Dodaj do ulubionych

regionalne nazwy jedzonka :)

15.10.03, 18:29
No właśnie, może się ktos podzieli...
Ja mam kilka wywodzacych sie głównie z okolic Poznania
- sznytki to kanapki (takie co się ze sobą np. do pracy zabiera)
- pyrki z gzikiem to oczywiście nieśmiertelne ziemniaki z twarożkiem
- galart o ogólnopolska galareta
- melki to cukierki
- spacerówki to nóżki wieprzowe (takie do galarety)
- leberka to wątrobianka
- a teraz małe zamieszanie: skibka to w Poznaniu kromka chleba, a kromka w
Poznaniu to "przylepka" lub "piętka"
- ponadto zawsze w zdziwienie wprawiała mnie pani w mięsnym kiedy na moją
prośbę o "pętko" kiełbasy zawsze podawała mi 2 kawałki, bo wg niej "pętko"
to "parka" czyli 2 sztuki :)
(należy zaznaczyć, że w Poznaniu mieszkam od kilku lat)

a teraz już niepoznańskie
- "odciśnięta pośródka białego chleba" to wg Makłowicza odciśnięty miąższ - u
Was też się tak mówi?
- jagody są ciemnogranatowe, a borówki czerwone, prawda?

pozdrawiam
yaga77
Obserwuj wątek
    • jottka zaraz, 15.10.03, 18:36
      ośródka, a nie pośródka, jeśli już - z tym że to nie jest regionalizm, tylko
      raczej wyraz nieco już wychodzący z użycia


      a poza tym, fakt - w kórniku tresowano mnie swego czasu, że prosząc o
      galaret/k/ę, dostanę proszek w torebce, a jeśli chcę galaretkę z nóżek jakichś
      na przykład, to trzeba domagać sie galertu.

      za to w krakowie nikt nie rozumie prośby o rogalika :( trzeba mówić, że chcemy
      rożka
      • emka_1 Re: zaraz, 15.10.03, 20:44
        zaraz, rogaliki są w krakowie. rogalik to bułka, rożek może być wafelkiem do
        lodów, ew. drobnym ciastkiem :(
        • jottka Re: zaraz, 15.10.03, 21:00
          a spróbuj poprosić w dowolnej cukierni albo piekarni o rogalika - po dłuższej
          chwili wskazywania palcem na upatrzony wypiek pani powie ci nagle z
          wyrzutem 'aaaa, o rożka pani chodziło, to czemu od razu nie mówi!'

          własnie :(

          i jeszcze trzeba mówić 'prosze placek z serem' zamiast 'tę bułeczkę/ drożdżówkę
          z serem poprosze'
          • emka_1 Re: zaraz, 15.10.03, 21:04
            do dziwnych piekarni/cukierni chadzasz:(
            idź do adamskiego, albo innej starej firmy :)
            zawsze kupuję rogaliki, drożdżówki z serem tylko czasami, wolę rogaliki z makiem:)
            • yaga77 Re: zaraz, 15.10.03, 21:07
              A w Poznaniu "szneka z glancem" to ktos wie co jest?
              • jottka Re: zaraz, 15.10.03, 21:08
                yaga77 napisała:

                > A w Poznaniu "szneka z glancem" to ktos wie co jest?


                pół polski z przyległościami

                ale to nie to samo, co krakowski placek z serem :)
              • tralalumpek Re: zaraz, 16.10.03, 00:09
                yaga77 napisała:

                > A w Poznaniu "szneka z glancem" to ktos wie co jest?

                tak, drożdżówka zawijana w "kłębek" polana lukrem, tak sie to nazywa również w
                Austrii (w tłumaczeniu na polski)
              • milva3 Re: zaraz, 15.12.03, 08:56
                yaga77 napisała:

                > A w Poznaniu "szneka z glancem" to ktos wie co jest?
                W Tucholi-drożdżówka z lukrem
            • jottka Re: zaraz, 15.10.03, 21:07
              u michałka nie byłas? :)

              albo u innych pietruszków czy jak im tam, koło starego, albo w piekarni na
              karmelickiej - wszędzie te same szykany
              • emka_1 Re: zaraz, 15.10.03, 21:10
                u michałka nie kupuję:(
                rogaliki są i basta!!!
                sztangle zresztą też, choć niektórzy usiłują nazywać je paluchami, a kajzerki
                stokrotkami:(
                • jottka Re: zaraz, 15.10.03, 21:13
                  głód zmusza do ulegania dyktatowi najbliższego cukiernika :(


                  ale o stokrotkach do jedzenia to jeszcze nie słyszałam - skąd ten ohydny pomysł?
                  • emka_1 Re: zaraz, 15.10.03, 21:40
                    przyszedł z ś.p. billą i rozwija się nadal w elei:( wygląda jak kajzerka
                    nacinana przez początkującego chirurga plastycznego, posypana dla niepoznaki
                    makiem lub sezamem:(
                    • jottka Re: zaraz, 15.10.03, 21:41
                      ojezu, wiem, wiem, widziałam to, jak szliśmy do ciebie!!!

                      ale jakos odruchowo podświadomość mi odrzuciła debilizm nazewniczy
                • Gość: wini3 Re: zaraz, IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.03, 10:16
                  Sztangle - jakieś solanki!
                  A Makłowicz jakby nie mieszkał w Krakowie - nie odróżnia obwarzanka od precla!
                  No i odwieczny problem kremówek i napoleonków.
          • Gość: Monika to nie jest prawda IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 15.10.03, 22:23
            Jakies bzdury tu wypisujesz.... drożdżówka to w Krakowie tez drożdżówka i
            wszędzie Cię zrozumieją. W której Ty cukierni prosiłas o placek z serem?
            • jottka to jest prawda 15.10.03, 23:31
              jakże miła respondentko

              przyjechawszy do krakowa te ładne parę lat temu, udawałam sie do cukierni w
              okolicach rynku i prosiłam o drożdżówkę z serem, wskazując rączką na taki -
              powiedzmy ze śląska - kołaczyk z kółkiem sera we środku. na co personel lokalu
              pouczał mnie, że to sie nazywa, dziecko, placek z serem, a drożdżówka to np to
              obok (duże, lukrowane, pozawijane, mogło być z makiem, mogło z czym innym)

              od tej pory w licznych lokalach cukierniczo-piekarnianych sprawdziłam, że
              placek z serem jest hasłem rozumianym od razu, a drożdżówka wzbudza pewne
              niejasności.
      • Gość: bruno różne nazwy IP: 217.11.133.* 16.10.03, 11:24
        1. Kluski na parze (pampuchy) na Śląsku nazywane są buchty, a u nas Kluchy na
        łachu (ładne, no nie?)
        2. Kawałek chleba to pajda ("okrągła") lub kromka - na śląsku odwrotnie kromka
        to okrągła, a skibka przekrojona na pół. Sznytka nie zostawia wątpliwości - to
        kanapka. Klapsznytka to sandwicz z dwóch kawałków chleba.
        3. Zalewajka to żur zagotowany na ziemniakach, a żur to taki, gdzie pyry podaje
        sie na innym talerzu
        4. Racuchy tylko na słodko! z cukrem-pudrem i dżemem.
        5. Kotlet mielony to karminadel, nazwa uniwersalna - bo sznycel to kotlet z
        kawałka cielęciny, befsztyk mielony, albo bryzol to mielone z wołowiny, ogólny
        bałagan.
        6. Świętojanki to porzeczki (Wielkopolska), ale agrest to "wieprzki" na Śląsku.
        Kupa śmiechu, jak ktoś w jarzynowym ma ochotę kupić wieprzki, a ekspedientka
        przyjezdna...
        7. Żubrówka z sokiem jabłkowym to w Krakowie szarlotka (człowiek zamawia
        ciastko, a przynoszą mu alkohol, hehehe), a w Warszawie tatanka (vide Tańczący
        z wilkami)
        8. Jabłecznik to raz szarlotka (ale nie tatanka), a raz cydr, znaczy wino
        jabłkowe.
        Nie jest lekko. Najlepiej chyba palcem pokazywać i mówić "TO!" ;)))
        • jottka Re: różne nazwy 16.10.03, 15:39
          tylko jeszcze napisz, gdzie jest to u nas, bo na razie wypada mi między
          katowicami a poznaniem :(
          • Gość: bruno Re: różne nazwy IP: 217.11.133.* 16.10.03, 15:53
            "U nas" to głównie w mojej rodzinie, dość szczególnie wymieszanej gatunkowo.
            Ale strzał w 10! Poznaniacy osiadli na Górnym Śląsku, ojciec z Małopolski, a ja
            teraz na Mazowszu. Jako swoiste esperanto używamy określeń śląskich ;)))
    • Gość: cinka Re: regionalne nazwy jedzonka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 19:03
      a racuchy? w szczecinie na to mowi sie caluski i podaje tylko na slodko, z
      cukrem pudrem. z kolei racuchy to jakies ponoc podluzne i z jablkami - nie
      widzialam...
      • jottka yyy??? 15.10.03, 19:09
        niby od kiedy?

        całuski to były kiedyś dawno sprzedawane w szczecinie z budek i odpowiadały
        plus minus dzisiejszym doughnotom, tj małym pączkom w kształcie oponki

        w mojem mieście rodzinnym pod pojęciem racucha funkcjonował zawsze placek
        smażony na patelni, może być z jabłkami, szczególny kształt nie stanowił różnicy



        skąd ty wzięłas to porażające info? :(
        • Gość: cinka Re: yyy??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 21:33
          zawsze tak bylo - na polnocnej lubelszczyznie - racuchy to 'oponki' :) ktore
          bez cukru pudru funkcjonowaly jako rodzaj pieczywa, np tradycyjnie do
          niedzielnej kapusty :)
          a z cukrem pudrem jako deser :)
          placki smazone z jablkami to po prostu placki smazone z jablkami :)

          wlasnie w szczecinie [tutaj studiuje] zauwazylam ta roznice w nazewnictwie :)
          • jottka Re: yyy??? 15.10.03, 21:37
            zaraz, bo ja troche nie rozumiem

            tzn ty chcesz powiedziec, że w lubelskim funkcjonują osobne nazwy na
            ogólnopolskiego racucha? bo 'oponka', o ile dobrze rozumiem pojęcie, to jest
            takie kółko z puchatego ciasta z dziurą w środku. i ma to inną technike
            produkcji niż wyżwspomniany racuch - nie wylewa sie tego i nie smaży na
            patelni, tylko bodaj zanurza uformowane ciastko w gorącym oleju i tak smaży

            cuś takiego definicji ogólnopolskiego racucha nie odpowiada :(
            • Gość: cinka Re: yyy??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 21:45
              no ja robie moje racuchy z ciasta drozdzowego - maka, drozdze, sol, woda,
              zoltko, troche spirytusu.. wyrasta to, robie oponki :) rosna sobie jeszcze
              chwilke a potem na gleboki olej :)

              cos mi w glowie kolacze ze jadlam kiedys takie ciasto nalesnikowe z jablkami
              smazone, kilka razy mama robila, ale to u nas nie nazywa sie racuch.. nawet nie
              wiem jak :)
              • jottka Re: yyy??? 15.10.03, 21:52
                znaczy zgadza sie

                technika inna, racuch to nie jest i nie szczecin jest osobliwością na mapie
                kulinarnej polski, tylko twoje strony rodzinne - konkretnie gdzie to?
                • Gość: cinka Re: yyy??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 22:03
                  kraina zwana polesiem lubelskim :)
                  polnocna lubelszczyzna/poludniowe podlasie
                  • jottka Re: yyy??? 15.10.03, 23:32
                    to musi być smaczna okolica

                    i takie pączkopodobne je się do kapusty? nie słyszałam, a babunia w końcu z
                    zamojszczyzny

                    szczegółów
                    • Gość: cinka racuchy po polesiolubelsku ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 16:03
                      no do zamoscia stamtad ponad 100 km..

                      a szczegoly, chodzi ci o przepis? :)
                      zasadniczo od paczkow rozni sie ksztaltem, brakiem nadzienia, mniejsza iloscia
                      cukru i zoltek [dziurki w srodku ciasta sa duze a nie drobne jak w paczku] :)

                      przepis mam taki:
                      - 3 szklanki maki
                      - troche soli - taka wieksza szczypta
                      - 5 dag drozdzy
                      - lyzka cukru
                      - jedno zoltko
                      - 1-2 lyzki spirytusu [ostatnio dalam tequille bo tylko to mialam ;) chociaz
                      mozna sie obejsc, jest ponoc po to zeby nie ciagnely tluszczu]
                      - ciepla przegotowana woda

                      drozdze i cukier rozrabiam w szklace cieplej wody, ale potem jeszcze dolewam
                      troche wiecej, na wyczucie, tak aby ciasto nie bylo za geste, raczej rzadsze
                      [chociaz tez bez przesady :)]

                      zagniesc wszystko, rosnie to sobie co najmniej pol godzinki - godzinke, potem
                      formuje oponki, rozkladam na sciereczce niech z 15 min - pol godzinki poleza i
                      podrosna, a potem na gleboki olej - tak ze 2 cm starczy :). w zaleznosci ile
                      sie da cukru beda bledsze lub nie, wazne aby tylko nie byly surowe, bo za dlugo
                      tez nie mozna smazyc bo beda twarde :)

                      z tej porcji wychodzi ok. 30 sztuk

                      mozna jesc do kapusty, piwa, zupy, z pasztetem ;), albo w cukrze pudrze na
                      slodko.
                      • Gość: Aga* Re: racuchy po polesiolubelsku ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.03, 08:28
                        Te racuchu podlesiowolubelskie to z pwnością naleciałość ze wschodu. W podobnej
                        postaci występują na Ukrainie, z tym, że pod nazwą pierożków. Moga być takie
                        jak opisałaś lub z nadzieniami np. z kapusty, ziemniaków, na słodko z owocami.
                        Pierożki z mięsem to bielasze. A nasze pierogi to ichnie pielmieni. No tak,
                        zdaje się, że już wyszłam poza granice kraju :)
                        • Gość: cinka Re: racuchy po polesiolubelsku ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.03, 15:11
                          a jaka kapuste dodaje sie do srodka, jesli chcialabym sprobowac zrobic z
                          kapusta i grzybami [tak jak pierogi]? gotowana zwykla czy kiszona?
                          • Gość: Aga* Re: racuchy po polesiolubelsku ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 11:54
                            Jadłam ze zwykłą duszoną i gotowaną kiszona z grzybami - dokładnie tak jak na
                            pierogi. Bardziej smakowała mi ta zwykła. Były super do barszczu :)
    • yaga77 Re: regionalne nazwy jedzonka :) 15.10.03, 19:41
      a u mojego faceta racuchy to placki ziemniaczane, a u mnie w domu racuchy to
      placki ale z drożdżowego ciasta z owocami smażone (ciasto takie jak na
      naleśniki, gęściejsze)
      • jottka bo 15.10.03, 19:55
        racuch okresla w całej polsce placek z mniej lub bardziej lejącego się ciasta
        smażony na patelni

        czy on z tartych ziemniaków, czy z ciasta drożdżowego, czy jeszcze inny, to już
        dalszy detal - liczy się wylewanie ciasta na patelnie i smażenie tamże, bo to
        stanowi o racuchowatości racucha :)
        • Gość: Pichciarz Re: bo IP: *.proxy.aol.com 15.10.03, 20:40
          Jadajac na Greenpoincie w NY zadziwiaja mnie rowniez te regionalne nazwy. Np.
          jako pyzy zawsze rozumialem (bialostockie) male kulki z ziemniakow z
          wglebieniem w srodku zrobionym kciukiem, gotowa i podawane zazwyczaj ze
          skwarkami. Swietne odsmazane. Tymczem tutaj sa to wielkie pampuchy z mielonym
          miesem w srodku. Ktos powiedzial, ze to cos slaskiego. Kiszka to nie
          pasztetowka, a kaszanka.
          Co do bialostockiego: czy ktos zna "babke ziemniaczana"? Bylo to robione z
          tartych ziemniakow i pieczone w piecu w formie. Jak to nazywaja w innych
          regionach?
          • emka_1 Re: bo 15.10.03, 20:50
            babka ziemniaczana jest ogólnolitewska :)
            oczywiście nazywa się babka ziemniaczana, nawet jeśli zawiera w sobie farsz
            mięsny :)
          • hania55 Re: bo 15.10.03, 21:11
            Gość portalu: Pichciarz napisał(a):


            > Co do bialostockiego: czy ktos zna "babke ziemniaczana"? Bylo to robione z
            > tartych ziemniakow i pieczone w piecu w formie. Jak to nazywaja w innych
            > regionach?

            "Babka ziemniaczana" (Warszawa)
          • quba Re: bo 16.10.03, 08:40
            Gość portalu: Pichciarz napisał(a):

            > Jadajac na Greenpoincie w NY zadziwiaja mnie rowniez te regionalne nazwy. Np.
            > jako pyzy zawsze rozumialem (bialostockie) male kulki z ziemniakow z
            > wglebieniem w srodku zrobionym kciukiem, gotowa i podawane zazwyczaj ze
            > skwarkami. Swietne odsmazane. Tymczem tutaj sa to wielkie pampuchy z mielonym
            > miesem w srodku. Ktos powiedzial, ze to cos slaskiego. Kiszka to nie
            > pasztetowka, a kaszanka.
            > Co do bialostockiego: czy ktos zna "babke ziemniaczana"? Bylo to robione z
            > tartych ziemniakow i pieczone w piecu w formie. Jak to nazywaja w innych
            > regionach?

            babka ziemniaczana przyszla do Polski z Litwy i tam sie nazywa kugelis
            Zydzi ja tez robia ale nazywaja kugel
            w innych regionach niz bialostoczyzna nie robi sie raczej babki
            kluski z miesem z surowych i gotowabnuch kartofli (pół na pół) to zeepeliny
            (znowu z Litwy) albo polskie kartacze
            kluski slaskie - 4/5 gotowanych ziemniakow +1/5 maki katrtoflanej - z
            zaglebieniem na wierzchu
            pozdrowka
        • yaga77 Re: bo 15.10.03, 20:47
          aha! jeszcze mi sie przypomniało coś z Poznania: moja koleżanka pracowała
          swojego czasu w cukierni (nalezy dodać że nie jest Poznanianka) i pewnego raz
          przyszla pani i poprosiła o 3 "wietrzniki",
          możecie sobie wyobrazić jak wielkie było jej zdziwienie, gdy okazało się że
          chodziło o ptysie :)
    • Gość: M. Re: regionalne nazwy jedzonka :) IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 15.10.03, 22:32
      Najlepsza pod względem regionalnych nazw jest taka pszenna bułka. W Krakowie
      nazywa się weka, w Gliwicach wek, w Katowicach bułka francuska, w Tychach chyba
      baton, a w Poznaniu chyba bułka wrocławska. Co miasto to inna nazwa :)))

      W Krakowie na jagody mówi się borówki, a na jeżyny czernice (zresztą jeżyny
      też gdzieniegdzie to ostrężyny).
      • Gość: mala w kraku ale to zalezy od sklepu IP: 81.21.197.* 15.10.03, 23:06
        bulka wroclawska to bulka wodna(nie kajzerka, nie puchata, w Gdyni nie maja
        pojecia o co prosze... :( nienawidze kajzerek )
        a jesli chodzi o jagody, moj mis pochodzi z pomorza i nigdy nie mozemy sie dogadac

        jagody dla mnie to maliny, jezyny(ostreznica), borowki,porzeczki i inne lesne owoce
        dla niego borowka to moja zurawina, dla mnie borowka to borowka... czarna slodka
        i super z gesta smietana i cukrem... mniam az mi slinka pociekla

        ale pracuje, pracuje i niedlugo go nawroce ;)
      • jottka Re: regionalne nazwy jedzonka :) 15.10.03, 23:33
        też sie dowiedziałam, że bułka wrocławska (szczecin) nazywa sie po krakowsku
        weka

        a w warszawie to chyba była bułka paryska
        • segovia Re: regionalne nazwy jedzonka :) 16.10.03, 01:00
          A ja (Warszawa) w zależności o piekarni - raz kupuję bułkę paryską, raz
          wrocławską...
          No i jak tu się połapać...
        • Gość: Lobelia Re: regionalne nazwy jedzonka :) IP: 195.187.102.* 16.10.03, 08:31
          W moim mieście rodzinnym (łódzkie) mówiło się kiedyś na bułkę wrocławską
          "angielka", teraz nazwa chyba zaniknęła.
          Poza tym moja babcia gotowała zupę z kiszonej kapusty, podobną nieco do
          kwaśnicy, nazywaną "zarzucajka" - zna ktoś coś takiego? Wspomniane tu przez
          kogoś "pampuchy" nosiły nazwę "klusek parowych". Jako racuchy występowały placki
          z ciasta nieco gęstszego niż na naleśniki (ale nie drożdżowego), z jabłkami.
          Natomiast w domach koleżanek spotkałam się też z racuchami w postaci takich
          nieforemnych pączków (kawałki drożdżowego ciasta smażone w głębokim tłuszczu),
          bez nadzienia, posypanych cukrem pudrem.
          Poza tym ludzie z innych części kraju nie zawsze wiedzieli co to jest
          "zalewajka" (biały barszcz).
          • jottka pampuch 16.10.03, 11:01
            to istotna uwaga lobelii :)

            puchaty klusek bułkopodobny i na drożdżach - też znam jako pampucha, ale to
            chyba wielkopolskie określenie. i podaje sie to głównie do różnych
            gulaszopodobnych potraw.

            a w małopolsce spotkałam sie z nazwą 'parowce' i do tego wyłącznie na słodko,
            inne propozycje były traktowane jako herezja.

            i jeszcze mówi sie kluski na parze
          • Gość: Pichciarz Re: regionalne nazwy jedzonka :) IP: *.proxy.aol.com 16.10.03, 15:41
            Zarzucajka jest bardzo podobna z nazwy do zalewajki, którą znam jako coś
            podobnego do kapuśniaka, ale z ziemniakami.
            A jak to z zacierkami? Na mleku lub ze słoniną.
            Zauwazyłem, że na tym forum jadamy zazwyczaj ziemniaki a nie kartofle. To zdaje
            sie znowu znaczne zróżnicowanie nazw.
            Moja babcia robiła mi czasem pyszne placki, mąka, utarte żółtko i ubite na
            pianę białko. Nazywała to grzybek, ale wiem, że są i inne nazwy.
            • emka_1 Re: regionalne nazwy jedzonka :) 18.10.03, 21:45
              słuszna uwaga o ziemniakach :) kiedyś istniał podział nazewniczy - tzw.
              królewiacy mówili kartofle, a na pozostałych ziemiach występowały ziemniaki.
              kartofel jest uznawany za rusycyzm (choć korzeń jego giermanskij:), tak więc
              świadomy swego języka obywatel używa nazwy ziemniak :)
              z grzybkiem jest też śmiesznie, bo w krakowie jest to cos w rodzaju omletu
              smażonego w duchu c.k. austrii czyli dwustronnie, z tym, że zamiast mąki dodaje
              się bułkę tartą. w warszawie w pewnym barze omlet to krakowski grzybek, a
              grzybek to jest to, co opisałeś czyli krakowski omlet kajzera :)

              zdecydowanie najwięcej kłopotu miałam z angielką:) będąc u rodziny w łodzi
              zostałam wysłana do sklepu po "angielkę". nie miałam pojęcia co mam kupić:( na
              szczęście sprzedawczyni się ulitowała, a potem długo się śmiała, gdy jej
              powiedziałam, że w krakowie to sie weka nazywa :)
          • Gość: Aga* Re: regionalne nazwy jedzonka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.03, 08:31
            Ja pochodzę z Wrocławia i tutaj kupuje się bułkę wrocławską, paryską lub
            wekę :) W zależności od miejsca. To miasto ogólnie jest bardzo wymieszane i w
            zasadzie nie występują jakieś regionalizmy. Mój mąż jest z Łodzi i jego mama
            wciąż kupuje wspomnianą już angielkę. Długo nie wiedziałam o co jej chodzi, a
            kiedy już znałam tę nazwę okazało się, że może to być także literatka :)
            • aniel Re: regionalne nazwy jedzonka :) 17.10.03, 09:53
              jagody sa czarne a borowka czerwona (wroclaw)
              • mrouh Re: regionalne nazwy jedzonka :) 17.10.03, 12:17
                Piszecie głównie o ciastkach i wypiekach różnych, a ja mam zawsze problem z...
                fasolą i grochem. Srednia biała fasola jest podpisana w moim sklepie spożywczym
                "groch duży" (fasola jaś już jest fasolą).Rodzina mojego lubego (mieszkam na
                podkarpaciu od 2 lat) tez tak mówi i nigdy nie mogę się dogadać (zupa z ich
                "dużego grochu", to dla mnie fasolowa, a grochowa to z grochu, takiego
                okrągłego, żółto-zielonego). A jak u Was z grochem i fasolą, bo to może ja nie
                wiem, co jest co? :-)
      • Gość: chris Re: regionalne nazwy jedzonka :) IP: *.icpnet.pl 15.12.03, 13:04
        w Poznaniu bulka pszenna to kawiorek lub kawiorka, innej nazwy jeszcze tu nie
        widzialam, a juz sporo lat tu mieszkam.
    • kasia_57 Re: regionalne nazwy jedzonka :) 16.10.03, 08:46
      yaga77 napisała:
      jagody są ciemnogranatowe, a borówki czerwone, prawda?
      ****************************
      A nie, bo borówki są ciemnogranatowe:)))
      Odkąd wyprowadziłam sie z południa - zawsze musz etłumaczyc w sklepie, co chcę
      kupić:))
      pozdrawiam
      • Gość: Lesnik Re: regionalne nazwy jedzonka :) IP: *.proxy.aol.com 16.10.03, 15:34
        Jagody leśne, granatowe to borówka czernica, w odróżnieniu od borówki, tj.
        borówki brusznicy. Jest też niby-jagoda, biała w środku i słodko-mdława,
        łochynia.
    • kathy38 a napoleonki i kremówki? 16.10.03, 09:18
      W Krakowie kremówka to niskie ciastko z żółtym budyniowym kremem, napoleonka -
      ciastko wysokie, ok. 8 cm, podobnie jak kremówka na francuskim cieście ale
      przełożone kremem różowym o landrynkowym smaku.
      • jottka Re: a napoleonki i kremówki? 16.10.03, 10:57
        a to ja już tego nie rozróżniam, bo nie lubię - ale zdaje sie wuzetki i
        stefanki też sie plączą wokół tego typu ciastek?
        • gosiowo Re: a napoleonki i kremówki? 17.10.03, 06:12
          w Warszawie
          racuchy to placki podawane na słodko na bazie kefiru lub zsiadłego mleka, a nie
          każde smażone placki
          napoleonka jest wyższa od kremówki i ma mniej gąbczaste ciasto
          a krem do kremowki jest jakby cięższy bo krem do napoleonki to prawie budyn sam
          stefanki sa mniejsze od wuzetek maja wiecej warstw i krem jakby z mniejsza
          zawartoscia bitej smietany i nie maja kleksa na wierzchu za to marmolade na
          jednej z warstw - cieniutko rozsmarowaną
          • yaga77 Regionalne nazwy jedzonka :) 06.11.03, 18:00
            ostatnio wszystkich znajomych o to wypytuje i udalo mi sie jeszcze kilka rzeczy
            znaleźć, otóż
            u mojej przyjaciółki w domu na galarete z nóżek mówi sie "zimne nóżki" , a
            produkt, z którego owa galaretę sie wykonuje, to nie wieprzowe nóżki
            ale "grapytka"

            pozdrawiam wszystkich serdecznie :)

            yaga77
            • emka_1 Re: Regionalne nazwy jedzonka :) 06.11.03, 21:24
              zimne nóżki w galarecie czyli auszpiku zwane są także studzieniną, a robi się je
              ze świnskich ratek :)
              • jottka oile 06.11.03, 23:43
                sie nie mylę, to będzie przysmak zwany w okolicy trójmiasta zylc

                badania naukowe wykazały, że suelze to po niemiecku galareta z mięsa, wiec by
                sie zgadzało :)
                • Gość: Tosia Re: oile IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 15.12.03, 12:28
                  Zgadza się, u nas galareta z nóżek to tylc:)). A poza tym funkcjonują rozmaite
                  kajzerki, kartofle, sznytki (tyle że to nie kanapka, a po prostu kromka chleba;
                  kromka to piętka:)). Z niekulinarnych mamy jeszcze np. szwamkę - czyli gąbkę:))
    • Gość: koralik sprostowanie prosto z Poznania :-) IP: 195.95.19.* 15.12.03, 11:41
      kluski na parze = pyzy i nie spotkalam sie, by ktos je tutaj jadl na slodko
      albo z sosem owocowym, zawsze z miesnym pieczeniowym
      zraz mielony = klops
      placki ziemniaczane = plendze
      kopytka ziemniaczane = szagowki
      bulka wroclawska vel paryska vel weka = kawiorek
      kapusniak z slodkiej kapusty = parzybroda
      cos w rodzaju zalewajki z ziemniakow = slepe ryby, ale wstyd sie przyznac, ze
      nigdy slepych ryb nie jadlam
      a wietrzniki to moj tata kupuje :-))) ja prosze o ptysie :-)))

      pzdr,
      Koralik (Poznaniara :-)))
      • jottka Re: sprostowanie prosto z Poznania :-) 15.12.03, 13:20
        pół zaprzyjaźnionej małopolski zażera pyzy vel parowce (kluski drożdżowe na
        parze) na słodko :( po ugotowaniu zalewają roztopionym masłem + cukier

        a nie tyle ślepe ryby, co 'ślepego śledzia' wspominał kiedyś jan nowicki jako
        wigilijną potrawę biednych ludzi na kujawach. tzn. zalewa i dodatki jak do
        śledzia z cebulką, ale zalewa się nią same ziemniaki z braku śledzia
    • Gość: Lady Re: regionalne nazwy jedzonka :) IP: *.tktelekom.pl 11.02.16, 22:07
      Będąc w Krakowie niejednokrotnie mnie smieszyła konsternacja pań w sklepie mięsnym gdy prosiłam o kiszkę.Wg nich kiszka to kaszanka.Musialam tlumaczyć,ze chodzi o kiszkę ziemniaczaną:)) Babki ziemniaczanej,na próżno szukałam. Dla krakusów jagoda i borówka to samo.Hheheheh-śmieszne .Tyle z jedzonka co sobie przypominam
      • jhbsk Re: regionalne nazwy jedzonka :) 12.02.16, 13:02
        Chyba jednak nie to samo. W dużej części Polski mówi się na borówkę czarną (Vaccinium myrtillus) jagoda. W Małopolsce zaś mówi się na nią borówka.
        • qubraq Re: regionalne nazwy jedzonka :) 12.02.16, 15:05
          jhbsk napisała:

          > Chyba jednak nie to samo. W dużej części Polski mówi się na borówkę czarną (Vac
          > cinium myrtillus) jagoda. W Małopolsce zaś mówi się na nią borówka.

          U nas we Lwowie też tak się mówiło ;-)

          • ewkka Re: regionalne nazwy jedzonka :) 12.02.16, 20:10
            Borówka czerwona - to borówka a czarna - jagoda. Kiszka może być kaszanką bo nawet według słownika to jest to samo. Natomiast zastanawiają mnie dwie nazwy potraw funkcjonujące w mojej rodzinie i wśród starych mieszkanców miejscowości. Zupa z kwaszonej kapusty z ziemniakami, zasmażana nazywana tez zarzutką to u nas "grajdusia" a tzw. świeżonka to "osyjak".
            • pavvka Re: regionalne nazwy jedzonka :) 15.02.16, 16:38
              > Borówka czerwona - to borówka a czarna - jagoda.

              To standardowa ogólnopolska terminologia, ale właśnie w Galicji jest na odwrót.
              • Gość: lulpa Re: regionalne nazwy jedzonka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.16, 15:47
                Jagoda (łac. bacca) ? owoc o mięsistej, niepękającej owocni, zbudowanej z zewnętrznego egzokarpu oraz zmięśniałego mezokarpu, wypełniającego całe wnętrze owocu. Cechą charakterystyczną jagody jest brak endokarpu. Bezpośrednio w mezokarpie znajdują się liczne (rzadko jedno) nasiona[1]. Jagoda może składać się głównie z łożyska, co ma miejsce u pomidora[2]. Jednonasienną jagodą jest daktyl[1] i awokado, uważane przez innych za pestkowca.
                Przykłady jagód:

                arbuz
                awokado
                bażyna czarna
                berberys
                borówka
                chruścina jagodna
                hurma
                pomidor
                winogrono
                żurawina
                Owocami borówki są niebieskoczarne lub czerwone jagody pozorne. Liście pojedyncze, często skórzaste, całobrzegie lub ząbkowane, za młodu często czerwone[2].
    • posenerka Re: regionalne nazwy jedzonka :) 24.04.16, 12:28
      pętko

      niewielkie pęto (kawałek, wianek, krążek kiełbasy, rzadziej: wiązadło nakładane na przednie nogi zwierzęcia dla ograniczenia swobody ruchu)

      Dla mnie pętko to też raczej parka.

      Ostatnio w sklepie z Poznaniu:
      - Poproszę parkę kiełbasek.
      - Parkę czy dwie?
      - ?!?!?! Cisza... ;)
      • qubraq Re: regionalne nazwy jedzonka :) 26.04.16, 09:26
        He he! A kto wie co to "knysze", nasze lwowskie knysze? Na pewno wie nasza Miszam ;-)
        Kiedyś można było je kupić na Dworcu Głównym we Wrocławiu ;-)
        • genny1 Re: regionalne nazwy jedzonka :) 26.04.16, 13:35
          Andrzeju, a wiesz, co to są "zaguby"? Jadłam je w Siemiatyczach "U Ireny"
        • genny1 Re: regionalne nazwy jedzonka :) 26.04.16, 13:37
          Nie w Siemiatyczach, w Drohiczynie
          • qubraq Re: regionalne nazwy jedzonka :) 26.04.16, 14:27
            genny1 napisała:

            > Nie w Siemiatyczach, w Drohiczynie

            Cześć Gr! Tam jeszcze nie dotarłem... ;-)
            Pzdr!
    • wrozbitawojciech Re: regionalne nazwy jedzonka :) 23.05.16, 14:01

      > No właśnie, może się ktos podzieli...
      > Ja mam kilka wywodzacych sie głównie z okolic Poznania
      > - sznytki to kanapki (takie co się ze sobą np. do pracy zabiera)
      > - pyrki z gzikiem to oczywiście nieśmiertelne ziemniaki z twarożkiem
      > - galart o ogólnopolska galareta
      > - melki to cukierki
      > - spacerówki to nóżki wieprzowe (takie do galarety)
      > - leberka to wątrobianka
      > - a teraz małe zamieszanie: skibka to w Poznaniu kromka chleba, a kromka w
      > Poznaniu to "przylepka" lub "piętka"
      > - ponadto zawsze w zdziwienie wprawiała mnie pani w mięsnym kiedy na moją
      > prośbę o "pętko" kiełbasy zawsze podawała mi 2 kawałki, bo wg niej "pętko"
      > to "parka" czyli 2 sztuki :)
      > (należy zaznaczyć, że w Poznaniu mieszkam od kilku lat)

      Ja też z okolic, ale bywam w Lublinie. Nikt nie rozumie tych poznańskich nazw. Ale, żeby było sprawiedliwie, nikt u nas nie wie o co chodzi, gdy mówię o lubelskim forszmaku albo przysmaku cygańskim :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka