline napisała:

            > ze ktos, posiadajacy
            > solidne podstawy jezyka ojczystego


            slusznie zauwazylas: s o l i d n e...
            jako male dziecko nie wladajace w pelni (jakimkolwiek) jezykiem nie
            masz solidnych podstaw. warto tego nie zapomniac.
            wieksze znaczenie dla poprawnego poslugiwania sie danym jezykiem ma
            wiek osoby w ktorym opuscila dany kraj lub czy sie urodzila w tamtym
            kraju. piszesz, ze zyjesz od cwiercwiecza we francji, jezeli
            wyjechalas tam jako male dziecko...gratuluje Ci szczerze wladania
            polskim. te same szczere gratulacje dla 80-letniej kobiety, jezeli
            opuscila kraj jako male dziecko. lata mlodosci to nie lata
            dziecinstwa...
            pozdrawiam

            • felinecaline Re: Felinecaline 16.10.08, 18:33
              Wspomniana przeze mnie znajoma (czule przez nas zwana swego
              czasu "Kapusciana Babcia a po francusku Mémé choucroute od Jej
              popisowego dania, oczywiscie) wyjechala z Polski jako niespelna
              dwudziestolatka, ja nieco pozniej - ja po trzecim roku studiow
              bynajmniej nie polonistycznych ani w ogole jezykowych a Ona jako
              zaledwie...umiejaca sie podpisac. Zatem z ta "solidnoscia podstaw"
              tez nie nalezy przesadzac. Zreszta owe podstawy daje nie tylko
              szkola ale i sposob wychowania i podejscie do problemu jezyka w
              rodzinie.
              Ja sie przyznam, ze Meza nie nauczylam poza kilkoma wyrazeniami
              typu "wytrych", dzieci nie majac ten problem mi "odpadl", choc
              paradoksalnie sporo nauczylam dzieci przyjaciol. Powtarzam - "by sie
              tylko chcialo chciec". Pozdrawiam ;-D
              • j.o.a.q.u.i.n.a Re: Felinecaline 16.10.08, 19:20
                wiec obie bylyscie o wiele starsze ode mnie, Wy bylyscie juz
                doroslymi kobietami, ja malym dzieckiem.
                ale masz racje: pochodze z mniej dystyngownego domu niz Ty, jestem
                gorzej wychowana i "nie chcialo mi sie"...

                widzisz, wlasnie o polakach takiego typu jakim jestes Ty
                wspominalam, sa wyjatki - bardzo normalne (= wyrozumiale) ale bardzo
                zadkie. Ty od razu przypomnialas mi polske & polakow o jakich w
                postach powyzej wspominalam. to mnie utrwala w postawie, ze nie
                warto zachodzic nawet w forumowe kontakty z polakami.
                dziekuje i pozdrawiam,

                koncze dyskusje na ten temat poniewaz to faktycznie nie forum od
                tego, po drugie masz wielka przewage nade mna w jezyku polskim oraz
                oczywiscie...Twojego pochodzenia z "dobrego domu"...
                • felinecaline Re: Felinecaline 16.10.08, 19:39
                  Joaquino, nie rozumiem, skad wyciagnelas wnosek o moim
                  rzekomo "dystyngwanym" pochodzeniu? Moj "dom rodzinny" byl nader
                  zwyklym domem w peerlowskiej sytuacji gdzies tak w polowie drabiny
                  socjalnej NORMALNYCH ludzi (do nienormalnych zaliczam wg calkowicie
                  oosobistego "widzimisie" panstwowo - partyjnych nomenklaturszczykow
                  owej - szczesliwie minionej epoki). Jedyne, na co moze Rodzice
                  zwracali uwage to nasze - siostry i moje poprawne wyrazanie sie (w
                  srodowisku, gdzie wiekszosc naszych rowiesnikow mowila gwara) i na
                  nasza systematyczna nauke, co chociaz w czesci okazalo sie dosyc
                  skuteczne (nie dotarlam w tymze PRLu az do dyplomu i skonczylam
                  studnia dopiero w jezyku bynajmniej nie ojczystym.
                  Moze jednak wroc spokojnie do lektury moich postow, gotowa jestem
                  ufundowac specjalna kulinarna nagrode jesli znajdziesz w nich
                  cokolwiek, co swiadczy o jakimkolwiek z mojej strony wychwalaniu
                  mojego krajowego srodowiska (domu rodzinnego).
        • felinecaline Re: Polska co przywiesc 16.10.08, 12:34
          Uwazam ten spor za nazbyt rozdmuchany w stosunku do jego przyczyny.
          Mhr - poza tym, ze totalnie zignorowala interpunkcje wyrazila sie
          niemal zupelnie poprawnie, w kazdym razie jak najbardziej
          zrozumialet -co mowie ja, znana najup...dliwsza chyba purystka
          jezykowa na forum.
          Jednak - jako, ze kazdy medal ma dwie strony powiem Wam jedno: Z
          autopsji i obserwacji NIE WIERZE i NIE UWIERZE, ze ktos, posiadajacy
          solidne podstawy jezyka ojczystego (ow jezyk pozostaje ojczystym
          niezaleznie od wszelkich okolicznosci zyciowych od pierwszego "ma-
          ma" do ostatniego tchnienia) i i chocby miernej czulosci jezykowej
          bedzie sie wyrazal poprawnie po obojetne jak dlugim okresie
          przebywania w innym kraju i calkowitym przestawieniu sie na tego
          kraju jezyk.
          Z autopsji bo sama jestem we Francji od blisko cwiercwiecza, na
          codzien - nawet z nielicznymi Polakami mowie po francusku, do jezyka
          polskiego wracam wylacznie goszczac prywatnie Polakow w moim domu
          lub w czasie moich wakacyjnych pobytow w Polsce.
          Z obserwacji - mialam swego czasu pacjentke a po jej wyzdrowieniu
          stosunki oficjalne miedzy nami zamienily sie w przyjazn - owa Pani,
          przeszlo osiemdziesiecioletnia wtedy staruszka mowila najczystsza
          polszczyzna z lat swojej mlodosci (i z nalecialosciami regionalnymi).
          Kiedy Ja znalam byla juz wdowa, przedtem jedynym Jej polskojezycznym
          rozmowca byl Jej maz, potem przypadla ta rola mnie.
          Bylo to jeszcze w okresie malej powszechnosci internetu a nawet
          trudnosci z uzyskaniem polaczenia telefonicznego z Polska. My teraz
          jestesmy w sytuacji o wiele latwiejszej i rowniez dla mnie internet
          jest w duzej mierze narzedziem do utraymania kontaktu z "zywym" -
          ewoluujacym (nie zawsze korzystnie) jezykiem kraju pochodzenia.
          Byle sie tylko "chcialo chciec" - jak ongis powiedzial poeta.

    • felinecaline Re: Polska co przywiesc 16.10.08, 12:42
      Bardzo przepraszam za powtorki - moze moderator je wytnie.
      Co zas do wyboru obiektow "prywatnego importu" z Polski oto moje
      pewniaki:
      bizuteria srebrna z kamieniami polszlachetnymi - tu: zmierzch
      bursztynu, ale ciekawy jest krzemien pasiasty.
      - porcelana i szklo uzytkowo - dekoracyjne,
      NIEKTORE wodki a z innych alkoholi MIOD PITNY oraz miod w ogole
      (polecam wycieczke do Kamionnej w Malopolsce
      hafty i koronki jak kto lubi - z Kamionnej do Bobowej juz tylko rzut
      oscypkiem
      No i oczywiscie sam oscypek i niektore inne polskie sery - w kraju
      nadobfitosci tychze brak mi notorycznie zwyklego polskiego "bialego
      sera".
      Brak mi tez zapamietanego jeszcze z PRLu "pasztetu miesnego" -
      takiego najubozszego, przasnego, nieperfumowanego, ktory moim
      zdaniem na glowe bije bardziej nowoczesne gastronomiczne wynalazki.
      Musztarda chrzanowa i chrzan w konserwach, pierniki wszelkiego
      autoramentu (ja podpieram sie towarem Lidla chyba zreszta tez
      bedacym polskiej produkcji .
      Kupony jedwabiu "milanowskiego (jesli to jeszcze istnieje?...)
      • mhr-cs Re: Polska co przywiesc 16.10.08, 13:37
        felinecaline napisała:

        Brak mi tez zapamietanego jeszcze z PRLu "pasztetu miesnego" -

        ale skad oni mieli ten przepis nie wiem,moze byl starszy,
        o nim tez marze,nie wiem dokladnie jak byl robiony prywatnie,
        nawet jak mama go robila,ojciec szczelal ona robila,
        miala duzo czasu on w wojsku(stopnia nie wiem)
        to byl pasztet,oni juz zmarli,
        nie mam przepisu,
      • fettinia Re: Polska co przywiesc 16.10.08, 13:38
        Miod pitny koniecznie:)I Zoladkowa gorzka:)
        Maka na zurek,kasza jaglana-reszta juz dopisana wyzej.
        • mhr-cs Re: Polska co przywiesc 16.10.08, 13:52
          oni juz w drodze,
          nie znaja polskiego,podaje im nowe wiadomosci,
          wczoraj byli w Elku miasta mojego urodzenia,
          staram sie im podac zawsze pare slow przetlumaczonych,
          do tej pory jakos sie domowili.


        • felinecaline Re: Polska co przywiesc 16.10.08, 13:58
          No, jak juz stanelo w dziale alkoholowym to
          jeszcze "starka", "Goldwasser" (choc bardziej z powodow wizualnych
          niz smakowych, "Krupnik", Sliwowica Lacka (ale ze
          sprawdzonego "zrodla" - ta ostatnia nie tyle do picia, co
          do "podlewania pieczystego" in statu nascendii.
          Kiedys byly tez doskonale wisniowki.
          Z wedlin oczywiscie kabanosy, "mysliwska", rzadziej
          kupuje "krakowska" - jakos mi niezbyt smakuja przyprawy do niej
          dodawane.
          Moja ciotka zawsze zaopatruje nas w wielokilogramowe pudla piernikow
          i...precelkow (obydwu nam - Jej i mnie znanych jeszcze z
          pozydowskich tradycyjnych "bajgiele" w malenkich sklepikach
          spozywczych w Jej rodzinnym miescie.
          Te kilogramy starczaja nam na 2-3 tygodnie po przyjezdzie.
          KROWKI! Kiedys, tez jeszcze w PRLu kupilam ku nieopisanemu wstydowi
          Meza 5 kilo na straganie przed sklepem cukierniczym dewalizujac w
          ten sposob sklepowe zasoby. Zapakowano mi jue w ...cwierckilowe
          torebeczki a samochod byl zaparkowany dosc daleko.
          Na szczescie jestem maniaczka dlugich, faldziastych spodnic...
          ;-P....
          • mhr-cs Re: Polska co przywiesc 16.10.08, 14:33
            felinecaline

            czytajac jeszcze "starka",

            to mi sie cos przypomina,
          • kocia_noga Re: Polska co przywiesc 16.10.08, 19:41
            felinecaline napisała:
            Sliwowica Lacka (ale ze
            > sprawdzonego "zrodla" - ta ostatnia nie tyle do picia, co
            > do "podlewania pieczystego" in statu nascendii.


            Napisz coś więcej, koniecznie ! Mieszkam tuż w pobliżu Łącka i mam
            doskonałe źródło tego trunku. Kupuje wyłącznie na prezenty, bo jest
            strasznie mocna.Gdybym znała jakies inne jej zastosowanie (podobno
            świetna jest w drinkach, ale nie znam żadnego pzrepisu), to może
            kupiłabym na własny użytek.
            A co do miejscowości pszczelarskiej to jest to Kamianna. Stróże
            (kolo Bobowej) też słyną z miodu.


            No i co do twojej znaj9mej babci - ona miała z kim porozmawiać po
            polscu.Mhr pochodzi z Prus Wschodnich i być może wyjechała będąc
            dzieckiem, a potem używała tylko austriackiej niemczyzny.
            Tak czy owak wytykanie jej sposobu pisania uważam za większe
            buractwo niż te jej błędy.
            • felinecaline Re: Polska co przywiesc 16.10.08, 19:59
              Co do sliwowicy - wspomnialam o "pewnym pochodzeniu" tejze, bo
              kiedys zdarylo mi sie otworzyc butelke i...zawartosc nie miala nawet
              cienia aromatu ani sliwek ani...alkoholu.
              Banderolka pieczolowicie chronila butelke wody - mam nadzieje, ze
              chociaz zrodlanej.
              Przewaznie sliwowice dostajemy w prezencie od przyjaciol, ktorzy
              maja rozeznanie i swoiste "chody" w okolicy i ta pochodzaca z
              owych "darow" rzeczywiscie zawsze byla doskonalej jakosci.
              Ale jak pisalam ja tego wyrobu nie traktuje jako "napitek" a jako
              skruszacz pieczonego lub smazonego miesa.
              Maz czasem robi dla siebie i swoich znajomkow rodzaj drinka na tej
              samej zasadzie, co powszechnie robi sie z "zubrowka" a najczesciej
              to po prostu mixturke: "lacka" + schweps.
              Przepraszam za znieksztalcenie nazwy Kamiannej - urocza okolica,
              ktora zwiedzalismy wespol z wyzej wspomnianymi "swiwowico dawcami" i
              francuskimi przyjaciolmi, ktorzey rowniez docenili uroki i walory
              tak okolicy jak i jej plodow.
              Co do "Kapuscianej Babci" - zycie we Francji uplynelo Jej na pracy w
              charakterze sluzacej we francuskich rodzinach, co nie dawalo
              wielkiej mozliwosci wypowiedzenia sie w jakimkolwiek jezyku -
              milczenie to byl podstawowy walor dobrej "bony". Po polsku
              rozmawiala wylacznie ze swoim mezem i przy okazji chyba 2
              wakacyjnych a wlasciwie juz emerytalnych wyjazdow do Polski.
              Potem dopiero, juz po smierci Jej Meza nawinelam sie ja jako jedyna
              interlokutorka, ale z powodu realiow codziennosci i mojego braku
              czasu byly to rzadkie okazje - 1-2 razy w tygodniu, typu: wieczorny
              telefon Babci: "przyjdz po bigos" i nazajutrz polgodzinna pogawedka,
              kiedy przychodzilam po ow bigos - ewentualnie pierogi lub flaczki .
              ;-D
    • sasanka40 Re: Polska co przywiesc 16.10.08, 22:02
      Po głębszym zastanowieniu i wcześniejszych komentarzach zdecydowałam się polecić
      następujące artykuły (możliwe do zakupu bez znajomości poszczególnych regionów i
      sklepów:
      - jeśli ktoś lubi, to grzybki w occie (prawdziwki, maślaki, gąski), ale takie
      bardziej domowe, może np. z bazaru regionalnego, a nie ze sklepu, chyba, że ktoś
      może wskazać dobrego producenta;
      - suszone prawdziwki lub podgrzybki do mięs i sosów;
      - kabanosy lub kiełbasę suchą krakowską;
      - z alkoholi: krupnik (słodka wódka na miodzie - niezbyt mocna), miód pitny -
      półtorak;
      - pierniki i koniecznie sękacz ze wschodniej Polski, który można długo przechowywać;
      - oscypki wędzone i białe
      - cukierki - śliwki w czekoladzie (tylko z Nałęczowa) oraz torcik wedlowski
      (czyli z warszawskiej fabryki - dawniej E.Wedel);
      - miód z regionalnej pasieki (wszystko jedno z jakiego regionu, byle dobry);
      - pasztet byłby dobrym nabytkiem, ale niestety trzeba mieć pewne źródło, jeśli
      nie umie się go piec;
      - z pozostałych artykułów - jeśli ktoś lubi - to ozdoby z bursztynu, bo są
      piękne i haftowane ręcznie obrusy (np. z Kaszub, z Podkarpacia, ze Śląska).
      Na Mazurach trzeba spróbować koniecznie wędzonych lub smażonych ryb:
      węgorza, szczupaka, lina w śmietanie itp., ale nie da się tego długo przechować
      i przewieźć w długiej podróży.
      Jeśli chodzi o powyższe jedzenia, to była to zwykle lista życzeń mojego byłego
      szwagra - rodowitego Austriaka. Do ww produktów dochodziły jeszcze pierogi z
      kapustą i grzybami, rosół, szarlotka, makowiec i pomidorowa z kluskami oraz
      kluski śląskie z wołowiną duszoną. Trochę się zapędziłam na myśl o smakach,
      którymi delektowali się ludzie rzadko bywający w Polsce.
      Niektórych smaków nie da się niestety odtworzyć, tak zmieniły się produkty w
      Polsce, w ciągu ostatnich 20 lat.
      Pozdrawiam i życzę, aby znajomi nie zawiedli się na tym, co kupią w naszym kraju.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka