yaga77
15.10.03, 18:29
No właśnie, może się ktos podzieli...
Ja mam kilka wywodzacych sie głównie z okolic Poznania
- sznytki to kanapki (takie co się ze sobą np. do pracy zabiera)
- pyrki z gzikiem to oczywiście nieśmiertelne ziemniaki z twarożkiem
- galart o ogólnopolska galareta
- melki to cukierki
- spacerówki to nóżki wieprzowe (takie do galarety)
- leberka to wątrobianka
- a teraz małe zamieszanie: skibka to w Poznaniu kromka chleba, a kromka w
Poznaniu to "przylepka" lub "piętka"
- ponadto zawsze w zdziwienie wprawiała mnie pani w mięsnym kiedy na moją
prośbę o "pętko" kiełbasy zawsze podawała mi 2 kawałki, bo wg niej "pętko"
to "parka" czyli 2 sztuki :)
(należy zaznaczyć, że w Poznaniu mieszkam od kilku lat)
a teraz już niepoznańskie
- "odciśnięta pośródka białego chleba" to wg Makłowicza odciśnięty miąższ - u
Was też się tak mówi?
- jagody są ciemnogranatowe, a borówki czerwone, prawda?
pozdrawiam
yaga77